Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrzowie duchowi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mistrzowie duchowi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 marca 2012

Ziemski Avatar – Mirin Dajo – Prorok którego nie można było zranić

Ten Człowiek był Cudem.
Na oczach publiczności niezliczone razy
dawał przebijać swoje ciało ostrzem floretu.
Bez mrugnięcia okiem. Bez odczuwania bólu.
Bez kropli krwi (…)
Niezwykłe umiejętności unikania skaleczeń
były zagadką dla szwajcarskiego światka
lekarskiego już na przełomie 1947 / 1948.
Mirin Dajo był Holendrem który głosił Pokój
i leczył strach przed Śmiercią.
Nie pobierał wynagrodzenia za swoje pokazy.
„To jest moje zadanie aby pokazać Ludziom siłę Ducha”
podkreślał Mirin Dajo przy każdej okazji.
„Stwórca podarował mi ten Dar abym
mógł opowiadać o wyższości Ducha nad Materią
a celem mojego przesłania jest ogólnoświatowy Pokój.”
„Te boskie Siły są nie tylko we mnie
lecz działają w każdym z nas”
Miesiącami dziennikarz Luc Bürgin
podążał śladami „Proroka nie poddającego się okaleczeniom”.
Przez niesamowity przypadek dotarł on do tych oryginalnych nagrań.
Po raz pierwszy można je obejrzeć w Internecie w całości,
w oryginalnej jakości i po polsku.
Bądź świadkiem jakie cuda może zdziałać
siła woli i ujrzyj na własne oczy
to w co świat medyczny jeszcze dziś
nie może uwierzyć.
Możesz skopiować bezpłatnie ten film
i przekazać go dalej pod warunkiem
że przekażesz go w całości i bez zmian
w jego zawartości.
„Bezimienny, stoję przed Wami
aby poprzez czyny dać Wam dowód na to,
czego nie są w stanie oddać Słowa…”
(Mirin Dajo, 1947)

środa, 15 lutego 2012

Mooji - czym jest przebudzenia





MISTRZYNI JUE TONG - INSPIRUJĄCA CHIŃSKA MNISZKA WATERIANKA

Mistrzyni Jue Tong urodziła się w okręgu Shuangyang w prowincji Jilin, w Chinach, 10 lutego 1959 roku. Jest buddyjską mniszką od ponad 23 lat. Przez ostatnie 6 lat żyła bez jedzenia, przyjmując tylko błogosławioną wodę, i pijąc ją tylko dwa razy dziennie. Doszła ona do tego stopniowo - poprzez serię postów, z których każdy kolejny był dłuższy od poprzedniego. Doświadczyła, że ten styl życia przynosi wiele mentalnych, fizycznych i duchowych korzyści, zarówno jej samej jak i światu. Obecnie naucza tysiące poszukujących z różnych ścieżek życia jak pościć.

Mistrzyni Jue Tong:
Oboje moi rodzice byli rolnikami. Nasza rodzina była biedna. Mam sześcioro rodzeństwa. Ja jestem druga najstarsza. Urodziłam się w 1959 roku. W latach 60-tych, sytuacja była ekstremalnie trudna. Kiedy miałam sześć lat, moja babcia dwukrotnie musiała żebrać, bo nie mieliśmy nic do jedzenia. Musieliśmy jeść liście z wierzby. (...) Moja babcia wychodziła na kilka dni, żeby zdobyć odrobinę ryżu. (...) Została buddystką i wegetarianką gdy miała 29 lat. Dożyła 87 lat. Nigdy nie została mniszką, ale pozostała gospodynią domową. Całym sercem była oddana Bodhisatwie Quan Yin. Ślubowała odrodzić się po śmierci w Zachodnim Raju. Przeszła przez proces poszczenia trzykrotnie w swoim życiu. Tutaj, nazywamy to bretarianizmem, tajemnym jedzeniem, postem, spożywaniem Qi albo niespożywaniem ziarna - wszystkie te określenia oznaczają to samo. (...)

Kiedy zachorowałam, w 1989 r., ona powiedziała mi: „Utrzymuj dietę wegetariańską i powtarzaj imię Buddy. Wyzdrowiejesz". Zdecydowałam się spróbować. Cierpiałam na pewne problemy nerwowe i dosyć często chodziłam do lekarza. Skorzystałam więc z jej rady i zostałam wegetarianką - 22 września 1989 r., i wkrótce znów byłam zdrowa. Od tamtej pory zaczęłam palić kadzidło i oddawać cześć Buddzie. Powierzyłam się Bodhisatwie Quan Yin. (...)

SMTV: Jak zostałaś bretarianką?

Jue Tong: Uczyłam się od mojej babci. Ona pościła trzy razy w swoim życiu. Nie czułam się dobrze, kiedy jadłam. Począwszy od 2006 roku stopniowo przestawałam jeść. Czułam się świetnie. 23 lata temu zostałam wegetarianką. Począwszy od 1989 roku, pościłam kilka razy - 18 dni, 24 dni, jeden miesiąc, 49 dni, i 100 dni. A potem kontynuowałam przez kolejne 6 lat. Początkowo, nie planowałam być bretarianką. Ale jak tylko zaczynałam znów jeść, czułam się chora i słaba. Więc przestałam jeść całkowicie i poczułam się świetnie. (...)

SMTV: Jak otrzymujesz swoją energię, skoro nie przyjmujesz żadnego jedzenia?

Jue Tong: Jak to się mówi, światło Buddy oświetla wszystko. Codziennie po odmówieniu modlitw piję błogosławioną Wodę Wielkiego Współczucia. Moc Buddy jest ponad zdolnością pojmowania przez ludzki umysł.

SMTV: Po odkryciu ogromnych korzyści stylu życia bez jedzenia, mistrzyni Jue Tong naucza obecnie tysiące poszukujących ze wszystkich ścieżek życia.

Jue Tong: Odbędzie się ceremonia dla ludzi składających śluby. Wtedy błogosławimy Wodę Wielkiego Współczucia. Następnie będziemy pościć przez 3 dni. Możecie to robić dłużej jeśli chcecie. Po tym, możecie to kontynuować przez 5 dni, 7 dni, 10 dni albo 18 dni. Możecie pościć tak długo aż nie poczujecie zawrotów głowy, przetrzymujecie to i możecie kontynuować wykonywanie pracy i sposób życia tak jak zwykle. Możecie stosować nasze wskazówki dotyczące picia wody. Módlcie się za każdym razem przed piciem. Módlcie się całym sercem. Musicie być szczerzy. Im bardziej będziecie szczerzy, tym lepsze osiągniecie rezultaty i lepiej będziecie się czuli. To jest właśnie takie proste.
Teraz będziemy błogosławić Wodę Wielkiego Współczucia. Jestem twoją uczennicą, Jue Tong. Proszę, pobłogosław Wodę Wielkiego Współczucia. Ona wyleczy wszelkie rodzaje choroby. Ona wyeliminuje głód. Ona ma cudowne działania wszelkiego typu. Ona może pokonać wszystkie trudności. Jest najlepszym remedium. Jest najlepszym pożywieniem. Miseczka wody jest lepsza niż miseczka ryżu. (...)

SMTV: Przez te wszystkie lata podążania za mistrzynią i promowania bretarianizmu, ilu ludziom przyniosło to korzyści?

Chang Jin: Nie liczyliśmy. Prawdopodobnie kilku tysiącom, ze wszystkich zakątków i wszystkich środowisk. Pośród nich są urzędnicy rządowi, biznesmeni i studenci. Poszczenie nie przeszkadza im ani w pracy ani w nauce. Wręcz przeciwnie, są w stanie zachowywać jaśniejszy umysł a także rozwijać dobrą pamięć. U tych, którzy cierpieli na skutek utraty pamięci, nastąpiło przywrócenie pamięci poprzez post. Niektórzy starsi ludzie nawet odzyskali siłę pamięci z okresu ich młodości.

SMTV: Czy masz jakieś rady dotyczące poszczenia?
Chang Jin: Mam nadzieję, że ludzie ograniczą swoje jedzenie. A przynajmniej przejdą na dietę wegetariańską i podczas każdego posiłku nie będą się najadać bardziej niż do 80% sytości, by utrzymać dobre zdrowie. A jeśli chodzi o bretarianizm, to nie każdy może zostać bretarianinem jak mistrzyni. Jednakże, poszczenie od czasu do czasu jest zalecane. Możecie to robić kilka dni w miesiącu, kilka razy w roku. To pomoże w usunięciu zanieczyszczeń z ciała i zapewni dobre zdrowie. (...)

SMTV: Nawet jeśli nie jesteśmy gotowi do przejścia na waterianizm, mistrzyni Jue Tong zaleca, aby każdy zastosował dietę opartą na roślinach.

Jue Tong: Mięso jest bardzo szkodliwe dla ludzkiego zdrowia. Wiele chorób takich jak nadciśnienie, wysoki poziom cholesterolu, cukrzyca są efektem naszych nawyków żywieniowych. Choroby znajdują drogę do naszych ciał poprzez usta. Ludzie i zwierzęta - wszyscy są żyjącymi istotami. Musimy dbać nawet o małą mrówkę. Jesteśmy tym samym. Świnie, konie, krowy i owce mogą być waszymi krewnymi z przeszłych żyć. One mogły być nawet waszymi rodzicami, braćmi i siostrami. A wy je jecie tylko z powodu waszego upodobania dla ich smaku. To nie ma sensu. Ranicie siebie i inne istoty, i będziecie musieli spłacić ten dług krwi. Wasze zdrowie podupada. Ten jeden proceder, ten kawałek mięsa, prowadzi do wielu szkodliwych rezultatów. Cokolwiek może was wyżywić. Nawet woda może was wyżywić, nie wspominając o tym, że możecie jeść pożywienie wegetariańskie. Prawda? Powinniście podjąć postanowienie. Tylko dieta wegetariańska może uczynić świat bardziej pokojowym, piękniejszym i szczęśliwszym. To także zredukuje wojny, ponieważ dieta wegetariańska rozwija nasze współczucie.

wtorek, 15 listopada 2011

Wszystko jest czasem

Co oznacza 1000 lat, mało, nie więcej jak jeden moment w Rzeczywistości Stwórcy.
A mimo tego, tysiąc lat jest to wiele w Czasie, w koncepcie Czasu.

Ukochani ludzie, Siostry i Bracia,
którzy nimi jesteście, jak My wszyscy!

Oddajcie się Światłu, otwórzcie tylko Wasze Serca, wasze wewnętrzne przestrzenie dla Światła które do Was teraz płynie.
Każdy dostanie indywidualną opiekę (*indywidualnego „prowadzącego”) która będzie odpowiadać Twoim specyficznym, indywidualnym potrzebom aby Uzdrowienia stały się kompletne i zakończyły się.

Całe rozdziały życiowe, wszystkie rozdziały życiowe tysiącleci zostaną teraz uwolnione do Światła, dlatego praca związana z wyjaśnianiem wydaje się Wam nie kończyć i ledwie to rozpoznacie, to już czeka następne odbicie które musi być „przejrzane” jako Iluzja.

Jest to proces bez pauzy, proces wymagający od Was wszystkiego.
Albowiem to wiele Żyć chce być uwolnionym i cały zebrany „śmieć” chce być wypuszczonym do Światła abyście mogli stać się WOLNI a przede wszystkim KOCHAJĄCY.

W ubiegłym tysiącleciu tej Linii Czasu przybrała liczba indywidualnych wcieleń (*ucieleśnień). W zasadzie bogowie Nieba którymi jesteście ucieleśniają się co 200 lat. Przerwy były konieczne aby za kurtyną dojść na nowo do sił, jednak w ostatnim tysiącleciu drgania (wibracje) na Ziemi podniosły się – choć bardzo ostrożnie – jednak stale, co umożliwiło krótsze przerwy w kolejnym wcielaniu się.

W ten sposób na Linii Czasu roku 1500 osiągnęliśmy dwa wejścia w Życie ludzkie na wiek (na 100 lat).
Przerwy, przebywanie w „zaświatach” stały się coraz krótsze i nazwano to:

O THEM TA’H NAT

co oznacza: „Stwórco, zagęść się” lub „przyjmij formę”.

Również wiele ucieleśnień w jednym Czasie, tu na Ziemi zostało dopuszczonych przez „Radę Tworzenia”, poprzez co w tą Rzeczywistość została wniesiona nowa Dynamika.
Głęboki sens tego „przyspieszenia” leżał w tym, że mogliście doświadczyć przyspieszonego wzrostu i przez niego kreować doświadczenia, przeżywać i jeśli była karma do uwolnienia – mogliście ją uwolnić bezpośrednio.

Wszystko było nakierowane na Koniec Czasu który jest TERAZ i dlatego dzisiaj znajdujemy się w tych wielu indywidualnych Procesach Wyjaśniania, bo zaprawdę jest wiele do wyjaśnienia / wyklarowania.

Skąd bierze się tak wiele Tematów – ciągle od nowa?
Stąd, ukochane Dzieci Ludzkie iż chcieliście korzystać z całego spektrum Życia na tej Ziemi.

Teraz zaczął się czas wielkiej pracy i już dawno o tym wiecie. Lecz wielu z Was jest zniechęconych, zmęczonych Życiem bo nie widzą Światła na końcu tunelu i nie potrafią go rozpoznać.

Dzisiaj przynoszę Wam „KLUCZ RADOŚCI”, bo wiedzcie że praca przy wyjaśnianiu ma sprawiać Wam Radość a nie Was pogrążać – niezależnie od sił które są od Was wymagane.

Tworzy się tutaj wielkie nieporozumienie, bowiem często Waszym procesom poznawczym towarzyszą: wola, odwaga , zdecydowanie i wytrzymałość, jednak są one dalekie od Radości. Brakuje jej i za tym podąża frustracja i stagnacja. I kiedy spoglądacie w Świat i widzicie wydarzenia tego czasu to rozpoznajecie bardzo dobrze dramaty tego Czasu. Lecz przy tej obserwacji brakuje Radości z tego powodu iż te dramaty się CAŁKOWICIE ROZŁADOWUJĄ i brat Radości – Spokój zatraca się.

Zbyt często dosłownie „wgryzacie się” w to i przy tym zastygacie tracąc lekkość. Zapewne wyjaśnienie Istoty i wyjaśnienie Świata jest WAŻNE ale nie jest POWAŻNE.

Ludzie mają tendencję do tego aby ze wszystkiego co jest znaczące i co można uzyskać jedynie wysiłkiem robić poważną sprawę. Zupełnie niepotrzebne jest to ćwiczenie, moi Ukochani, bo jeśli jesteście leccy przy Waszej pracy i pozostajecie wyluzowani i zrelaksowani to Energia Rozpoznania Stwórcy może płynąć bez przeszkód. To stwarza najlepsze warunki do wzrostu. Dopuśćcie wszędzie Radość i proszę:

WYPĘDŹCIE POWAGĘ Z WASZEGO ŻYCIA!

Rozpoznajcie znaczenie tego procesu, jego ważność i wartość, lecz po tym idźcie w Radość a wszystkie procesy wyjaśniania mogą być doświadczane na nowo – a przede wszystkim inaczej.

Radość jest źródłem które Wam pozwala pokonać każde wzniesienie, gdzie poważny umysł zbyt często przegrywa.

Dlaczego tak usilnie Wam dzisiaj o tym mówię?

Bo te naprawdę wielkie pakiety energii które ludzie i Świat mają jeszcze do wytłumaczenia dopiero zostaną uwolnione!

Pomimo tego że już jesteśmy w środku tego Procesu to to dotychczasowe było zaledwie początkiem. Te decydujące wydarzenia dopiero nadejdą i przy tym znaczącym jest przygotowanie się do tego w Radości.

W moim życiu jako FRANCISZEK Z ASYŻU (Francesco d’Assisi) oddałem wszystko – nie miałem nic więcej ponad ręcznie zrobioną tkaninę którą nosiłem na swoim ciele – aby przeciwdziałać ówczesnej dekadencji, lecz byłem pełny Radości i niczego mi nie brakowało. Niebo i Ziemia były moim domem, ludzie i zwierzęta byli żywi w mojej Duszy.

I na nie należy wskazać – na zwierzęta!

Czy wiedzieliście o tym że również i ból zwierząt musi się wyładować?
Gdzie płynie ból milionowych cierpień?

Ten ból płynie do KOLEKTYWNEGO POLA ENERGETYCZNEGO planety i ma swoje działanie. Wiele ciemnych wyładowań tego Czasu ma swoje źródło w bólu który musi przeżywać, wycierpieć i znosić każdego dnia Wasze rodzeństwo z królestwa zwierząt.

Tak długo jak ludzkość gwałci te Istoty, tak długo będą istnieć szkody i będą przychodzić wojny, bo ten krzyk zwierząt NIE ROZPRASZA SIĘ W KOSMOSIE, nie, ten krzyk wraca Z POWROTEM do Ziemi tego Świata, aż zostanie uwolniony.

Uwolniony, bowiem ludzkość zasadniczo zmieni swoje zachowanie w stosunku do tych Istot bożych.

Wiedzcie o tym: również i te energie muszą się wyładować. Już od dawna nie chodzi tylko o wyładowania ludzi którzy stawiają to niejasne (*niewytłumaczone) do Światła. To oznacza że kiedy jest o tym mowa, to oznacza to Transformację CAŁEJ planety. Również i przeżycia zwierząt zostaną wyjaśnione, aż ludzie się zjednoczą i pojednają się ze wszystkim – z całym Życiem na tej Ziemi.

Tak, zaprawdę: „…cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście…” jak powiedział Mistrz JESUS i wszystkie przestępstwa Wszechczasów – od początku aż do teraz – znajdują swoje wyrównanie.

Czy możecie wyobrazić sobie zakres tych Wyjaśnień które trwają i są niezbędne?

Dlatego przypominam Wam o Radości, bo w burzy można wytrwać najlepiej kładąc się niczym trzcina na wietrze a nią jest ten, który ma w tym Radość a nie ten który sztywno i nieelastycznie się temu opiera póki nie zachwieje się i złamie.

Osiągnęliśmy Linię Czasu na której PRAWIE WSZYSCY LUDZIE KTÓRZY ŻYLI KIEDYKOLWIEK NA TEJ ZIEMI ponownie są wcieleni (*inkarnowali) a przynajmniej jako część ich Istoty są oni wcieleni (*ucieleśnieni).
Wiele z nich na krótko, wiele na dłuższy Czas.

Więc ta „Lista Obsady” tego ostatniego Centralnego Procesu Podniesienia jest kompletna. Również na nowo ucieleśnieni Mistrzowie przybyli niemal w całości. Więc GRA może się zacząć a nie tak jak wielu ludzi przypuszcza się skończyć.

Ale co to jest za GRA?

To jest zaprawdę dobra wiadomość. To jest Gra, w której ustaleni są już zwycięzcy:
Światło i Miłość.

Ale zanim się to stanie, wszystko to wyjdzie na jaw, co zbudowało sobie w ukryciu bezpieczną egzystencję. Wszystko i to jest to, co najtrafniej opisuje ten Czas, to jest: WSZYSTKO JEST CZASEM.

Na zakończenie proszę Was: oddajcie się Światłu i Stwórcy. Bądźcie prości i w Radości, kochajcie i śmiejcie się i pozostańcie w zaufaniu TERAZ, kiedy Podnosi się Świat, bo każde inne tego wyjaśnienie jest błędne i mylące!

Aktualnie należy wiedzieć:

1.
Ciemni będą coraz bardziej spanikowani! Ich „sztuczki”, aby utrzymać się przy władzy przestały funkcjonować.

2.
Pełne Światła moce ludzi zaczynają przeważać, nawet jeśli przy tym „wychodzi na wierzch” co strasznego.

3.
Ten który wybrał Światło i bezwarunkowo ufa Stwórcy jest poprzez to chroniony i nikt ani nic nie może zaszkodzić takiemu Człowiekowi.

4.
W wielkim wzburzeniu przesuną się bieguny Ziemi i ten Punkt w Czasie jest niedaleko.

5.
Matka Ziemia uzdrawia się i całe Życie na niej.

6.
Stwórca jest z Wami!

Ja jestem Apostołem Miłości i wspólnie stawiamy następne kroki.

Proszę uwewnętrznijcie przy tym dwie cechy:
Spokój i Radość.

Wtedy jest wszystko lekkie i każdy ciężar odpuszcza.
Zaufajcie tej Waszej sile na Wieczność.

Rozkoszujcie się i cieszcie się Światłem które teraz do Was przychodzi.

Wielkie zastępy Mistrzów błogosławią Was i Ja, FRANCISZEK.

Bruno Groening - uzdrowiciel XX wieku

Bruno Groening - prosty człowiek ze szczególnymi zdolnościami
Bruno Groening urodził się 31-go maja 1906 roku w Gdańsku - Oliwie jako czwarty z siedmiorga dzieci. Już jako mały chłopiec był w stanie wpływać uzdrawiająco na chorych ludzi i zwierzęta.

Z powodu 1-szej wojny światowej dane mu było uczęszczać do szkoły podstawowej jedynie do 5 klasy. Bruno Groening wyuczył się zawodu cieśli, pracował w różnych zawodach; podczas 2-giej wojny światowej został powołany do Wehrmachtu i dostał się do niewoli. W roku 1949 uzyskał rozgłos przez uzdrowienie chłopca w Herford/ Niemcy, któremu lekarze nie dawali nadziei na uzdrowienie. Poruszenie w skali światowej wywołało masowe uzdrowienia na Traberhof koło Rosenheimu blisko Monachium. Mimo tego Bruno Groening otrzymał zakaz uzdrawiania i nie mógł działać publicznie. 26-go stycznia 1959r. w Paryżu zakończyło się ziemskie życie Bruno Groeninga.

Nauka Bruno Groeninga - pomoc i uzdrowienie na drodze duchowej
Bruno Groening nie studiował, ani też nie rozwijał swojej nauki, ona została mu przekazana w sposób duchowy. Przekazywał ją swoim słuchaczom "do wiadomości" w przeprowadzanych wykładach. Poprzez stosowanie jego nauki prawda potwierdza się przez dobre następstwa, lub "dobre owoce".

Bruno Groening podczas swoich wykładów dotyczących wiary, zawsze zakładał oddziaływanie sił duchowych na człowieka. Wpływ tych sił jest dużo większy, niż ludzie to często przyjmują. Do tych duchowych sił należą szczególnie myśli. Również nauka zaczyna coraz bardziej dostrzegać owe duchowe powiązania.

Pomoc i uzdrowienie na drodze duchowej poprzez naukę Bruno Groeninga otwiera dla wszystkich ludzi możliwość uwolnienia się od chorób, zmartwień i biedy. Na ile człowiek poszukujący pomocy postępuje zgodnie z tą nauką, zależy naturalnie od niego samego.

Bruno Groening powiedział: "Bóg jest nadawcą, a człowiek jest odbiorcą uzdrawiającej siły."

Kiedy Bruno Groening przeprowadzał wykłady dotyczące wiary, często miały miejsce sceny biblijne: niewidomi ludzie mogli znowu widzieć, sparaliżowani mogli znowu chodzić. Zostało to potwierdzone poprzez wiele publikacji i relacji świadków z tamtego okresu czasu.

Te "cuda" dzieją się nadal: również dzisiaj działa " uzdrawiający prąd", który wskazał ludziom Bruno Groening. Wykazują to dobitnie tysiące relacji o uzdrowieniach - które w większości są udokumentowane w oparciu o wyniki badań medycznych przeprowadzonych przez niezależnych lekarzy, oraz są sprawdzane i dokumentowane przez lekarzy z Medyczno - Naukowej Grupy Fachowej (MWF) Koła Przyjaciół Bruno Groeninga.

"Umrzeć muszą wszyscy ludzie, ja również, lecz ja nie przstanę istnieć. Jeżeli ktoś mnie zawoła, wówczas przyjdę i będę pomagał dalej, zgodnie z wolą Boga" przepowiedział Bruno Groening.

Nauka Bruno Groeninga - przekonuje pozytywne działanie.
Bruno Groening nie leczył ludzi, a poprzez to również nie uzdrawiał w sensie medycznym. Nigdy nie pytał ludzi poszukujących pomocy o choroby. Wręcz przeciwnie. Wzbraniał się zdecydowanie przed tym, aby słuchać czegokolwiek o chorobie, nawet żeby ktoś podał tylko nazwę choroby. Jego działalność polegała tylko na przeprowadzaniu wykładów dotyczących wiary, w których wzywał ludzi poszukujących pomocy do wielkiego nawrócenia się. Jego wykłady zachowały się po części na taśmach magnetofonowych, po części w formie pisemnej.

Nawet jeśli brzmi to niewiarygodnie: Poprzez słuchanie jego słów - jego nauki - i zwracanie na nie uwagi, byli i są uzdrawiani ludzie, zwierzęta i rośliny. Tak samo było wówczas i jest dzisiaj.

Oprócz pomocy i uzdrowień zauważa się pozytywny wpływ na stosunek człowieka do życia i samo prowadzenie życia. Zostało to potwierdzone przez wielu ludzi, którzy o tym opowiadają; ludzie ci przeżyli również pozytywny rozwój swojej osobowości.

Bruno Groening powiedział: "Przekazuję Państwu reguły gry życia, abyście stali się w życiu mistrzami!"

Nauka Bruno Groeninga - droga do Boga
Bruno Groening powiedział: "Moje czyny i działanie służą tylko temu, aby wszystkich ludzi tej ziemi zaprowadzić znowu na prawidłową drogę, na bożą drogę."

Swoje zadanie widział w tym, aby otworzyć ludziom wrota do boskiego zrozumienia i przeżycia, a tym samym doprowadzić ich do zaufania do Boga - stanowiło to ciągle główną treść jego słów. Widział siebie jako kierunkowskaz, jako pośrednika w przesyłaniu bożej siły.

Takie zaufanie do Boga, jako ostatecznego źródła wszelkich pozytywnych zajść, wywiera daleko sięgające oddziaływanie i jest już prastare. Jest ono uznane w literatrurze.

Bruno Groening powiedział na ten temat: "Nie mówię Państwu nic nowego, mówię Wam tylko to, czego dzisiaj więcej nie wiecie."

Dlatego jest też zrozumiałe, dlaczego Bruno Groening nigdy nie chciał przyjmować podziękowań dla siebie: "Nie dziękujcie mnie, dziękujcie Bogu, On to uczynił." Zaakceptowanie tej nauki prowadzi często do odnowienia, lub wzmocnienia religijności.

Nauka Bruno Groeninga i nowoczesna nauka
To, co znane było we wszystkich starych kulturach, co w Azji znane jest nawet do dzisiejszych czasów, właśnie zostaje na nowo odkrywane przez nowoczesną naukę. Prądy wyższych energii sterują i określają nasze życie. Ta energia odkryta została w 1922r. przez Rosjanina prof. Grurowicza jako promieniowanie komórkowe; później w Akademii Nauk w Nowosybirsku udało się udowodnić, że owe biologiczne promieniowanie jest decydującym nośnikiem informacji wszystkich komórek w każdym żywym organiźmie. W międzyczasie odkrycie to zostało potwierdzone i rozszerzone. W czołówce były prace prof. Poppa z Uniwersytetu w Kaiserslautern, który w roku 1975 przy pomocy bardzo czułej aparatury wykazał pomiarowo promieniowanie komórkowe jako spójne, t.j. bardzo uporządkowane promieniowanie elektromagnetyczne w zakresie fal światła ultrafioletowego. Przez to otworzyła się całkowicie nowa wiedza i zrozumienie samego życia.

Bruno Groening powiedział: "Moim zdaniem dzisiejsza nauka powinna bardzo interesować się moim istnieniem, chociażby przynajmniej dlatego, że moja działalność jest bodźcem do prowadzenia badań i jest to zadaniem na przyszłość."

Dzięki tej wiedzy rozpoczyna się zrozumienie, że uzdrowienia mogą być wywoływane przez nieuchwytne prądy energetyczne, np. według nauki Bruno Groeninga przez "uzdrawiający prąd", odczuwalny w ciele. Bruno Groening posiadał bardzo dokładną i obszerną wiedzę o prawidłowościach tych energii, i dla dobra ludzi przekazał te prawa w formie prostej nauki.

Koło Przyjaciół - przyjaciele na wspólnej drodze
Już za życia Bruno Groeninga istniało Koło Przyjaciół. Kiedy okazało się, że pomoce i uzdrowienia następowały również po śmierci Bruno Groeninga, pani Grete Häusler (1922 - 2007) rozpoczęła w roku 1979 organizować Koło Przyjaciół Bruno Groeninga (KPBG), aby rozpowszechniła się szeroko nauka i wynikające z niej uwarunkowania służące w uzyskaniu pomocy i uzdrowienia.

Nazwa Koło Przyjaciół jest prawidłowa, ponieważ chodzi tutaj o luźne zgromadzenie ludzi, którzy żyją według uznanych ideałów i obcują ze sobą w sposób serdeczny i przyjazny. Nie istnieją żadne powiązania prawne i finansowe. Każdy przyjaciel ma zawsze możliwość natychmiastowego opuszczenia Koła Przyjaciół.

Koło Przyjaciół przekazuje dalej naukę Bruno Groeninga
Nauka przekazywana jest podczas regularnych spotkań regionalnych wspólnot (przeważnie co 3 tygodnie - wykłady, wymiana doświadczeń). Zanim człowiek poszukujący pomocy, lub zainteresowany zacznie uczęszczać na spotkania, jest zapraszany na spotkanie wprowadzające, aby dowiedzieć się o zasadach nauki Bruno Groeninga. Kilka razy w roku odbywają się nadregionalne zjazdy. Zjazdy służą wymianie przeżyć i doświadczeń, oraz na zjazdach relacjonują przyjaciele, którzy całkowicie, lub częściowo odzyskali zdrowie. Poza tym w czasie zjazdu wszyscy nastawiają się wspólnie na odbiór uzdrawiającego prądu.

Te działania wspierane są dodatkowo. Systematycznie i bezpłatnie wysyłane są materiały szkoleniowe i płyty CD do wszystkich przyjaciół. Oprócz tego do dyspozycji są liczne książki, płyty CD i DVD na temat nauki Bruno Groeninga pochodzące z własnego wydawnictwa, jak również produkcje filmowe.

Koło Przyjaciół - ludzie wszystkich narodowości, religii i warstw społecznych.
Koło Przyjaciół nie jest odłamem jakiejkolwiek religii.

Bruno Groening powiedział: "W Kole Przyjaciół powinien każdy przyjąć siłę wiary. Nie chcę zakładać nowej religii. Każdy powinien pozostać w swoim kościele, lub w swojej wspólnocie religijnej, lecz to, co tam usłyszał, w to powinien wierzyć i zamieniać w czyn. Przyszedłem dla wszystkich ludzi, obojętnie jakiej religii, obojętnie jakiej narodowości. Dlatego też Koło Przyjaciół Bruno Groeninga nie jest sektą."

Bruno Groening: "Wszyscy ludzie są warci tego, aby im pomóc."

Koło Przyjaciół jest całkowicie wolne od wszelkich powiązań wyznaniowych.

Koło Przyjaciół - nietykalność wolnej woli.
Bruno Göning podkreślał szczególnie nietykalność wolnej woli każdego człowieka: "Mnie wolno jest pomóc danemu człowiekowi znaleźć drogę do dobra, lecz nie wolno mi ani odebrać jemu decyzji w tym temacie, ani nie wolno mi zmuszać go do dobra. Każdy musi sam znaleźć swoją drogę."

Każdy powinien móc samemu podejmować decyzje i samemu być odpowiedzialnym za swoje życie. W KPBG nie ma dogmatów, w KPBG ani nie przekazuje się jednolitych reguł zachowania, ani nie wymaga spełniania takowych.

Dzieci i młodzież w Kole Przyjaciół
W Kole Przyjaciół przeprowadza się spotkania dla dzieci i młodzieży w kraju i zagranicą. Odbywają się one - jak u dorosłych - w odstępach 3-tygodniowych. Również tutaj uczestnictwo jest dobrowolne. Również tutaj chodzi o przekazywanie nauki Bruno Groeninga, lecz - odpowiednio dla grupy - odpowiednio dla dzieci, lub młodzieży (na spotkniach proponowane są różne aktywności, jak gry, tańce, wędrówka po górach, śpiew i gra na instrumentach).

Koło Przyjaciół - szanowanie prywatnej sfery życia
W KPBG nie wytycza się żadnych wskazań w stosunku do prowadzenia trybu życia prywatnego. Każdy przyjaciel sam decyduje o tym, jak postępuje w swoim otoczeniu i jak je traktuje. Wielu przyjaciół relacjonuje, że przez wzrost własnej odpowiedzialności mogą o wiele lepiej uporać się z wymaganiami życia codziennego - właśnie poprzez wzmocnienie sił cielesnych i duchowych. Przyjaciele opowiadają często o na nowo odzyskanej samoświadomości, lub o wewnętrznej równowadze.

Koło Przyjaciół - bez celów politycznych
KPBG nie posiada żadnych ambicji politycznych i nie nakazuje żadnemu przyjacielowi jakiegoś kierunku. Nauka Bruno Groeninga jest całkowicie wolna od wpływów ideologicznych.

Koło Przyjaciół składa się z ludzi ze wszystkich warstw społecznych i zawodowych. Należą do niego na przykład lekarze, nauczyciele, gospodynie domowe, adwokaci, rzemieślnicy itd.; znajdują się w nim wszystkie grupy wiekowe i naturalnie ludzie o różnych poglądach politycznych.

Pieniądze w Kole Przyjaciół Bruno Groeninga
Bruno Groening nie żądał nigdy pieniędzy. W oparciu o jego przykład utrzymuje się to również w dzisiejszym Kole Przyjaciół Bruno Groeninga. Wszyscy przyjaciele pracują dla Koła Przyjaciół bez wynagrodzenia. Od tej zasady nie ma wyjątku, również w przypadku pana Dietera Häuslera, kierownika Koła Przyjaciół oraz wszystkich osób odpowiedzialnych za poszczególne zakresy zadań. Zasadniczo każda współpraca jest dobrowolna i może zostać zawsze zakończona. Wszelkie koszty w Kole Przyjació3 Bruno Groeninga pokrywane s1 z dobrowolnych sk3adek.

Nie ma chorób nieuleczalnych
Bruno Groening potwierdził słowa znanego lekarza Paracelsjusza, że co prawda wszystkie choroby, lecz nie wszyscy ludzie mogą zostać uzdrowieni. Dla "uzdrawiającego prądu" z jego bożą naturą nie ma granic, nie ma chorób nieuleczalnych, dotyczy to nawet chorób organicznych, przewlekłych i zwyrodnieniowych.

Bruno Groening podał w swojej nauce proste i jasne reguły, jak można osiągnąć i zachować uzdrowienie. Procesy zdrowienia nawet przy tych samych chorobach mogą przebiegać zupełnie inaczej. Dlatego też dawanie obietnic uzdrowienia jest niemożliwe i w Kole Przyjaciół Bruno Groeninga nie daje się tego typu obietnic.

Medyczno-Naukowa Grupa Fachowa (MWF)
Od roku 1992 istnieje w Kole Przyjaciół Bruno Groeninga Medyczno- Naukowa Grupa Fachowa (MWF) - międzynarodowe zrzeszenie kilku tysięcy fachowców ze wszystkich zawodów medycznych (profesorzy, lekarze, terapeuci, naturopaci, pielęgniarki itp). MWF postawiła sobie za zadanie, aby zbierać relacje o pomocach i uzdrowieniach, które nastąpiły na drodze duchowej dzięki nauce Bruno Groeninga.

Na wielu fachowych konferencjach i poprzez specjalne fachowe czasopisma informuje się lekarzy i inne osoby ze służby zdrowia o tej nauce, o występujących uzdrowieniach ludzi, zwierząt i roślin, oraz o przeżywanych pomocach i ochronie w życiu codziennym.

Założycielem MWF jest dr med. Matthias Kamp (zalecana literatura: Matthias Kamp, " Bruno Groening - rewolucja w medycynie", ISBN 3- 927-685-20-8, w Wydawnictwie Grete Häusler GmbH).

Uzdrowienie na drodze duchowej poprzez naukę Bruno Groeninga medycznie udokumentowane - relacjonują lekarze i inni ludzie z zawodów medycznych
Duża ilość różnego rodzaju zarejestrowanych uzdrowień i studiowanie zaobserwowanych mechanizmów działania udowodniły fachowcom jednoznacznie, że na tej drodze można pomóc wielu chorym ludziom, którzy dotychczas nie mieli szansy na uzdrowienie.

Lekarze i naturopaci z MWF przeprowadzają w skali międzynarodowej wykłady, aby relacjonować ludziom związanym z medycyną, oraz laikom o ich doświadczeniach z tą nauką i aby zwrócić ich uwagę na jeszcze dalece nieznane możliwości w tym zakresie.

Victor Truviano - naturalne leczenie

Victor znalazł się na czołówkach argentyńskich mediów ze względu na swój unikalny styl życia. Znany jest jako człowiek, który nie jadł przez trzy lata. Jak na człowieka, który wygląda na tak młodego w ludzkich latach, z Victora emanuje aura starożytnej mądrości. Co sprawiło, że zmienił swój styl życia, aby uwolnić się od jedzenia? Victor opowiada historię swojego życia korespondentowi Supreme Master Television w Argentynie.

Supreme Master Television:
Mógłbyś opowiedzieć nam coś o swojej przeszłości, jak wyglądało twoje życie?
Victor Truviano: Cóż, przeszedłem przez wiele etapów w moim życiu. Mówiąc o moim życiu mam na myśli nie tylko ostatnie 30, 40 czy 50 lat, ale myślę o wielu latach wcześniej, więc moglibyśmy spędzić tutaj wiele godzin. Ale mogę opowiedzieć o moim życiu w tym ostatnim okresie czasu. Przeszedłem przez wiele etapów. A pierwszym etapem jest to, co wielu określa mianem „przeszłych żyć”, gdy moje ostatnie życie zaczęło ożywać w pamięci. W każdym razie, kiedy pamięta się wszystkie swoje życia, to nie są to przeszłe życia, a jedynie wspomnienie.
SMTV: Victor był uznanym skrzypkiem, który zagłębiał się w swojej sztuce.
Victor: Byłem skrzypkiem. Ćwiczyłem wiele godzin dziennie, prawie cały dzień, czasami 15 godzin dziennie ćwicząc do koncertu, który miałem. Dawałem też lekcje i miałem wielu uczniów. Trwało to wiele lat.
SMTV: Transcendentalne doświadczenia, które stały integralną częścią życia Victora, zaczęły się gdy był on jeszcze całkiem młody.
Victor: To zaczęło się w wieku pięciu lat. W tym czasie zacząłem odbierać przekazy. Nazywam to „przekazami”, bo wszechświat przekazuje pewne informacje przez fizyczne ciało, informacje, które nie są zakłócane przez umysł i docierają bezpośrednio do ciała, bez przeszkód… bezpośrednio. Najpierw więc zacząłem otrzymywać przekazy i wtedy też aktywowane były moje życia. Otrzymywałem przekazy w wieku pięciu, dziewięciu, siedemnastu lat i prawie codziennie podczas minionych czterech lat.
SMTV: Jaki miało to wpływ na twoje środowisko, na ludzi z którymi miałeś relacje, na twoich przyjaciół?
Victor: Tak, wiele razy byłem przez dłuższy czas sam. Gdy byłem dzieckiem, byłem całkiem sam. Potem, od 7 roku życia spotykałem się z innymi dziećmi. Przeważnie, nie było to trudne, był to jakby inny stan - bycie z kimś, mówienie „cześć”. Jednak istniała pewna bariera, bo czułem, czy też postrzegałem inną istotę w inny sposób i moje usta od razu się zamykały. Nie było rozmowy, żadnej komunikacji. Gdy miałem 12 czy 13 lat zaczęło się to otwierać w inny sposób.
SMTV: Miałeś kogoś z kim mogłeś się tym podzielić, porozmawiać o tym?
Victor: Nie. Wtedy to było coś, czego nawet nie uważałem za ważne, ponieważ często myślałem, że to jest po prostu moja wyobraźnia. Wiele rzeczy musiało się zdarzyć, by naprawdę to poczuć.
SMTV: Cztery lata temu życie Victora zmieniło się diametralnie. Jego spotkania z obcymi na całym świecie po głębokim doświadczeniu wewnętrznym były początkiem nowego rozdziału w jego życiu.
Victor: Ponad cztery lata temu, zacząłem otrzymywać różne przekazy, podczas których byłem nieprzytomny przez trzy albo cztery dni – powiedzmy „nieprzytomny” dla lekarzy, ale dla mnie był to początek stanu świadomości. Od tamtej pory aż do czasu obecnego mają miejsce różne wydarzenia. To było w Capilla del Monte w Kordobie. To był pierwszy przekaz, kiedy zacząłem być „świadomy” przez 3-4 dni, tzn. nie byłem w moim ciele. A kiedy wróciłem, różni ludzie z całego świata przyjeżdżali i szukali „Victora”, twierdząc, że dla każdego z nich mam jakąś informację. To właśnie wtedy i tam zrozumiałem wiele rzeczy, które zdarzyły się w tym momencie, ponieważ, oczywiście, nie mogłem zrozumieć czegoś (transmisji), co nie było dla mnie. Mimo wszystko, kiedy ci ludzie otrzymali te informacje, ich gesty… Nie wiem, ale ciało zawsze mówi, rozumiecie? To było bardzo interesujące, bo nazywam się Victor Fabian, ale nigdy nie używałem imienia „Victor” - wszyscy znają mnie jako „Fabiana”, a ci ludzie przyszli pytając o „Victora”. Od tamtej chwili używam mojego pierwszego imienia „Victor”. W tamtym czasie zaczęło się postrzeganie przestrzenne, zwinność, również umysłowa lekkość, zdarzyło się wiele rzeczy. Nie grałem już więcej na skrzypcach. Zawiesiłem to. Tak jak bokser zawiesza swoje rękawice, ja zawiesiłem moje skrzypce, i w ułamku sekundy zaczęło się dziać wiele rzeczy. Stałem się bardziej kompletny.
SMTV: Prawie codzienne transcendentalne doświadczenia Victora otworzyły pole wizji, która wykracza poza czas i przestrzeń. W rzeczywistości, poprzez tę wewnętrzną komunikację Victor zdaje się być bardziej dostrojony do wibracji Boga. Kiedy opuszcza się swoje fizyczne ciało, serce pozostaje w fazie klinicznej śmierci.
Victor: W takim momencie przywieram do tego, co nazywam „Tym”, co jest wszechświatem, Bogiem - jakkolwiek chcecie to nazwać - stanem bez emocji, i kiedy wracam do swojego ciała, powracam w tym stanie bez emocji. Dzięki temu doświadczeniu mam inne obiektywne spojrzenie w stosunku do wszystkich sytuacji. Jest on taki sam w każdej sytuacji. Każda sytuacja ma taką samą psychologiczną wagę - kiedy coś was dotyka, czy jest to dobre, czy złe, oddziałuje to na was, i jest tak samo. To jest tak, jakbym był w takim stanie, że nic nie ma na mnie wpływu, jestem w stanie bez emocji. Kiedy jestem prowadzony z powrotem do mojego ciała albo kiedy powracam do ciała, uruchamia się to, co nazywam „reakcją” komórek. W tym czasie naprawdę mogę poczuć „ponadczasowość”. Wtedy nic nie robię i mam więcej czasu, i pozostaję tak jak teraz w fazie przejściowej.
SMTV: Co więc doprowadziło Victora do życia bez jedzenia? Czy był to świadomy wybór? Czy wiązało się to z jakimiś przygotowaniami? Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś, jeśli pamiętasz, o możliwości zostania pranarianem?
Victor: Nigdy. To znaczy, myślę, że nie ma techniki, by osiągnąć stan, w którym przestajemy jeść itd. Myślę w ten sposób, bo tak było ze mną. Nie szukałem tego - to było coś naturalnego. To się nasiliło po procesie, przez który przeszedłem cztery lata temu. Ale, oczywiście, w wieku czterech czy pięciu lat już nie jadłem. Przestawałem jeść na kilka dni lub nie piłem nic, to było naturalne, normalne dla mnie. Potem był czas od 11 do 17 roku życia, kiedy jadłem mało. A potem jadłem mnóstwo, aż czasu sprzed czterech lat. Pewni przyjaciele, Jose i Lucia, przeszli w Brazylii proces, który nazywany jest procesem bretariańskim. Zadzwonili do mnie mówiąc, że jest proces, który muszą mi przekazać. Tak czuli. Nie byłem przywiązany do żadnej praktyki, były tylko skrzypce, bardzo zorganizowane, muzyka klasyczna. Kiedy zadzwonili, w tym momencie powiedziałem im: tak, chciałbym przejść ten proces. Jedyne co wiedziałem, to to, że miałbym nie jeść przez 21 dni i w ciągu pierwszych 7 dni nie mogę nic pić. Zabrało nam to rok, zanim mogliśmy to zrobić. Zrobiliśmy to na wybrzeżu, i ten proces był pierwszym i jedynym, jaki przeszedłem. Czuję, że w bretariańskim procesie nie chodzi o zaprzestanie jedzenia czy wiele innych rzeczy, o których się mówi. Czuję raczej, że 21-dniowy bretariański proces przypomina wam częściowo o tym, co najlepsze w was i o następstwach tego dobra w obecnym czasie.
SMTV: Victor Truviano od trzech lat jest wolny od jedzenia i jest obrazem doskonałego zdrowia. Kiedy miał pięć lat, Victor miał pierwsze transcendentalne doświadczenie, które stało się ważną częścią jego życia. Te wewnętrzne przekazy stały się prawie codziennym wydarzeniem, a późniejsze zdarzenia doprowadziły do radykalnej zmiany w jego życiu. Ludzie z całego świata zaczęli go odwiedzać, prosząc o wewnętrzny przekaz, który otrzymał dla nich. Prawie codzienne transcendentalne doświadczenia Victora otworzyły pole wizji wykraczającej poza czas i przestrzeń. Kiedy para przyjaciół z Brazylii skontaktowała się z nim, mówiąc o 21 dniowym procesie, by stać się pranarianinem, Victor zdecydował się posłuchać intuicji i spróbować.
Victor: Kiedy skończyłem proces, tzn. kiedy formalnie upłynęło 21 dni, nie miałem już pragnienia, by jeść. Więc nie jadłem. Kiedy przybyłem tu, do Buenos Aires, byłem bardzo chudy. Moja rodzina była tym bardzo zaniepokojona, także moi przyjaciele i ludzie z Konserwatorium Muzycznego - „Co z tobą? Jesteś chory?” I wtedy zacząłem stopniowo wszystko zostawiać. Na rok opuściłem Konserwatorium Muzyczne i z kilkoma przyjaciółmi udałem się do Capilla del Monte. Wtedy miał miejsce pierwszy inny przekaz, i ludzie z różnych miejsc przybywali, pytając o mnie. Ale zanim to się stało, cóż, w Capilla przez cały pierwszy rok piłem płyny, ponieważ po 21 dniach procesu po prostu nie miałem pragnienia, by jeść. Miałem mnóstwo soku owocowego, bardzo skoncentrowanego, tzn. z małą ilością wody, i zawsze nosiłem ze sobą moją 5-litrową butelkę, to była jedyna rzecz, którą mogłem nieść. W Capilla, kiedy przyjmowałem tylko płyny, straciłem kolejny kilogram. Po pewnym czasie zacząłem odczuwać, że wszystkie te płyny były bardzo ciężkie, szczególnie naturalny sok, zacząłem więc przyjmować klarowne zupy i herbaty, ziołowe herbaty, a także mnóstwo wody. Po pewnym czasie nawet herbaty i klarowne zupy, zaczęły być dla mnie bardzo ciężkie, więc przez ostatnie dwa miesiące zacząłem pić tylko wodę. Pijąc tylko wodę czułem, iż woda jest najpotężniejszą rzeczą, jaka istnieje i najcięższą, tak? I to nie jest to samo, jeśli zmieszacie ją z bulionem czy herbatą; kiedy jest tylko woda, jest bardzo zwarta, bardzo potężna. Kiedy piłem wodę, czułem, jakby cała góra była na moim ciele, naprawdę. Wtedy poczułem potrzebę zaprzestania picia jakichkolwiek płynów. Właśnie upłynęły 3 lata, 15 stycznia minęły trzy lata, odkąd zaprzestałem picia płynów i 4 lata odkąd porzuciłem jedzenie. Tak to mi się przydarzyło, ale ja nie starałem się o to, tak? To wszystko stało się stopniowo, po trochu.
SMTV: Poleganie na energii kosmicznej, pranie, by podtrzymywała jego ciało zamiast jedzenia, jest dla Victora radością. Od momentu, gdy został bretarianinem, Victor odkrył, że ma tak wiele czasu w swych rękach. To bardzo interesujący temat dla wielu widzów naszego kanału. Twoje wyjaśnienia i opisy mogą być dla nich bardzo ważne. Czy możesz opisać, jak to jest nie spożywać żadnego pokarmu?
Victor: Cóż, po pierwsze, jest to coś bardzo wygodnego - to jest inny rodzaj wolności. Mogę całymi dniami siedzieć nad rzeką na kamieniu, nie potrzebując niczego. Czuję też, że wewnątrz mnie wzór przyjmowania jedzenia nie był odcięty, to był wzór potrzeby. Nie musicie też chodzić do toalety. Ponadto macie tak wiele czasu, ponieważ jeśli jecie, musicie iść do supermarketu, żeby kupić swoje jedzenie, potem musicie je ugotować. Najpierw musicie pomyśleć o tym, co chcecie zjeść, potem iść to kupić, potem to ugotować, potem to zjeść, potem umyć naczynia, potem iść do łazienki i to jest cały proces, prawda? Zatem ten czas, liczony w ciągu dnia w godzinach, spędzam tak, jak widzicie mnie teraz siedzącego, i jestem bardzo spokojny. Zatem jest to inny rodzaj wolności.
SMTV: Jak to jest możliwe, żeby ludzka istota mogła żyć bez potrzeby fizycznego jedzenia? Jak myślisz, jak to jest możliwe, by ludzkie ciało mogło żyć bez tej potrzeby, czy też przypisujesz to do czegoś innego, czy do kogoś?
Victor: Do czegoś? Do Tego, do Boga, do wszechświata, do Całości. Kiedy została aktywowana komórkowa informacja zwrotna… to znaczy, że komórki odnawiają się same, więc nie polegają już na rzeczach zewnętrznych, tak? I to samo dzieje się z moim ciałem. Ponieważ ja jestem stanem moich komórek, więc moje ciało też nie polega na zewnętrznych rzeczach. Wiele osób mówi, że moje jelita się posklejają i że kiedy zdecyduję się znowu na jedzenie, nie będzie to możliwe i tak dalej - to jest jak lęk przed zewnętrznymi rzeczami, tak? Mówią też, że organy nie funkcjonują, a to nieprawda, ponieważ gdyby nie funkcjonowały, nie mógłbym mówić, nie mógłbym się poruszać. Tak więc organy funkcjonują tylko w inny sposób. I sądzę, że robią to sprawniej, odkąd nie przeszkadzają im emocje związane z jedzeniem. Czuję też, że istnieje możliwość niezakłócania tej energii, tak? Ja jestem tą energią, zatem wszystko może funkcjonować w inny sposób. Jeśli pewnego dnia będę musiał coś zjeść albo przyjąć płyny, to też będzie idealnie - wszystko jest na to gotowe. Zawsze mówię, że istoty ludzkie mają też możliwość jedzenia, prawda? Jedzenie to po prostu jedna z milionów innych opcji, i cóż, jest tak, że po prostu opcja, o której dzisiaj rozmawiamy, jest tą, która przytrafiła się mnie, fakt niejedzenia, ale wiem też, że jest to jedna z opcji, tak?
SMTV: Jak Victor postrzega„To”, „Całość” albo „Boga”, któremu przypisał swoją możliwość życia jako pranarianin.
Victor: Jeśli chodzi o Boga i wszechświat, Całość, To, Boskie Światło lub Boskość - nie ma jedności, ponieważ jeśli mówimy o jedności, mówimy o wielkich ilościach, a to też nie istnieje we wszechświecie. Poza tym czuję, że manifestacja Całości, wszechświata, przechodzi przez każdego z nas - doświadczamy tego w każdej chwili, pomiędzy każdym wdechem a wydechem, który bierzemy. Moją wizją na ten temat jest to, co się dzieje teraz, tak? Ponieważ patrzę teraz w twoje oczy i to jest wszystko, co w tej chwili istnieje, i mogę widzieć Boga, czy wszechświat, czy Całość przez twoje oczy i mogę się w nich przejrzeć. To jest to, co czuję na ten temat. Myślę, że to jest to samo - jestem skupiony i ześrodkowany w sobie przez cały czas i mam więcej możliwości widzenia ludzkości we mnie niż obserwując na zewnątrz.
SMTV: Wielu spośród tych, którzy uwolnili się od jedzenia, doświadczyło procesu przejścia, w którym ciało przeszło przez stan uprzedniego oczyszczania, by przeprogramować się do pierwotnego czystego stanu. Niektóre symptomy, jakich doświadcza ciało podczas stanu oczyszczania, to: nieświeży oddech, bóle głowy, osłabienie, odwodnienie, mdłości i wymioty, utrata wagi, ból, gorączka, poluzowanie zębów, utrata włosów i opuchnięcie stawów. Symptomy różnią się u każdej osoby. Niektórzy mogą nie doświadczać żadnych z tych symptomów przez cały proces przejścia. Podobnie do innych bretarian, Victor też doświadczył niektórych symptomów związanych z procesem przejścia.
Victor: Kiedy przestałem pragnąć jedzenia, w ciągu jednego roku, kiedy przyjmowałem tylko płyny, z toalety korzystałem przez cztery miesiące. Cały czas piłem płyny oczyszczając się. Kiedy przestałem pragnąć płynów, przez półtora miesiąca całkowicie się wysuszyłem! I jak mówiłem na początku, straciłem dwa kilogramy, a potem straciłem jeszcze jeden; a kiedy byłem już ustabilizowany, zyskałem cztery kilogramy, mam na myśli, że tylko będąc po prostu w teraźniejszości przybyły mi cztery kilogramy i aż do teraz ważę tyle samo. Od czasu do czasu gdy widzę wagę, lubię się ważyć i zawsze ważę tyle samo.
SMTV: I czujesz się zdrowy?
Victor: Tak, tak. Jestem szczęśliwy. Myślę, że zdrowie jest bezpośrednio związane ze szczęściem. Jak mówiliśmy na początku, myślę, że wszystko jest bezpośrednio związane z naszymi stanami emocjonalnymi. Są ludzie, którzy mieli raka i inne dużo trudniejsze do wyleczenia choroby, i wyleczyli się po prostu stając się szczęśliwymi – wyzdrowieli.
SMTV: Od zostania bretarianinem Victor widzi poprawę swojej kondycji. Czy było coś, jakaś zmiana, jaką zauważyłeś natychmiast po zaprzestaniu jedzenia?
Victor: Kiedy przestałem odczuwać pragnienie jedzenia, czułem, jakby moja głowa była całkiem otwarta. A pierwszą rzeczą, jaka wydarzyła się fizycznie… bolesne jest mówienie o tym. Zwykle nie moczę mojej głowy, ponieważ, kiedy zmoczę głowę, mdleję. Wiele razy, kiedy skakałem do rzeki na główkę lub wkładałem głowę pod wodę, odjeżdżałem, albo kiedy brałem prysznic, mdlałem. Aż uświadomiłem sobie, że nie mogę więcej moczyć głowy. Więc nie myłem głowy przez wiele lat. Dopiero od ostatniego roku zacząłem myć głowę - odtąd dotąd, kiedy moje włosy były dłuższe - ale nigdy nie moczę czubka głowy. To jest jedna z rzeczy, jakie zaczęły się dziać. Wyostrzyły się wszystkie moje zmysły, i niektóre z tych, które były uśpione przez jakiś czas, również są obudzone, jednym z nich jest percepcja. Na przykład, kiedy jestem z jakąś osobą, czuję, co się z nią dzieje - coś takiego.
SMTV: Porównując wcześniejszy i późniejszy okres, jakie zmiany zauważasz?
Victor: Tak, czuję pewne różnice, nie zmiany. Kiedy została uaktywniona informacja zwrotna… pozostaję stabilny i stale w jednym stanie. Od tamtego momentu już się nie starzeję. Straciłem zęby i one wyrosły trzeci raz; wcześniej używałem okularów, a optyk powiedział mi, że już ich nie potrzebuję; zaczynałem łysieć, a moje włosy zaczęły odrastać, i wiele innych rzeczy się zdarzyło. Zatem, mam na myśli, że jestem w wyjątkowym, trwałym i stabilnym stanie.
SMTV: Ponadto, odkąd Victor został bretarianinem, nie był chory ani przez jeden dzień. Ma wiele energii i nie potrzebuje wiele snu.
Victor: Śpię tylko dwie lub trzy godziny; nie śpię dużo. Więc taka możliwość też istnieje dla ludzi, prawda? Jeśli nie muszę spać przez tydzień czy piętnaście dni, cóż, tak też się zdarza; to jest w porządku. To jest to samo - spanie czy niespanie, oddychanie czy nieoddychanie, jedzenie czy niejedzenie.
SMTV: Obecnie Victor podróżuje po całym świecie i dzieli się swoim doświadczeniem jako bretarianin, a także wiedzą i przekazami, które otrzymuje dzięki swojej codziennej wewnętrznej komunikacji i duchowym doświadczeniom.
Victor: Dzielę się przekazami, które otrzymałem, gdy miałem 5, 9 i 17 lat, i tymi z ostatnich kilku lat. Poza tym jest kilka sesji o „atomizacji cząstek”, co jest jakby umożliwieniem zaistnienia świadomości w ciele, co pozwala zobaczyć, gdzie powstaje życie przez atomizację cząstek. Wielu ludzi uważa, że żyją, ponieważ jedzą. A to jest pokazanie im tego, że w rzeczywistości nie żyje się dlatego, że się je. Jest się żywym nie dlatego, że się je. Jedzenie jest bardzo smaczne, smak jest przyjemnością, ale nie żyje się z tego powodu. Dzieje się to (odżywianie praną – przyp. tłum.) prawie na całym świecie, ponieważ wszyscy ludzie, którzy o tym usłyszą, mogą przekazać to dalej. I to jest dobre, jest to bardzo łatwe, proste, i każda osoba może zrobić to sama; nie trzeba być zależnym od innej osoby. Prowadzę sesje pod nazwą „Neuronowe przeprogramowanie aktywacji komórkowej”. Jest to metoda, za pomocą której wszyscy jesteśmy w stanie sami się przeprogramować, ponieważ często jesteśmy tym, co inni z nas robią i jest wiele schorzeń psychicznych, które mogą nas ograniczać w robieniu czegoś, a my nie wiemy dlaczego. Więc neuronowe przeprogramowanie pomaga usunąć te przeszkody. A przede wszystkim przeprogramowanie jest predyspozycją umysłu do robienia czegoś w chwili obecnej, między innymi.

środa, 5 października 2011

Cud w Sokolce

W Sokółce ludzie zastanawiają się, czy tak mocno grzeszyli, że aż Pan Bóg musiał z nieba przypomnieć o sobie. A może było odwrotnie, może ten cud to nagroda za pobożność, za te wszystkie zmówione pacierze – zastanawiają się inni. Zgodni są co do tego, że cud był. A każdy niedowiarek mógł dziś zobaczyć go na własne oczy.
Na obrazku, który klerycy rozdawali dzisiaj przed sokólskim kościołem widać niewielką, białą tkaninę a na niej jeszcze mniejszą czerwoną plamkę. Z tyłu obrazka modlitwa – "Koronka do Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie" i prośba, żeby o każdej otrzymanej z nieba łasce poinformować miejscowego proboszcza.
- Bo przecież muszą księża jakoś udowodnić, że cud pomaga. Muszą mieć dowody, choć my już tych dowodów nie potrzebujemy. U św. Antoniego był cud, bo przecież nic innego – mówi nam Maria Tulejko.

Składane krzesełko rozstawiła na parkingu pod miejscowym kościołem, ręce złączyła do pacierza i modli się prosząc o boską interwencję. Synowa w ciąży, rozwiązanie coraz bliżej, bo to już siódmy miesiąc. Tyle że synowa źle ciążę znosi, z domu prawie nie wychodzi, bo męczą ją zawroty głowy, nudności. Pani Maria modli się o zdrowego wnuka. Tak naprawdę modli się o to już od dawna, ale dziś specjalnie przyjechała z rodzinnego Białegostoku do Sokółki. Zobaczyć cud.

- Pan Jezus zostawił nam ślad, nikt nie może temu zaprzeczyć. Chrystus wszędzie słucha modlitwy, ale dziś chciałam być jeszcze bliżej Niego. Zobaczyć Go – mówi nam kobieta.

Takich jak ona do Sokółki zjechało w niedzielę kilka, może nawet kilkanaście tysięcy. Przyjechali zewsząd – z Łomży, Warszawy, Gdańska, Lubartowa. Wziąć udział w mszy, na której duchowni pierwszy raz pokazali wiernym niewielką, białą tkaninę z jeszcze mniejszą czerwoną plamką. Ta plamka to fragment mięśnia sercowego, w który przemieniła się upuszczona na posadzkę sokólskiej parafii hostia. Prawie trzy lata temu.
Bez szumu

Może z ostrożności, a może żeby uniknąć dociekliwych pytań i niezdrowego podniecenia tłumu, duchowni dawkowali wiernym informacje o cudzie. Przez kilka miesięcy wydarzenia, które rozegrały w najstarszej w dwudziestotysięcznym miasteczku świątyni, owiane były kościelną tajemnicą.

Co tak naprawdę się stało?

Podczas mszy świętej wikariusz udzielający komunii upuścił hostię. Liturgiczny zwyczaj mówi, że w takiej sytuacji opłatek musi trafić do naczynia z wodą, żeby spokojnie mógł się w nim rozpuścić. To ważne, bo rozpuszczony komunikant przestaje być ciałem Chrystusa, a na nowo staje się mąką pszenną, którą, bez narażenia się na grzech, można spokojnie wylać. W Sokółce tak właśnie postąpiono. Hostię zanurzono w wodzie i zamknięto w sejfie.

Ale opłatek nie chciał się rozpuścić. Do tego woda zaczęła zabarwiać się na czerwono. To zwróciło uwagę księży. Zawartość naczynia przelano na korporał. Woda wyparowała, a na tkaninie pozostał krwisty skrzep. Przez kilka miesięcy duchowni przyglądali się zjawisku i dopiero potem przekazali materiał do naukowych analiz i do Watykanu. Właśnie wtedy, na początku 2009 roku, wieść o rzekomym cudzie obiegła całą Polskę.

- Pan Jezus dał nam znak swojej obecności w Eucharystii. Potwierdził wypowiedziane niegdyś swoje słowa: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Ten znak, zachowana cząstka Ciała Pańskiego, będzie ukazany wiernym – mówił kilka dni przed niedzielną adoracją ks. Stanisław Gniedziejko, proboszcz sokólskiej parafii, w której doszło do objawienia.

W 2009 roku proboszcz raczej tonował nastroje. Apelował o spokój, prosił o modlitwę i jednoznacznie nie chciał powiedzieć, czy w jego parafii wierni byli świadkami cudu. Teraz, choć Watykan oficjalnie nie potwierdził jeszcze informacji o „cudzie w Sokółce”, ksiądz Gniedziejko jest dużo bardziej przekonany o tym, że właśnie tak się stało.

- Na szczeblu diecezjalnym od dawna to wydarzenie traktowane było jak cud. Teraz znak od Chrystusa wystawiamy do kultu – mówi nam proboszcz.

W białostockiej kurii na chwilę przed niedzielną adoracją unikali wygłaszania jednoznacznie brzmiących opinii.

- W tej chwili możemy z całą pewnością mówić w Kościele o 132 cudach eucharystycznych i na tej liście Sokółka się nie znajduje – mówił w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” ks. Andrzej Dębski, rzecznik archidiecezji białostockiej.

My z kolei usłyszeliśmy od białostockich duchownych, że każda msza święta jest cudem, a kuria zachęca tylko do kultu Najświętszego Sakramentu. Konkretna odpowiedź miała kryć się w planowanym kazaniu arcybiskupa Edwarda Ozorowskiego. - Tam znajdziemy potwierdzenie i zadania, jakie przed nami stawia Jezus – zdradził rąbek tajemnicy nasz rozmówca.

Arcybiskup Ozorowski rozwiał wszelkie wątpliwości: - Tu, w Sokółce, cud wiary został wzmocniony cudem empirycznym. To znak, że nasza wiara musi być silniejsza, żeby to, co niemożliwe stawało się możliwe. W Sokółce rodzi się nadzieja dla świata – mówił w dzisiejszym kazaniu metropolita białostocki.

Nie zawsze jednak wszystko był tak klarowne, jak dziś.

Wojna naukowców

Kiedy duchowni na początku 2009 roku zdecydowali się wysłać do badań tajemniczy skrzep tak naprawdę rozpętali piekło w środowisku naukowców. Próbki czerwonej substancji trafiły do naukowców z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Analizy podjęli się profesor Maria Sobaniec-Łotowska i profesor Stanisław Sulkowski. Swoje badania prowadzili niezależnie, a mimo to, doszli do identycznych wniosków. Ich zdaniem czerwony skrzep to fragment ludzkiego mięśnia sercowego.

W akademickim światku zawrzało. Niemal od ręki pojawiły się opinie kwestionujące diagnozę białostockich profesorów. Dr Paweł Grzesiowski z Zakładu Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych Narodowego Instytutu Leków utrzymywał, że nie zadziałała żadna boska siła, a prawa biologii, a dokładnie bakteria zwana pałeczką krwawą. Od wyników analizy sugerującej cud odcięła się nawet macierzysta uczelnia profesorów, którzy ją wykonywali. Jej rzecznik, profesor Lech Chyczewski uznał, że decyzję jego uczelnianych kolegów i koleżanek „cechuje emocjonalne podejście do wiary”.

Oliwy do ognia dolało też Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, które w prokuraturze złożyło doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Przedstawiciele stowarzyszenia chcieli, żeby śledczy wyjaśnili, czy w Sokółce nie doszło m.in. do znieważenia zwłok, a nawet zabójstwa, ale prokuratorzy ostatecznie sprawą się nie zajęli.

Kuria na wszelki wypadek powołała specjalną komisję, żeby sprawdzić, czy „przy cudzie” nie maczał ktoś palców, ale duchowni w końcu wykluczyli ingerencję osób trzecich.

„Wydarzenie z Sokółki nie sprzeciwia się wierze Kościoła, a raczej ją potwierdza. Kościół wyznaje, że po słowach konsekracji, mocą Ducha Świętego, chleb przemienia się w Ciało Chrystusa, a wino w Jego Krew. Stanowi ono również wezwanie, aby szafarze Eucharystii z wiarą i uwagą rozdzielali Ciało Pańskie, a wierni, by ze czcią Je przyjmowali” – napisali w oświadczeniu, jeszcze w 2009 roku, przedstawiciele białostockiej kurii.

Sprawa na kilka lat przycichła. Aż do dzisiaj.

Gadanie, a cud

- A my przez ten czas się zastanawialiśmy, dlaczego Sokółka? Co Pan Bóg chciał nam przez to powiedzieć? Czy byliśmy tak rozmodleni, tak pobożni, że dał nam nagrodę w postaci cudu. A może to znak, że tak grzeszymy, tak za pieniądzem gonimy, że musiał nam o sobie przypomnieć – głowi się starsza już kobieta i dyskretnie pokazuje na młodych ludzi, którzy przed kościołem rozdają ulotki wyborcze. – Dlaczego u nas? – pyta jakby dziwnie zatroskana.

W Sokółce przy okazji jeszcze odżywa plotka, która krążyła po miasteczku w latach osiemdziesiątych. Wtedy na obliczu Matki Bożej z kościelnej mozaiki pojawiały się tajemnicze rysy. Ludzie wierzyli, że kiedy dojdą do serca nastąpi koniec świata.

czwartek, 18 sierpnia 2011

Ksiega Henocha cz.3

83.
1 Teraz, synu mój Matuzalemie, pokażę ci wszystkie wizje, które widziałem opowiadając [je] przed tobą.
2 Zanim pojąłem żonę, miałem dwa widzenia, ale żadne nie było podobne do drugiego. Bo pierwszy raz kiedy nauczyłem się sztuki pisania i za drugim razem, zanim pojąłem twą matkę, miałem straszne widzenie. I ze względu na nie błagałem Pana. "Spałem w domu mojego dziadka Malalela, [kiedy] ujrzałem w widzeniu , jak niebo zostało zrzucone, usunięte i jak padło na ziemię.
4 Kiedy padło na ziemię, ujrzałem, że ziemia została wchłonięta przez wielką czeluść. Góry zawisły na górach i pagórki zagłębiły się w pagórkach. Wielkie drzewa zostały wyrwane z korzeniami i rzucone zapadły się w przepaść.
5 Wówczas mowa napełniła moje usta i podniosłem [mój głos], by krzyczeć i powiedzieć: "Ziemia została zniszczona!"
6 Mój dziadek Malalel, gdy leżałem obok niego, zbudził mnie i powiedział mi: "Synu mój! Widziałeś coś strasznego. Twoje widzenie senne dotyczy tajemnic wszystkich grzechów ziemi. Niedługo ziemia zostanie wchłonięta przez czeluść i doszczętnie zniszczona.
8 A teraz, mój synu, powstań i proś Pana Chwały - bo ty jesteś wierny - żeby pozostawiona została reszta na ziemi i żeby nie zniszczył całej ziemi.
9 Synu mój, z nieba to wszystko przyjdzie na ziemię i na ziemi będzie wielkie zniszczenie".
10 Wówczas powstałem, modliłem się i błagałem i spisałem moją modlitwę dla ostatniego pokolenia. Pokażę ci to teraz wszystko, synu mój Matuzalemie.
11 Gdy zszedłem niżej, zobaczyłem niebiosa i słońce powstające na wschodzie i księżyc zachodzący na zachodzie i gwiazdy i całą ziemię i wszystko, jak mi to pokazano na początku. Wtedy błogosławiłem Pana Sądu i wychwalałem Go. On to bowiem sprawia, że słońce wschodzi z okien wschodnich, tak że wstaje i chodzi po niebie i kroczy wyznaczoną mu drogą.

84.
1 Wzniosłem odpowiednio moje ręce i błogosławiłem Świętego i Wielkiego. Przemówiłem tchnieniem ust moich i językiem cielesnym, który Bóg dał ludziom zrodzonym z ciała, aby mogli się nim posługiwać. Dał im tchnienie, język i usta, aby mogli się porozumiewać.
2 "0 Panie, Królu, Panie całego stworzenia i nieba, Królu królów i Boże całego świata! Błogosławiony jesteś, wielki i potężny w swym majestacie. Twoja królewska władza i panowanie i Twój majestat trwać będzie na wieki i na wieki wieków, a Twoja moc po wszystkie pokolenia. I wszystkie niebiosa są Twoim tronem na wieki i cała ziemia Twoim podnóżkiem na wieki wieków.
3 Bo Ty uczyniłeś wszystko i Ty kierujesz wszystkim. Nic nie jest za trudne dla Ciebie. Mądrość Cię nie opuszcza, nie odchodzi od Twego tronu ani od Twojej obecności. Ty znasz, widzisz i słyszysz wszystko i nic nie ma zakrytego przed Tobą, bo Ty wszystko widzisz.
4 Oto aniołowie niebiescy popełniają zło i ciało ludzkie dotknie Twój gniew aż do dnia wielkiego sądu.
5 Teraz, o Boże, Panie i Wielki Królu, błagam i proszę, żebyś wysłuchał mojej modlitwy, abyś pozostawił mi potomstwo na ziemi i nie zniszczył wszystkich ludzi i spustoszył ziemię na wieki.
6 Teraz, mój Panie, zetrzyj z ziemi ciało, które sprowokowało Twój gniew, ale z ciała sprawiedliwości i prawdy ustanów roślinę dającą nasienie na wieki. Nie skrywaj swego oblicza przed modlitwą Twego sługi, Panie".

85.
1 Potem miałem inny sen. Opowiem ci to wszystko, co mi się śniło, mój synu.
2 Henoch zabrał głos i powiedział do swego syna Matuzalema: Do ciebie mówię, mój synu. Posłuchaj moich słów i nakłoń swego ucha na senne widzenia twojego ojca.
3 Zanim poślubiłem twoją matkę Ednę, ujrzałem widzenie na moim łożu. Oto wyszedł z ziemi byk i był ten byk cały biały. Potem wyszła jałówka, a z tej jałówki wyszły dwa cielaki, woły, jeden z nich był czarny, a drugi czerwony.
4 Czarny cielak zaatakował czerwonego i ścigał go na ziemi i odtąd nie mogłem zobaczyć czerwonego cielaka.
5 Lecz czarny cielak urósł i poszła z nim jałówka. Zobaczyłem, że wyszło z niej wiele cielaków. Były one takie same jak ona i poszły za nią.
6 Pierwsza krowa opuściła pierwszego byka w poszukiwaniu czerwonego cielaka, ale go nie znalazła. Gorzko z tego powodu płakała i ciągle go szukała.
7 Zobaczyłem, jak ten pierwszy byk podszedł do niej i uspokoił ją, tak że odtąd już nie płakała.
8 Potem urodziła innego białego cielaka i jeszcze potem urodziła wiele czarnych cielaków i krów.
9 W moim śnie ujrzałem, jak biały cielec rósł i stawał się dużym białym bykiem. Pochodziło od niego wiele białych cielaków, które były takie jak on.
10 One zaczęły rodzić wiele białych cielaków, które były podobne jeden do drugiego.

86.
1 Znowu śpiąc skierowałem moje oczy i ujrzałem niebo. I oto spadła z nieba gwiazda. Urosła, jadła i pasła się wśród cielaków.
2 Potem zobaczyłem duże, czarne byki. Każdy z nich zmienił swe stajnie, swoje pastwiska i swoje jałówki i zaczął użalać się jeden nad drugim.
3 Spojrzałem jeszcze raz na widzenie i spojrzałem na niebo. Zobaczyłem wiele spadających i zrzucanych z nieba gwiazd na tę pierwszą gwiazdę, pomiędzy jałówki i byki. Stały one pośrodku nich pasąc się razem z nimi.
4 Przyjrzałem się im i zobaczyłem, że wszystkie [byki] wysunęły swe wstydliwe członki, tak jak to robią konie, i zaczęły spółkować z jałowicami. Te zaś zacieliły się i wszystkie stały się cielne. Zrodziły słonie, wielbłądy i osły.
5 Wszystkie byki przestraszyły się ich i bali się ich, a te zaczęły gryźć i kąsać swoimi zębami i bóść swymi rogami.
6 W ten sposób zaczęły pożerać te byki, a wszyscy mieszkańcy ziemi zaczęli drżeć, dygotać i przed nimi uciekać.

87.
1 Ponownie zobaczyłem, jak jeden drugiego bódł i kąsał, a ziemia zaczęła krzyczeć.
2 Znowu podniosłem moje oczy ku niebu i ujrzałem wizję. Oto przybyły z nieba istoty podobne do białych ludzi. Czterech wyszło z tego miejsca oraz trzej [inni] z nimi.
3 Ci trzej, którzy wyszli jako ostatni, pochwycili mnie za rękę, podnieśli mnie z pokolenia ziemskiego i zanieśli na wysokie miejsce. Pokazali mi wieżę wysoką nad ziemią, wobec której wszystkie pagórki były małe.
4 Powiedziano mi: "Pozostań tutaj, aż zobaczysz wszystko, co ma się stać ze słoniami, wielbłądami, osłami, gwiazdami i wszystkimi bytami".

88.
1 Ujrzałem jednego z tych czterech, którzy wyszli pierwsi, jak wziął pierwszą gwiazdę, która spadła z nieba, i związał ją za ręce i nogi i wrzucił do przepaści, a przepaść ta była wąska, głęboka, straszna i ciemna.
2 Jeden z nich wyjął swój miecz i dał [go ] słoniom, wielbłądom i osłom. Zaczęli ze sobą walczyć, a cała ziemia z ich powodu zadrżała.
3 I gdy tak się przyglądałem memu widzeniu, oto jeden z tych czterech, którzy zstąpili z nieba, rzucił kamienie z wysokości nieba, zebrał i pochwycił wszystkie wielkie gwiazdy, których wstydliwe członki [były] jak wstydliwe członki koni, związał ich wszystkich za ręce i nogi i wrzucił do czeluści ziemi.

89.
1 I jeden z tych czterech podszedł do białych byków i [jednemu z nich] wyjawił tajemnicę: urodził się bykiem, ale stał się człowiekiem. Wybudował dla siebie wielki statek i zamieszkał w nim. Razem z nim zamieszkały w tej łodzi trzy krowy. Łódź ta została za nimi zamknięta.
2 Znowu podniosłem moje oczy ku niebu i ujrzałem wysoki dach, a na nim siedem upustów, z których wylewała się obficie woda do zagrody.
3 Spojrzałem ponownie i oto w podłodze tej wielkiej zagrody otworzyły się źródła i woda zaczęła kipieć i podnosić się ponad podłogę. Patrzyłem na zagrodę, aż cała jej podłoga pokryła się wodą.
4 Zapanowały na niej woda, ciemność i mgła. Popatrzyłem na poziom wody. Woda podniosła się ponad zagrodę i zaczęła się wylewać poza tę zagrodę i pozostała na ziemi.
5 Wszystkie byki tego ogrodzenia zgromadzono razem i ujrzałem, jak zanurzyły się, zostały wchłonięte i potopione w tej wodzie.
6 Statek natomiast pływał powodzie, lecz wszystkie byki, słonie, wielbłądy i osły razem ze wszystkimi zwierzętami poszły na samo dno, tak że ich już nie widziałem. Nie potrafili się wydobyć, lecz pogrążyli się i utonęli w głębinie.
7 Znów miałem widzenie, w którym zobaczyłem, że usunięto z wysokiego dachu upusty, czeluści ziemi wyrównały się i otwarły się głębie.
8 Woda zaczęła do nich spływać, aż ukazała się ziemia i statek osiadł na ziemi. Ciemność odeszła i pokazało się światło.
9 Wtedy biały byk, który stał się człowiekiem, wyszedł ze statku, a razem z nim trzy byki. Jeden z trzech byków był biały tak, jak ten byk, drugi z nich [był] czerwony jak krew, a trzeci [był] czarny. Biały byk odszedł od nich.
10 Zaczęli płodzić dzikie zwierzęta i ptaki, tak że wyrosły z nich różnego rodzaju lwy, tygrysy, wilki, psy, hieny, dziki, lisy, borsuki, świnie, sokoły, sępy, kanie, orły i kruki. Lecz wśród nich narodził się biały byk.
11 Zaczęli się wzajemnie kąsać. Lecz ten biały byk, który urodził się wśród nich, zrodził dzikiego osła oraz razem z nim białego byka i dzikie osły rozmnożyły się.
12 Lecz ten byk, który urodził się z niego, zrodził czarnego dzika i białego baranka. Czarny dzik zrodził wiele dzików, a baranek zrodził dwanaście baranków.
13 I kiedy tych dwanaście baranków dorosło, przekazały jednego ze swej liczby osłom, a te osły z kolei przekazały tego barana wilkom. Baran ten wychował się wśród wilków.
14 I Pan wziął jedenaście baranów, aby z nim zamieszkały i pasły się z nim wśród wilków i rozmnożyły się i stały się licznym stadem owiec.
15 Wtedy wilki zaczęły im dokuczać i uciskać je, aż zaczęły odbierać im młode i wrzucać do rzeki z dużą wodą. Lecz te owce z powodu swoich młodych zaczęły wołać i skarżyć się do swego Pana.
16 Baran, który został uratowany od wilków, uciekł i schronił się wśród dzikich osłów. Widziałem, jak owce skarżyły się, płakały i błagały swego Pana ze wszystkich swoich sił, aż Pan owiec zstąpił na wołanie owiec z wysokiej komnaty, przyszedł do nich i na nie wejrzał.
17 Przywołał barana, który uciekł od wilków, i powiedział mu o wilkach. [Kazał mu] je napomnieć, aby nie niepokoiły owiec.
18 Baran zgodnie z poleceniem Pana poszedł do wilków, a razem z nim poszedł również drugi baran. Obaj weszli na zgromadzenie wilków, przemówili do nich i upomnieli, by odtąd nie niepokoiły owiec.
19 I potem zobaczyłem, że wilki jeszcze gwałtowniej srożyły się na owce, a one wołały.
20 Wówczas Pan przyszedł do owiec i zaczął karać wilki. Wilki zaczęły się skarżyć, ale owce milczały i już nie krzyczały.
21 Patrzyłem, aż owce uciekły od wilków. Wtedy, gdy wilki zaczęły ścigać owce z całą swoją mocą, oczy wilków oślepły.
22 Pan owiec wyszedł z nimi jako przewodnik, a wszystkie owce poszły za nim. Oblicze jego [było ] chwalebne, a wygląd jego straszny i wspaniały.
23 Lecz wilki zaczęły ścigać owce, aż te napotkały obszar wody.
24 Ale obszar wody rozstąpił się i wody utworzyły po jednej i po drugiej stronie [ mur] . Ich Pan, który ich prowadził, stanął pomiędzy nimi i wilkami.
25 Wilki nie widząc jeszcze owiec weszły do środka obszaru wody. Wilki goniły owce i wbiegły za nimi do tego obszaru wody.
26 Kiedy zobaczyły Pana owiec, zaczęły uciekać przed nim. Ale wtedy obszar wody zlał się znowu razem i nagle przyjął swój naturalny kształt. Woda nadpłynęła i podniosła się, aż przykryła wszystkie wilki.
27 Widziałem, że wszystkie wilki, które ścigały owce, potopiły się i zginęły.
28 Owce jednak uratowały się z tej wody i udały się na pustynię, gdzie nie było ani wody, ani trawy. Wówczas zaczęły otwierać swoje oczy i patrzeć. Zobaczyłem Pana owiec, który je pasł, poił wodą i karmił trawą, oraz tego barana, który szedł i prowadził je.
29 Baran ten udał się na szczyt wysokiej góry i Pan owiec ponownie posłał go do nich.
30 Potem zobaczyłem Pana owiec stojącego przed nimi. Jego widok [był] straszny i majestatyczny i wszystkie te owce, gdy to ujrzały, przelękły się go.
31 Każda z nich bała się i drżała przed nim. I wołały do tego barana, który był z nimi i stał pośrodku nich: "Nie możemy stać przed naszym Panem i na niego patrzeć".
32 Baran, który je prowadził znowu udał się na szczyt góry. Owce natomiast zaczęły ślepnąć i od-chodzić od drogi, którą im pokazał, ale ów baran tego nie wiedział.
33 Pan owiec strasznie się na nie rozgniewał. Dowiedział się o tym baran i zstąpił ze szczytu góry, przyszedł do owiec i zobaczył, że większość z nich oślepła i odeszła od jego drogi.
34 Gdy go zobaczyły, przeraziły się, zadrżały przed nim i chciały wrócić do swej zagrody.
35 Lecz ten baran wziął ze sobą parę owiec i poszedł do tych owiec, które odeszły. Następnie zaczął je zabijać. Owce zlękły się go. Baran ten przyprowadził z powrotem owce, które się oddaliły i powróciły wróciły do swoich zagród.
36 Zobaczyłem w tym widzeniu, że ów baran stał się człowiekiem i zbudował dom dla Pana owiec i wprowadził do tego domu wszystkie owce.
37 Zobaczyłem, że ów baran, który spotkał się z baranem prowadzącym inne owce, zasnął. Zobaczyłem, że wszystkie dorosłe owce poumierały, a na ich miejsce powstawały ( owce) młode. Dotarły one do pastwiska i zbliżyły się do brzegu rzeki.
38 Baran, który je prowadził i który stał się człowiekiem, odszedł od nich i zasnął. Wszystkie owce szukały go i bardzo gorzko za nim płakały.
39 Zobaczyłem, że przestały płakać za tym baranem i przekroczyły wody tej rzeki. W miejsce tych, którzy je prowadzili, a teraz zasnęli, powstały dwa (nowe) barany, jako przewodnicy.
40 Ujrzałem, że owce dotarły do miejsca z żyzną i przyjazną ziemią na zachód od Jordanu i zobaczyłem, że owce te były syte, ów dom stał pomiędzy nimi w tej rozkosznej ziemi.
41 Raz ich oczy były otwarte, raz zaślepione, aż inny baran powstał i pokierował nimi i sprowadził wszystkie na powrót, a oczy ich zostały otwarte.
42 Psy, lisy i dziki zaczęły pożerać owce, aż Pan owiec wzbudził pośród nich barana, który je poprowadził.
43 Baran ten zaczął bóść te psy, lisy i dziki, aż je wszystkie pozabijał.
44 Wówczas oczy tego barana zostały otwarte i zaczął on bóść owce, nie zważał na swoją cześć, deptał je i zachowywał się niestosownie.
45 Pan owiec posłał pewnego barana do innego barana i ustanowił go przewodnikiem stada owiec w miejsce tamtego barana, który wyrzekł się swej chwały.
46 Przyszedł do niego, porozmawiał z nim i podniósł go do [rangi] przewodnika stada, ustanowił go księciem i wodzem owiec. Przez cały ten czas psy uciskały owce.
47 Pierwszy baran prześladował tego drugiego barana, a ten drugi baran powstał i uciekł przed nim. Zobaczyłem, że psy doprowadziły do upadku pierw-szego barana.
48 Wówczas ów drugi baran podniósł się i poprowadził owce, a baran ten zrodził wiele owiec i zasnął. Mały baranek stał się baranem w jego miejsce i stał się księ-ciem i wodzem tych owiec.
49 Owce te wzrastały i powiększały się. Ale wszystkie psy, lisy i dziki bały się i uciekły przed nim, a ten baran bódł i pozabijał wszystkie zwierzęta i zwie-rzęta te już nie miały przewagi nad owcami i już ich nie porywały.
50 Dom ten stał się wielki i przestronny dla tych owiec, a owce wybudowały wysoką i wielką wieżę na tym miejscu dla Pana owiec. Dom był niski, ale wieża wyniosła i wysoka. Pan owiec stanął na tej wieży a one zastawiły mu pełny stół.
51 Ponownie zobaczyłem, jak owce odchodziły, wędrowały różnymi drogami i porzuciły swój dom. Pan owiec powołał niektóre z owiec i posłał je do owiec, ale owce zaczęły je zabijać.
52 Ale jedna z nich została zachowana i nie została zabita. Wyrwała się i zaczęła krzyczeć na owce. Te chciały ją zabić. Lecz Pan owiec uratował ją z rąk tych owiec, wyniósł ją do góry i postawił tam, gdzie się znajdowałem.
53 Posłał do stada wiele innych owiec do tych owiec, żeby je napomniały i żeby się nad sobą użaliły.
54 Potem zobaczyłem, że porzuciły dom Pana owiec, odstąpiły od jego wieży, a oczy ich oślepły. Zobaczyłem, że Pan owiec dopuścił do wielkiego przelewu krwi wśród owiec na ich pastwiskach do tego stopnia, że same te owce doprowadziły do masakry i opuściły to miejsce.
55 Wydał je w ręce lwów, tygrysów, wilków, hien, w ręce lisów i wszyst-kich zwierząt. Te dzikie zwierzęta zaczęły rozszarpywać owce na kawałki.
56 Zobaczyłem, że opuścił swą wieżę i dom, a je wszystkie oddał w ręce lwów i w ręce wszystkich zwierząt, aby je rozrywały na kawałki i pożerały.
57 Zacząłem z całych sił wołać i wzywać Pana owiec. Przedłożyłem mu sytuację owiec pożeranych przez dzikie zwierzęta.
58 Lecz on milczał, patrzył i cieszył się, że je pożerano, ścierano i usuwano. Wydaje je wszystkim zwierzętom na pokarm.
59 Powołał siedemdziesięciu pasterzy i powierzył im owce, aby je paśli. Powiedział do pasterzy i do ich towarzyszy: "Każdy z was odtąd ma paść owce i czynić wszystko, cokolwiek wam polecę.
60 Przekażę [je] wam dokładnie policzone i którą wskażę, że ma być zabita, zabijecie ją". I przekazał im te owce.
61 Zawołał drugiego i powiedział doń: "Stój i patrz uważnie na to wszystko, co pasterze robią z owcami, gdyż oni zniszczą spośród nich więcej, niż nakazałem.
62 Zapisz wszelkie nadużycie i zabójstwo spowodowane przez pasterzy, ile ich zabiją z mojego rozkazu, a ile zabiją z własnej woli. Zapisz, który z pasterzy którą zabił.
63 Przeczytaj mi, ile dokładnie oni zabili z ich własnej woli, a ile z mojego rozkazu, aby to było świadectwem dla mnie przeciwko nim, abym mógł poznać wszystkie czyny pasterzy i kiedy będę ich oceniał, abym mógł zobaczyć, co zrobili i czy byli wierni mojemu rozkazowi, czy nie.
64 Nie muszę jednak o tym wiedzieć i nie musisz ich o tym informować ani ich karcić, tylko spisz dokładnie, co każdy z nich z osobna dokonał, kogo pasterze zabili, i przedstaw mi to wszystko".
65 Patrzyłem tak długo, aż ci pasterze kolejno trudnili się wypasaniem (owiec). Zaczęli oni zabijać i niszczyć więcej, niż im nakazano i wydali oni te owce na łup lwów.
66 Lwy i tygrysy rozszarpały i pożerały większość tych owiec, a dziki dopełniły z nimi reszty. Podpalili wieżę i zniszczyli dom.
67 Bardzo się zasmuciłem z powodu wieży i zniszczenia domu owiec. Potem nie mogłem już dojrzeć, czy te owce powróciły do owego domu.
68 Pasterze i ich towarzysze wydali te owce na pożarcie wszystkim dzikim zwierzętom. Każdy z nich w odpowiednim czasie otrzymał ich określoną liczbę i przy każdym z nich z osobna zapisano w księdze, ile ich zabił(...)
69 Każdy z nich zabił i zniszczył więcej, niż mu nakazano. Zacząłem więc płakać i bardzo rozpaczać i lamentować z powodu tych owiec.
70 Tak samo widziałem w widzeniu, jak ten, który trzymał księgę, zapisywał każdego dnia owcę, która ginęła z rąk tych pasterzy, i zaniósł całą księgę Panu owiec, przedstawił mu ją i pokazał, co każdy z nich uczynił, ile każdy z nich zabił (owiec ) i ile każdy z nich przeznaczył na zabicie.
71 Przeczytano księgę w obecności Pana owiec, a on wziął księgę do swoich rąk, przeczytał ją, zapieczętował i odłożył.
72 Następnie zobaczyłem, jak stali na pastwisku przez dwanaście godzin i oto trzy z tych owiec powróciły, przybyły, weszły i zaczęły odbudowywać wszystko, co się z tego domu rozpadło. Lecz dziki przeszkadzały im, tak że nie były w stanie odbudować cokolwiek.
73 Następnie zaczęły znowu budować jak przedtem i wzniosły tę wieżę i nadano jej nazwę wysokiej wieży. I ponownie zastawiły stół przed wieżą, lecz wszystek chleb położony na nim był splamiony i nieczysty.
74 W owym czasie oczy tych owiec były ślepe, tak że nie mogły widzieć, podobnie jak i ich pasterze. Nie widziały. Zostały one przeznaczone pasterzom na zagładę. Ci zaczęli deptać owce swoimi stopami i je pożerać.
75 Jednak Pan owiec milczał, aż wszystkie owce rozproszyły się poza granice i połączyły się z dziką zwierzyną, a (pasterze) nie wyrwali ich ze szponów dzikich zwierząt.
76 Ten zaś, który zapisywał (to wszystko) w księdze podniósł ją, pokazał i odczytał w obecności Pana owiec. Wstawiał się za nimi i modlił się za nich pokazując to wszystko, co uczynili pasterze, i świadcząc przed nim przeciwko wszystkim pasterzom.
77 Wziął księgę, postawił ją przed nim i odszedł.

90.
1 I przyglądałem się temu aż do momentu, kiedy trzydziestu pięciu pasterzy pasterzowało w ten sposób i wszyscy na podobieństwo swoich poprzedników dokończyli swego czasu pasterzowania. Inni przejęli ich władzę, by pasterzować w oznaczonym czasie, każdy pasterz według swojej kolejności.
2 Następnie zobaczyłem w widzeniu wszystkie nadlatujące ptaki nieba: orły, sępy, kanie, kruki. Orły przewodziły wszystkim ptakom, a one zaczęły pożerać owce, wydziobywać im oczy i pożerać ich ciało.
3 Owce krzyczały i narzekały w moim śnie z powodu tego pasterza, który pasł owce.
4 Zobaczyłem, że owce zostały pożarte przez psy, orły, kanie nie pozostawiające na nich ni mięsa, ni skóry, ni ścięgna, tylko same kości. Kości ich padły na ziemię, a liczba owiec zmalała.
5 Patrzyłem aż do momentu, kiedy dwudziestu trzech pasterzy pasło [owce] . Wypełnili oni, każdy w swojej kolejności, pięćdziesiąt osiem okresów.
6 Z białych owiec urodziły się jagnięta, zaczęły otwierać swe oczy, widzieć i wołać do baranów.
7 Lecz (te ) je prześladowały. Nie słuchały ich głosu. Przeciwnie. Ich głuchota i ślepota jeszcze bar-dziej się wzmogły.
8 Zobaczyłem, w widzeniu, jak kruki zaatakowały jagnięta. Wzięły jedno z jagniąt, a barany rozszarpały i pożarły.
9 Zobaczyłem, że jagniętom wyrosły rogi, ale kruki zrzuciły z nich te rogi. Zobaczyłem jak na jednym z tych baranów urósł wielki róg i jak otworzyły się im oczy.
10 Wejrzał na nich i otworzyły im się oczy. Przywołał barany. Ujrzały go barany i wszystkie zbiegły się do niego. Pomimo to wszystkie orły, sępy, kruki i kanie nadal rozrywały owce na kawałki, zlatywały na nie i pożerały. Owce milczały, ale barany narzekały i krzyczały.
12 Kruki walczyły i toczyły bój z baranem. Chciały zerwać mu róg, ale nie dały mu rady.
13 Widziałem, jak przyszli pasterze, orły, sępy i kanie i nawoływały kruków, aby zmiażdżyły róg barana. I toczyły z nim bój i walczyły i on walczył z nimi i wołał, żeby jego pomoc mogła przyjść do niego.
14 Zobaczyłem, jak przyszedł ten, który spisał imiona pasterzy i przyniósł [je] przed Pana owiec i wspomógł tego barana, wybawił go i pokazał mu wszystko.
15 Zobaczyłem, jak rozgniewany Pan owiec przyszedł do nich i wszyscy, którzy go ujrzeli, zbiegli.
16 Wszystkie orły, sępy, kruki i kanie zgromadziły się zabierając ze sobą wszystkie dzikie owce. Zebrali się razem, aby wspólnymi siłami zmiażdżyć róg barana.
17 Spojrzałem na tego człowieka, który trzymał księgę i z rozkazu Pana otworzył księgę zabójstw popełnionych przez ostatnich dwunastu pasterzy i pokazał Panu owiec, że zabili oni więcej owiec, niż ich poprzednicy.
18 Zobaczyłem, jak Pan owiec podszedł do nich, wziął do ręki laskę gniewu i uderzył nią o ziemię. Ziemia się rozstąpiła i wszystkie zwierzęta oraz ptaki nieba odstąpiły od owiec, pogrążyły się w ziemi, ta nad nimi zamknęła się.
19 Zobaczyłem, jak dano owcom wielki miecz i owce wyruszyły przeciwko wszystkim dzikim zwierzętom, żeby je pozabijać, a wszystkie zwierzęta i ptaki nieba uciekły przed nimi.
20 Widziałem, jak ustawiono na miłej ziemi tron i zasiadł na nim Pan owiec. Wzięto wszystkie zapieczętowane księgi i otworzono przed Panem owiec.
21 Pan przywołał tych pierwszych białych ludzi i rozkazał [im] postawić przed nim pierwszą gwiazdę, tę, która poprzedzała gwiazdy mające członki podobne do (członków) koni. I postawili je przed nim.
22 (Pan) powiedział do człowieka, który w jego obecności pisał i który był jednym z siedmiu białych (ludzi) mówiąc: "Weź tych siedemdziesięciu pasterzy, którym powierzyłem owce i którzy samowolnie wzięli i zabili więcej (owiec), niż im nakazałem".
23 I zobaczyłem ich wszystkich związanych i postawionych przed nim.
24 Najpierw odbył się sąd nad gwiazdami. Zostały one osądzone i uznane za winne. (Aniołowie) zaprowadzili je na miejsce kaźni i wrzucili do otchłani pełnej płonącego ognia i ognistych kolumn.
25 Osądzono też siedemdziesięciu pasterzy i uznano winnymi. Oni również zostali wrzuceni do otchłani ognia.
26 Jednocześnie zobaczyłem, jak otwarto pośrodku ziemi podobną (do tamtej), otchłań również pełną ognia. Doprowadzono tam ślepe owce. Wszystkie zostały osądzone, uznane za winne i również wrzucone na spalenie do otchłani ognia. Ta otchłań była od południowej strony domu.
27 Widziałem palące się barany, nawet ich kości się paliły.
28 Powstałem, żeby popatrzeć, aż ogień ogarnął stary dom. Wyniesiono wszystkie kolumny. Wszystkie belki i ozdoby tego domu zostały ogarnięte przez (ogień). Odbudowano go i postawiono na miejscu na południowej (stronie) ziemi.
29 Zobaczyłem, jak Pan owiec wziął nowy dom, większy i wyższy niż ten pierwszy, i postawił go na miejscu pierwszego, który został spalony. Wszystkie jego kolumny były nowe, ozdoby jego były nowe i większe niż w tym pierwszym, starym, który został usunięty. I Pan owiec był w pośrodku niego.
30 Zobaczyłem wszystkie zachowane chowane owce, a wszystkie zwierzęta ziemi i wszystkie ptaki niebios padały i składały hołd owcom i błagały je i słuchały każdego ich rozkazu.
31 Następnie ci trzej ubrani na biało - ci, którzy przedtem unieśli mnie - ujęli mnie za rękę i podczas gdy ręka tego anioła mnie trzymała, unieśli mnie i zanim rozpoczął się sąd, postawili pośrodku tych owiec.
32 Owce te były całe białe, ich wełna gęsta i czysta.
33 Ci wszyscy, którzy zginęli i rozproszyli się, wszystkie dzikie zwierzęta i wszystkie ptaki niebieskie zebrały się razem w tym domu i Pan owiec radował się bardzo, ponieważ wszyscy byli dobrzy i powrócili do jego domu.
34 Zobaczyłem, że złożono miecz dany baranom. Zaniesiono go do domu i opieczętowano w obecności Pana. Zwołano do tego domu wszystkie owce, tak że dom ten nie mógł ich pomieścić.
35 Wszystkim otwarły się oczy, tak że widzieli dobrze i nie było wśród nich ślepych.
36 Widziałem, że dom ten był wielki, szeroki i wypełniony po brzegi.
37 Widziałem, jak narodził się biały byk. J ego rogi były wielkie i wszystkie dzikie zwierzęta, wszystkie ptaki niebieskie bały się go i nieustannie zanosiły do niego prośby.
38 Zobaczyłem, że wszystkie ich rodzaje odmieniły się i stały się białymi bykami. Pierwszy z nich był Słowem i to Słowo stało się wielkim zwierzęciem o wielkich, czarnych rogach. Pan owiec ucieszył się z jego powodu i z powodu wszystkich byków.
39 Zasnąłem pośrodku nich, obudziłem się i zobaczyłem wszystko.
40 I to jest widzenie, które widziałem wtedy, gdy spałem. Obudziłem się i błogosławiłem Pana sprawiedliwości i Jemu oddałem chwałę.
41 Jednakże potem gorzko płakałem i nie ustawały Izy moje, bo nie mogłem tego znieść. Gdy na to patrzyłem, (moje łzy) spadały na to wszystko, co widziałem, albowiem to wszystko nastanie i spełni się. Ukazano mi wszystkie czyny ludzi z każdej epoki.
42 Tej nocy przypomniałem sobie mój pierwszy sen i z tego powodu płakałem i byłem zaniepokojony, ponieważ miałem to widzenie.

Mowy Henocha do Matuzalema i Jego Rodziny

91.
1 A teraz, synu mój Matuzalemie, zawołaj do mnie wszystkich twoich braci i zgromadź do mnie wszystkie dzieci twojej matki, bo woła mnie głos i spoczął na mnie juch, abym mógł ci pokazać wszystko, co się stanie do końca czasów.
2 Wówczas Matuzalem poszedł i przywołał wszystkich swoich braci do (Henocha) i zebrał swoich krewnych.
3 Henoch przemówił do wszystkich swoich sprawiedliwych dzieci i powiedział: Posłuchajcie, moje dzieci, wszystkich słów waszego ojca i dokładnie wsłuchujcie się w głos moich ust, bo zaklinając was mówię do was: Umiłowani moi! Miłujcie sprawiedliwość i chodźcie w niej.
4 Nie podchodzicie do sprawiedliwości z podwójnym sercem i nie łączcie się z [ludźmi] o podwójnym sercu, ale chodzicie w sprawiedliwości, moje dzieci, a poprowadzi was ona dobrymi ścieżkami i sprawiedliwość będzie waszym towarzyszem.
5 Albowiem ja wiem, że niegodziwość nadal będzie trwać na ziemi i na ziemię spadnie wielka kara. Nastanie koniec wszelkiej nieprawości, zostanie odcięta od swoich korzeni, a cała jej konstrukcja przeminie.
6 Niesprawiedliwość po raz drugi wzmoże się na ziemi, wszelkie czyny niesprawiedliwości i ucisku podwoją się.
7 Ale kiedy nieprawość, grzech, bluźnierstwo, zło i wszelki rodzaj [złych] czynów wzrośnie i [kiedy] odstępstwo, niegodziwość i nieczystość wzrosną, z nieba spadnie na nich wszystkich wielka kara. Święty Pan przyjdzie w zapalczywości swej i gniewie i dokona na ziemi sądu.
8 W owych dniach ucisk zostanie odcięty od korzeni, a korzenie niegodziwości razem z oszustwem zostaną pod niebem zniszczone.
9 Wszystkie idole narodów razem z ich świątyniami zostaną wydane palącemu ogniu. Ich wieże zostaną spalone ogniem i usuną je z całej ziemi. Zginą w wyniku surowego wyroku wydanego na wieki.
10 Sprawiedliwość przebudzi się, a mądrość powstanie i zostanie im dana(...)
18 Teraz więc, dzieci moje, oświadczam wam, że ukażę wam ścieżki sprawiedliwości i ścieżki niegodziwości. Pokażę wam to jeszcze raz, abyście wiedzieli, co ma nastąpić.
19 Teraz więc, dzieci moje, posłuchajcie i kroczcie Ścieżkami sprawiedliwości, a unikajcie ścieżek niegodziwości. Albowiem ci wszyscy, którzy kroczą ścieżką niegodziwości, zginą na wieki.

List Henocha

92.
1 List, który Henoch napisał i dał Matuzalemowi, synowi swemu. To właśnie Henoch spisał całą naukę mądrości, sławiony przez wszystkich ludzi, sędzia i książę całej ziemi do wszystkich moich dzieci mieszkających na ziemi i dla przyszłych pokoleń, które potem będą pełnić sprawiedliwość i pokój.
2 Niech duch wasz się nie smuci z powodu czasów, ponieważ Wielki Święty wyznaczył dni na wszystkie sprawy.
3 Sprawiedliwy powstanie ze snu, powstanie i chodzić będzie ścieżką sprawiedliwości, a wszystkie jego ścieżki i postępowanie będą zawsze dobre i sprawiedliwe.
4 (Bóg) zmiłuje się nad sprawiedliwym i udzieli mu sprawiedliwości wiecznej. Obdarzy go władzą, a on będzie sądził sprawiedliwie i z dobrocią. Będzie postępował w wieczystym świetle.
5 Grzech zniknie w ciemności na zawsze i od owego dnia nikt go nie będzie oglądał.

93.
1 Następnie Henoch zaczął czytać z księgi.
2 Henoch powiedział: "Dzieci moje! Ja Henoch powiem wam i dam poznać to, co odnosi się do synów sprawiedliwości, do wybranych świata i do rośliny sprawiedliwości i prawdy zgodnie z tym, jak mi to pokazano w widzeniu niebieskim, jak dowiedziałem się tego od świętych aniołów i jak zrozumiałem z niebieskich tablic".
Apokalipsa Tygodni
3 Henoch rozpoczął czytać z księgi i powiedział: Urodziłem się jako siódmy pierwszego tygodnia, gdy sprawiedliwość i prawość jeszcze trwały.
4 Po mnie w drugim tygodniu powstanie gwałt i zakwitnie kłamstwo. Kiedy to się skończy, wzrośnie nieprawość, ale (Bóg) ustanowi prawo dla grzeszników.
5 Potem w trzecim tygodniu, pod jego koniec, zostanie wybrany człowiek, aby był rośliną sprawiedliwego sądu. J ego potomstwo stanie się rośliną sprawiedliwości na wieki.
6 Potem w czwartym tygodniu, pod jego koniec, będą miały miejsce wizje świętych i sprawiedliwych, otrzymają prawo dla wszystkich pokoleń oraz zostanie im ustanowiona zagroda.
7 Potem w piątym tygodniu, pod jego koniec, zostanie wybudowany na wieki dom chwały i panowania.
8 Następnie w szóstym tygodniu ci wszyscy, którzy w nim będą mieszkać, oślepną i serca wszystkich, pozbawione mądrości pogrążą się w niegodziwości. Wtedy pewien człowiek wstąpi do nieba. Pod koniec [ tego tygodnia] dom panowania zostanie spalony ogniem, a całe nasienie wybranego korzenia rozproszy się.
9 Potem w siódmym tygodniu powstanie pokolenie odszczepieńców. Wiele dokonają, ale będą to dzieła przewrotne.
10 Pod koniec tego (tygodnia) sprawiedliwi z odwiecznej rośliny sprawiedliwości zostaną wy-brani i im zostanie dana siedmioraka nauka dotycząca całego stworzenia. 91.
11 Dzięki nim korzenie niegodziwości zostaną odcięte, jak również dzieło kłamstwa w czasie spełnienia się (Sądu). Bluźniercy zostaną wycięci na każdym miejscu, a ci, którzy planują złe czyny, i ci, którzy popełniają bluźnierstwo, zginą od miecza.
12 potem będzie inny tydzień, ósmy, który jest [tygodniem] sprawiedliwości i miecz zostanie mu dany, aby sprawiedliwy sąd mógł być wykonany nad tymi, którzy czynią zło. Grzesznicy zostaną wydani w ręce sprawiedliwych.
13 Pod koniec (tego tygodnia) nabędą legalne dobra i zostanie wybudowany dom dla wielkiego Króla w chwale na wieki.
14 Następnie w dziewiątym tygodniu zostanie objawiony całemu światu sprawiedliwy sąd i wszystkie czyny niegodziwości znikną z całej ziemi. Świat zostanie wydany na zniszczenie i wszyscy ludzie będą wypatrywać ścieżki prawości.
15 I potem w dziesiątym tygodniu, w siódmej (jego) części odbędzie się sąd nad światem, nastanie czas Wielkiego Sądu, który zostanie dokonany nad aniołami.
16 Pierwsze nieba przeminą, a ukaże się niebo nowe. Wszystkie moce niebios zajaśnieją na zawsze siedmiokrotnym [światłem] .
17 I potem będzie wiele nieprzeliczonych tygodni na wieki w dobroci i sprawiedliwości i odtąd już nigdy nie będzie się wspominać grzechu.

Wielkość Boga

93.
11 Bo czy jest człowiek, który może słuchać głosu Świętego i nie zadrżeć? Kto może wyśledzić jego myśli? I któż tu jest, kto może patrzeć na wszystkie dzieła nieba?
12 [lub okazać] chwałę, którą [się chełpią]. Lub kto może widzieć jego tchnienie lub ducha i zdolny jest wrócić i o nim powiedzieć? Lub kto może wstąpić i zstąpić na wszystkie krańce [niebios] i pojąć je lub stworzyć coś do nich podobnego?
13 Czy jest jakiś człowiek, który może poznać, jaka jest szerokość i długość ziemi? Któremu wszystkie miary zostały pokazane?
14 Lub czy jest jakiś człowiek, który może poznać długość nieba oraz jaka jest jego wysokość i na czym jest ono ustawione i jak wielka jest liczba gwiazd i gdzie wszystkie światła odpoczywają?

Napomnienia dla Sprawiedliwych (Cadik)

i Biada (Klątwy) dla Grzeszników

94.
1 A teraz mówię wam, moi synowie: miłujcie sprawiedliwość i chodźcie w niej. Albowiem ścieżki sprawiedliwości godne są przyjęcia, ale ścieżki niegodziwości prędko zostaną zniszczone i zginą.
2 Niektórym ludziom z [przyszłego] pokolenia objawione zostaną ścieżki ucisku i śmierci. Będą się oni trzymać od nich z daleka i nie pójdą nimi.
3 A teraz mówię wam, sprawiedliwi: nie chodźcie drogą nieprawości, drogą śmierci. Nie zbliżajcie się do nich, bo zginiecie.
4 Ale szukajcie i wybierajcie dla siebie sprawiedliwość i życie w dobroci i kroczcie ścieżkami pokoju, abyście mogli żyć i dobrze wam się powodziło.
5 Trzymajcie się mocno moich słów w zamysłach serc waszych, nie pozwólcie [ich] usunąć z waszego serca. Ja wiem, że grzesznicy będą wodzić ludzi na pokuszenie, aby zamienili mądrość na zło. Wiem, że nie będzie dla niej miejsca, a pokusa wcale nie będzie mniejsza.
6 Biada tym, którzy budują niegodziwość i ucisk oraz wzmacniają oszustwo, bo prędko zostaną odrzuceni i nie zaznają pokoju.
7 Biada tym, którzy budują swoje domy na grzechu, albowiem będą zrzucone z fundamentu, a oni padną od miecza. Ci, którzy gromadzą złoto i srebro, zginą surowo ukarani.
8 Biada wam, bogacze, bo zaufaliście waszym bogactwom, ale od waszych bogactw zostaniecie odsunięci, albowiem gdy byliście bogaci, nie pamiętaliście o Najwyższym.
9 Popełniliście bluźnierstwo i niegodziwość i zasłużyliście na dzień przelania krwi, na dzień ciemności i na dzień wielkiego sądu.
10 Oto, co do was mówię i co wam zapowiadam: Ten, który was stworzył, odrzuci was i nikt się nie zlituje nad waszym upadkiem. Wasz Stwórca cieszyć się będzie z waszej zagłady.
11 A wasi sprawiedliwi w owych dniach staną się [przedmiotem] pogardy ze strony grzeszników i niegodziwców.

95.
1 Kto zamieni oczy moje w chmurę deszczową, bym was opłakiwał i wylewał nad wami łzy podobne do deszczowej chmury i odpoczął od smutku mojego serca?
2 Kto wam pozwolił oddawać się nienawiści i złości? Dosięgnie was sąd, grzesznicy!
3 A wy sprawiedliwi nie lękajcie się grzeszników, bo Pan z powrotem wyda ich w wasze ręce, abyście - tak jak tego pragnęliście - dokonali nad nimi sądu.
4 Biada wam, którzy rzucacie nieodwołalne klątwy. Daleko wam do uzdrowienia z powodu waszego grzechu.
5 Biada wam, którzy odpłacacie waszemu bliźniemu złem, bo odpłacą wam zgodnie z waszymi czynami.
6 Biada wam, kłamliwym świadkom, i wam, obmyślającym nieprawość, albowiem wkrótce zginiecie.
7 Biada wam, grzesznicy prześladujący sprawiedliwych. To właśnie wy zostaniecie wydani i prześladowani przez niesprawiedliwość, a jarzmo jej wam zaciąży.

96.
1 Ufajcie, sprawiedliwi, albowiem wkrótce grzesznicy zginą przed wami. Otrzymacie nad nimi władzę do woli.
2 W dniu, w którym przyjdzie ucisk na grzeszników, wasza młodzież powstanie i uniesie się jak orły, a wasze gniazda będą wyżej od [gniazd ] sępów. Wstąpicie i wejdziecie jak borsuki do jaskiń ziemi i szczelin skalnych na zawsze z dala od niegodziwców, a oni będą ryczeć i płakać z waszego powodu jak pustynne sowy.
3 I nie lękajcie się wy, którzy cierpieliście, bo otrzymacie uzdrowienie i jasne światło wam zaświeci i z nieba usłyszycie głos odpocznienia.
4 Biada wam, grzesznicy, albowiem wasze bogactwa sprawiają wrażenie, że jesteście sprawiedliwi, ale wasze serca przekonują was, że jesteście grzesznikami. Słowo to będzie Świadectwem przeciwko wam jako przypomnienie [waszych] złych czynów.
5 Biada wam, którzy zjadacie najprzedniejszą pszenicę i pijecie najlepszą wodę, a depczecie dzięki swej władzy ubogiego.
6 Biada wam, którzy pijecie wodę cały czas, bo szybko otrzymacie odpłatę i poczujecie wyczerpanie i suchość, bo porzuciliście źródło wody.
7 Biada wam, którzy popełniacie niegodziwość, oszustwo i bluźnierstwo. Będzie to przypomnieniem przeciw wam za zło.
8 Biada wam, mocni, którzy waszą władzą ciemiężycie sprawiedliwych, albowiem dzień waszego zniszczenia przyjdzie. W owych dniach wiele dobrych dni nastanie dla sprawiedliwych. Będzie to dzień sądu nad wami.

97.
1 Ufajcie sprawiedliwi! Grzesznicy bowiem zostaną wydani na hańbę i zginą w dniu nieprawości.
2 Niech wam to będzie wiadomo [grzesznicy], że Najwyższy przypomni sobie, aby was zniszczyć i że aniołowie ucieszą się z waszego zniszczenia.
3 Co zrobicie, grzesznicy, i gdzie uciekniecie w dzień sądu, kiedy posłyszycie dźwięk modlitwy sprawiedliwych?
4 Ale wy nie będziecie tak jak oni, wy, przeciwko którym to słowo będzie świadectwem: "Zostaliście policzeni między grzeszników".
5 I w owych dniach modlitwa świętego przyjdzie przed Pana i nastaną dla was dni waszego sądu.
6 Wszystkie słowa waszej niegodziwości zostaną odczytane przed Wielkim i Świętym, wasze twarze zarumienią się wstydem i wszelki czyn związany z niegodziwością zostanie odrzucony.
7 Biada wam, grzesznicy, którzy mieszkacie czy to na morzu, czy na lądzie. Wspomnienie o nich zaboli was.
8 Biada wam, którzy nabywacie niesprawiedliwie srebro i złoto i mówicie: "Staliśmy się bardzo bogaci, mamy posiadłości, kupiliśmy wszystko, czegośmy zapragnęli.
9 Róbmy teraz, co dusza zapragnie, bo nagromadziliśmy w naszych skarbach srebra, a w domach naszych mamy tyle bogactwa, że aż przelewa się ono jako woda ".
10 Tymczasem kłamstwo wasze odpłynie jak woda, wasze bogactwa nie przetrwają, ale zostaną wam szybko odebrane, gdyż wszystko nabyliście niegodziwie. Wy sami zostaniecie wydani na wielkie przekleństwo.

98.
1 A teraz poprzysięgam wam mądrym, a nie głupim! Wiele ujrzycie zbrodni na ziemi.
2 Mężczyźni nałożą na siebie więcej ozdób niż kobiety i więcej (wdzieją) kolorowych [ ubrań] niż dziewczyny w królewskiej godności, majestacie i mocy. Srebro, złoto, purpura, sława i pokarm płynąć będą jak woda.
3 Z tego powodu nie będzie u nich wiedzy ani mądrości i dlatego zginą razem ze swoimi posiadłościami, całą ich chwałą i sławą. Za hańbę zniszczenia, za zabójstwa duchy wasze zostaną wrzucone do płonącego pieca.
4 Przysięgam wam, grzesznicy, że tak jak góra nigdy nie stała się i nie stanie niewolnikiem ani wzgórze służącą kobiety, tak grzech nie został posłany (z nieba) na ziemię, ale stworzył go sam człowiek i ci, którzy go popełniają, podlegać będą wielkiemu przekleństwu.
5 Kobiecie nie została dana niepłodność, ale z powodu czynów jej rąk umiera ona bezdzietna.
6 Przysięgam wam, grzesznicy, na Świętego i Wielkiego, że wszystkie wasze złe czyny są jawne w niebie i że wasze złe czyny nie są zakryte lub ukryte.
7 Nie sądźcie w waszym duchu ani nie mówcie w waszym sercu, że nie wiecie i nie widzicie, iż każdy grzech zapisywany jest codziennie w niebie przed Najwyższym.
8 Odtąd wiecie, że wszystkie wasze złe czyny, które popełniacie, są zapisywane codziennie aż do dnia waszego sądu.
9 Biada wam, głupcy, bo zostaniecie zniszczeni przez waszą głupotę. Nie słuchacie mądrego, więc i dobro nie stanie się waszym udziałem.
10 A teraz wiedzcie, że jesteście przygotowani na dzień zniszczenia. Grzesznicy! Nie miejcie złudzeń, że przeżyjecie. Przeminiecie i pomrzecie, bo zostaliście przygotowani na dzień wielkiego sądu, na dzień ucisku i wielkiej hańby dla waszych duchów.
11 Biada wam opornego serca, którzy popełniacie zło i pijecie krew. Od kiedy to tak dobrze jecie i pijecie i jesteście nasyceni? Albowiem [sycicie się] dobrami, które nasz Pan, Najwyższy, dał w obfitości na ziemi. [Dlatego] nie zaznacie spokoju.
12 Biada wam, którzy lubicie popełniać nieprawość. Jakim prawem robicie sobie wielkie nadzieje dla siebie? Wiedzcie, że zostaniecie wydani w ręce sprawiedliwych, a oni poderżną wam gardła, zabiją was i nie będą mieć dla was litości.
13 Biada wam, którzy cieszycie się uciskiem sprawiedliwego, albowiem nie wykują wam grobu.
14 Biada wam, którzy nie liczycie się ze słowem sprawiedliwego, albowiem nie będziecie mieć nadziei na życie.
15 Biada wam, którzy rozpowszechniacie kłamstwo i niegodziwość! Są tacy, którzy piszą i zwodzą wielu swoimi kłamstwami. Nie ma dla was ocalenia, ale szybko zginiecie.

99.
1 Biada wam, którzy popełniacie niegodziwość, chwalicie i czcicie kłamliwe dzieła. Zostaniecie zniszczeni i nie zaznacie dobrego życia.
2 Biada wam, którzy zmieniacie słowa prawdy, zniekształcacie odwieczne prawo i uważacie się za bezgrzesznych. Zostaniecie pochłonięci przez ziemię.
3 Sprawiedliwi! Bądźcie gotowi w owych dniach, aby wznieść swe modlitwy w charakterze przypomnienia i postawić je jako Świadectwo przed aniołami, aby ci z kolei ukazali przed Najwyższym grzech grzeszników jako przypomnienie.
4 Wówczas w dniu, kiedy zostanie zniszczona niesprawiedliwość, nastanie zamieszanie i powstaną ludy. s W owych dniach matki wezmą i porzucą swoje niemowlęta, kobiety ciężarne poronią, karmiące opuszczą swe dzieci, nie powrócą do swoich niemowląt i nie będą miały dla nich litości.
6 Ponownie poprzysięgam wam, grzesznicy: Na dzień, kiedy krew nie będzie ustawać (płynąć), została przygotowana (okazja do) grzechu.
7 Ci, którzy czczą kamień, którzy rzeźbią obrazy ze złota, srebra drewna i gliny i którzy, bezwiednie, czczą nieczyste duchy, demony i wszelki [rodzaj błędu, nie otrzymają od nich żadnej pomocy.
8 Pobłądzą w głupocie swoich serc, a senne widzenia sprowadzą ich na manowce.
9 Wy zaś sami i wasze dzieła, któreście zrobił i wyrzeźbili w kamieniu, razem zginiecie.
10 I w owych dniach błogosławieni są wszyscy ci, którzy przyjmują słowa mądrości i rozumieją je i postępują ścieżkami Najwyższego i kroczą ścieżką sprawiedliwości i nie działają niegodziwie razem z niegodziwca mi, albowiem zostaną zbawieni.
11 Biada wam, którzy przenosicie zło na waszych bliźnich, albowiem zostaniecie zabici w Szeolu.
12 Biada wam, którzy zakładacie fundamenty grzechu i oszustwa, i tym, którzy powodują gorycz na ziemi, albowiem z tego powodu nastanie dla nich koniec.
13 Biada wam, którzy budujecie wasze domy narzędziami innych. Wszelki ich materiał budowlany to cegły i kamienie grzechu. Mówię wam: "Nie zaznacie pokoju!"
14 Biada tym, którzy odrzucają miarę i odwieczne dziedzictwo swoich ojców i powodują, że ich dusze idą za błędem, albowiem nie zaznają spoczynku.
15 Biada tym, którzy popełniają niegodziwość i pomagają złemu i zabijają swoich bliźnich aż do dnia wielkiego sądu,
16 albowiem zrzuci on waszą chwałę i da zło do waszych serc i obudzi ducha swego gniewu, aby zniszczył was wszystkich mieczem. A wszyscy sprawiedliwi i święci zapamiętają wasz grzech.

100.
1 W owych dniach na jednym miejscu dojdzie do walki pomiędzy ojcami a synami, podobnie i bracia (walczyć będą ze sobą) tak, że krew popłynie jak rzeka.
2 Albowiem nikt litując się nie zawaha się cofnąć swej ręki od swych synów, ani od synów swoich synów, żeby ich nie zabić, a grzesznik nie cofnie się przed zamordowaniem szanowanego człowieka lub swego brata. Od brzasku aż do zachodu słońca będą się wzajemnie zabijać.
3 Koń będzie brodził aż po piersi we krwi grzeszników, a wóz topić się w [niej] będzie.
4 W owych dniach zstąpią aniołowie do ukrytych miejsc i zgromadzą na jednym miejscu tych wszystkich, którzy pomagali grzeszyć, i Najwyższy powstanie w owym dniu, aby dokonać wielkiego sądu nad wszystkimi grzesznikami.
5 Wszystkim sprawiedliwym i wszystkim świętym ustanowi straż ze świętych aniołów i będą ich strzegli jak źrenicy oka, aż dokona się koniec wszelkiego zła i wszelkiego grzechu. Odkąd sprawiedliwi śpią głębokim snem, nie mają się czego bać.
6 Mędrcy przejrzą, a synowie ziemi zrozumieją wszystkie słowa tej księgi i poznają, że bogactwa nie przyniosą im zbawienia, kiedy padnie nieprawość.
7 Biada wam, grzesznicy, wy, którzy uciskacie sprawiedliwych w dniu strasznego ucisku i palicie ich ogniem. Dostaniecie odpłatę zgodnie z waszymi czynami.
8 Biada wam przewrotnego serca, którzy nieustannie knujecie zło. Spadnie na was strach i nikogo nie będzie, kto wam pomoże.
9 Biada wam, grzesznicy, bo z powodu słów ust waszych i z powodu czynów rąk waszych, które niegodziwie popełniliście, zostaniecie spaleni w płonących płomieniach ognia.
10 A teraz wiedzcie, że zapyta On aniołów w niebie o wasze czyny, a słońce i księżyc i gwiazdy o wasze grzechy, albowiem na ziemi dokonujecie sądu nad sprawiedliwymi.
11 Wszystkie obłoki, mgła i rosa i deszcz świadczyć będą przeciw wam. Będą one trzymane od was z dala i nie spadną na was, z powodu waszych grzechów.
12 A teraz złóżcie dary deszczowi, żeby nie przestał padać na was, i rosie, żeby mogła padać. Może przyjmą od was złoto i srebro.
13 Kiedy w owych dniach szron i śnieg ze swoim zimnem i wszystkimi śnieżnymi wiatrami i z wszystkimi udrękami spadną na was, nie ostoicie się.

101.
1 Popatrzcie na niebo, wszyscy synowie nieba, i na wszystkie dzieła Najwyższego i lękajcie się Go i nie czyńcie zła przed Nim.
2 Jeśli zamknie On okna niebios i cofnie nie deszcz i rosę, tak że nie spadną na ziemię z waszego powodu, to co zrobicie?
3 I jeśli ześle swój gniew na was i na wszystkie wasze czyny, to czy nie będziecie Go błagać? Albowiem wypowiadacie [słowa] pyszne i twarde przeciwko Jego sprawiedliwości i nie będziecie mieć pokoju.
4 I czy nie widzicie królów owiec, jak ich owce targane są falami i rozbijane wiatrami i są w ucisku?
5 I z tego powodu lękają się, bo wszystkie ich dobra toną w morzu razem z nimi i nic dobrego nie myślą w swoich sercach, [mianowicie] że morze ich pochłonie, a oni zostaną w nim zgubieni.
6 Czyż całe morze, wszystkie jego wody, wszelki ich ruch nie są dziełem Najwyższego? Czyż to nie On ustanowił dla nich granice, zawarł je i otoczył piaskiem?
7 Gdy On zagrzmi, drżą i wysychają, a ryby i wszystko, co znajduje się (w morzu), wymiera. Tymczasem, wy, grzesznicy zamieszkujący ziemię nie lękacie się Go.
8 Czyż nie uczynił On nieba i ziemi i wszystkiego, co w nich się znajduje? A kto dał wiedzę i mądrość wszystkim tym rzeczom, które poruszają się na lądzie i morzu?
9 Czyż owi sternicy okrętów nie boją się morza? Tymczasem grzesznicy nie lękają się Najwyższego.

102.
1 W owym dniu, kiedy rozpęta nad wami huragan ognia, który będzie was palił, dokąd uciekniecie, żeby się schować? A kiedy wypowie się przeciw wam, to czy nie zlękniecie się i nie będziecie się bać?
2 Wszystkie światła zadrżą z powodu wielkiego strachu, a cała ziemia przerazi się, lękać się będzie i drżeć.
3 Wszyscy aniołowie wypełniający swe zadania, niebo i światła i wszystkie dzieci ziemi poruszą się i zadrżą. Wy zaś grzesznicy będziecie przeklęci na wieki i nie zaznacie pokoju.
4 Dusze sprawiedliwych! Nie lękajcie się! Ufajcie wy, którzy umarliście w sprawiedliwości!
5 Nie smućcie się z tego powodu, że dusze wasze zeszły w smutku do Szeolu i że wasze ciała nie otrzymały za waszego życia [nagrody] stosownie do waszej dobroci. Dnie, w których żyliście, były dniami grzeszników, ludzi przeklętych na ziemi.
6 Gdy umieraliście, grzesznicy mówili o was: "Sprawiedliwi umarli tak, jak my umieramy i po co im były ich czyny?
7 Oto tak jak my, umarli oni w smutku i ciemności i czym nas oni przewyższyli? Odtąd jesteśmy równi.
8 Cóż otrzymają i co będą oglądać na wieki? Bo oto oni również umarli i odtąd już nigdy nie będą oglądać światła".
9 Mówię wam, grzesznicy: "Zadowalacie się tym, że jecie i pijecie, odzieracie nagich ludzi, kradniecie i grzeszycie, nabywacie dobra i oglądacie pomyślne dni.
10 Widzieliście sprawiedliwych, ich spokojny koniec, albowiem nic złego nie znaleziono w nich aż do dnia ich śmierci.
11 Lecz zostali unicestwieni i stali się tak, jakby ich nie było, a ich dusze zeszły do Szeolu w ucisku ".

103.
1 A teraz przysięgam wam, sprawiedliwi, na] ego wielką chwałę i Jego cześć, na Jego królewską godność i Jego majestat. Przysięgam wam,
2 że rozumiem tę tajemnicę. Przeczytałem tabliczki niebios i widziałem pismo świętych i znalazłem napisane i wyryte w nim to, co ich dotyczy,
3 że wszelkie dobro, radość i cześć zostały przygotowane i spisane dla duchów tych, którzy umarli w sprawiedliwości, i że wiele dobra zostanie dane wam w nagrodę za wasz znój i że wasz los będzie wspanialszy od losu żyjących.
4 Duchy tych, którzy pomarli w sprawiedliwości, żyć będą, a ich dusze radować się będą i cieszyć, a pamięć o nich [pozostanie] przed Wielkim po wszystkie pokolenia wieczności. Dlatego nie lękajcie się ich obelg.
5 Biada wam, grzesznicy, kiedy umieracie w waszym grzechu i tym, którzy tacy jak wy mówią o was: "Błogosławieni byli grzesznicy. Ujrzeli wszystkie swoje dni.
6 A teraz umarli w dobrobycie i bogactwie. Nie zaznali ucisku i rzezi za swego życia, ale umarli w chwale i nie wykonano nad nimi wyroku za ich życia".
7 Wiedzcie, że ich dusze pójdą do Szeolu i zaznają nędzy i ucisk ich będzie wielki.
8 W ciemności i okowach i palących płomieniach dusze wasze przyjdą na wielki sąd i wielki sąd trwać będzie po wszystkie pokolenia na wieki. Biada wam, bo nie zaznacie pokoju.
9 Nie mówcie o sprawiedliwych i dobrych, którzy żyli: "W dniach naszego ucisku mozolnie trudziliśmy się i zaznaliśmy wszelkiego ucisku i napotkaliśmy wiele zła. Wyczerpaliśmy się i staliśmy się nieliczni, a duch nasz osłabł.
10 Niszczono nas i nie było nikogo, kto by nam pomógł słowami lub czynami. Byliśmy niemocni i uznani za nic. Byliśmy torturowani i niszczeni i nie spodziewaliśmy się oglądać życia od jednego dnia do następnego.
11 Spodziewaliśmy się być głową, a staliśmy się ogonem.
12 Ci, którzy nas nienawidzili, i ci, którzy nas bili, byli naszymi panami, a wobec tych, którzy nas nienawidzili, schylaliśmy nasze karki, ale oni nie mieli dla nas litości.
13 Chcieliśmy od nich uciec, abyśmy mogli schronić się i zaznać spokoju, ale nie znaleźliśmy żadnego miejsca, dokąd moglibyśmy uciec i być od nich bezpieczni.
14 W naszym ucisku zanosiliśmy do władców na nich skargę, skarżyliśmy się na tych, którzy nas pożerali, ale oni nie zauważyli naszego płaczu i nie chcieli słuchać naszego głosu.
15 pomagali tym, którzy nas grabili i pożerali, oraz tym, którzy nas dziesiątkowali. Skrywali ich niecne czyny i nie zdjęli z nas jarzma tych, którzy nas pożerali, rozpraszali i zabijali. Ukrywali, że nas mordowali, i nie pamiętali, że podnieśli swoje ręce przeciwko nam".

104.
1 Przysięgam wam, sprawiedliwi, że aniołowie w niebie wspomną was łaska-wie przed chwałą Wielkiego i że wasze imiona zapisane są przed chwałą Najwyższego.
2 Ufajcie! Albowiem poprzednio zło i ucisk szydziły z was, teraz zaś wy zajaśniejecie jak światła niebieskie, ujrzą was, a bramy niebios zostaną przed wami otwarte.
3 Wasze wołanie zostanie wysłuchane, a sprawiedliwość, której się domagacie, dosięgnie każdego, kto przyłożył ręki do waszego cierpienia, każdego wspólnika tych, którzy was prześladowali i pożerali.
4 Ufajcie i nie porzucajcie nadziei, albowiem otrzymacie wielką radość jak aniołowie w niebie.
5 Co pozostaje wam do zrobienia? Nie musicie ukrywać się w dzień wielkiego sądu, nie poczytają was za grzeszników, a wieczne potępienie będzie daleko od was po wszystkie pokolenia wieczności.
6 Nie lękajcie się, sprawiedliwi, kiedy widzicie grzeszników rosnących w siłę i zaspokajających swoje pragnienia. Nie łączcie się z nimi, ale trzymajcie się z daleka od ich złych czynów, albowiem zostaniecie dołączeni do zastępów niebios.
7 Bo wy, grzesznicy, mówicie: "Żaden z naszych grzechów nie będzie zbadany i zapisany!" Oni jednak spiszą wszystkie wasze grzechy z każdego dnia.
8 A teraz pokażę wam, że światłość i ciemność, dzień i noc widzą wszystkie wasze grzechy.
9 Nie popełniajcie nieprawości w sercach waszych, nie kłamcie, nie wypaczajcie słów prawdy, nie mówcie, że słowa Świętego i Wielkiego są kłamliwe, nie oddawajcie czci idolom, albowiem wszystkie wasze kłamstwa i wszelka wasza niegodziwość nie prowadzą do sprawiedliwości, ale do wielkiego grzechu.
10 Teraz oznajmiam wam tajemnicę: wielu grzeszników zmieni i wypaczy słowa prawdy i wypowiadać będą słowa złe i kłamliwe i wymyślą wiele fałszu i napiszą księgi w swoim imieniu.
11 Oby tylko spisali wiernie w swoich językach wszystkie moje słowa i nie zmienili lub opuścili czegokolwiek z moich słów, ale spisali dokładnie wszystko, o czym świadczyłem przedtem o nich!
12 Znam jeszcze inną tajemnicę: księgi te zostaną wręczone sprawiedliwym i mądrym, [którzy będą źródłem] radości, prawdy i wielkiej mądrości.
13 Zostaną im wręczone księgi i uwierzą w nie i będą się nimi cieszyć. I wszyscy sprawiedliwi, którzy poznali z nich wszystkie drogi prawdy, radować się będą.

105.
1 W owych dniach, mówi Pan, zwrócą się do dzieci ziemi i nauczą ich mądrości. Pokażcie im, że jesteście ich przewodnikami i otrzymają nagrodę na całej ziemi,
2 i że ja oraz mój syn złączymy się z nimi na zawsze na ścieżkach prawdy za ich życia i zaznacie pokoju. Radujcie się, synowie prawości! Amen!


Apokalipsa Noego

106.
1 Po [paru] dniach syn mój Matuzalem wziął dla swojego syna Lamecha żonę, która zaszła od niego w ciążę i urodziła syna.
2 Ciało jego było białe jak śnieg i czerwone jak kwiat róży, a włosy na jego głowie [były] białe jak wełna(...) miał piękne oczy. Kiedy otworzył swe oczy, napełnił cały dom jasnością jak słońce, tak że cały dom był nad wyraz jasny.
3 Kiedy zabrano go z rąk akuszerki, otworzył swoje usta i mówił o Panu Sprawiedliwości.
4 A jego ojciec Lamech zląkł się z tego powodu, uciekł i udał się do swego ojca Matuzalema.
5 Powiedział do niego: "Urodziłem dziwnego syna. Podobny jest nie do człowieka, ale do dzieci aniołów nieba, jest innego rodzaju, nie jest taki jak my. Jego oczy są jak promienie słońca, a oblicze jego chwalebne.
6 Wydaje mi się, że nie wyszedł on ode mnie, ale od aniołów. Boję się, żeby coś nadzwyczajnego nie stało się na ziemi za jego życia.
7 A teraz, ojcze mój, błagam cię i proszę, abyś poszedł do naszego ojca Henocha i dowiedział się od niego prawdy, albowiem mieszka on z aniołami".
8 I kiedy Matuzalem usłyszał słowa swego syna, przyszedł do mnie na krańce ziemi, bo usłyszał, że tam się znajduję. Zawołał i usłyszałem jego głos i podszedłem do niego. Powiedziałem mu: "Tu jestem, synu mój, po co przyszedłeś do mnie?"
9 A on odpowiadając mi powiedział: "Z bardzo ważnego powodu do ciebie przyszedłem, z powodu niepokojącej wizji zbliżyłem się do ciebie.
10 A teraz posłuchaj mnie, ojcze mój, albowiem urodziło się memu synowi Lamechowi dziecko, którego kształt i wygląd nie są takie, jak wygląd człowieka. Jego kolor jest bielszy od śniegu i czerwieńszy od kwiatu róży, włosy na jego głowie są bielsze od białej wełny, a oczy jego jak promienie słońca. otworzył swoje oczy i napełnił cały dom jasnością.
11 Wzięto go z rąk akuszerki, a on otworzył swe usta i błogosławił Pana Niebios.
12 Jego ojciec Lamech przestraszył się i uciekł do mnie. On nie wierzy, że on pochodzi od niego, ale sądzi, że [pochodzi on] od aniołów nieba. I oto przyszedłem do ciebie, abyś mi powiedział prawdę".
13 I ja Henoch odpowiadając powiedziałem do niego: "Pan dokona nowych rzeczy na ziemi. Widziałem to już w widzeniu i powiadamiam cię o tym. Oto za pokolenia mojego ojca Jareda niektórzy z wysokiego nieba przekroczyli słowo Pana.
14 Popełnili grzech, przekroczyli prawo, zmieszali się z kobietami i z nimi zgrzeszyli. Poślubili niektóre z nich i zrodzili z nimi dzieci.
15 Nastanie wielkie zniszczenie na całej ziemi, nastanie potop, przez cały rok będzie wielkie zniszczenie na ziemi.
16 Ale to dziecko, które ci się urodziło, zostanie ocalone na ziemi i jego trzej synowie zostaną zbawieni razem z nim. Kiedy wszyscy ludzie, którzy są na ziemi, umrą, on i jego synowie uratują się.
17 Zrodzą na ziemi gigantów, ale nie z ducha, lecz z ciała i będzie wielki gniew na ziemi, a ziemia zostanie oczyszczona z wszelkiego zepsucia.
18 A teraz powiadom swego syna Lamecha, że ten, który mu się urodził, jest naprawdę jego synem. Nazwij jego imię Noe, bo on będzie dla ciebie resztą i on i jego synowie zostaną ocaleni ze zniszczenia, które przychodzi na ziemię z powodu grzechu i wszelkiej nieprawości, która zostanie popełniona na ziemi za jego dni.
19 Lecz potem nastanie jeszcze większa niegodziwość od tej, którą popełniono na ziemi przedtem. Albowiem znam tajemnice świętych. Pan bowiem pokazał mi [je] i dał mi [je] poznać i przeczytałem [je] na tabliczkach niebieskich.

107.
1 Ujrzałem, że w nich napisano to, że z pokolenia na pokolenie czynić będą zło, aż powstanie pokolenie sprawiedliwe, a [pokolenie] czyniących zło zostanie zniszczone i grzech odejdzie z ziemi i nastanie na niej wszelkie dobro.
2 A teraz, synu mój, idź, powiedz twemu synowi Lamechowi, że to dziecko, które się narodziło, jest rzeczywiście jego synem i że to nie jest kłamstwo".
3 I kiedy Matuzalem usłyszał słowa swego ojca Henocha - albowiem on pokazał mu wszystko, co jest tajemne - powrócił, ujrzawszy je nadał temu dziecku imię Noe, albowiem on pocieszy ziemię po całym zniszczeniu.

108.
1 Inna księga, którą Henoch napisał dla swego syna Matuzalema i dla tych, którzy przyjdą po nim i będą zachowywać prawo w dniach ostatecznych.
2 Wy, którzy zachowywaliście [je], wytrwajcie aż do momentu, gdy przyjdzie koniec na popełniających zło i ustanie moc niegodziwców,
3 oczekujcie [czasu] aż przeminie grzech. Albowiem imiona ich zostaną wytarte z księgi świętych, a ich potomstwo Zostanie unicestwione na wieki. Duchy ich zginą. Będą jęczeć i płakać na opustoszałej pustyni i na płonącym miejscu, ponieważ nie będzie już ziemi.
4 I ujrzałem coś jak obłok, którego trudno dojrzeć, albowiem z powodu jego głębokości nie mogłem nań spoglądać. ujrzałem płomienie ognia palące się jasno i [coś] na kształt jasnych gór przewracanych i rzucanych z boku na bok.
5 Zapytałem jednego ze świętych aniołów, którzy byli ze mną, mówiąc doń: "Co to za jasne [miejsce]? Albowiem nie ma tu nieba, ale tylko płomienie palącego ognia i głos krzyczących, płaczących, lamentujących i dotkliwy ból".
6 Odpowiedział mi: "To miejsce, które widzisz, jest miejscem, do którego zostaną wtrącone duchy grzeszników i bluźnierców i tych, którzy czynią zło, i tych, którzy zniekształcają wszystko, co powiedział Pan przez usta proroków o tym, co należy czynić.
7 Albowiem na górze w niebie znajdują się księgi i notatki o nich. Aniołowie mogą je czytać i dowiedzieć się, co ma spotkać grzeszników i duchy pokornych oraz tych, którzy umartwiali swe ciała i zostali nagrodzeni przez Boga, jak również tych, którzy byli wykorzystywani przez złych ludzi.
8 Są to ci, którzy miłowali Boga, a nie kochali złota czy srebra, czy jakiegoś światowego dobra, ale wydali swe ciała na mękę.
9 Są to ci, którzy od samego momentu swego istnienia nie pragnęli ziemskiego pokarmu, ale uważali siebie za przemijające tchnienie i trzymali się tego. Pan wypróbował ich bardzo i dusze ich okazały się czyste, aby mogły błogosławić Jego imię".
10 Wszystkie ich błogosławieństwa opowiedziałem w księgach. Wyznaczono im nagrodę, albowiem okazało się, że bardziej umiłowali niebo niż swoje życie na świecie i nawet jeśli zostali zdeptani nogami przez złych ludzi i musieli wysłuchiwać, jak ich lżono, poniżano i wykorzystywano, to mimo to błogosławili mnie.
11 A teraz przywołam duchy cnotliwych (zrodzone) w pokoleniu światła i przekształcę tych, którzy narodzili się w ciemnościach, jak również tych, którzy nie zaznali czci w swoim ciele stosownie do ich wierności.
12 Wprowadzę do jaśniejącego światła tych, którzy miłują moje święte imię, i posadzę każdego na jego tronie chwały.
13 Jaśnieć będą przez niezliczoną ilość czasu, albowiem sprawiedliwy jest Boży wyrok. Wiernemu i kroczącemu prawymi drogami dotrzymuje on wiary.
14 Ujrzą oni tych, którzy narodzili się w ciemności, wrzuconych do ciemności, podczas gdy sprawiedliwi jaśnieć będą.
15 Grzesznicy będą jęczeć widząc, jak oni jaśnieją, ale sami pójdą tam, gdzie ustalono dla nich dni i czasy.