Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rok 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rok 2012. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 kwietnia 2012

Wydana w roku 1998 książka Patricka Geryla, znana u nas pod tytułem Proroctwo Oriona na rok 2012, jak mało która z ostatnich publikacji zrobiła sporo szumu i w wielu krajach, niemal bez pomocy mediów, stała się bestsellerem.

Przypomnijmy krótko: belgijski pisarz twierdzi, że udało mu się odczytać część tzw. Kodeksu drezdeńskiego Majów i znalazł tam apokaliptyczne wieści dla współczesnych Ziemian. Otóż między 19 a 21 grudnia 2012 wybuch słoneczny w postaci potężnej porcji plazmy dosięgnie ziemskie pole magnetyczne, odwróci jego bieguny, a co gorsza za pośrednictwem oddziaływania magnetycznego odwróci również kierunek ruchu wirowego naszej planety. Przebiegunowania magnetyczne wielokrotnie miały miejsce w dziejach naszej planety. Ostatnie zarejestrowano około 180 tysięcy lat temu i nie istnieją ślady, żeby miało to jakieś znaczenie dla życia organicznego. Nie ma też żadnych namacalnych dowodów, aby takie przebiegunowanie zmieniło kierunek obrotu Ziemi - aby Słońce wschodziło na zachodzie, jak to malowniczo opisuje Geryl.
Panikę wywołał fakt, że autor wieszczy związane z przebiegunowaniem klęski: trzęsienia ziemi, wybuchy wszystkich wulkanów jednocześnie, kilkukilometrowej wysokości fale tsunami, wybuch elektrowni atomowych; mówiąc krótko - zagładę niemal całego życia ziemskiego, z wyjątkiem rejonów wskazanych przez niego. Koncept Belga okazał się tak nośny, a oczekiwania, że coś ciekawego w końcu się wydarzy tak silne, że pojawiły się kolejne rozwinięcia rzeczonego proroctwa. Tak więc najpierw u wszystkich niemal znanych proroków - żywych i umarłych - znaleziono jakoby wzmianki świadczące, że oni również przewidywali podobne katastrofy, tyle że nie potrafili podać ich źródła. Dalej posypały się relacje z channelingów, a w nich reinterpretacje odkrycia Geryla. Otóż nie koniec świata, ale nowy początek; nowe poziomy świadomości, przejście w inne wymiary, na inne poziomy wibracji, gęstości i wiele podobnych dywagacji podanych jednak zawsze w formie absolutnych i ostatecznych pewników.

(fot. Czwarty Wymiar)

W miarę zbliżania się do owego ponoć niesamowitego roku, panika wzrosła na tyle, że nawet NASA zdecydowała się wydać oświadczenie: "Ludzie, nie bójcie się, interpretacja kalendarza Majów podana przez Geryla jest błędna, żaden kalendarz nie przewiduje przyszłości". Oświadczenie NASA było równie mętne jak praca Geryla - zawsze można powiedzieć: żaden z wyjątkiem tego właśnie. Świat się więc nie uspokoił. O co tu chodzi? Czy Patrick Geryl jest zręcznym hochsztaplerem, czy może paranoikiem? Odpowiedź nie jest taka prosta, spróbujemy jednak problem rozwikłać. Tu uprzedzę: "optymistyczne" wnioski nie potwierdzą się i koniec świata nie nastąpi. Niewiele ryzykuję, czytelnicy tego artykułu, jeśli się mylę, będą mieli z pewnością większe problemy aniżeli ściganie biednego autora.

Zacznijmy od tego, że przyczyna magnetyzmu ziemskiego jest istotnie nie do końca poznana. Pierwotnie do około 1900 roku sądzono, że sprawa jest prosta - jądro ziemskie składa się z ferromagnetyków, z triady żelazowców (żelazo, kobalt, nikiel) i jakoś się namagnesowało. Niestety, znany nam skądinąd Piotr Curie odkrył, że każdy ferromagnetyk (potencjalny magnes) traci w określonej, i to niezbyt wysokiej temperaturze swoje własności magnetyczne. We wnętrzu Ziemi temperatura jest z pewnością wyższa od temperatury tzw. punktu Curie. Obecnie za najbardziej prawdopodobną przyjmuje się teorię geodynama. Najprościej rzecz ujmując: prądy konwekcyjne w płynnym jądrze Ziemi indukują pole magnetyczne. Innymi słowy, ogromne masy poruszających się wraz ze stopioną materią ładunków elektrycznych tworzą pole magnetyczne - taki bardziej skomplikowany elektromagnes. Jako że mamy do czynienia ze stopioną materią o różnym stopniu lepkości, ruch nie jest zbyt uporządkowany, stąd bieguny ziemskiego elektromagnesu cały czas wędrują, a wartość natężenia ziemskiego pola magnetycznego zmienia się.

Oczywiście ziemskie pole magnetyczne sięga w kosmos, czego wizualnym skutkiem są choćby zorze polarne, i oddziałuje ze zjonizowanymi cząstkami przybywającymi między innymi ze Słońca. Ma to niekiedy znaczny wpływ na propagacje fal radiowych, potocznie mówiąc, wywołuje zakłócenia. Trudno jednak sobie wyobrazić, aby nawet najpotężniejsze masy zjonizowanej plazmy "chwyciły" ziemskie pole magnetyczne za jego pozaziemskie linie i obróciły dokładnie o 180 stopni całe ziemskie jądro, a z nim resztę planety. Do tego, wedle Geryla, miało się tak zdarzać dokładnie co 11 500 lat za sprawą jakiegoś tajemniczego słonecznego zegara, o którym jakoby wiedzieli Majowie.

Idźmy więc do owych Majów, a dokładniej do przypisywanego im dokumentu - Kodeksu drezdeńskiego, który wzbudził takie zainteresowanie Geryla i rozpętał całą aferę. I tu rozpoczyna się sprawa natury wręcz kryminalnej. Otóż z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością ów słynny kodeks jest fałszerstwem, a może delikatniej mówiąc żartem, i to nie byle kogo, bo najtęższych ponoć umysłów początku XIX wieku: Aleksandra von Humboldta - drugiego Leonarda da Vinci i Carla Fredricha Gaussa - księcia matematyków, fizyka, który pierwszy zmierzył wartość natężenia ziemskiego pola magnetycznego. Zacznijmy od tego, że obaj panowie się znali, przyjaźnili i współpracowali. Do tej wyśmienitej pary zaryzykuję dodać równie wielkiego starszego brata Aleksandra - Wilhelma - językoznawcę i archeologa. Nawiasem mówiąc, największa wyższa uczelnia naszych zachodnich sąsiadów - uniwersytet w Berlinie nosi właśnie imię braci Humboldtów.

(fot. Czwarty Wymiar)

Wróćmy do Kodeksu. Oficjalna historia głosi, że został on przysłany w roku 1519 przez Ferdynanda Corteza królowi Hiszpanii, a jednocześnie cesarzowi Rzeszy Karolowi. Pierwszy haczyk: skąd Cortez zdobył w roku 1519 kodeks Majów, skoro w ogóle nie było go wtedy na obszarach, gdzie znajdują się pozostałości tej kultury? Po wylądowaniu na kontynencie, nie wiedząc o tym, że w dżungli, którą ma 100 kilometrów za plecami, są jakieś cenne zabytki, ruszył na północny zachód, w stronę Tenochtitlanu, tj. dzisiejszego miasta Meksyk. Data mogła chyba wziąć się stąd, że miało to stać się przed rzekomym niszczeniem kodeksów Majów (?) przez duchownych hiszpańskich w 1521 roku. Dziś również wiadomo, że żaden duchowny hiszpański nie mógł w 1521 roku palić żadnych kodeksów majańskich, bo nic o takich nie wiedział.

Idźmy dalej. Jako że cesarz Karol przebywał często w Wiedniu, za jego sprawą rzeczony Kodeks miał się tam znaleźć. W roku 1739 nabył go ponoć od jakiegoś, jak zwykle w takich przypadkach, tajemniczego prywatnego człowieka dyrektor królewskiej biblioteki Saksonii, Johann Christian Goetze. Następnie dzieło miało trafić w roku 1744 do Drezna. O tych ostatnich faktach dowiedzieliśmy się dzięki wspomnianemu już Aleksandrowi von Humboldtowi, który w jednym z tomów atlasu publikowanego w latach 1805-1829, powstałego w oparciu o jego podróże, udostępnił pięć stron Kodeksu.

Kolejna publikacja była dziełem archeologa i językoznawcy Edwarda Kinga. King przypisał jednak Kodeks drezdeński nie Majom, a Aztekom. W 1829 roku orzeczono jednak, że jest to dzieło Majów. Potem ukazało się kilka czarno-białych edycji, ostatnia z tekstem niemieckim w roku 1901. Obecnie Kodeks drezdeński jest praktycznie niedostępny z powodu uszkodzeń, jakich miał doznać w czasie bombardowania Drezna. Zamknięto go w szklanej gablocie, a dociekliwi zwykle uczeni niemieccy jakoś w ogóle nie interesują się nim. Ostatnią poważną pracę na jego temat wydał w roku 1972 pasjonat starych druków i księgarz Eric Thompson.


Trudno orzec, czy Geryl dotarł do niemieckiego wydania z 1901 roku, czy do pracy Thompsona. Czegóż mógł się z nich dowiedzieć? Otóż kodeks nie jest Kodeksem, ale pasem papieru w formie sześćdziesięciostronicowej harmonijki, to tzw. leporello. Ów papier zrobiony jest z kory drzewa z rodzaju fikus. Problem w tym, że żaden z około 1200 gatunków z rodzaju fikus w Ameryce nie występuje, a dokładnie nie występował, dopóki nie został tam przywieziony przez Europejczyków. Obecnie jego plantacje spotkać można w Meksyku, Kalifornii i na Florydzie. Rośnie tam również w formach zdziczałych. Żeby nie było nieporozumień - Kodeks drezdeński miał powstać w latach 1200-1250, a więc na długo przed przybyciem Europejczyków. Ten figowy papier pokryty jest ponoć stiukiem z wapna palonego (jak to się trzyma?). Na stronach kodeksu znajdują się kolorowe obrazki i glify w trzech jakoby językach: nahuatl, tj. azteckim, współczesnym języku Majów, chyba yucatec maja i języku Majów klasycznych tj. tych właśnie od wielkiej cywilizacji mezoamerykańskiej. Teoretycznie możliwe jest, że klasyczni Majowie w 1200 roku znali język nahuatl, choć języki majańskie mają się do języka azteckiego jak polski do chińskiego, a Tenochtitlan założyli Aztekowie dopiero w 1325 roku.

W wieku XV i XVI nahuatl jako język władców imperium azteckiego powszechnie znano w Ameryce Środkowej. W roku 1803, kiedy to Aleksander von Humboldt zwiedzał Meksyk, był drugim po hiszpańskim językiem tego kraju. Już w XVI wieku przetłumaczono na nahuatl Pismo Święte, pisano w nim kazania i publikowano literaturę, głównie katolicką. Od XVI wieku zgodnie z zaleceniem cesarza Karola był on językiem misjonarzy. O ile więc Majowie jako wielcy mędrcy i erudyci mogli znać język jakiegoś koczowniczego plemienia odległego od ich siedzib prawie 2 tysiące kilometrów, o tyle znajomość przez nich współczesnego Humboldtowi języka maja jest już skrajną niedorzecznością. Jak dzisiaj wiemy, a nie wiedział tego Humboldt, klasyczni Majowie mówili językiem cholo - istotnie z rodziny majańskiej, który ma się tak do współczesnego maja, jak klasyczna greka Homera do współczesnego języka greckiego. Owe dwa języki majańskie rozdzieliły się około 1200 lat p.n.e., a więc 3 tysiące lat przed wizytą Humboldta w Meksyku. Jeśli przyjmiemy więc, że Homer znał współczesną grekę, to możemy również przyjąć, że klasyczni Majowie znali język swojego jakoby Kodeksu. Trzeci język Kodeksu drezdeńskiego to glify ponoć języka klasycznych Majów, a tak naprawdę różnorodne glify mezoamerykańskie, z których wyczytać można wszystko, nawet jutrzejszą prognozę pogody.

Czytelnik niewątpliwie zauważy, że wszędzie tam, gdzie mowa jest o piśmie Majów, używa się terminu glif, który może oznaczać graficzną formę: głoski, sylaby, słowa itp. Glifem jest nie tylko litera, ale także znak drogowy. Kilkakrotnie uważano już, że umiemy odczytać glify Majów, choć znajdują się tylko w czterech wątpliwych kodeksach i wielu bardzo krótkich inskrypcjach. Zawsze okazywało się jednak, że głoska, która wydawała się przyporządkowana jakiemuś glifowi lub glifom, może mieć jakiś inny glif, i tak w kółko Macieju. W czasach Humboldta panował pewien optymizm. Jeśli to on sporządził ów trzeci zapis, to mógł wyobrażać sobie, że notuje tam coś sensownego. Glify Majów oficjalnie jako pierwszy odczytał E. Forsteman w 1887 roku. Przed nim i po nim byli inni "pierwsi".

Przejdźmy teraz do treści, którą istotnie da się odczytać. Otóż są tam obliczenia astronomiczne, opisy obrzędów religijnych, tabele zaćmień Słońca i Księżyca, ruchy planety Wenus, opisy gwiazdozbiorów oraz zapiski rolnicze i medyczne. Dane liczbowe stanowią najsilniejszą stronę Kodeksu, ponieważ zapisano je systemem wspólnym dla wszystkich chyba kultur mezoamerykańskich od czasu Olmeków - prostą metodą kropek i kresek. Postawmy teraz dwa pytania.
Czy Patrick Geryl mógł z Kodeksu drezdeńskiego wywieść datę 21.12.2012? Czy w Kodeksie drezdeńskim mogły być jakieś sugestie dotyczące magnetyzmu?

Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi - tak. Zrobiono to już wcześniej. W roku 1975 Frank Walters, w tym samym roku bracia McKennowie z dodatkiem pewnej porcji mistycyzmu, Jose Argüelles w 1987 roku i tuż przed Gerylem John M. Jenkins w roku 1995. Koncept potrójnego kalendarza: kultowego (260 dni), słonecznego (365 dni) i tak zwanej długiej rachuby (ponoć od 3114 roku p.n.e.) był powszechnie znany wśród różnych ludów Ameryki Środkowej. Nie ma żadnego dowodu, że te trzy systemy lub choćby tylko jeden wymyślili klasyczni Majowie. Prawdopodobnie wszystkie powstały zupełnie odrębnie. Chcąc otrzymać ową magiczną datę 21.12.2012 - tak naprawdę przybliżoną - trzeba skompilować trzy systemy. Wyobraźmy więc sobie, że do roku liczonego od narodzin Chrystusa dodajemy rok ucieczki Mahometa, potem odejmujemy liczbę lat od założenia Rzymu znów do narodzin Chrystusa i otrzymujemy datę końca świata. Proste? Tak w przybliżeniu zrobił Patrick Geryl i jego poprzednicy. Dokładny sposób wyliczeń znajdzie czytelnik na niemal każdej stronie internetowej poświęconej tajemnicy roku 2012. Geryl mógł istotnie dowiedzieć się o kalendarzach z Kodeksu drezdeńskiego. Aleksander von Humboldt też je znał.

Co do drugiego pytania, tu odpowiedź jest również twierdząca. Wszystkie opisane w Kodeksie drezdeńskim zagadnienia pozostawały w sferze zainteresowania Humboldta i Gaussa. W roku 1809 ukazała się np. wielka praca tego ostatniego Teoria ciał niebieskich obiegających Słońce po orbitach stożkowych. Jeśli przyjmiemy, że tym żartownisiem był istotnie Aleksander von Humboldt, to na koniec przeprowadźmy krótkie śledztwo, aby dowiedzieć się, jak do tego doszło. Przenieśmy się do roku 1805. Rok wcześniej zmarł w Lyonie teolog i antykwariusz kardynał Stefano Borgia. Wielki pasjonat starożytności już za życia dopuścił do swoich zbiorów różnych badaczy. Po jego śmierci manuskrypty zostały spisane i rozdzielone. Badaniem owego zbioru zajmował się między innymi Aleksander von Humboldt i on to w roku 1805 dokonał największego dotąd odkrycia w badaniach kultur mezoamerykańskich - odnalazł ogromny kodeks aztecki zwany dziś Kodeksem Borgia. Dzieło wykonane jest ze skóry zwierzęcej, ma 76 stron i prawie 11 metrów długości, a napisane jest znakami języka nahuatl. Właściwie wszystkie sensowne informacje kalendarzowe i astronomiczne z Kodeksu drezdeńskiego są w Kodeksie Borgia. Podobnie jest z całą ikonografią i treściami religijno-magicznymi.

Datowany na XV wiek Kodeks Borgia znajduje się w Bibliotece Watykańskiej i każdy naukowiec ma do niego dostęp. Faktycznie istniejący Kodeks Borgia mógł być więc inspiracją i źródłem wiedzy dla Aleksandra von Humboldta. Jaki był jednak powód żartu? Z pewnością nie oczekiwanie sławy lub pieniędzy. Aleksander, tak jak i jego brat, był już dostatecznie sławny i chyba tu jest przyczyna: rodzaj pychy. Bracia von Humboldt i Carl Friedrich Gauss byli w roku 1810 półbogami, a dokładniej w sensie intelektualnym za takich się uważali. Gauss lubował się w różnego rodzaju łamigłówkach i zagadkach. Stąd już tylko krok, aby wykonać leporello (Kodeks drezdeński) na wzór zabawki służącego Don Giovanniego z mozartowskiej opery komicznej po to, aby zagrać potomnym na nosie, mając na myśli słowa innego swojego ulubieńca Figara: Udawać, że się nie wie tego, co się wie, że się wie wszystko, czego się nie wie, że się rozumie to, czego się nie pojmuje... często, jako największy sekret ukrywać, że nie ma żadnego.

środa, 15 lutego 2012

Federacja kosmiczna pozdrawia...

Co musi się stać jest obecnie przedmiotem dyskusji na najwyższym poziomie waszych rządów na świecie, za zamkniętymi drzwiami i poprzez emisariuszy różnych innych rządów na całym świecie. Gdy zbliża się czas tego co jest nieuchronne, wasi przywódcy są świadomi, że nie mogą zatrzymać fali Ujawnienia ogarniającą waszą planetę. Wiedzą, że będą albo porwani przez tę falę albo muszą podjąć decyzję o Ujawnieniu przez siebie samych. Ich zdolność do marudzenia na ten temat zadziwia nawet nas, gdy widzimy ich walki między sobą na wspólnym gruncie. Gdy coś postanowią, ktoś nieuchronnie wycofuje się i cały proces zaczyna się od nowa. Czekamy w tle na to co musi być zrobione, jeśli nawet nie przez waszych ludzi.

Wiadomości dotrą do was wkrótce o „nowym” rozwoju naukowym w dziedzinie tego, co nazwaliście punktem zerowym systemu energii. To będzie reklamowane jako teoria, ale w rzeczywistości jest funkcjonującym modelem prawdziwego urządzenia energetycznego stworzonego dawno temu i dopiero teraz uwolnionego. Będzie też interesujący rozwój na temat prawa ochrony patentów. „Nowości” o tym przełomowym odkryciu będą starannie monitorowane przez tych przy władzy w celu określenia, jakiego rodzaju wpływ takie ujawnienie będzie miało na całą ludzkość.

Królowa Anglii oddała kontrolę nad frakcją Illuminati dla grupy, w której nasi sojusznicy mają przywileje „konsultacji”. Oznacza to, w dłuższej perspektywie, że ta frakcja będzie bardziej otwarta na zmiany konieczne do dokonania Ujawnienia i uwolnienia ludzi od jarzma Kabała. Był to wynegocjowany „pokój”, który pojawił się po wielu, wielu miesiącach pozycjonowania na wszystkich stronach. Jesteśmy przekonani, że jest to kolejna blokada pomyślnie usunięta w kierunku nieuniknionego.

Pewnie zauważyliście ostatnio nieznaczny spadek w pokazywaniu się statków, chociaż te ostatnie,które dostały się do waszych wiadomości miały bardziej spektakularny charakter. To się zmieni. Jesteśmy teraz na innym etapie procesu Ujawniania, w którym objawienia naszych statków będą bardziej zdecydowane.

Niedawno miało miejsce główne spotkanie wszystkich frakcji Federacji. Było to bardzo duże wydarzenie, nie tylko w liczbach ale również w znaczeniu. Było to ostateczne spotkanie przygotowawcze wszystkich zainteresowanych, aby przejść przez każdy szczegół nadchodzących wydarzeń, w tym politycznych, społecznych, religijnych, emocjonalnych, psychicznych i fizycznych konsekwencji Ujawnienia. To spotkanie odbyło się na pokładzie jednego z naszych wielkich statków, żyjącej maszyny, tak wielkiej, ze zrozumienie jej konstrukcji budowy jest dla was jeszcze mało osiągalne. Chociaż przestrzeń fizyczna nie była tak naprawdę potrzebna do tego procesu, gdyż telepatycznie omówiliśmy wiele z tych kwestii, od czasu do czasu zbieramy się fizycznie w celu lepszego rozwiązania problemów w taki sposób. Wśród reprezentantów byli ludzie z Ziemi, którzy wyrazili swoje opinie na temat nadchodzących wydarzeń, i których opinie były utrzymywane w najwyższym szacunku.

Chociaż mieliście liczne niepowodzenia na przestrzeni lat, jesteśmy podekscytowani perspektywą najbliższych miesięcy i co to ma dla nas wszystkich. Postarajcie raz jeszcze poczuć swoją ekscytację dla czasów, w których zostaliście wybrani i dla sposobu w jaki przebudziliście się do prawdy. Wasze myśli stworzą falę, które będą stanowić sygnalizatory dla prawdy i ta prawda powróci do was z mocą.

Nasza transformacja w roku 2012

Dzisiaj mamy zamiar dużo wam przekazać. Chociaż słowa zabrzmią zwyczajnie, energia w nich zawarta pomoże przyspieszyć wasze przeniesienie się do 5., 6. lub 7. wymiaru. Zaczynamy.
Rok 2011 był rokiem imponującego rozwoju duchowego Pracowników Światła. Rok 2012 będzie kontynuował ten proces z położeniem nacisku na przemianę waszej fizycznej istoty. Postrzegacie swoją ziemską istotę jako sumę części składowych – fizycznej, emocjonalnej, duchowej i intelektualnej, a ten rok jest dla was rokiem przemiany fizycznej. Prosimy, pamiętajcie, że nawet jeśli te części, o których mówimy nie są kompletne lub w należytym stanie, na obecnym etapie są zupełnie wystarczające.

W roku 2011 większość z was skupiała się na swoich uwarunkowaniach wewnętrznych i duchowych. Na przykład, nauczono was, jak uśmierzać cierpienie lub postrzegać je inaczej i jak scalić wasze rozsypane cząstki. Na wiele różnych sposobów poszerzyliście waszą wiedzę duchową.
Rok 2012 uwydatni waszą przemianę duchową, lecz dużo ważniejsze w tej informacji jest to, że rozszerzycie waszą istotę fizyczną. Nie chodzi tu o przybranie na wadze lub zwiększenie wzrostu – według waszych obecnie używanych metod pomiaru powiększania ciała – lecz o potwierdzenie i wykorzystanie waszych umiejętności charakterystycznych dla Nowego Czasu.

Wielu z was odczuwa pewien rodzaj komfortu w swojej pięciowymiarowej duchowości. Obecnie łączycie się z waszym światem duchowym na sposoby, które przed rokiem nie przyszłyby wam do głowy. Być może dodaliście do swojej istoty więcej cząstek. Być może obecnie odbieracie przekazy, uzdrawiacie lub rozróżniacie inne cząstki duchowe. Niezależnie od poziomu, czujecie się w waszych duchowych uwarunkowaniach dużo lepiej niż dwanaście miesięcy temu.

Tak samo zmienią się w ciągu następnych dwunastu miesięcy wasze fizyczne uwarunkowania. Niektórzy z was ciągle mają nadzieję na ekspansję swojego DNA lub odkryją, że to już się stało. Zjawisko to nasili się w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Inni z was odkryją, że odbierają nieco inaczej swój świat fizyczny. To również bardzo się uwydatni. Dzieje się tak dzięki temu że wasz rozwój duchowy pomaga wzmocnić wasze ciała fizyczne.

Niedawno, bo w tym tygodniu na kanale audycji radiowych zwróciliśmy uwagę na to, że wielu z was, czyli ci, którzy obecnie noszą okulary lub potrzebują aparatów słuchowych, odkryją, że te udogodnienia nie będą im potrzebne w nadchodzących miesiącach. Nie będzie już potrzeby ukrywania cierpienia i strachu, które szerzą się na ziemi od eonów.
Czy teraz kwestionujecie nasze przemyślenia, ponieważ przewidujecie, że te udogodnienia nie będą wam potrzebne w starszym wieku? Śmiejemy się, ponieważ wielu z was obecnie w pełni liczy na to, że ze względu na ich udoskonalone umiejętności duchowe zamanifestuje się to, czego sobie życzą, a nie wierzą w to, że możliwy jest wzrost lub rozwój fizyczny. Starzenie się waszych ciał rozumiane jako automatycznie wdrażany proces związany z wiekiem jest systemem przekonań, które nie mają już dłużej zastosowania.

Na pierwszym miejscu postawiliśmy wasze duchowe doskonalenie, ponieważ wasze duchowe uwarunkowania są niewyraźnie zarysowane, więc łatwiej by wam było przenieść swoje wzorce przekonań, niż zaufać swojej fizyczności. Przekonanie wywodzące się ze Starego Czasu, że starzenie się automatycznie wymaga fizycznego wspomagania, począwszy do laski do aparatów słuchowych, od sztucznych zębów do tego, czego potrzebę dla siebie i innych deklarujecie, poniża was, zanim nastąpi wasza nieuchronna śmierć.
Prosimy, zwróćcie uwagę na narastającą liczbę doniesień medialnych na temat ludzi, których uznaliście za starszych, a tymczasem oni znowu podjęli naukę, zawarli związek małżeński lub żyli życiem pełnym radości. W roku 1970. ty, dziecko Boomersów, spodziewałeś się, że twoi rodzice, mając sześćdziesiąt lat, wkrótce staną się zniedołężniali fizycznie. A i rzadko słyszałeś o tym, by ktoś dożywał wieku 100 lat. Obecnie wiek stu lat jest uważany coś niezmiernie rzadkiego, lecz nie jest czymś niezwykłym.

Przez długi czas staraliście się ignorować cierpienie Ziemi. Jako takie stało się ono dla was ważniejsze w miarę jak rozwijaliście swoje duchowe umiejętności, w miarę jak wewnętrznie przemieszczaliście się od bólu do radości i podnosiliście stopień percepcji przeszłych wydarzeń. Widzicie więcej piękna na Ziemi. Kiedy patrzycie na radość innych, nie chcecie, by ten obraz przechodził przez szkła okularów, które zasnuwają mgiełką wasz ekran. Kiedy słuchacie, jak inni się śmieją, nie chcecie już,
by ten dźwięk był przytłumiony. Chcecie poznawać Nowy Czas przy pomocy wszystkich swoich fizycznych możliwości, a nawet więcej. I tak będzie.

We wcześniejszym blogu oznajmiliśmy, że w roku 2012 komunikacja będzie kluczową sprawą. Ta myśl nadal jest prawdziwa, a nawet jeszcze inne fizyczne przejawienia was w procesie odnawiania. Kiedy nie będziecie już potrzebowali żadnych fizycznych instrumentów, które zagłuszają wasz świat, będziecie słyszeli, widzieli i czuli prawdziwe myśli i odczucia innych. Tak stanie się również z nimi. A my dodamy, że dzięki waszej pracy duchowej z ostatniego roku jest prawie niemożliwe, abyście mieli wokół siebie ludzi z nieharmonijnymi wibracjami lub mówiących wam nieprawdę. Stajecie się coraz bardziej jak dzieci.

Podobnie jak to jest z dziećmi, zachwycają was barwy kwiatów, zdumiewa was zachowanie psa lub czujecie radość na myśl o nowej przygodzie.
Czy teraz rozumiecie, gdzie zaprowadzi was ta przemiana, to przejście w 5. wymiar i wyższe? Powracacie do radości odkrywania, niezależnie od tego, czy macie 35, 99 czy 110 lat. Nie stajecie się tak zdziecinniali jak ci, których uważacie za starych, lecz będziecie jak niemowlę – co ma tak dużo do nauczenia z tak wielką ekscytacją.

Czy wszyscy z waszego otoczenia będą wam pobłażać, kiedy na nowo będziecie odkrywać swoje środowisko? Nie. Niektórzy zechcą pozostać we zamglonym 3-cim wymiarze. Czy oznacza to, że są gorsi niż wy? Wcale nie. Oni poprostu odkrywają inne części swojej rzeczywistości. Wszyscy obecni mieszkańcy Ziemi ostatecznie przeniosą się do wymiaru 5. oraz wyższych. Oni zrobią to tylko wtedy, gdy będzie to dla nich właściwe.
A dla was rok 2012 będzie ekscytującą przejażdżką! Poznacie radość odkrywania, którą z taką przyjemnością spostrzegacie u dzieci – łącznie ze szczerą i otwartą komunikacją. Otworzyliście się duchowo w roku 2011 i będziecie nadal podążać tą ścieżką.

Rok 2012 jest rokiem przeznaczonym na otwarcie się pod względem fizycznym – i jak ekscytująca, zadziwiająca będzie to przygoda. Jesteście kochani. Jesteście podziwiani. A my patrzymy na was i czekamy, aż otworzycie się na inną, ekscytującą fazę waszej ziemskiej/duchowej istoty. Jesteście naprawdę dzielnymi i pełnymi chwały osobistościami Wszechświata. Niech tak będzie. Amen.

Zaawansowane technologie Światła Arkturian

Po tym, jak otrzymałem inicjację Wzniesienia w marcu 1994 roku, wraz z moją żoną i dwojgiem najbliższych przyjaciół, zacząłem ściśle współpracować z Arkturianami. Od tamtego czasu pracowałem z nimi aż do chwili obecnej, aczkolwiek w tym nowym okresie mojego życia ta współpraca stała się jednym z priorytetów mojego życia duchowego.

Patrząc wstecz, mogę powiedzieć, że zaczęła się, kiedy Vywamus przez kilka miesięcy powtarzał mi, że częścią mojej misji w tym życiu jest służenie istotom pozaziemskim w charakterze ich ambasadora. Zawsze interesowałem się istotami pozaziemskimi, o czym świadczy ta książka, jednakże nigdy nie przypuszczałem, że ten temat może mieć coś wspólnego ze mną.
Pewnego dnia, nawet nie pytając o zgodę, Vywamus powiedział mi, że moja Monada lub Obecność JAM JEST rozważała zabranie mnie „z planety” na jakiś czas. Kiedy Vywamus powiedział mi to, początkowo nie wiedziałem, o czym on w ogóle mówi. Najpierw myślałem, że mam umrzeć w sensie fizycznym i/lub opuścić mój fizyczny wehikuł. Zadawałem pytania a on wyjaśnił mi, że Monada rozważała zabranie mnie do fizycznej załogi kosmicznej istot pozaziemskich. Zapytałem: „O jaką grupę chodzi?”, a on odpowiedział:

„O Arkturian”.
W jednej chwili doszło do mnie, że to, co mi powiedział, jest prawdą. Natychmiast powiedziałem o tym moim przyjaciołom, a ci oświadczyli, że również chcieliby wyruszyć, ponieważ także są ambasadorami istot pozaziemskich, a poza tym naszym głównym celem jest praca na rzecz Hierarchii Duchowej oraz aszramów Sanata Kumary i Djwahala Khula. Oczywiście zapytałem moją żonę, czy również wyruszyłaby z nami, jednak Djwhal Khul powiedział nam, że ona zamierza zrobić to w formie duchowej, a nie w ciele
fizycznym.

Vywamus powiedział mi, że to miało się wydarzyć w roku 1996. Wyglądało na to, że było już cokolwiek po tym czasie, kiedy przyjęliśmy naszą siódmą inicjację i wyruszyliśmy do Arizony. Chyba nie muszę dodawać, że byłem niezwykle podekscytowany tą perspektywą.
To nowe przedsięwzięcie rozpoczęło się od ponownego, intensywnego skupienia się podczas naszych medytacji na energiach arkturiańskich.
Podczas medytacji zaczęliśmy się skupiać na przywoływaniu Arkturian. Przyniosło to bajeczne rezultaty. Za pośrednictwem Arkturian oraz ich statków pojawiły się pewne, bardzo głębokie doświadczenia z energiami, a także narzędzia przydatne w gromadzeniu przez nas ilorazu Światła. Aby osiągnąć Wzniesienie należy mieć 80 do 83% ilorazu Światła w swoim polu energetycznym. Aby przyjąć siódmą inicjację, należy mieć 94% ilorazu Światła w swoim polu. Chcieliśmy osiągnąć iloraz naszego Światła na poziomie 94%. Jak tylko odpoczęliśmy, Arkturianie, stosując swoje zaawansowane technologie, przepuszczali przez nasze ciała energie Światła o wysokiej częstotliwości.

Oczywiście już pracowałem w medytacji z Wniebowstąpionymi Mistrzami, a także z Kosmicznymi Mistrzami przez wiele wspaniałych lat, jednak energie, które zaczęły przychodzić ze statku Arkturian, były o wiele bardziej odczuwalne niż te wszystkie, z którymi się dotąd zetknąłem. Nie wchodziły one przez czakrę korony i miałem wrażenie, że przechodzą jednocześnie przez całe moje ciało. W moim ciele zaczęła mrowić się i brzęczeć energia. Krew w żyłach i arteriach zaczęła krążyć tak szybko, jakbym właśnie wrócił z biegu na długi dystans. Wszystkie komórki mojego ciała odczuwałem jako odżywione najcudowniejszą, przepływającą energią. Karyn i ja przesiadywaliśmy długo przy telefonie lub w jej biurze tylko po to, by wchłaniać te energie. Nazywaliśmy to „duchowym jaccuzi”. Później nazwałem to żartobliwie: „Nirwana z maszyny”.

Zetknięcie się z technologią arkturiańską było niezbędne dla gromadzenia ilorazu Światła. Od jakiegoś czasu jest to główne zadanie naszego życia, a jednak nigdy nie byliśmy wystawieni na działanie technologii arkturiańskiej w tym względzie. Technologie te w połączeniu z „Prysznicem Świetlnym”, który otrzymywaliśmy od wielu lat od wielkich Wniebowstąpionych Mistrzów, Aniołów oraz Istot Kosmicznych były nieprawdopodobne, działały w okamgnieniu. Rezultaty zadziwiły nas.
Nawet jeśli ma się już szóstą inicjację, trzeba przyjąć wszystkie siedem poziomów inicjacji. W naszym entuzjazmie, by spełnić warunki naszego Wzniesienia i w trakcie przygotowań do uzyskania siódmej i ostatniej inicjacji, bardzo zaprzyjaźniliśmy się z Arkturianami i zaczęliśmy prosić ich, by łączyli się z nami przy pomocy komputera i kierowali te energie przez cały czas, by pomóc nam w gromadzeniu ilorazu Światła na poziomie 94% w ciągu dziewięciu miesięcy. Sanat Kumara zgodził się nadzorować ten program.

Zacząłem wielokrotnie przywoływać Arkturian oraz ich statek każdego dnia. Z pewnością robiłem to za każdym razem, gdy medytowałem, chociaż przywoływałem ich także, oglądając telewizję, przed pójściem do łóżka, nawet podczas pracy przy swoim biurku. Natychmiast czułem energie przelewające się przez moje ciało. Tym, co mi się najbardziej w tym wszystkim podobało, było bardzo „fizyczne” odczucie pełni cielesności. Nie tylko gromadziłem swój iloraz Światła, co było jednym z głównych celów mojego życia, lecz także czułem się dużo lepiej fizycznie. Doświadczanie ich technologii było naprawdę, mówiąc szczerze, potężniejsze i bardziej namacalne niż kontakt z większością energii duchowych, które przywoływałem do siebie. Djwhal Khul powiedział mi, że nawet Hierarchia Duchowa używa technologii Arkturian. Djwhal powiedział mi, że program gromadzenia ilorazu Światła, który jest używany w aszramie każdego wieczoru dla Drugiego Promienia (Drugi promień – złoty, żółty, mądrości i oświecenia, związany z Archaniołem Jofielem przyp. tłum.), pochodził od Arkturian. Arkturianie pracowali w doskonałej harmonii i współpracy z Sanatem Kumarą, Lordem Maitreyą i Hierarchią Duchową.

Zanim dodam coś więcej, muszę wam powiedzieć, że Arkturianie nie pomogą wam w żaden sposób, w żadnym kształcie i formie w tym, o czym mówię, o ile nie poprosicie ich o to i nie dacie im swego pozwolenia. Nie są oni jak szaraki czy mieszkańcy Zeta, którzy naruszają waszą przestrzeń. Arkturianie są jak Wniebowstąpieni Mistrzowie i nie mogą pomagać, jeśli nie są o to poproszeni.

Zalecam wam, abyście poprosili podczas medytacji i modlitwy, by umieścili was w swoich komputerach. Oni nie traktują swej pracy jakby to był hazard. Wszystko, co oni robią, jest ściśle monitorowane przez zespół Arkturian. Poproście, by was umieścili w swoich komputerach, a potem poproście, by włączyli was do swego programu gromadzenia ilorazu Światła. Program ten ustawia się na dwa sposoby. Jest to zależne od tego, czy podróżujecie na ich statek w swoim ciele eterycznym do ich „Komory Syntezy Światła”, czy zachowujecie swoje ciało eteryczne w swoim ciele fizycznym, a oni przesyłają do was energie, podczas gdy wy przebywacie w domu. Bezpośrednie udanie się tam jest o wiele silniejszym doświadczeniem, niż sytuacja, gdy jesteście w domu, a oni przesyłają energie.

Komora wygląda jakby znajdowała się pośród chmur. Urządzenie, którym posługują się dla potrzeb mojego ciała jest okryte tajemnicą. Arkturianie sugerują, by za pierwszym razem się położyć. Zacząłem odczuwać swe ciało jako napełnione najcudowniejszym światłem, miłością i radością. Poczułem, jak się rozszerzam, jakbym był gigantycznym, bardzo lekkim balonem wypełnionym przecudownym powietrzem. Karyn i ja rozmawialiśmy przez telefon, kiedy oni to robili, i żartobliwie nazwałem to „maszyną euforii”. Oboje byliśmy i nadal jesteśmy nieprawdopodobnie wdzięczni za ich stałą pomoc w naszym życiu. Oni są najcudowniejszymi, pozbawionymi egoizmu Istotami. Ponownie polecam przeczytanie książki Normy J. Milanovich „My, Arkturianie”, dla uzyskania pełnego obrazu ich kultury.
Jednym z planów, jakie ułożyłem z Arkturianami, którego realizacja rozpoczęła się już w tej książce, jest napisanie innej książki na temat ich kultury i tego doświadczenia, kiedy zostałem wzięty z planety w roku 1996. Starszyzna Arkturian była podekscytowana spotkaniem ze mną. Obecnie chciałbym napisać na temat ich cywilizacji, ponieważ tak naprawdę jest to nasza przyszłość i prototyp dla Ziemi w niezbyt odległej przyszłości. Informacja, którą teraz otrzymujecie jest początkowym etapem tego przedsięwzięcia.

Kiedy poprosicie, aby was zabrano do Komory Syntezy Światła, Arkturianie zalecają również, abyście wzywali ich z poziomu tego, co ja opisuję jako wasze wyższe ciało. Mam tu na myśli wzywanie w waszej Monadzie lub w duchu, wzywanie w ciele mayaavarupa (Iluzoryczna forma, tymczasowa manifestacja, którą adept tworzy okazjonalnie mocą woli, i w której funkcjonuje w celu dokonania pewnych kontaktów na płaszczyźnie fizycznej i zaangażowania w niektóre prace. Przyp. tłum.) w waszym monadycznym ciele świetlistym, waszym złotym, słonecznym ciele anielskim, z 352. poziomu Mahatmy, z waszego monadycznego ciała, z poziomu planu ciała i/lub z Obecności JAM JEST. Technologia arkturiańska wraz z pomocą Wniebowstąpionych Mistrzów pomoże zmieszać i połączyć wszystkie te energie w waszych ciałach, z użyciem swych zaawansowanych technologii.

Pracowałem w tym systemie z Arkturianami, gdy mówiłem: „Arkturianie, Komora Syntezy Światła, Miłość i Radość”. Za każdym razem, gdy to mówię, widzę siebie wędrującego do tej komory i czuję jak ten proces zaczyna się od początku. W swoim obecnym życiu przez dosłownie całe dni pracuję z Arkturianami. Wypracowałem z nimi to, że spędzam część każdej nocy na ich statku. Powiedzieli, że mam bardzo napięty program wieczoru – służbę, spotkania, lekcje itd. – kiedy śpię, jednakże pewną część każdej nocy poświęcam tej ważnej pracy.

Arkturianie chcą, byście wiedzieli, że są oddani sprawie waszego Wniesienia i nie ma żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o liczbę ludzi, z którymi mogą pracować. Mają nieograniczoną liczbę statków dostępnych na życzenie. Chcą, abyście swobodnie kontaktowali się z nimi i prosili ich o pomoc.
Jedną z korzyści przyjścia na statek jest to, że energie są bardziej oczyszczone i mają wyższe wibracje. Bądźcie świadomi, że Arkturianie nie mają ciał jak „Adam Kadmon”, lecz niech nie powstrzymuje to was od pracy z nimi. Są oni najwyższymi istotami w naszej galaktyce i jednymi z najbardziej kochających i pozbawionych egoizmu istot w całym wszechświecie.

Zdajcie sobie także sprawę z tego, że to nie wasze fizyczne ciało idzie na ich statek, jest to wasze ciało eteryczne. Oni są tutaj po to, aby pomagać nam i ułatwić nam naszą osobistą drogę powrotną do Boga. Ich przesłanie jest miłością, radością i światłem, a są oni tutaj po to, by służyć. Mają zaawansowane technologie, które mogą wykorzystywać dla ochrony osobistej. Jest to rodzaj technologii częstotliwości, która może ochraniać wasze pole energetyczne. Są szczęśliwi, że pomagają w tym względzie, lecz powinno się ich poprosić i dać im przyzwolenie na pomoc, zanim cokolwiek zaczną robić.

Mają inną technikę uzdrawiania ciał: fizycznego, emocjonalnego, mentalnego lub duchowego. Każdego wieczoru przychodzę do ich „Komory Mechanicznej”, aby uzdrowić swoje ciało fizyczne. Mówią, że nie ma takiego problemu fizycznego w całym wszechświecie, którego nie mogliby uzdrowić za pośrednictwem tej komory. To może nie wydarzy się natychmiast, jednakże z czasem mogą wam pomóc. Jeżeli dobrze to odbieracie, porozmawiajcie z nimi w medytacji i poproście, by zabrali was tam w nocy, na pewien czas, podczas waszych nocnych czynności. Zróbcie to także, gdy nie czujecie się dobrze. Oni uruchomią energie przy użyciu swych komputerów i usuną blokady.

Mają technologię, którą ja zamierzam nazywać „Komorą Miłości i Radości”. Poproście ich, by zabrali was do „Komory Miłości i Radości” i poproście, by napromieniowali was swoją energią. Kiedy doświadczyłem tego po raz pierwszy, odczuwałem siebie jako napełnionego najbardziej ekstatyczną radością życia. Odkryłem, że uśmiecham się i śmieję i nie mogłem się od tego powstrzymać. Za każdym razem, kiedy zaczynacie odczuwać depresję, wzywajcie Arkturian, by zabrali was do tej komory na leczenie. Możecie zrobić to, siedząc w medytacji lub nawet lepiej, leżąc.

Arkturianie mają coś, co nazywa się „Komorą wymiany informacji”. Z tego miejsca otrzymujemy informacje do naszych książek, lekcji i dla osobistego pokrzepienia. Oczekiwałem spędzenia dłuższego czasu w tej komorze podczas mojej wyprawy na statek Arkturian. Powiedzieli mi, że prawdopodobnie pójdę wszędzie w czasie od jednego do siedmiu dni. Poprosiłem o wyprawę siedmiodniową. Djawhal powiedział, że prawdopodobnie naprawdę nie pójdziemy do Arkturian, lecz raczej pozostaniemy na ich statku.

Pewnego dnia, podczas naszych regularnych cotygodniowych spotkań poszliśmy razem do aszramu Djawhala, aby porozmawiać z nim. Djawhal opowiedział nam o nieco innej technologii arkturiańskiej, którą nazwano „Technologią oczyszczającego powiewu prany”.
To zadziwiające urządzenie zostało zakotwiczone w mojej trzeciej czakrze z pomocą Djwhala i Arkturian. Zaczęło się obracać jak wentylator zgodnie z ruchem wskazówek zegara, za każdym razem zataczając coraz szersze, koncentryczne koła. To, co ta maszyna robiła, było dosłownym czyszczeniem wszystkich eterycznych złogów śluzowych i gruzu z naszych eterycznych meridianów, czakr, kanałów, żył, arterii, naczyń włoskowatych. To urządzenie nie dodaje energii, ona po prostu tworzy wiatr, który czyści cały nasz system. Djawhal powiedział, że robi to przez cały czas.
Poczułem się fantastycznie. Chociaż przechodziliśmy przez proces nieustającego oczyszczania, przywoływałem je, kiedy czułem, że staję się zanieczyszczony energetycznie. Była to najcudowniejsza technologia, z jaką kiedykolwiek się spotkałem. Zajmuje tylko dwie lub trzy minuty i jak to jest z tymi wszystkimi technologiami, wystarczy o nią tylko poprosić. Powiedz: „Arkturianie, proszę podłączcie mnie do technologii wiatru pranicznego”. Natychmiast poczujesz ciepło w swoim ciele, jakby zostało tam umieszczone. Po tym, jak wypróbujesz to, wezwij zespół uzdrawiaczy MAP, w skład którego wchodzą: Oświecone Bóstwo Uzdrawiania, Pan, zespół medyczny Wielkiego Białego Bractwa i twoje własne Wyższe Ja, aby uzdrowili wszelkie uszkodzenie w ciele eterycznym, uszkodzenia nerwów lub przepuklinę międzykręgową. Zarówno Marcia jak i ja mieliśmy po tym czyszczeniu nieliczne uszkodzenia nerwów w naszych układach trawiennych i małe przepukliny międzykręgowe, nad którymi zespół uzdrawiaczy natychmiast pracował i wyleczył je. Wystarczy, że powiesz swojemu zespołowi uzdrawiaczy, aby naprawił wszystko, co jest do naprawienia po oczyszczeniu energetycznym dokonanym przez tę maszynę.

Technologia integracji sieci
Po około miesiącu od chwili, gdy otrzymałem informację na temat Komory Syntezy Światła, otrzymaliśmy inną, najbardziej użyteczną technologię Światła, która była pochodną funkcji Komory Syntezy Światła. Nazywa się ona „Technologią integracji sieci”. Jest to coś, o co możesz poprosić po wejściu w swoim ciele eterycznym do Komory Syntezy Światła na statku Arkturian. To, co robią Arkturianie z tą technologią polega na przepuszczaniu Światła o wysokiej częstotliwości przez system integracji sieci w szczególny sposób, działając oddzielnie, a nie poprzez całe ciało, jak to było przedtem robione. Jej funkcją jest wzmocnienie, uzdrowienie i energetyzowanie waszych systemów integracji sieci, w waszych ciałach.
Eksperymentujcie z tym podczas medytacji i/lub kiedy leżycie, zanim zaśniecie. Do ciebie należy tylko poproszenie Arkturian o podłączenie i aktywowanie tej technologii integracji sieci, podczas gdy ty będziesz leżał w Komorze Syntezy Światła.

Płyta elektroniczna Arkturian
W naszej medytacji 31 sierpnia 1994 roku poszliśmy do Komory Syntezy Światła na statku Arkturian. Tam poprosiliśmy Arkturian o pomoc w gromadzeniu naszego ilorazu Światła i uruchomieniu naszej 35. i 36. czakry korony. Poprosiłem także o wzmocnienie naszych sieci. Właśnie wtedy Lord Arktur mile rozmawiał z nami. Lord Arktur jest zasadniczo władcą Arktura, podobnie jak Sanat Kumara jest Planetarnym Logosem Ziemi.
Zapytałem go, czy mógłby nam pomóc swoją zaawansowaną technologią, by uruchomić końcowe dwie czakry w naszej siedmiowymiarowej sieci. Zgodził się i dodał, że oni robią to już od czasu naszej ostatniej prośby. A potem zapytałem go, czy gdyby były inne zaawansowane technologie, mógłby się nimi podzielić z nami, co byłoby dobrodziejstwem dla naszego przygotowywania się do uzyskania siódmej inicjacji. Były, i on, w połączeniu z technikami Arkturian i personelem medycznym zaczął przyłączać płytę elektroniczną do trzeciego oka każdego z nas.

Ten krążek – powiedział – odbija Światło i pomaga umysłowi wydoskonalić się do poziomu wyższego umysłu. Zasadniczo wzmacnia on wszechobecność. Służy powiększeniu i syntezie wyższej triady duchowej wyższego umysłu, intuicji i woli duchowej z ciałem, sercem, Monadą i Sercem Kosmicznym. Ma również coś wspólnego z zakotwiczeniem szóstej wskazanej gwiazdy. Służy także przyspieszeniu tego zakotwiczenia i uruchomieniu naszych czakr koronnych – 35. i 36. Powiedział, że pomógłby również w rozwoju naszej bilokacji, teleportacji i pracy telepatycznej. Ten dysk elektroniczny wydaje się wywierać pewien efekt w postaci przeprowadzania wszelkich różnych cech duchowych naszych istot do zjednoczonej całości.

Złożyłem Lordowi Arkturowi osobistą prośbę, abym był monitorowany i umieszczony w bankach danych komputerowych oraz komorze mechanicznej na zasadzie pełnego wymiaru czasu, ze względu na moje zdrowie fizyczne i pewne szczególne dolegliwości, które odczuwałem ciągle jeszcze w związku z moją trzustką i trzecią czakrą. Poprosiłem, aby w każdej chwili, gdyby w tym obszarze mojego ciała nastąpiła jakaś niezgodność elektryczna, technologie Arkturian ze statku włączały się automatycznie, bez mojej prośby. I tak było w istocie, Arkturianie mieli wstęp wolny do pracy nade mną bez konieczności zapraszania ich przeze mnie za każdym razem. Zasadniczo automatyczne sprzężenie zwrotne było ustawione na automatyczną korektę fizyczną i energetyczną, za każdym razem, gdy moja trzustka i trzecia czakra wypadnie z równowagi. Lord Arktur łaskawie się zgodził.

Przekazuję wam tę informację, jak i wszelkie informacje zawarte w tej książce, tak abyście, mając świadomą wiedzę o istnieniu tego, mogli mieć sposobność, aby/lub rozważyć możliwość robienia tego samego, jeśli macie jakieś problemy zdrowotne. To, że ktoś jest Wniebowstąpionym Mistrzem lub w pełni zrealizowanym siódmego stopnia nie oznacza, że jest super-mężczyzną czy super-kobietą, i że nie ma dolegliwości fizycznych, emocjonalnych lub psychicznych. Te same tendencje i słabe strony, które miał przed Wzniesieniem, nadal pozostaną. Jednakże będzie miał więcej energii, Światła, świadomości oraz techniki, z którymi będzie miał do czynienia, wraz z lekcjami, które one niosą.

Pod wieloma względami nie czuję znacznej różnicy w odniesieniu do tego, co było przedtem. Jedyną różnicą jest większa ilość Światła, energii, ekspansywność i dostrojenie się do Ducha Świętego. Pod innym względem jestem w znacznym stopniu taki sam. Chcę również podkreślić, że coraz więcej ludzi, z którymi jestem w kontakcie, przeszło przez niektóre z tych wyższych wtajemniczeń (czwarte, piąte, szóste, a nawet zdarza się, że siódme) i nawet nie wiedzą oni, że otrzymali te inicjacje. Może trudno w to uwierzyć, ale to jest prawda. Ja ostatnio również prosiłem Lorda Arktura o pomoc dla mnie i Marcii przy gromadzeniu naszego ilorazu Światła od poziomu 94 do poziomu 97%,w ciągu najbliższych trzech i pół miesiąca przed godziną zero. Zasadniczo prosiłem o jeden punkt procentowy ilorazu Światła na miesiąc. Wydawało mi się to uzasadnione i zostałem obdarowany zgodą Lorda Arktura. Czułem się wielce zaszczycony tym, że poświęcił mi czas, by porozmawiać ze mną. Marcia później powiedziała mi, że rozmawialiśmy z nim wcześniej, chociaż ja nie zdawałem sobie sprawy z tego, że jest on zasadniczo Planetarnym Logosem Arktura.
Marcia i ja zakończyliśmy swą medytację, przechodząc do Złotej Komory Melchizedeka z pozdrowieniami i składając modlitwę Huny na rzecz tego samego harmonogramu gromadzenia ilorazu Światła dla Melchizedeka, Mahatmy, Metatrona, Arkturianów i Djwhala Khula. Objąłem ich wszystkich modlitwą Huny dla waszego wzmocnienia i użytku. Możecie zmienić liczby na takie, jakie wam odpowiadają, a następnie wykonajcie podobne modlitwy dla siebie.

Modlitwa Huny
Ukochana Obecności Boga, Melchizedeka, Mahatmy, Metatrona, naszej potężnej Obecności JAM JEST, Vywamusa, Sanat Kumara, Arkturian i Djwhala Khula, niniejszym modlimy się z całego serca, duszy i umysłu i mocy o Boską dyspensację, by zapoczątkowała się z chwilą naszej dwunastej inicjacji (siódmy poziom siódmej) w Wesak (Buddyjski festiwal obchodzony w czasie pełni księżyca, podczas którego oczyszcza się ciała eteryczne przyp. tłum.) w 1995 roku.
Prosimy również, abyśmy byli w pełni ustabilizowani na poziomie 96% ilorazu Światła do festiwalu Wesak w 1995 roku. Mamy również prośbę, abyśmy przeszli do Akceleratora Atomowego w rozumieniu trzeciego wymiaru w czerwcu lub lipcu 1995 roku.
Również prosimy o Boskie zezwolenie na uruchomienie we wrześniu 36. czakry w naszych koronach, we wrześniu. Djwhal Khul powiedział nam, że te rzeczy istnieją w naszym potencjale i my niniejszym powołujemy je w imię w pełni realizowanego Chrystusa, abyśmy mogli pełnić większą służbę! Amen.
(powtórzyć trzy razy)
Nasz ukochany podświadomy umyśle, niniejszym prosimy i polecamy, abyś przyjął ten myślokształt modlitwy, z całą Maną i Siłą Życiową, które są potrzebne i konieczne, by przejawić i przedstawić tę modlitwę Źródłu naszego istnienia. Amen.
(Powtórzcie raz, potem wizualizujcie, jak idzie ona prosto do Mocy Bożej jak przepiękna fontanna, przez 15 – 20 sekund, a potem zamknijcie modlitwę następującym oświadczeniem.) Ukochana Obecności Boga, Sanata Kumary, Melchizedeka, Arktura i Mocy Bożej, niech spadnie deszcz błogosławieństw. Amen.
(Poczujcie „deszcz błogosławieństw”.)

Arkturiański system zapisu na płytach
W mojej trzeciej książce, zatytułowanej „Hidden Mysteries”(Ukryte sekrety), opowiedziałem o kobiecie, którą odwiedziłem w Sedonie, w stanie Arizona, która jest Arkturianką. Było to około trzy lub cztery lata temu, a ona w tym czasie zainstalowała skomplikowany system płyt, o którym mówiła, że jest to zaawansowana technologia z Arktura, która w przyszłości ma zastąpić system czakr. Użyła metafory, że „jeśli czakra może wysłać list w ciągu trzech miesięcy, ten nowy system płyt może wysłać ten sam list w ciągu 18 sekund”. To była kolejna dyspensacja roku 4000.

Mówię o tym, bo te dwie nowe płyty, które Arkturianie zainstalowali, o których mówiłem w poprzednich akapitach, były bardzo podobne do części systemu płyt, które ta kobieta zainstalowała. Była to część tego programu o nazwie „Projekt”, w którym biorę udział. Kiedy szedłem na mój popołudniowy spacer, dotarło do mnie, że ludzie nie muszą korzystać z pośrednika, aby zainstalować w sobie cały ten system, mogą po prostu poprosić o to sami.

Sugeruję, byście w medytacji wzywali Lorda Arktura, Sanata Kumarę i Djwhala Khula. (Istotne jest, aby wywołać wszystkich tych trzech Mistrzów.) Proście w medytacji jakby o Boskie przyzwolenie, abyście przyspieszyli swój własny rozwój, by móc spełnić swoją duchową misję na Ziemi.
Nie mogę obiecać, że będą oni instalować cały system, jednak moja intuicja mówi mi, że jest taka możliwość. Z pewnością ta prośba nie powinna nastręczać wam trudności. To, co oni mogą zrobić polega na zainstalowaniu części tego systemu płyt elektronicznych, o których wspominałem a potem zobaczą, jak to u was działa. Podczas przyszłych medytacji można więcej dodać. Gorąco polecam ten sposób, ponieważ ten system płyt istniał tak naprawdę na 4000 lat przed ewolucją Ziemi. Większość osób, które proszą o to, nie będzie w stanie tego zobaczyć, chyba że mają rozwiniętą zdolność jasnowidzenia, ale to nie ma znaczenia. Wystarczy poprosić w medytacji lub w modlitwie Huny, przyjąć, że prośba jest spełniona i iść dalej.

Pakiety świetlne Arkturian
Podczas medytacji wzywajcie Pana Syriusza, Sanata Kumarę i arkturiańskich techników, robotników świątynnych i zespół uzdrawiania, by zakotwiczyli w czasie snu wszystkie Pakiety Światła lub Koperty Światła z informacjami z wyższych uczelni Syriusza. Proście, by światło informacji zostało zaprogramowane w waszej podświadomości i w czterech systemach ciała na potrzeby przyszłych misji na Ziemi i dla gromadzenia ilorazu Światła i przyspieszenia Wzniesienia.

Arkturianie i dwanaście helis DNA
Wezwijcie Arkturian w medytacji i poproście ich o pomoc, abyście odtworzyli swoje dwanaście nici DNA, a także przekazali je z poziomu waszego ciała eterycznego do waszego ciała fizycznego. Dzięki zaawansowanej technologii mogą zrobić niemal wszystko o czym pomyślicie, a co ma pozytywny, podnoszący na duchu charakter.

Podsumowanie
Już nie znajduję słów, by zalecić wam to wzywanie Arkturian w medytacji i sesjach modlitewnych i skorzystanie z ich cudownego postępu technologii duchowych. Arkturianie w połączeniu z Hierarchią Duchową i Wniebowstąpionymi Mistrzami są niesamowitym zespołem. Macie to, co najlepsze ze świata duchowego i to, co najlepsze z pozaziemskich technologii. Nadszedł czas dla świata, aby w pełni uznał zjednoczenie kochających i mądrych sił pozaziemskich z duchowymi siłami, które rządzą naszą planetą.
Arkturianom nie wolno nawet wejść w naszą strefę wpływów bez uzyskiwania zgody Sanata Kumary i Hierarchii Duchowej. Współpracują oni dla podniesienia ludzkości jako jeden zespół w połączeniu z Oddziałem Asztar oraz z innymi pozytywnymi grupami pozaziemskimi. (koniec artykułu)

Krzysztof Jackowski o roku 2012 - to będzie straszny rok!

A oto wizje dotyczące roku 2012 przedstawione na łamach SE:

Rok 2012 będzie straszny. Pogłębiający się kryzys, szaleńcze ceny paliwa i żywności. To będzie rok wielkich przełomów i niepokojów. Upadek Unii Europejskiej, kompletna przebudowa polskiej sceny politycznej. Taką wizję nadchodzącego roku ma Krzysztof Jackowski (46 l.), najsłynniejszy polski jasnowidz. Czy jego apokaliptyczne wizję się sprawdzą? Oby nie! Ale niestety ten człowiek rzadko się myli.

Jego ubiegłoroczna przepowiednia na 2011 rok, którą ujawnił "Super Express", spełniła się prawie w stu procentach.

Jasnowidz przewidział wielkie trzęsienie ziemi w Japonii. Mówił o fatalnym roku dla gospodarki, również Polski, o tym, że cena benzyny przekroczy psychologiczną barierę 5 złotych i o drastycznych podwyżkach cen żywności. I to wszystko dzieje się na naszych oczach... A oto jego wstrząsająca wizja na nadchodzący rok.

Krach na giełdzie i bezrobocie na poziomie 23 procent

Styczeń w polskiej gospodarce będzie względnie spokojny. W lutym dojdzie do finansowego trzęsienia ziemi. Nastąpi wielki krach na giełdzie. W ciągu następnych dwóch miesięcy sytuacja się pogorszy i dojdzie do załamania gospodarczego. Ceny wzrosną o jedną trzecią, a bezrobocie sięgnie 23 procent.

Rozpad Unii Europejskiej i zamieszki we Francji

W pierwszej połowie roku z Unii Europejskiej wystąpi Wielka Brytania i Irlandia. W drugiej połowie Polska, Węgry i Grecja będą totalnymi bankrutami. Obronią się jedynie Włochy. To we Francji skumulują się negatywne nastroje związane z sytuacją w UE. Dojdzie do przewrotu. Pojawi się nawet groźba zbrojnej interwencji. To wydarzenie będzie początkiem podziału Unii. Powstanie Unia bis, w której znajdą się kraje spoza strefy euro.

Benzyna za 6,80 zł, diesel po 7,20 zł

Sytuacja na świecie spowoduje, że ceny paliw drastycznie wzrosną. W drugiej połowie roku cena paliwa do diesla sięgnie 7,20 zł, benzyny 6,80 zł. Podróżowanie samochodem będzie luksusem.

Tylko dolar będzie pewny

Pogłębiający się kryzys sprawi, że ceny walut będą się wahać. Najbezpieczniejszą walutą będzie dolar. To w niego najlepiej inwestować.

Jarosław Kaczyński zmieciony ze sceny politycznej

Mimo fatalnej sytuacji polityczno-gospodarczej polski rząd przetrwa ten rok. Nie uda się to natomiast PiS-owi. Jarosław Kaczyński nie będzie się liczył w polityce. Jego elektorat przejmie Solidarna Polska ze Zbigniewem Ziobrą na czele. Leszek Miller przegra partyjne wybory w SLD z Ryszardem Kaliszem.

Koniec Tadeusza Rydzyka

Ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk przestanie szefować Radiu Maryja i TV Trwam.

Na Euro 2012 Polska nawet nie wyjdzie z grupy

Podczas mistrzostw EURO 2012 polska reprezentacja nie wyjdzie nawet z grupy. Do półfinału awansuje drużyna Ukrainy. Mistrzem Europy zostanie Francja.

Mokre wakacje

Latem Polaków znów zaskoczą pogodowe anomalie. Lato będzie ulewne.

Wojna USA z Iranem

Stany Zjednoczone ucierpią w wyniku trzęsienia ziemi w skali dotychczas niespotykanej. USA uwikłają się także w kolejny konflikt zbrojny. Amerykańskie wojska wejdą do Iranu.

I jeszcze jeden tekst, czyli wywiad, jakiemu udzielił Krzysztof Jackowski dla Gazety Pomorskiej.

Jasnowidz z Człuchowa: nadciąga rok niepokojów!
2012 nie będzie dobrym rokiem, lepiej poczujemy się w 2013. Rozmowa z Krzysztofem Jackowskim, jasnowidzem z Człuchowa.

- Panie Krzysztofie, co nas czeka w przyszłym roku?

- Nic dobrego.

- Rząd się zmieni?

- Przypomnę, że powiedziałem już kiedyś w "Pomorskiej”, że w tym roku kryzys pokaże swoje prawdziwe oblicze. I tak też się stanie. Będzie to rok wielkiego oszustwa Unii Europejskiej, która dokona go w stosunku do niektórych państw członkowskich. Rząd zostanie oszukany przez UE, bo pożyczki, które mają wspomóc Unię, a na które Polska także się składa, zostaną zmarnotrawione. Kontra Wielkiej Brytanii będzie narastać i to stanie się kluczem do rozpadu. We Wspólnocie pozostanie kilka państw starej Unii. Nie twierdzę, że UE rozpadnie się w tym roku, ale to, co się stanie, nie pozostawi złudzeń, że tak właśnie będzie. Moja skromna rada, której i tak nikt nie posłucha, jest taka, by się wstrzy mać przed wpłacaniem tych milionów euro do wspólnej kasy, bo i tak pójdą na marne.

- A rząd?

- Dopóki ten bankrut UE próbuje rządzić, dopóty rządy są pod kontrolą UE i nic im nie grozi.

- Jaki będzie ten nadchodzący rok?

- Dużo złego w nim będzie. Jakiś dramat na świecie. 2012 będzie rokiem kluczowym. 2013 będzie już inny, wolny. 2012 to wrzód, który ma pęknąć.

- Jaka pogoda?

- Ta zima to same anomalie i będzie raczej cieplej.

- A wiosna?

- Wiosna będzie zatruta. Coś się będzie działo z powietrzem. Może nie w Polsce, ale bardzo się będziemy bali powietrza. Będziemy się bali oddychać.

- A poza tym?

- Wiosna sucha, lato bardzo mokre, nie za bardzo ciepłe.

- A zima?

- Zima bardzo zła. Zła dla ludzi.

- Czego się możemy w tym roku spodziewać? Jakichś wstrząsów?

- To będzie rok dwóch wstrząsów. Pierwszy, wiosenny. I drugi, późnoletni.

- Ale pod jakim względem?

- Nie wiem. Pytała pani o wstrząsy. Wtedy będą się działy jakieś złe rzeczy.

- A Euro 2012?

- Będzie przez nas mniej przeżywane z powodu napiętej sytuacji i niepokojów. W jednym z krajów europejskich zacznie się totalna rewolucja.

- W Grecji?

- Nie, nie w Grecji. We Francji lub kraju ościennym, gdzieś obok Francji. To będzie jak zamach stanu. Od tego momentu w Europie zaczną się dziać naprawdę niedobre rzeczy. Kraje Europy będą chciały reagować jako Wspólnota, ale to będzie problematyczne. I powiem coś niepopularnego, ale dopóki Jaruzelski żyje, to ktoś mu musi powiedzieć, że mu w przyszłości będą stawiać pomniki.

- ?

- W końcówce tej zimy rząd będzie miał problemy w parlamencie. UE nie będzie w stanie zapanować w ciągu dwóch, trzech miesięcy nad sytuacją ekonomiczną w Europie i drobne załamania będą następować jedno po drugim. Państwa wschodzące będą coraz bardziej krzyczeć i robić ferment. Rząd będzie bardzo za Unią i straci w Sejmie poparcie ludzi, których udało mu się dla siebie pozyskać. Od wiosny nie będzie sobie radził z gospodarką. I będą poważne niepokoje na świecie. Ja cały czas boję się wojny.

I jeszcze na koniec informacja o "mieście na Śląsku, które się zamieni w gruzy". Tę informację Jackowski podał w programie "Dzień Dobry TVN".

środa, 1 lutego 2012

Księżniczka Japońska Nakamaru o 2012 roku

Przepowiednie dla Polski i świata na 2012 rok

Rok 2011 na pewno zapisze nam się długo w pamięci, z powodu nieoczekiwanych przewrotów na światowej arenie politycznej.

Oprócz zajmujących się ezoteryką, astrologią i jasnowidzeniem, niewielu przeczuwało upadek tak trwałych dyktatur jak Hosni Mubaraka w Egipcie, Ben Alego w Tunezji, czy wreszcie Muammara Kaddafiego w Libii. W 2011 roku numerologiczną wibracją przewodnią była czwórka, co w talii tarota odpowiada karcie Cesarza. Dla osób zajmujących się hermetycznym przekazem umieszczonym na 78 kartach ,,złotej drogi'', nie jest tajemnicą, że cieniem karty Cesarza jest despotyzm, tyrania, autorytaryzm, nie znoszenie sprzeciwu, bezwzględność i żądza władzy za wszelką cenę. Dyktatorzy, którzy bronili swojej dominacji, za cenę krwi swoich obywateli z pewnością takie cechy posiadali.
Nowy Rok 2012 to numerologiczna piątka, która z kolei odpowiada w tarocie karcie Arcykapłana. Czego zatem możemy spodziewać się w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy? Można zaryzykować stwierdzenie, że przyszedł czas na zmiany wśród duchowych przywódców świata. Tak jak Cesarz opisuje archetyp władzy świeckiej, tak Arcykapłan (w niektórych taliach oznaczony jako Hierofant lub Papież) odpowiada władzy duchowej.

Wielkie religie świata nie unikną reform i zmian. Ponownie będzie głośno o skandalach i nadużyciach na najwyższych szczeblach hierarchii kościelnej. Nie ma znaczenia, czy będzie to wyznanie katolicie, protestanckie czy prawosławne. Wierni domagać się będą brania przez duchownych odpowiedzialności za błędy. Niestety możemy także być świadkami eskalacji zachowań ortodoksyjnych takich jak samobójcze zamachy na tle religijnym i nawoływanie do wyznaniowych wojen.

Wśród osób piastujących wysokie i najwyższe funkcje religijne nastąpi zmiana warty. Możliwe, że będziemy świadkami wyboru nowego patriarchy, papieża, mułły bądź karmapy. W świecie nauki będziemy mieli do czynienia z ogromnym przełomem, może nawet takim jaki dokonał się za sprawą teorii względności Alberta Einsteina. Sprawcą tego wybuchu osiągnięć nauki i techniki będzie Uran w znaku Barana. Uran przebywał ostatnio w znaku Barana w latach 1927-1934, czyli w trakcie dokonywania się kluczowych dla poprzedniego wieku odkryć w fizyce i powstania zrębów genetyki. Dzięki temu, możemy się spodziewać, iż ludzkość zrobi kolejny krok do przodu w wyżej wymienionych dziedzinach. Pierwszymi oznakami zbliżającej się rewolucji, są doniesienia naukowców z CERN badających cząsteczki elementarne. Naukowcy zajmujący się projektem OPERA twierdzą, że bariera prędkości światła została pokonana.

Możliwe zatem, że podróże w czasie oraz tunele nad i podprzestrzenne przestaną być domeną pisarzy science-fiction. Wiele zaskakujących wieści przyniesie nam również medycyna. Ten rok może okazać się przełomowy w poszukiwaniu leku na współczesną dżumę, czyli AIDS. Jest wielka szansa, że właśnie w 2012 roku w tym temacie nastąpi kluczowe odkrycie. Ponieważ Uran przebywający w znaku Barana, będzie tworzył kwadratury z Plutonem przebywającym w znaku Koziorożca, nie unikniemy prób sił pomiędzy tym co nowe i rewolucyjne (reprezentowane przez Urana), a tym co skostniałe i konserwatywne (reprezentowane przez Plutona w Koziorożcu). Wielkie systemy totalitarne takie jak Chiny, Korea Północna oraz ostatnie bastiony komunizmu jak Kuba, mogą nie oprzeć się sile zmian. Jeżeli będą chciały przetrwać, muszą poddać się transformacji. Kolejne niepokoje nie ominą również Wielkiej Brytanii, która będzie szargana atakami chuliganów, zamieszkami i innymi nieprzewidzianymi wydarzeniami.

Dotyczy to również, rodziny królewskiej. W Polsce wbrew pozorom nie będzie tak źle. Ponieważ nasz kraj nosi w sobie tradycyjne cechy znaku Byka i można powiedzieć, że jesteśmy reprezentantem tej fazy w Europie, to poradzimy sobie nadzwyczaj dobrze z kryzysem gnębiącym inne kraje. Słońce naszego narodu będzie wspierane przez energie innych znaków ziemskich - Panny i Koziorożca, nie mówiąc już o pozostającym w Byku przez pierwsze pół roku Jowiszu. Nie powinniśmy się niepokoić.

Co prawda naszą narodową cechą jest wieczne narzekanie, ale niebo będzie nam przychylne i na tle innych państw, nie wypadniemy najgorzej. Mało tego, urośniemy do miana nowego lidera, którego zdanie również będzie brane pod uwagę na arenie międzynarodowej.. W sprawach uczuciowych w 2012 roku, jak w każdym innym okresie, decydujące słowo do powiedzenia ma Wenus.

W nadchodzącym roku jej wybrańcami mogą czuć się osoby spod znaku Bliźniąt, bowiem od kwietnia, aż do sierpnia ta dobrotliwa bogini będzie oświecać ich swoim blaskiem. Aura planet zapowiada burzliwe romanse i zmienność uczuć. Ten rok nie jest najodpowiedniejszy na zakładanie rodziny. Chyba, że pary pośpieszą się i zalegalizują związek pierwszych miesiącach roku. Później energie sprzyjać będą testowaniu partnerów i wchodzeniu w relacje z ciekawości i dla zabawy. Jednak jeżeli chodzi o podróże, turystykę i nowe horyzonty, sprawy mają się zupełnie inaczej. Biura podróży powinny odnotować rekordowe zyski.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Prognoza astrologiczna dla Polski i Swiata na 2012 rok - Piotr Piotrowski


Europa stoi w przededniu wielkich zmian. A wszystko dlatego, że zarówno w horoskopie Unii Europejskiej, jak i w horoskopie waluty euro przez Słońce przechodzić będzie śmiercionośny i zarazem transformujący Pluton. To historyczny moment, ponieważ ostatnio podobny układ planet (tyle że z rewolucyjnym Uranem) wystąpił na początku lat 90. XX wieku, kiedy upadł mur berliński, a następnie rozpadł się ZSRR, co otworzyło drogę do kojarzonej z Uranem wolności. Skala obecnych zawirowań zapowiada się równie wielka jak w czasie obalania komunizmu w Europie Wschodniej. Stary porządek musi runąć, by zrobić miejsce nowemu, ale to nie znaczy, że UE przestanie istnieć, przynajmniej nie w 2012 roku.

Ekonomiczny trup w szafie

Również na Polskę, która stanie przed poważnym kryzysem finansowym, będą miały wpływ globalne perturbacje. W horoskopie naszego państwa restrykcyjny i kojarzony z biedą Saturn będzie przechodził przez drugi dom odpowiadający za finanse, tworząc kwadraturę do Księżyca (społeczeństwa) i Wenus (pieniądze). A to oznacza tylko jedno: zaczną wypadać ekonomiczne trupy z szafy. W państwowej kasie zabraknie pieniędzy, a wzrost cen energii przełoży się na powszechne podwyżki. Jednym słowem, będziemy mniej zarabiać i więcej płacić, choć w pełni 
odczujemy to dopiero w 2013 roku.

Czy Polska będzie dobrze przygotowana na odparcie kryzysu? Nie najgorzej, ponieważ w horoskopach zarówno Sejmu VII kadencji, jak i nowego rządu Donalda Tuska reformatorski Pluton ustawił się na ascendencie. W horoskopie Rady Ministrów wielki trygon w znakach ziemskich, symbolizujący sprawy finansowe i gospodarcze, sprawi, że gabinet Tuska powinien sobie w miarę dobrze poradzić z kryzysem, a planowane reformy przyniosą w dużej mierze zadowalające efekty. Znaki żywiołu ziemskiego wskazują bowiem na prymat rozumu, a nie przeczuć, emocji czy intuicji, przewagę pragmatyzmu nad teoretycznymi rozważaniami, cierpliwości nad popędliwością i chaotycznymi posunięciami, no i podkreślają dążenie do stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa.

Równie istotne okażą się w polskim parlamencie kwestie światopoglądowe i religijne. Posłowie z partii opozycyjnych będą rozkrzyczani, żonglujący wielkimi słowami o zabarwieniu religijno-światopoglądowym i choć hasła mogą być nośne, to jednak ich siła rażenia będzie minimalna. Dlaczego? Bo większość naszych obecnych posłów stanowią zodiakalne Barany, powodowane słomianym zapałem, słynące z agresji, wojowniczości, walki i potrzeby bycia na pierwszych stronach gazet.

PO na zakręcie

Jak w tych sporach ideologicznych i ekonomicznych poradzi sobie Donald Tusk? Początkowo nieźle. Przynajmniej do lutego 2012 roku szef rządu będzie miał niesamowitą moc, energię, szczęście oraz dobre notowania. Później siłą rozpędu dotrwa do jesieni, po czym rozpędzona maszyneria do zyskiwania popularności się zatnie. Pojawią się pierwsze oznaki zmęczenia. Wszystko wskazuje na to, że w połowie kadencji premier powie: „Mam dość!”.

Rozgoryczenie szefa rządu symbolizowane jest przez niekorzystne konfiguracje niesprzyjającego Saturna, który już co najmniej raz mocno zalazł mu za skórę, dotkliwie komplikując jego aspiracje polityczne. Było to w 2005 roku, kiedy Tusk nieoczekiwanie przegrał wybory prezydenckie z Lechem Kaczyńskim.

Tym razem może być gorzej, ponieważ z hamującym Saturnem zmagać się będzie do końca 2014 roku nie tylko Donald Tusk, lecz także jego partia. Trzeci raz z rzędu trudno jej będzie wygrać wybory. Ugrupowanie straci popularność, zaczną się wewnętrzne tarcia i walka o władzę.

Po lewej stronie sceny politycznej zapowiada się równie burzliwie. Rok 2012 nie przyniesie zasadniczych rozstrzygnięć w SLD, ale z pewnością określi dalszą przyszłość tego ugrupowania. Będzie ciężko, nawet bardzo. Nie wzrosną notowania Sojuszu, ale gwałtowne pęknięcie formacji Leszka Millera przypadnie dopiero na rok 2014.

Zadanie, które stoi przed Millerem, okaże się może najważniejszym dziełem jego życia, a już politycznej aktywności na pewno. Taka konfiguracja Plutona zdarza się bowiem tylko raz w życiu. Jeśli więc ktoś sądził, że lider SLD swoje pięć minut ma już dawno za sobą, zacznie przecierać oczy ze zdumienia. Czy zatem Miller zdoła otoczyć mniej posłusznych działaczy zwartym kordonem, przywołać ich do porządku i wyrównać szeregi?

Do pewnego stopnia może się to udać, ale bez względu na zabiegi konkurencji to Ruch Palikota okaże się niezwykle porywającą siłą. W ciągu najbliższych miesięcy horoskop tej nowo powstałej partii zapewni postęp i sukces. W 2012 roku Janusz Palikot powodowany wpływem Neptuna będzie miał niesamowite wyczucie chwili.

Spektakularne transfery z Sojuszu do Ruchu dopiero się zaczną, ale może budzić wątpliwości, czy działacze zmieniający ugrupowanie okażą się skuteczni i pomocni. Jednak nawet jeśli notowania Palikota nie wzrosną znacząco, efekty jego politycznych zabiegów sprawią, że znów poczuje się w swoim żywiole. Nie jest jednak jasne, czy uda mu się zintegrować ugrupowanie, zanim w 2015 roku Ruch Palikota znajdzie się pod takim samym wpływem planet, jakiemu obecnie podlega SLD.

Pokiereszowane i zdziesiątkowane Prawo i Sprawiedliwość najgorszy okres ma za sobą. Chcąc się ratować, przejdzie do ofensywy. Jarosław Kaczyński, w którego horoskopie przynoszący popularność Jowisz wędruje w 2012 roku przez pierwszy dom, odzyska dawny wigor, wyjdzie z cienia, zacznie coraz częściej się pokazywać, głosząc nośne hasła nie tylko o porządku i praworządności. Chociaż PiS będzie skłócone ze wszystkimi ugrupowaniami w Sejmie (nawet sojusz z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry i Jacka Kurskiego nie będzie wchodził w rachubę), to pozostanie wyraziste, głośne, natarczywe, a kiedy trzeba 
– nawet brutalne.

Nowo powstały klub parlamentarny z posłanką Beatą Kempą w pierwszym szeregu ma szansę przekształcić się w partię polityczną, choć do sukcesu droga daleka i wyboista. Solidarna Polska najpierw zanotuje duże spadki głównie dlatego, że nie będzie potrafiła się odnaleźć w natrętnym szturmie Kaczyńskiego. Z czasem jednak znajdzie swoją tożsamość.

Świadczy o tym dobra forma, w jakiej będzie główny strateg SP, Jacek Kurski. Horoskop tego polityka jednoznacznie pokazuje, że partyjno-medialna ofensywa powinna się udać, przynajmniej w latach 2012-2013. Nie najgorzej pójdzie też liderowi Solidarnej Polski. Według astrologii Zbigniew Ziobro to urodzony przywódca o zacięciu dyktatorskim, więc partią z pewnością będzie rządził twardą ręką.

Dr Piotr Piotrowski jest filozofem i astrologiem, autorem m.in. książki „Jung i astrologia

Zostal jeszcze rok do konca swiata


Jak twierdzą niektórzy za rok świat będzie dobiegał końca. Zwolennicy tej teorii powołują się na koniec kalendarza Długiej Rachuby Majów, jako dowód na istotne znaczenie daty 21 grudnia 2012. Ale zarówno astronomowie jak i eksperci od historii Mezoameryki twierdzą, że apokalipsa ta może być kolejną w długiej liście.




Według kalendarza Długiej Rachuby Majów przesilenie zimowe, 2012 - 21 grudnia 2012 oznacza koniec b'ak'tun, 144000 dniowego cyklu, który powtarzał się 12 razy od mitycznej daty stworzenia Majów. B'ak'tun zakończy się w 2012 roku jest trzynastym, prawdopodobnie pełnym 5200 letnim cyklu stworzenia.



W związku z tą data zakończenia, pojawiło się wiele prognoz na temat 21 grudnia, jako końca świata czy to poprzez nadejście dodatkowej planety, która spowoduje katastrofę czy to poprzez przebiegunowanie. Są i tacy, którzy twierdzą, że nastąpi coś, co zapoczątkuje nową erę świata.



W rzeczywistości, według archeologów, to nie Majowie, łączyli koniec 13 b'ak'tun z końcem świata. Według Narodowego Instytutu Antropologii i Historii Meksyku, kiedy judeochrześcijanie zaczęli rozszyfrować pisma Majów, ich wcześniejsze pojęcie o apokalipsie i końcu świata doprowadziło ich do połączenia cykli kalendarza Majów z końca świata.



Duża część tej apokaliptycznej mitologii Majów bierze się z chrześcijańskiej eschatologii wprowadzanej przez misjonarzy franciszkanów.



Uczeni Majów nie zgadzają się dokładnie z tym jak potomkowie ludu Majów interpretują koniec cyklu kalendarzowego. Wiele mówią o tym, że widzą go nie, jako koniec, ale nowy początek.



Wielu katastrofistów wieszczących apokalipsę w 2012 roku twierdzi, że naszą zgubę spowodują jakieś zjawiska kosmiczne takie jak zbłąkane planety, burze słoneczne lub koniunkcje planetarne. Naukowcy z NASA uspokajają, że to wszystko nie są realne zagrożenia.



Jedna z teorii głosi, że nadlatuje planeta Nibiru zwana też Planetą X. Może się ona zderzyć z Ziemią lub wybić ją z orbity.

Jak twierdzi kierownik programu Near Earth Objects z NASA, Don Yeomans, nie ma żadnego dowodu na to, że Nibiru istnieje. Dodaje, że gdyby istniała to NASA widziałaby ją lata temu.



Inna z teorii zagłady opiera się chociaż częściowo na nauce i z apokalipsą wiąże nasze Słońce. Po latach względnego spokoju, aktywność elektromagnetyczna na powierzchni naszej gwiazdy rozkręca się i to potwierdza też NASA. Niektórzy obawiają się, że ponadnormalny rozbłysk słoneczny może nawet zniszczyć ziemską atmosferę albo spalić wszystkie urządzenia elektroniczne na świecie.



Jak twierdzi Daniel Bakjer, fizyk z University of Colorado Słońce kończy 11 letni cykl i wtedy zwykle następuje przejście od bardzo dużego minimum do ogromnego maksimum. Słońce w ostatnich latach było spokojne nawet jak na warunki minimum, nadchodzące maksimum spodziewane jest w 2013 roku a nie w 2012. Wtedy aktywność może być najwyżej średnia.



Ludzie muszą uważać na burze słoneczne, które mogą zakłócić łączność satelitarną i sieci elektryczne na Ziemi. Niemniej jednak, przemysł będzie mógł się przygotować na takie burze słoneczne, dlatego agencje, takie jak National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) posiadają centra, których jedynym zadaniem jest przewidywanie nadejścia TYCH burz.



Różne branże dostosują się na różne sposoby, powiedział Rodney Viereck z NOAA Space Center. Linie lotnicze, które korzystają z łączności satelitarnej będą latać na szerokościach geograficznych, gdzie alternatywne formy komunikacji są możliwe. Gałąź gospodarki zależna od Global Positioning System (GPS) opóźni kluczowe działania. Sieci energetyczne dostosuje napięcie do obsługi elektromagnetycznych wahań.



Wreszcie, teoria o jeszcze jednym zabarwieniu naukowym: odwrócenie biegunów magnetycznych Ziemi. Wierzący w to obawiają się, że przeskok pola magnetycznego Ziemi zwróci cywilizację z powrotem do epoki kamienia łupanego, i może zniszczyć całe życie na naszej planecie, poprzez czasowe zaniknięcie pola magnetycznego utracimy barierę dla promieniowania z kosmosu. Naukowcy z NASA uważają jednak, że Ziemianie mogą spać spokojnie.



Według NASA, pole magnetyczne planety odwraca się, co każde 200 000 do 300 000 lat, choć w tej chwili jest mniej więcej dwa razy dłużej niż zwykle bez przebiegunowania.



Ale według naukowców to nie dzieje się w jednej chwili. Występują one przez setki tysięcy lat. Według NASA ostatnie przebiegunowanie skończyło się 780 000 lat temu. Analizy kopalin nie wykazuje żadnych oznak zakłóceń w życiu na Ziemi w tym okresie.

wtorek, 20 grudnia 2011

Rzut oka na wspanialy 2012 rok

Każdego z was otaczamy odżywczą energią i polem samo-pełnomocnictwa, ponieważ każdy z was naprawdę jest mistrzem na drodze wstępowania. Naszym celem jest proponowanie wam wyjaśnień i inspiracji, ale też ciągle jest konieczne, abyście WY jako święte i suwerenne BYTY ćwiczyli się w rozróżnianiu takich „channelingowanych” przesłań.

Zaczniemy analizę dotyczącą 2012 roku, zapowiadającego się rzeczywiście obiecująco, omawiając lęki, jakie niektórzy z was mogą odczuwać. Najpierw chcemy was zapewnić, że proces wstępowania postępuje zgodnie z planem i naprawdę się dokona. To wasza zasługa. W wielu aspektach wstępowanie już się dokonało. Pozostaje jeszcze kompletne uruchomienie kryształowej sieci i ostateczna aktywacja kryształowego przejścia.

Teraz, w związku z waszymi lękami prosimy was, abyście przez chwilę ostrożnie rozejrzeli się po świecie wokół was. Co widzicie?

Z perspektywy mediów są to doniesienia o wojnach, głodzie, katastrofach i przemysłowym załamaniu. I to, co jest przekazywane, jest tym, co jest dostrzegane w rzeczywistości trzeciego wymiaru. To jest wypełnione posępnością i osądzaniem ~ czyż nie?

Proroctwa „dnia sądu ostatecznego” są w tym temacie szczególnie na miejscu, czyż nie? Niektóre ze spekulacji związanych z zagładą padły na wyjątkowo owocny grunt w tej dziedzinie i wywołują obawy przed kolizją z kometą, asteroidą, katastrofalnym przebiegunowaniem planety i upadkiem gospodarczym. Niezależnie od tego, czy ci przeciwnicy zdają sobie z tego sprawę czy nie, wywołują i karmią strach.

Kochani, jeszcze raz wam powtarzamy, wstępowanie się dokona i dotyczy ono również ludzkości. Nadszedł czas, aby pozwolić odejść wcześniejszym energiom STRACHU. Proroctwa zagłady, globalnych rewolucyjnych katastrof NIE będą miały miejsca.

Mówimy wam, że wschodzi nowe Słońce i naprawdę jest to Słońce przemian. Przynosi światło wspaniałej Nowej Ziemi. I kochani, mamy na myśli – WSPANIAŁEJ.

Mistrzowie, na tej planecie zawsze byli przeciwnicy, którzy dostarczali lęków i ostrzeżeń przed ciemnością i zagładą. Ich celem jest służba dwoistości i na pewno wystarczy jedno spojrzenie wokół globusa, aby uzasadnić to stanowisko. Jednak mówimy wam, to jest stara energia. I nie jest rolą Ducha mówić wam, abyście porzucili nadzieje lub pozwolili odejść waszej wolnej woli. Naszym przesłaniem jest poinformować was o waszej boskości i jako punkt prawdy zawiadomić, że planeta i ludzkość naprawdę wstępują… , i że jesteście na właściwej drodze, aby tak się stało. Basta! Dlatego teraz mówimy o roku 2012!

Nadchodzący rok

2012 to niezwykle ważny rok. Utrzymuje pośród swojego kolejnego liniowego strumienia punkty wielowymiarowych skrzyżowań i bram czasu. W rzeczywistości są to poszerzone punkty wielorakiego czasu, co pozwoliło na dokonanie wstępowania. Punkty te są wejściami dla wielu z was, „przysłanych z przyszłości”, nawigatorów i nosicieli kodów z Syriusza i Plejad, którzy przybyli, aby być obecni na planecie dla jej wznoszenia się.

2012 jest ostatnim rokiem wezwania fanfar dla wielu nosicieli kodu. I w 2012 jest wiele do zrobienia. Pod wieloma względami w 2012 dopiero zaczyna się wasza praca.

2012 – Posłańcy

Teraz wielu z was podczas tego planetarnego wstępowania znalazło się w fazie ziemskich czasów, których tymczasem po części lub całkowicie nie możecie dokładnie zrozumieć lub zaakceptować. Chwilami jest tak, jakbyście byli gośćmi z dala od domu i jakby wasza energia nie pasowała do Ziemi roku 2011 i poza nim. W rzeczywistości w ostatniej dekadzie możecie czuć się chwilami zagubieni.

Kochani, wiedzcie, że zgodziliście się na te odczucia, i one są w pewnym sensie szokiem kulturowym, kiedy budzicie się w związku z rozkwitem wielowymiarowości, jaka otwiera się przed wami, i wkraczacie w 2012 rok. Bo widzicie, wielu z was ~ według waszych kategorii ~ w rzeczywistości pochodzi z przyszłości!

Istnieje ogromna liczba dusz, które zdecydowały się w tym czasie przyjść na Ziemię z wymiarów poza piątym z Ziemi z przyszłości i z przyszłości wyżej wymiarowych światów i oni będą przez was lepiej zrozumiani w liniowym upływie rozwoju czasu… zwłaszcza w 2012 roku.

Jesteście naprawdę wysłannikami Kryształowego Światła, posłańcami Miłości. Udaliście się z przyszłości, według waszych pojęć, do ziemskiego czasu liniowego, aby pomóc ludzkości w nawigacji przez burzliwe czasy, jakie miały miejsce w ciągu ostatnich 40 lat i przez czas, jaki będzie się manifestował w ciągu kolejnych 20 lat. Widzicie, że wielu z was budzi się tylko do „przyszłości” swoich ról w 2011 i 2012. Bramy czasu 2012 roku są punktami spustowymi.

Zaczynacie zbierać się w masy, jako tak zwane pokolenie „baby boom”, które pojawiło się po II Wojnie Światowej, a wasza liczba ciągle się powiększa do pokolenia X, które zostało nazwane dziećmi Indygo i Kryształowymi. Jesteście wysłannikami Kryształowego Światła, pionierami alternatywnej Ziemi… wstępowania. Wielu z was to Walk In, którzy wstąpili w obecne ciała podczas cyklu 7- i 8 – letniego ~ w wieku 49 i 56 lat ~ według liniowego wyrażania czasu. Weszliście w ciała fizyczne, które rzeczywiście były wersją was i przechodzicie przez to, co można określić jako 2 fazę Walk In. I jest to bardzo zaawansowana w rozwoju wersja waszego przyszłego Ja, która uczyniła krok w przeszłość dla określonego celu. To jest podobne, jednak całkiem inne, coś jak integracja duszy na krótki czas połączonej z mniej dojrzałym własnym Ja z przyszłości, w określonej roli wspierania procesu wstępowania w obecnej rzeczywistości.

Macie wiele ról, wiele zadań i wiele obowiązków. Jesteście strażnikami mądrości, strażnikami Ziemi, szamanami, tancerzami ognia, śniącymi wędrowcami, wojownikami Światła, zmiennokształtnymi, gwiezdnymi istotami, nestorami, nosicielami mocy i uzdrowicielami czasu!

Przybyliście tutaj, aby zorganizować odtworzenie innego wyniku na planecie dualności, Ziemi! Jesteście tutaj, aby przeprowadzić ludzkość przez paralele prawdopodobnych i potencjalnych katastrof, które mogłyby siać spustoszenie w taki sposób, jak to w dawnych czasach często się zdarzało za sprawą niespokojnych wód. Jesteście tutaj, aby zapewnić, że historia się NIE powtórzy. I powiadamy wam, okazaliście się skuteczni.

Widzicie, jesteście tymi, którzy rozwiązują problemy, apostatami, łamiącymi paradygmaty. Użyjemy analogii z morza, aby wyjaśnić pojęcie ambasadora Światła. Wyobraź sobie wstępowanie jako statek na morzu. Nawigatorzy wysłani przez Światło są fachowcami, którzy dokładnie wiedzą, gdzie prądy są niebezpieczne, gdzie fale rozbijają się o skały, i nawigatorzy wiedzą, jak ich uniknąć, jak powinno się żeglować oraz jaki balast utrzymać. Jesteście nauczycielami w wielu dziedzinach i w tym wielkim spotkaniu wnosicie do zbiorowości mądrość, która w tym czasie nie ma sobie równych na Ziemi.

Widzicie, wielu z was już wielokrotnie przeżyło wstępowanie na innych planetach i innych światach, i znacie zagrożenia. Znacie mechanikę i jesteście już prawie gotowi.

W roku 2011 i 2012 nastąpi jeszcze kilka uderzeń a później gra ulegnie zmianie, i pozostaniecie w niej, aby prowadzić masy z 2012 ku 2013…, do prawdziwego początku.

Być może najważniejszą rolą dla was, posłańców, będzie w 2012 roku wspieranie wszystkich oraz wysyłanie Światła, a także nie poddawanie się lękom i agonii starej energii. Nie zniechęcajcie się. W 2012 roku stare energie będą stać twardo na pozycji przeszkadzania zmianom. Powiększajcie poziom swojej energii i zakotwiczajcie światło. Udostępniajcie krystaliczność.

Co się wydarzy w 2012 roku

To, co zajdzie w 2012 roku, stanie się nowym początkiem. Ten nowy początek to nowe szablony dla Nowej Ziemi. Wstępowanie Ziemi umożliwi rozwój i zmiany wymiarów naszej planety. Ziemia podda się rozciągnięciu pola krystalicznego od wymiarów 4 do 12.

Krystaliczna matryca będzie generowana z pomocą niżej wymienionych zdarzeń i incydentów:

** Kodowanie tarczy kryształowego słońca i krystalicznego wiru na 11-11-11. MAX jest 13-tym paradygmatem, pierwotnie pozaziemską biblioteką i będzie przewieziony do Arkansas, aby zakodować częstotliwość wibracji kryształowego przejścia. To nastąpi 11-11-11 i 12-12-12. MAX jest źródłem kodu.

** Kryształowa sieć zostanie ukończona 12-12-12.

** Zespolenie 12 pierwotnych tarcz słonecznych reprezentuje nowe DNA lub kody dla nowych wibracji Ziemi.

** Globalne połączenie krystalicznych pól wirów, z których dwa pierwsze znajdują się w Arkansas i w Brazylii.

**Dokończenie sieci w kształcie ośmiościennych piramid, która przyłączy „krystaliczno – kosmiczną” transmisję przez tą piramidalną sieć energetyczną i struktury węzłów energetycznych na planecie Ziemia do planetarnych i kosmicznych sieci tworząc połączenie z Orionem i Arkturus.

I to jest koniec wyżej wymienionych ostatnich adaptacji, jakie są wymagane w latach 2011 i 2012, aby dokończyć zapowiadane wstępowanie. Proces wstępowania zachodzi na wiele sposobów już od 1987 roku, lecz muszą jeszcze zostać zoptymalizowane i dokończone sieci, słoneczne dyski, krystaliczne wiry i sieć w formie piramidalnej.

Wielu z was jest w rzeczywistości nośnikami kodów, krystalicznymi inżynierami i mechanikami kwantowymi, którzy pojawili się tutaj, aby dopomóc w realizacji. Niektórzy z was są ambasadorami wysłanymi „z przyszłości”. Inni są członkami sojuszu syriańsko – plejadiańskiego, przysłanymi, aby wspomóc transformację struktur władzy, przenieść centra wirów portalowych i magicznych linii (Ley Lines). Dotyczy to szczególnie tych z was, którzy są „strażnikami Ziemi”.

To jest powód, dla którego zostaliście zmobilizowani, aby dostosować swoją energię do mega – centr, kryształowych wirów z Arkansas i miejsc ulokowania dysków słonecznych. Jest to praca, do której będziecie przyciągani intuicyjnie, aby ją wypełnić i wiecie o tym bardzo dobrze. Wielu z was ma swoje odpowiedniki pośród Plejadian i Syrian, na statkach, które są przyciągane do pomocy w celu dokończenia przedsięwzięcia.

Dane dotyczące energii i fazy aktywacji w 2012 roku

Istnieją pewne kluczowe częstotliwości, które wystąpią podczas określonych dat w 2012 roku. Równonoce, przesilenie letnie, zaćmienia Słońca będą niezwykle silne i każde przedstawia ostateczne kodowanie dla wstępowania.

To, co będzie zaznaczone jako 12-ta fala procesu wstępowania, rozpocznie się w styczniu i potrwa do 12-12-12.

Poniżej kluczowe daty 2012 roku:

25 styczeń – inicjacja 12-tej fali procesu wstępowania.

3 luty – Neptun w Rybach – wielka wewnętrzna wizja zostanie w trakcie 12-tej fali ulepszona.

8 luty – Chiron w Rybach – doskonała okazja do indywidualnego uwolnienia i globalnego uzdrowienia.

20 marzec – równonoc, Kosmiczny Trygger osiąga 4-tą i ostatnia falę, importowanie i inicjalizacja krystalicznych kodów.

20 maj – zaćmienie Słońca – ludzka makro-integracja, równoważenie Boskiej Męskości.

4 czerwiec – zaćmienie Księżyca – ludzka mikro-integracja, równoważenie Boskiej Kobiecości.

6 czerwiec – tranzyt Wenus, integracja unii Syriańsko – Plejadiańskiej, pełny powrót energii Złotego Delfina, wstępna integracja Boskiej Kobiecości z Boską Męskością.

20 czerwiec – przesilenie letnie – niezwykle potężne uzupełnienie kwadryki danych z zaćmienia Słońca z 20 maja, zaćmienia Księżyca z 4 czerwca oraz tranzytu Wenus z 6 czerwca. To będzie bardzo intensywna energia, która pozwoli na zintegrowanie ostatniego napływu kodów energetycznych oraz na uwolnienie przeszkód.

22 wrzesień – jesienna równonoc – początek tworzenia sieci wszystkich 12-tu głównych tarcz słonecznych w formacie krystalicznym.

13 listopad – całkowite zaćmienie Słońca – aktywacja 144 satelitarnych dysków słonecznych do 12-tu głównych dysków. Ostatnia integracja sieci Boskiej Męskości w równowadze.

28 listopad – zaćmienie Księżyca – półcień – dokończenie i integracja Boskiej Kobiecości.

12 grudzień – 12-12-12 – portal potrójnej daty. Kulminacyjny finał i dokończenie krystalicznej sieci. Aktywacja ostatnich Atlantydzkich Kryształów Świątynnych z nowymi kodami i połączenie ze strukturami piramidalnymi oraz dyskami słonecznymi. Kombinacja równowagi energii męskich i żeńskich w Boskiej Jedności. MAX, ostateczne kodowanie w wirze krystalicznym.

21 grudnia – restart sieci wstępowania i osieciowania krystalicznego pola kwantowego. Poszerzenie z lepszym dostępem do 12-go wymiaru. „Palec Boży” składający się z energii Saturna, Jowisza i Plutona.

Restart z 12-12-12

Z datą 12-12-12 wszystkie systemy będą w pełni zakodowane. Aktywacja Kryształu Ognistego w Bimini. Skorelowane z krystalicznym wirem i kryształowym dyskiem słonecznym z Arkansas. Później nastąpi krótki restart i wszystko zostanie reaktywowane w pełnej funkcjonalności, wszystkie krystaliczne systemy pól w dniu 21-12-12, 21 grudnia 2012.

Gospodarka

Wielu postrzega gospodarkę jak górską kolejkę, to będzie się przedłużało powodując wielki strach i obawy. Niektórzy przewidzieli totalne załamanie. Kochani, system gospodarczy musi się zmienić i zmieni się, lecz totalne załamanie doprowadziłoby do globalnego chaosu i nie służyłoby Nowej Ziemi. Totalna zapaść nie nastąpi i nie będzie dozwolona. Przemiana w nowy system będzie potrzebowała wielu dziesięcioleci. To będzie proces stopniowy.

Amerykańskie wybory prezydenckie w 2012 roku

Teraz, zanim zakończymy ten przekaz. Pomówimy krótko o wyborach, jakie będą miały miejsce w Stanach Zjednoczonych w listopadzie 2012 roku. Nie wskażemy żadnego zwycięzcy, lecz powiemy wam, że to będzie bardzo ważny czas. Powiemy, że prezydent Obama jest duszą o ogromnej światłości i oferuje lepszą drogę dla Stanów Zjednoczonych. Wybory będą dla niego trudne, lecz istnieje prawdopodobieństwo jego reelekcji. Jednak nie ma pewności, w grę wchodzi wiele czynników. Przyszłość zawsze jest celem ruchomym, i w tym scenariuszu nie jest naszym zadaniem przewidzieć wynik, w tym temacie pozostaje wolny wybór i nic nie jest jeszcze ustalone. Powiemy, że Obama jest człowiekiem, który coraz bardziej niepokoi się w związku z troską o wszystkich obywateli. Jednak Stany Zjednoczone mają jeszcze wiele dziesięcioleci, aby mieć prawdziwą reprezentację w swoim rządzie.

Na koniec

Mówimy wam, że rok 2012 to czas zapowiadany. Jest to liniowe zakończenie planetarnego wstępowania. Planetarne wstępowanie zapewnia Nową Ziemię z poszerzonymi szablonami i w pełni funkcjonującą 144-częściową krystaliczną sieć. To są energie, które umożliwią harmonijną masową przemianę ludzkości w celu osiągnięcia wstąpienia. Jednak mówimy wam też, że przemiany pośród ludzkości, wyrażone w liniowym czasie, muszą zachodzić stopniowo.

Większość ludzkości 22 grudnia rozejrzy się i powie: „Nic się nie stało, gdzie tkwił problem?” Ale oświeceni pośród was będą wiedzieli, że stało się coś wspaniałego, i że prawdziwy początek wstępowania rzeczywiście się pojawił.

Jam Jest Metatron i dzielę się z wami tymi prawdami. Jesteście ukochani.

… I tak to jest … i tak to jest.

Archanioł Metatron przez Tyberonna 28.10.2011 www.Earth-Keeper.com

Przetłumaczyła Teresa Serafinowska

Wyjaśnienia od tłumaczki:
w tekście użyto kilku określeń astrologicznych i pojęć, które mogą być niezrozumiałe.
W lutym planeta Neptun i planetoida Chiron zmienią swoje położenie na mapie Nieba przechodząc ze znaku Wodnika do Ryb. Neptun jest tak zwaną planetą pokoleniową, a każda jej zmiana położenia owocuje globalnymi przemianami (w tym okresie czasowym również burzyciel Uran i transformator Pluton zmieniły znaki przebywania, co ma dodatkowy silny wpływ na przemiany na Ziemi). Planetoida Chiron, która gościnnie pojawiła się w naszym Układzie Słonecznym jest uznawany za „kosmicznego Chrystusa” i stanowi klucz do zrozumienia duchowego wymiaru życia. Uczy wyższej oktawy miłości.
Tranzyt Wenus, czyli jej przejście po tarczy Słońca (jak zaćmienie widoczne w postaci małej kropki na tarczy naszej gwiazdy) jest zaznaczony jako ważny moment, ponieważ takie tranzyty w parach – w 8-letnich odstępach mają miejsce co około 120 lat ( w cyklach 243 letnich). Ostatnia para takich przejść miała miejsce w latach 1876 i 1882, co zaowocowało wieloma ciekawymi przemianami na Ziemi.
Tak zwany „Palec Boży” , to figura geometryczna powstała na Niebie tworząca trójkąt równoramienny w tym wypadku składający się z Jowisza na jego wierzchołku i Saturna oraz Plutona. Taki układ planet oznacza działanie sił wyższych, Opatrzności. Związane to będzie z transformacją i przełamaniem starych schematów.

sobota, 1 października 2011

12 krokow do 2012 roku

Już nikt nie wątpi, że zbliżamy się do nieubłaganego momentu naszej historii jako rodzaj ludzki. Nawet sceptycy nie mogą zaprzeczyć, że coś dzieje się na poziomie planetarnym, coś co sięga poza konflikty społeczne i ekologiczne lub transformację naukowego wzorca.
   Dla tych, którzy przeżywają tę rzeczywistość jak doświadczenie energicznej ekspansji i łączności, nastąpiło przyspieszenie czasu. Gwałtowny wzrost, zrywanie więzi, znikanie dolegliwości prawie bez stosowania leczenia, zwiększona percepcja, synchronizacje bez granic.
   Wydaje się, jakbyśmy żyli we wspaniałym parku rozrywki, w którym niespodziewanie uaktywniły się wszystkie efekty specjalne, a my próbujemy wszystkich gier jednocześnie.
   Czasem jest to zabawne, czasem przejmujące dreszczem, lecz kontynuujemy próbując znaleźć cel dla każdego doświadczenia, czując każdy moment jakby był ostatnim.
   Niektórzy znaleźli swoją własną busolę by utrzymać się w osi. Inni dopiero teraz zdają sobie sprawę, że potrzebują takiej busoli zanim rzeczywistość zwali im się na głowę.
CODZIENNA MEDYTACJA - NAJWAŻNIEJSZE POŁĄCZYĆ SIĘ KAŻDEGO DNIA Z SAMYM SOBĄ I Z OBECNOŚCIĄ BOSKIEGO ŚWIATŁA I MIŁOŚCI
Wczoraj było to godne polecenia, dziś jest niezbędne. Codzienna medytacja jest paliwem naszego ciała i naszej duszy by móc przejść ten czas. Róbcie to w prosty sposób: trzy fazy, świadome oddychanie, rozluźnienie w ciele, napełnienie światłem. Im prościej, tym łatwiej będzie wcielić to w życie jako nawyk.
JASNA INTENCJA
Nie możemy kontynuować życia jak ktoś, kto wsiada do samolotu i mówi do pilota: zabierz mnie dokąd chcesz. Potrzebujemy mapy. Każdego ranka zapiszcie w swoich zeszytach cztery rzeczy: intencja na dzisiaj, intencja na miesiąc, intencja na rok i intencja na całe życie. Możliwe, że każdego dnia będziecie coś zmieniać, lecz taki plan podtrzyma wasze działania.
REJESTRACJA SNÓW
Nasze sny prowadzą nas w kierunku naszej ewolucji. Zawsze to robiły, lecz teraz jest to bardziej niezbędne, abyśmy zwracali uwagę na to, co one nam mówią. Praktykujcie zapamiętywanie snów, zapisujcie chociaż ich nie rozumiecie, dzielcie się z innymi.
CAŁKOWITE ODŁĄCZENIE
Dawne związki i postacie z przeszłości znajdują się w naszym polu. Naszym celem jest, aby zakończyć i zamknąć wszystkie sprawy, odłączając się od wszystkiego, co odzwierciedla nasz dawny sposób bycia. Pożegnajcie się autentycznie, włącznie z listami pożegnalnymi, które będą zawierać: wdzięczność, przebaczenie i odpowiedzialność za odcięcie. Odkryjecie, że otrzymacie w zamian nadzwyczajną energię.
SPOŁECZNE POŁĄCZENIA
Spotkajcie się ze swoimi parami, z którymi podzielacie filozofię życia. Zmiana zastanie nas zjednoczonymi. Uczestniczcie w wydarzeniach, wystawach, globalnych medytacjach, forach ... utrzymujcie połączenie. Bierzcie udział w kursach, seminariach. Twórzcie swoje własne święte kręgi.
RYTUAŁY Z ZIEMIĄ
Matka Ziemia ewoluuje razem z nami. Faktycznie to ona jest inicjatorką tego ruchu i głównym powodem, że zmierzamy w kierunku lepszego losu. Jest okrętem, który nas niesie przez wszechświat. Róbmy rytuały w sposób jak najprostszy i uniwersalny: ofiarując dar z pokarmu i miłości do niej i jej stworzeń.
CZAS W PRZYRODZIE
Wystawiajcie się na słońce, choćby tylko na taras i choćby padał deszcz ... kontaktujcie się z energią naturalną w każdej nadarzającej się sposobności. Spacerujcie zamiast wziąć taksówkę, obserwujcie oznaki wiatru i chmury. Nabierajcie witalności i czystości.
SZTUKA
Wyrażajcie się twórczo, nawet kiedy nie czujecie artystycznych zdolności. Sztuka jest wrodzonym przymiotem gatunku ludzkiego. Malujcie, modelujcie, rysujcie, śpiewajcie, tańczcie, grajcie. Róbcie to sami albo z kimś innym lecz pozwólcie, aby dusza wyrażała się swoim własnym kodem, którym jest sztuka.
UCHWYĆCIE SIĘ SWOICH MARZEŃ
Każda dusza ma jakieś marzenie i to jest jej cel (gwiazda przewodnia). Znajdujcie to, co was uszczęśliwia i idźcie za jego tropem. Porzućcie ostatecznie wszystkie te ograniczające uprzedzenia i wierzenia, które wam mówią co „wolno" a co nie. Kiedy nadejdzie oczekiwany moment dla nas jako gatunku na nic się nam nie przydadzą te uprzedzenia oraz postępowania według tego „czego się od nas oczekiwało". Odnajdźcie swoją misję właśnie TERAZ.
CZYSTOŚĆ KARMICZNA
Nasze pola energii są pełne odpadków, pozostałości, które już nie są przydatne dla naszego wzrastania. W innych czasach być może potrzebowalibyśmy lat , aby zrozumieć i przekształcić te resztki karmicznych doświadczeń. Dziś przyspieszenie i zmiany w naszym DNA powodują pękanie krystalizacji starożytnych. Oczyszczajcie to co pozostało po nich pracą z czakrami, uzdrawianie dźwiękiem, pracą energetyczną i tym, co macie w zasięgu.
WYPOCZYNEK
Wszystko to, co nadchodzi powoduje w nas poważne zmęczenie. Materia jest powolniejsza w chwili dostosowywania swojej dynamiki do dynamiki świadomości. Chrońcie się odpoczywając wystarczającą ilość, a nawet więcej. Jeśli możecie, róbcie sobie sjestę kiedy tego potrzebujecie, nie ważne, w którym momencie dnia. Jeśli nie macie takiej możliwości, zastąpcie drzemkę wyjściem „w jakiejś sprawie" na czas dla rozluźnienia i regenerującego milczenia.
WYŻSZA OPIEKA
Towarzyszą nam istoty duchowe o różnych barwach i częstotliwościach, lecz z tym samym wielkim projektem: być świadkami wspaniałego momentu, w którym gatunek przechodzi z jednego wymiaru do innego (Tak! To jesteśmy my!). Do pewnego stopnia mogą pomóc nam poprzez połączenie pełne Miłości, zachętę i inspirację