niedziela, 17 kwietnia 2011

Kobieta i mezczyzna


Każda istota, niezależnie, czy jest to planeta, człowiek, czy roślina zbudowana jest podobnie, jak magnes. Dwa bieguny: dodatni i ujemny tworzą całość. Ta budowa odwzorowana jest we wszystkim, co nas otacza i w nas samych. Element (dodatni i ujemny) żeński i męski jest wszechobecny. Ta dwoistość zapisana jest także w symbolu yin i yang – dwa elementy są ze sobą nierozerwalnie związane, stale na siebie oddziałują i stanowią jedność. Dzięki temu stale toczy się życie.
Dopóki pomiędzy elementem żeńskim i męskim istnieje równowaga wszystko przebiega prawidłowo. Wymiana energii umożliwia tworzenie, istnieje stały ruch, powstają nowe przejawy życia i dokonuje się ich stały rozwój. Tak dzieje się w człowieku i we Wszechświecie. Zakłócenie tej równowagi prowadzi do nadmiaru lub niedoboru energii, a wraz z tym zaczyna się walka, która rodzi cierpienie. Wzmocnienie jednego elementu następuje zawsze kosztem drugiego, bo ilość energii we Wszechświecie jest stała. Tak też stało się na Ziemi, gdzie dominacja pierwiastka męskiego we wszystkich niemal dziedzinach życia, odsunęła pierwiastek żeński na drugi plan. Negatywny obraz kobiety został wprowadzony i utrwalony przede wszystkim przez religie, które zawsze przedstawiały kobietę jako element gorszy, słabszy i bardziej podatny na działanie „sił nieczystych”. (Symbol, słowo w każdej religii odgrywa ogromną rolę – ma bowiem wywierać wpływ na umysł i psychikę człowieka i odpowiednio je modelować. Równocześnie raz utrwalony w podświadomości zapis, ma za zadanie oddziaływać przez dłuższy okres czasu i wywoływać reakcje, zgodne z założeniami danej religii. Dlatego też symbolika, jaką posługują się religie nie jest przypadkowa. Każdy symbol dobierany jest niezwykle staranie, ma bowiem wywoływać określone skojarzenia i pobudzać pożądane reakcje).
Rola stwórcy w religii została przypisana mężczyźnie, w ten sposób kobieta została podporządkowana mężczyźnie, a jej miejsce zostało jasno określone. Zapis o nieczystości kobiety, choć utworzony tysiące lat temu, głęboko wniknął do podświadomości zbiorowej i cały czas wywiera ogromny wpływ na myślenie obydwu płci. Świat wykreowany przez największe religie to świat, w którym władzę dzierżą mężczyźni. Bóg jest mężczyzną, pierwszy człowiek jest mężczyzną, kapłani reprezentujący boga są mężczyznami.
Religie wprowadziły wyraźny podział ról, wyznaczając kobiecie i mężczyźnie miejsce w hierarchii społecznej. Przyjrzyjmy się chrześcijaństwu.
W świecie chrześcijańskim kobieta zajmuje szczególne miejsce: Ewa, która powstała z żebra Adama – (już z samego założenia twórców religii jest zaledwie jego cząstką), skuszona przez szatana popełnia grzech pierworodny i staje się przyczyną wszelkich nieszczęść, spadających na rodzaj ludzki. Odtąd ma ją prześladować poczucie winy i ciążyć na niej opinia jawnogrzesznicy, sprowadzającej mężczyzn na złą drogę; Magdalena – ladacznica, żyje by umilać życie mężczyznom. Otrzymawszy rozgrzeszenie od Jezusa, nawraca się z drogi grzechu. Za to pozostaje mu oddana do ostatniej chwili jego życia. I matka Jezusa – niepokalana dziewica, która poświęciła swoje życie wychowaniu boskiego potomka, całkowicie rezygnując z siebie. Trzy wzorce osobowe do naśladowania dla kobiet żyjących w kręgu kultury chrześcijańskiej, miały ukształtować kobietę na wiele wieków. Miało to fatalny wpływ na losy świata. Mężczyźni zajmują wszystkie najważniejsze stanowiska: kapłanów, przywódców narodów, ustanawiają swoich bogów, własne prawa, toczą wojny, a wszystko to – w imieniu wyższych celów.
Model biblijny świata, w którym rządzi mężczyzna bóg i jego syn został odwzorowany w realnym świecie, gdzie kobieta traktowana była i często jest jeszcze – jako nasienie szatana, przyczyna wszelkiego zła. Judaizm, a następnie chrześcijaństwo wyznaczyło kobiecie konkretną rolę: dać mężczyźnie potomstwo, wychować je i zaspakajać męskie pragnienia. Wielu duchownych, zakonników uważało, że miejsce kobiety jest w oborze z bydłem, bo tak jak i one – kobieta jest nieczysta i taki model przekazywano społeczeństwu. Wszystko to, sprawiło, że kobiety były prześladowane przez Kościół i traktowane jako zło konieczne, tolerowane tylko dlatego, że mężczyzna sam się nie rozmnoży.
Mężczyźni czują się podświadomie mądrzejsi, lepsi, kobiety słabsze, uległe i podporządkowane męskiej woli. Choć dzisiaj ta sytuacja się zmienia, jednak i obecnie większość uważa, że kobieta jest stworzona przede wszystkim do rodzenia dzieci. Przez wieki funkcjonowania takiego myślenia, kobieta i mężczyzna znaleźli się na przeciwstawnych biegunach ze swoim rozumieniem i postrzeganiem świata. Mimo różnic, jakie ich dzielą, nie potrafią bez siebie żyć. Podświadomie stale toczą boje o dominację. Walka ta przybiera różnorodne formy i często prowadzi  do ogromnego cierpienia. Mimo tego, tak jak w całym Wszechświecie – jeden element nie może istnieć bez drugiego.
Obowiązujący model męskiej dominacji wywarł wpływ na ukształtowanie naszego świata. Ten utworzony przez pierwiastek męski bez udziału „żeńskiej” myśli – jest dzisiaj, jaki jest. Zabrakło, czegoś bardzo ważnego – wiedzy i intuicji. Zabrakło myśli kobiet, które mają szersze widzenie od męskiego. Nie jest to żadne faworyzowanie kobiet, czy manifest feministyczny, ale fakt wynikający z predyspozycji, jakie posiadają kobiety. Możliwość postrzegania intuicyjnego i łatwość korzystania w wiedzy wewnętrznej. Tę umiejętność masowo tępił Kościół, posyłając na stosy miliony kobiet w czasach inkwizycji.
Nasz świat został zbudowany przez męski intelekt, który dzieli, analizuje, rozrywa całość na strzępy, by maksymalnie zagłębić się w detalu. Z tego poziomu nie widzi się już całości i zapomina, że ona istnieje. Uwaga, a więc i myśl skupia się na rozwiązaniu problemu, który jest nieistotny – a rzeczywiste problemy wymagające rozwiązania, są przez niego niezauważalne. Skutek to – ograniczone rozumienie rzeczywistości u większości ludzi i potrzeb nie tylko człowieka, ale wszystkich istot zamieszkujących naszą planetę. To katastrofa dla Ziemi i człowieka:  nieświadomy i zagubiony człowiek, zatrute i zniszczone środowisko, stale podlegający manipulacjom. Brak rozumienia i wiedzy odbija się także na relacjach kobiety i mężczyzny, gdzie stałym elementem w relacjach obydwu płci jest konflikt.
Wiedza, jakie predyspozycje ma kobieta, a jakie posiada mężczyzna pomaga „wyprostować” wspólne życie. Kobieta ma większą intuicję i łatwość odbioru świata energii, jest bardziej wrażliwa, ma większe możliwości poznania świata pozamaterialnego i łatwiejszy z nim kontakt. Ma pozornie mniej logiczne myślenie, ale to co mężczyźnie zajmuje wiele godzin, dni, a czasami lat – chwyta w lot i potrafi rozwiązać problem. Jednak to mężczyzna ma większą łatwość realizacyjną wszelkich pomysłów. Kobieta wie co, a mężczyzna wie jak. Gdyby jedna i druga strona przyjęła to do wiadomości – życie byłoby proste i skończyła by się tzw. walka płci.
Intuicja kobiet i łatwość, z jaką posiada kobieta  sięga do wiedzy Wszechświata i kontaktuje się z nim bezpośrednio, z pominięciem intelektu, umożliwia nie tylko jej, ale także partnerowi (jeżeli tylko zaakceptuje ten fakt) wspólne spokojne, radosne bycie.  Przywrócenie naturalnych ról pierwiastka żeńskiego i męskiego wprowadza ład w ludzką egzystencję i przywraca naturalny porządek rzeczy. Zgoda pomiędzy mężczyzną i kobietą, wyklucza dominację i uległość. Partnerstwo możliwe jest jednak, tylko wówczas, gdy obydwie strony podejmą pracę nad sobą. Przestają walczyć o prym w związku i zaakceptują drugą osobę. Jeżeli wyeliminujemy ze wspólnego życia oczekiwania względem partnera, a będziemy traktować go jako istotę, która stale rozwija swoją świadomość i poznaje siebie, wówczas nasza uwaga nie będzie wciąż skierowana na jego słabości charakteru, a tym samym nie będziemy ich zasilać. Możemy wzajemnie sobie pomagać uzupełniając swoją wiedzę i doświadczenie, a nie je negować.
Mężczyznom na pewno nie łatwo przyjdzie zaakceptować fakt, że to kobiety wprowadzą ludzkość w nowy etap istnienia. Choć przez tysiące lat niewolone i poniżane – dzisiaj są lepiej przygotowane, by stawić czoła procesom, które przeobrażą nasz świat. Zdanie się na intuicję i pradawną wiedzę kobiet, może pomóc mężczyznom  poszerzyć  świadomość i rozumienie. Wielu z nich nie chce przyjąć do wiadomości zmian, jakie toczą się w człowieku i na Ziemi, a jeżeli, to interpretują je na własny sposób, tworząc znów zafałszowany obraz świata. Gubią się w meandrach własnego umysłu, z prostoty czynią zawiłość.
Każdy z nas jest przede wszystkim człowiekiem, płeć jest sprawą drugorzędną. Niezależnie, w jakim obecnie pracujemy ciele, czy o polaryzacji dodatniej, czy ujemnej, zawieramy w sobie zarówno pierwiastek męski, jak i żeński (co jest zgodnie z budową całości). Jeden element kieruje się intuicją i uczuciami, drugi intelektem i logicznym myśleniem. Gdy człowiek równomiernie rozwija obydwa pierwiastki, równoważy je w sobie.  Dzięki temu może korzystać z całego  wypracowanego przez miliardy lat potencjału. Ma wówczas możliwość poznania całości istoty, jaką w rzeczywistości jest. Dzisiaj coraz więcej osób pozbywa się utożsamienia z własną płcią i przestaje czuć się kobietą, czy mężczyzną. Staje się istotą w pełni świadomą siebie, korzystajacą zarówno z potencjału umysłu, jaki i serca.
Podobnie rzecz ma się w związku dwojga ludzi. Zgodne współistnienie kobiety i mężczyzny wymaga nakładu pracy z obydwu stron. Bycie z drugim człowiekiem – to praca nad sobą, która może przynieść wiele radości, jeżeli nie  będziemy utożsamiać się z wyobrażeniami swojego umysłu na temat siebie i swojego partnera i przestaniemy mieć wobec siebie nawzajem oczekiwania. Najsilniejszą przeszkodą w budowaniu partnerstwa, a zarazem  najsilniejszym zapisem  w  podświadomości  jest prawo własności i wynikająca z niego chęć posiadania drugiej osoby na  własność (często nazywana miłością). Dopiero usunięcie tego zapisu umożliwia prawdziwą zgodę pomiędzy dwoma istotami.

Czlowiek istota doskonala

Jak sięgnąć pamięcią w znaną nam historię ludzkości, człowiekowi zawsze towarzyszył bóg, bogowie, którzy go karali, gdy postępował źle, lub nagradzali, gdy czynił dobrze. Cały czas przewija się obraz: człowiek – niewolnik. Istota zniewolona przez wyższą siłę, która decyduje o jej losie. Niewolnik otrzymał wolną wolę, mógł i nadal może używać jej, jednak w ściśle określonym przedziale, wyznaczonym przez siłę wyższą. Dla wielu osób wierzących w boga jest to całkowicie naturalne, że bóg, który stworzył człowieka, ma prawo do ingerencji w jego życie. Tak, jak ogólnie jest przyjęte, że rodzice mogą ingerować w życie swoich dzieci, nawet wtedy, gdy te są już samodzielne i dorosłe. Z drugiej strony, jest wiele osób negujących istnienie boga. Ateiści odrzucają równocześnie energetyczną stronę rzeczywistości, a czyniąc to, zawężają istotę ludzką do ukształtowanej przypadkiem, samoświadomej formy biologicznej. Zarówno jedna, jak i druga grupa postrzega człowieka, jako istotę niedoskonałą, będącą w toku ewolucji, która dąży do doskonałości. I tak trwa od milionów lat. Mijają kolejne cykle rozwojowe, a człowiek cały czas marzy o swojej doskonałości, poszukuje wiedzy, możliwości, dróg, które uczynią go doskonałym. Przez cały ten czas doskonałość, która jest tuż, tuż – oddala się z wraz z końcem kolejnego cyklu. I znów zasypiamy, by obudzić się na nowo, by dalej dążyć do doskonałości.
Kończy się kolejny cykl. Czy po raz kolejny zapadniemy w długi sen? Czy tym razem w pełni przebudzimy się do świadomego życia? By jednak to się stało, każdy z nas musi uzyskać świadomość kim jest. Inaczej wciąż postrzegać  będziemy wyłącznie swój fizyczny przejaw i uznawać go za istotę ludzką.
Człowiek - to bezgraniczna świadomość stwarzajaca Wszechświat. Duch, dusza, ciało – to narzędzia jego przejawu. Istota ludzka zawiera w sobie wszystko. Jest całością. Jedynie ograniczenia, tkwiące w umysłach, sprawiają, że postrzegamy siebie jako istoty ułomne, którym ciągle czegoś brakuje, które muszą dążyć do doskonałości, oświecenia, nirwany, muszą poszukiwać boga. To jest właśnie matrix. Wciąż szukamy i kręcimy się w kółko, a  wszystko jest w nas. Nigdzie nie musimy podążać.  Nie ma ucieczki w nirwanę, do boga, źródła. Źródło jest w każdym z nas. Nie gdzieś na wyższym planie istnienia, ale tu – w tej istocie, jaką jesteśmy, właśnie w tej chwili.  Gdy w pełni stajemy się  świadomą istotą, wówczas doświadczamy ogromu wiedzy, możliwości twórczych, radości, piękna, jakie w sobie zawieramy, doświadczamy jedności ze wszystkim, co istnieje.
Odczuj stan: jestem i pozostań w nim, jak najdłużej. Jestem – najwyższy wymiar nas samych, a równocześnie nasz pierwotny stan.
Każda istota ludzka jest źródłem wiedzy i energii. Każdy z nas z innego punktu postrzega świat. Pracowaliśmy przez miliardy lat, by uzyskać indywidualny przejaw. Dzięki temu powstała ogromna różnorodność. Teraz jest czas, by ta różnorodność znów scaliła się w jedno. A by to się stało, konieczna jest nasza współpraca. Bo scalenie dokonuje się na planie fizycznym. Nasze umysły i ciała mają poczuć i doświadczyć stanu jedności w sobie i ze wszystkim, co istnieje. Wówczas dokonuje się przejście na wyższy poziom istnienia.
Stwarzamy siebie i świat. Zapomnieliśmy o tym, bo wpojono nam przekonanie o naszej słabości i małości. Wmówiono nam, że jesteśmy podporządkowani wyższej sile, która o wszystkim decyduje, my jedynie wykonujemy wolę stwórcy. Oddaliśmy swoją moc bogu, który nie istnieje. Upadliśmy i nadal tak się dzieje, gdy przyzwalamy myślą, by bóg, czy ludzie, których uznaliśmy za autorytety, kierowali naszym życiem. Stajemy się bezradni, gdy przestajemy słuchać siebie. Gdy zdajemy się na łut szczęścia, czy uśmiech losu, stajemy się bierni i pozwalamy, by nasze życie bezwolnie się toczyło.
 Zawieramy w sobie Wszechświat i wszystko, co dzieje się w nas, odwzorowuje się we Wszechświecie. Dlatego każda myśl ma znaczenie, każde uczucie ma znaczenie, każde działanie ma znaczenie, bo wywołuje skutek w całości. Wszechświat przeobraża się dzięki myśli i uczuciom człowieka, tak, jak i cała ziemska natura. Niszcząc siebie, niszczymy przyrodę. Brak akceptacji siebie odwzorowuje się w świecie przyrody w postaci jej degradacji i wszelkich wynaturzeń. Wszelka ocena, odrzucanie tego, co nam się nie podoba, określanie: brzydkie, wstrętne – odwzorowuje się w przyrodzie. Nie podobają nam się: pająki, węże, chwasty… Natura reaguje na nasze myśli i emocje. Przyroda odbiera je i kurczy się jeszcze bardziej. Odwzorowuje w sobie nasz stan. Dlatego tak ważne jest by poznać i zrozumieć siebie, poznać swoje ograniczenia i przetransformować je w nowe możliwości. Jesteśmy doskonali i nie dajmy sobie nikomu wmówić, że jest inaczej. Jesteśmy świadomością, bez początku i końca, istniejącą wiecznie. Często jeszcze schowaną za pojęciami, tkwiącymi w umyśle, przysłoniętą potokiem słów, rozwibrowanymi emocjami. Świadomością, która co rusz wpada w sidła zastawione przez umysł i zaplątuje się w nieistotne sprawy, która każdego dnia tysiące razy zostaje ograniczana, więziona w przekonaniach, wyobrażeniach o sobie i innych. Odrzućmy wszystkie te ograniczenia. Gdy odczuwamy lęk, nie wzmacniajmy go, podążając za wyobrażeniami, tworzonymi przez umysł, bo wtedy lęk się zwielokrotnia i doświadczamy go w swoim życiu. Zamieńmy lęk na poczucie bezpieczeństwa. Gdy zbudujesz w swojej wyobraźni dokładny obraz sytuacji, w której czujesz się bezpiecznie i ją odczujesz – umysł przyjmie twój nowy stan jako sytuację, dziejącą się w wymiarze fizycznym, a podświadomość sprawi, że doświadczysz jej w życiu. Stwarzaj siebie od nowa każdego dnia, nie zatrzymuj się na swoich słabościach, które zauważasz, nie pogrążaj się w nich, bo zawsze będziesz się czuł niedoskonały, bezradny, ograniczony. To, jak siebie postrzegasz – taki się stajesz. Idź dalej, zawsze do przodu! Każdy stan możesz w sobie zmienić, każdą emocję przetworzyć. Wystarczy, że zamienisz: ubóstwo w obfitość, smutek w radość, zamknięcie w otwartość… Masz w sobie doskonałe narzędzie tworzenia. Używaj go, by zmieniać świadomie siebie każdego dnia. Tak zmieniasz świat.
Wiele osób dziś obawia się o losy ludzkości: ludzkość może przestać istnieć. To kolejne wyobrażenie, które nam zaszczepiono. Gdy stajemy się świadomi: kim jesteśmy – odczuwamy ogromną moc, jaką posiada istota ludzka, wiemy, że nikt ani nic nas zniszczyć nie może. Dopuszczając taką możliwość, obawiając się o losy swoje, czy Ziemi, otwieramy furtkę wątpliwości. Na to czekają rządzący, byśmy furtkę otworzyli i zaczęli zastanawiać się, jak mamy się bronić, jaką formę walki mamy podjąć, by przetrwać?
Świat jest tworzony dzięki naszej energii. Sterujacy od wieków losami Ziemian, wykorzystują naszą uwagę. Dlatego ją wciąż ukierunkowują na nowe konflikty, problemy, teorie, by nasza świadomość była skierowana wciąż na zewnątrz, byśmy stale czuli się niepewnie i lękali o przyszłość. Przestańmy być niewolnikami.  Gdy boimy się o świat – to taki obraz świata kreujemy: zdominowanego przez byty uznające się za ziemskich bogów. Wzmacniamy istniejący stan. Budujmy świat bez lęku o nas i planetę. Skupmy się na tym, co jest potrzebne, a nie na tym, czego się obawiamy. Wielu ludzi odzyskujących dzisiaj świadomość, można porównać do pływaków, chcących przepłynąć rzekę i dostać się na jej drugi brzeg. Nurt jest bardzo silny, rzeka głęboka. Pływacy mają doskonałą kondycję i umiejętności. Zmagają się jednak z nurtem, chcą płynąć dalej, ale nie mogą, stoją w miejscu, powoli tracą siły. Jak przedostać się na drugą stronę rzeki? Skieruj swoją uwagę na brzeg, na którym chcesz się znaleźć i zobacz, że już tam jesteś. Gdy skupiamy się ciągle na problemach, zmagamy się z życiem, walczymy o pokój, próbujemy ratować Ziemię, czy ludzkość – tracimy siły, wchodzimy w labirynt umysłu. A ten pokazuje wciąż nowe kierunki, drogi i wciąż szukamy. Podążamy za kolejnymi hasłami, ideami, szukając rozwiązań. A rozwiązanie jest w nas.
Stwórz myślą, to czego potrzebujesz. Odczuj to całym sobą, zwizualizuj i powtarzaj. Tworzenie jest proste. Potrzebna jest twoja myśl i energia twojego serca. Uczucie, które się w tobie pojawi – urzeczywistni twoją myśl. Spowoduje, że myśl stanie się ciałem. Nie wątp w to, co tworzysz, nie myśl o przeszkodach. Bądź cały czas na drugim brzegu. Nawet wtedy, gdy dopada cię niepokój: czy to na pewno się stanie? Zaufaj sobie. Nie pozwól znów zagonić się do rwącej rzeki.
Zaufaj także innym. Pozwól na urzeczywistnienie potrzeb innych ludzi. Gdy mówisz: nie – stawiasz opór. Nie pozwalasz innym zaistnieć. Tworzysz mur dla ich przejawu.
Człowiek  istota doskonała – myślmy i odczuwajmy to, jak najczęściej. Taki jest każdy z nas. Gdy myślimy tak o sobie i każdym napotkanym człowieku, błyskawicznie przeobrażamy siebie i świat. Jesteśmy na drugim brzegu.

Jednosc



 „Wszystkie rzeczy znajdują się we Wszechświecie, a Wszechświat we wszystkich rzeczach, my w nim, a on w nas. I tak wszystko zbiega się w doskonałej jedności. Oto dlaczego nie powinniśmy upadać na duchu, oto dlaczego nie ma rzeczy, którą byśmy mogli się trwożyć, ta jedność bowiem jest jedyna i stała, i trwa wiecznie; owo jedno jest wieczne”.
Giordano Bruno

 Od wieków ludzie poszukują. Jedni szukają boga, inni absolutu, praprzyczyny. W rzeczywistości wszyscy poszukują kontaktu z sobą. Połączenia tego, co zostało rozdzielone i zapomniane – jedności w sobie, jedności z drugim człowiekiem i wszelkim istnieniem. Przez wieki doświadczeń, staliśmy się w swoim wyobrażeniu odrębnymi istotami, zamkniętymi w klatkach własnych przekonań, które odcięły nas od całości. Zbudowaliśmy swoje rzeczywistości oparte na wyobrażeniach i przekonaniach innych osób. Tak powstało nasze „ja”, które ma z nami niewiele wspólnego, bo zasadniczy wpływ na jego kształt miały autorytety, które modelowały nasz sposób myślenia, wzorce narzucone przez rodziców, społeczeństwo, religię. U większości ludzi niewiele zostało miejsca na indywidualne wnioski i „własne” rozumienie i odczuwanie świata. Świadomość z całości, jaką jesteśmy, skierowana została na „ja”, które utożsamiło się z ciałem. Z istoty wielowymiarowej człowiek stał się biologicznym komputerem zaprogramowanym przez autorytety. Większość ludzi żyje w przekonaniu: istnieję ja i reszta świata. Pierwotna świadomość każdego, postrzegająca Wszechświat, jako jedność w wędrówce przez istnienie została zagubiona. Coraz bardziej wyalienowani i coraz bardziej nieszczęśliwi, coraz bardziej podzieleni i mniej rozumiejący rzeczywistość.
Kim więc jestem? – wyalienowaną z całości jednostką, czy całością myślącą, czującą, przejawiającą się poprzez miliardy form, od najdrobniejszych cząsteczek materii, przez ciała ludzkie, po planety, kosmosy, Wszechświat?
Trwanie w stanie jedności, odczuwanie jej daje ogromną radość, sprawia, że istniejesz świadomie, budzisz się z głębokiego wielowiekowego snu. Być może nieraz doświadczałeś tego stanu, w obecnym, czy poprzednim życiu, być może go pamiętasz lub zatraciłeś. Być może towarzyszy ci przekonanie, że jesteś odrębny od wszystkiego, co istnieje. Jednak, gdy skupisz się na pojęciu jedność i odczujesz czym jest jedność , jak się przejawia, gdy odszukasz choćby najdrobniejsze ślady jedności w swoim życiu – przypomnisz sobie, że jest to twój pierwotny stan. Stan – jestem, w którym jesteś jednością ze wszystkimi istotami. Stan trwania, w którym znika wszelka wątpliwość, pytania, pojawia się świadomość wszelkiego istnienia. Świadomość, że jesteś całością. Nie pytasz wtedy o boga, nie szukasz istoty, która to wszystko stworzyła, bo stajesz się świadomy, że to ty stworzyłeś wszystko. Nie pytasz o początek i jak to się zaczęło, bo wiesz, że wszystko zaczęło się od ciebie. Nie pytasz: jak to się skończy, bo wiesz, że trwasz wiecznie, a wraz z tobą wszystko, co istnieje. Myśl, która w tobie się pojawia przekształca całość. Nic poza tobą nie istnieje, bo poza całością istnieć nie może. Wszystko, więc, co w całości istnieje, zawiera się w tobie.
Na poziomie  umysłu istnieje podział, a ten wiąże się ze stanem nieświadomości – brakiem rozumienia. Umysł świetnie porusza się w obszarach, które poznał. Gdy czegoś nie zna, najczęściej neguje to, bo nie jest to zgodne z wizją świata, jaką uznaje. Broni wówczas swojego obrazu rzeczywistości, swoich racji, walczy, oddziela cię, tym samym od innych. To, czego dzisiaj jesteś na sto procent pewien, jutro może się zmienić, bo poszerzy się twoje rozumienie. Bądź świadom, że nie jest ważne, kto ma rację, ale czy potrafisz porozumieć się z drugim człowiekiem. Jest to równoznaczne z utrzymaniem zgody w sobie. Dopóki jej nie uzyskasz, będziesz walczył z każdym, kogo spotkasz na swojej drodze i chciał przekonać do swojej wizji rzeczywistości. Każde spotkanie z drugim człowiekiem może być dla ciebie nauką. Jeżeli nauczysz się obserwować, a nie oceniać – to od każdego możesz się wiele nauczyć. Obserwując swoje reakcje na drugą osobę, poznajesz siebie. To, co drażni cię w innych – jest w tobie. Nawyk ustosunkowywania się do wszystkiego, także do siebie, stałego oceniania, wartościowania, przypisywania znaczenia neutralnym zdarzeniom jest niezwykle silny. Przekonanie o swojej racji jeszcze mocniej wzmacnia „ja”.
Umysł jest jedynie  narzędziem. Oddziel swoją świadomość od umysłu. Gdy się z nim utożsamiasz, oddalasz się od doświadczania jedności. Bądź obserwatorem, tego, co się w nim dzieje. Obserwuj pojawiające się myśli, ale się z nimi nie utożsamiaj. Pozwól im płynąć, niech oddalą się od ciebie, a ty pozostań w stanie ciszy. Trwaj w niej tak długo, jak potrafisz, a wówczas powoli zaczniesz stapiać się w jedno z sobą i Wszechświatem.
Jedność – czym jest? Wieczne trwanie, trwam w gwiazdach, planetach, drzewach, kwiatach, kamieniach, ludziach, ale nimi nie jestem, tak jak nie jestem ciałem, przez które się przejawiam. Nie jestem ani osobą, ani jakąkolwiek formą. Przejawiam się poprzez nie, poznaję, ale nimi nie jestem. Trwam wiecznie. Od każdego punktu, w którym skupia się świadomość, płynie energia, informacja, niezależnie, czy jest to drobinka materii, planeta, czy ciało ludzkie. Każda najdrobniejsza cząstka doświadcza, jest we współdziałaniu z innymi, każda forma poddawana jest różnym stanom, każda istota żyje, a z jej życia płyną wnioski. Te przyczyniają się do zmian całego Wszechświata. Stały ruch, wymiana energii, informacji. Doświadczam poprzez różnorodne formy, które badają coraz to nowe możliwości, poznają potencjał zawarty w całości. Dzięki temu świadomość całości stale się poszerza. Dzięki temu poszerza się świadomość jednostki. To wieczne perpetuum mobile.
Jeżeli chcesz doświadczyć, czym jest jedność, to zacznij od stopienia się w jedno z chwilą teraźniejszą. Cokolwiek robisz, gdziekolwiek jesteś. Skup uwagę na doświadczeniu chwili, choćby wydawała się Twojemu umysłowi błaha i mało istotna. Bądź uważny, cokolwiek robisz, żyj uważnie, jeżeli patrzysz – to zobacz, jeżeli słuchasz, to usłysz. Uczyń każdą czynność, którą wykonujesz uważną. Jeżeli idziesz, to skup swoją uwagę na swoich krokach, na oddechu, na odbiorze dźwięków, kolorów, zapachów. Stop się w jedno z chwilą obecną. Jeżeli  umysł będzie wracał do przeszłości, czy błądził w przyszłości, skup ponownie uwagę na sobie, na ciele, na oddechu. Obserwuj siebie, swoje myśli, odczucia, skup się na wykonywanej czynności całą swoją świadomością. Bądź w chwili teraźniejszej. Nie wracaj do przeszłości, bo pozostawiłeś ją już za sobą. Jeżeli do niej wracasz przywołujesz ją na nowo i w niej trwasz, a teraźniejszość ci ucieka. To, co tworzysz myślą w chwili obecnej – jutro się zrealizuje, bądź świadom, że dzisiaj tworzysz swoje jutro. Jeżeli stale odwołujesz się do wspomnień pozostajesz w kręgu wibracji przeszłości, jeżeli wracasz pamięcią do chwil, w których wedle  umysłu doświadczyłeś krzywdy, zostałeś zraniony, czy spotkało cię coś nieprzyjemnego, przyciągasz do siebie w kolejnych dniach, tygodniach, miesiącach podobne doświadczenia, a wraz z nimi tożsame odczucia, przed którymi w rzeczywistości uciekasz. Jeżeli umysł stale sięga do przyszłości i rozważa kolejne jej wersje, również wprowadzasz w swoje życie chaos i rozczarowanie, jeżeli wymarzona wersja się nie zrealizuje. Jeżeli chcesz tworzyć swoją przyszłość, to rób – ale świadomie: określ swoje potrzeby i skutek, jaki chcesz uzyskać i nie wątp w decyzję, którą podjąłeś. Skup się na skutku, odczuj go, jakby już zaistniał, przenieś się w chwilę, kiedy doświadczasz radości z realizacji swojej decyzji. Tak nauczysz się świadomie kształtować swoje życie i zrozumiesz, że nie ma przypadków, ani zrządzenia losu. Sam tworzysz swój świat i wszystko, co cię w nim spotyka. Także ludzie, którzy się wokół ciebie pojawiają przyciągnąłeś do siebie.
Myślisz i czujesz – w ten sposób stwarzasz świat. Tworzysz w swojej wyobraźni obrazy, a one się urzeczywistniają, tworzysz przestrzeń i ją zapełniasz. Od ciebie zależy jaki jest świat, jaka jest całość i czym jest wypełniona. Jesteś stwórcą.  Nie szukaj stwórcy Wszechświata – bo jest nim każdy. Zanim utożsamiłeś się ze swoim fizycznym przejawem, wiedziałeś, że jesteś świadomością, która przejawia się przez miliardy form. Doszukuj się we wszystkim jedności -  jesteś jednym z każdą istotą, gdy to zrozumiesz, przestaniesz  traktować innych, jak nieprzyjaciół,  wrogów, przestaniesz z nimi walczyć. Staniesz się świadomy, że w rzeczywistości toczysz walkę z samym sobą. Walcząc niszczysz przede wszystkim siebie. Wprowadzasz konflikt w całość. Ta wibracja pobudza innych do walki, stajesz się więc zarzewiem konfliktu. A to, co wysyłasz wraca do ciebie. Uświadom sobie, że żyjesz, nie tylko dla siebie. Każda zmiana w tobie odwzorowuje się w całości. Dlatego dawaj z siebie, to co masz najlepszego: wiedzę, radość, talenty, spokój, dziel się swoim rozumieniem świata. Drugi człowiek jest  niezbędny. Dodawaj to, co wiesz, do tego, co on wie. Stopcie się w jedno w codziennych czynnościach, uzupełniajcie się, wspierajcie. Patrz na to, co was łączy, a nie, co dzieli. Zgodna współpraca jest krokiem do doświadczania jedności z drugim człowiekiem. Nie ma tu miejsca na: moje, twoje – jest wspólne. To, co razem tworzycie służy innym. Taki jest sens rozwoju człowieka.
Im będziesz częściej przywoływał umysł do stanu ciszy – tym szybciej stanie się ona dla niego stanem naturalnym. Umysł uważa, że aby istnieć – musi działać, być w stałej aktywności, rozważać, dyskutować, analizować, przekonywać, oceniać. Trwanie kojarzy mu się z biernością, stagnacją, stratą czasu, nieistnieniem. Traci wtedy „ grunt”, wprowadza chaos, a wraz z nim lęk. Pobudza cię więc do stałej aktywności, by przerwać stan bierności, w którym według niego się pogrążasz się, wchodząc w ciszę. Jednak, by doświadczyć pozamaterialnych poziomów istnienia konieczna jest cisza. By sięgać do wiedzy Wszechświata niezbędna jest cisza. By poznać Wszechświat – też potrzebujesz ciszy. Cisza jest bramą do ciebie, do całości. Cisza przestraja komórki, cząstki energetyczne, budujące wszystkie twoje ciała. Nie potrzebne są ci żadne wyszukane metody pracy nad sobą, poza codziennym trwaniem w  ciszy. Wtedy wprowadzasz w obręb energii swojego umysłu i ciała wyższe częstotliwości. To tak, jakbyś po ciężkiej pracy w upalny dzień, zanurzył się w chłodnej wodzie. Przychodzi ukojenie, spływa z ciebie zmęczenie, rozluźniasz się, odpoczywasz. Twój spokój, radość, której doświadczasz w kontakcie z sobą, odwzorowuje się każdej twojej komórce, odwzorowuje się we Wszechświecie. Masz doskonałe narzędzia tworzenia – myśl i uczucie. By jednak sprawnie się nimi posługiwać, nie możesz mieć w sobie chaosu, leku, wątpliwości. Do świadomego tworzenia niezbędna jest cisza.
 Gdy z twojego myślenia zniknie prawo własności, zniknie także lęk, który najczęściej pojawia się wraz z obawą o utratę: życia, zdrowia, bliskiej osoby, pieniędzy, pracy, szacunku itp. W tym przypadku, lęk jest wynikiem  obaw o przyszłość. Gdy będziesz się o nią lękał – to, wszystko, czego się boisz – w przyszłości może się zrealizować. Gdy boisz się śmierci, przypomnij sobie, że nie jesteś ciałem. Żyjesz wiecznie, im wcześniej sobie to uzmysłowisz, tym szybciej przestaniesz się śmierci bać. Lęk przed śmiercią tkwi bardzo głęboko. Żyć pragnie każda komórka, umysł, każda najdrobniejsza cząstka  ciała. Ludzie umierają za życia wciąż myśląc o śmierci. Lęk jest ogromnym ograniczeniem w poznawaniu i dokonywaniu zmian w sobie, niezależnie czego dotyczy. Lęk przekłamuje obraz nas samych i rzeczywistości. Dopóki życiem kieruje lęk – nie podążasz za głosem wnętrza, robisz wszystko, by przed  nim uciec. Większość ludzi ma tendencje do „czarnowidztwa” i negatywizmu. Są one wynikiem lęku zakorzenionego w  podświadomości. Jeżeli spostrzeżesz  je u siebie, wystarczy, że w chwili, gdy pojawi się w  destrukcyjna myśl, a wraz z nią tożsame uczucie, przenieś uwagę na myśli przeciwstawne. Wytwórz w sobie uczucie spokoju, radości i bezpieczeństwa. Tak w prosty sposób oczyszczasz swoją przestrzeń życia.  
Cokolwiek robisz, pamiętaj kim jesteś. Nie przyszedłeś na Ziemię tylko po to, by zakładać rodzinę, bawić się, zdobywać pieniądze, żyć tym wszystkim, co wydaje ci się rzeczywistością. Jesteś na Ziemi, bo taka była twoja świadoma decyzja. Pojawiłeś się tu w szczególnym czasie, gdy cała ludzkość Wszechświata doświadcza wielkiej przemiany. Ta przemiana dotyczy również ciebie. Wracasz do punktu, z którego wyruszyłeś – do źródła siebie i Wszechświata. Przez miliardy lat poznawałeś, doświadczałeś, uczyłeś się – na wielu planetach, w różnych ciałach. Wszystkie formy, przez które się przejawiałeś – pomogły ci poszerzyć rozumienie. Wracasz bogatszy o wiedzę i doświadczenia, które przyczynią się do zmiany jakości Wszechświata. Wyruszyłeś z myślą: poznaj, doświadczaj, wracasz: jestem świadomy, wiem.  Teraz wraz z innymi stajesz się świadomym twórcą Wszechświata. To, jaki przybierze kształt, jest zależne od ciebie. Jeżeli pragniesz świata różnego od obecnego, bez wojen, konfliktów, cierpienia, chorób, klęsk – zmień siebie. Nie ulegaj swoim słabościom, nie poddawaj się złości, nienawiści, zniechęceniu. Stosuj, to co wiesz w praktyce, wyciągaj wnioski, myśl samodzielnie. Zbuduj w sobie zgodę, radość i spokój – fundament nowego świata.
Naucz się odczuwać radość. Jest ona  naturalnym stanem każdego z nas. Dostrzegaj wokół siebie jej przejawy: rozkwitające pąki drzew, budzące się wiosną życie, śpiew ptaków, padające płatki śniegu, krople deszczu bębniące o szybę, wiatr czeszący konary drzew…. Stop się codziennie, choć przez chwilę z przyrodą. Odczuj, że stanowisz z nią jedno. Pozwól sobie trwać w ciszy i w obserwacji siebie i świata, tak długo, jak tylko tego potrzebujesz. Aż przyjdzie moment, gdy spostrzeżesz, że cisza wypełnia każdą  cząstkę ciebie, a twoja świadomość się poszerza. Tak odczujesz, że jesteś  jednym z całością, tak znajdziesz, to, czego szukałeś.
Ewa

Jednosc

Przebudzenie

Witajcie, dziś wstawiam materiał który ma dla mnie znaczenie szczególne.
Największym pytaniem na jakie (aż do teraz) nie dostałem odpowiedzi, było
"od jak dawna jestem na Ziemi".
Po długim oczekiwaniu, moja kochana, Gwiezdna Siostrzyczka - Zatoimi (wolnaplaneta.pl) przysłała mi wywiad którego zawartość niesamowicie ze mną rezonuje i jest odpowiedzią Wszechświata na moje zapytanie. Być może ktoś z was również odkryje,
że jest podobnie jak ja z drugiej, a może i nawet z pierwszej fali :)
Wygląda na to, że nie wszyscy do końca wiedzieli, w co się pakują schodząc na Ziemię.
Sam czasem zastanawiam się, ilu z nas w trakcie procesu inkarnacji nuciło sobie
"I'm on the highway to hell" ^^

Poniższy tekst jest wolnym tłumaczeniem wywiadu z panią Dolores Cannon. Nie przełożyłem wszystkiego słowo w słowo, skupiłem się na przekazaniu treści i pominąłem pytania oraz większość wypowiedzi dziennikarki.



Dziennikarka: Minęło 5 lat odkąd widzieliśmy się z Dolores Cannon i chcieliśmy zareagować w odpowiedzi na tysiące wiadomości od jej klientów hipnoterapii. Odnoszą się do zmian jakie zachodzą w ludzkości oraz w szczególności dotyczą naszej ewolucji jako gatunku. Mówi o tym, że czekają nas dwa, różne zakończenia w zależności od wibracji jakie zdecydujemy się rozwinąć.
Wspaniale znów się z Tobą spotkać, jako że poczyniłaś całkiem spore postępy w swojej pracy na przestrzeni ostatnich lat, wydałaś kilka książek, przeprowadziłaś regresing ze znacznie większą ilością osób i to co kocham w tym co robisz, to ta mozaika osobistych doświadczeń tworząca większy obraz tego dokąd zmierzamy jako gatunek i dokąd szybuje sama Ziemia. To od czego chciałabym zacząć, to pojęcie dusz ochotników które przyszły do tego czasu, opowiedz o pierwszej, drugiej i trzeciej fali osób które się urodziły, o ich pracy, w jaki sposób ją wykonują i jakie jest ich pochodzenie.


Dolores: Dobrze, odkąd współpracujemy wykonałam znacznie więcej pracy, poszłam w zupełnie innym kierunku od punktu w którym znajdowałam się wcześniej. Bardzo wiele z tego, skupia się na Nowej Ziemi do której zmierzamy oraz na obecnych czasach ze zmieniającą się wibracją i częstotliwościami. Wszystko jest inne, to bardzo ekscytujący czas by być żywym. Lecz jednym z aspektów o którym ludzie chcą bym mówiła, to te trzy fale ochotników. Dostajemy tysiące maili odkąd dałam wywiady w "Coast to coast" czy "Project Camelot". Ludzie piszą - "wiem że jestem pierwszą falą, jestem drugą falą", identyfikują się z tym. Ponieważ powiedzieli, że po raz pierwszy ma to dla nich sens. Przez całe życie czuli że coś było nie tak. Teraz zaczyna się to układać, gdy podajemy cechy tych trzech fal. Wszystko wzięło swój początek od Obcych, to oni nas stworzyli i obserwowali Ziemię przez całą naszą historię zapewniając nam opiekę. Za każdym razem gdy coś było potrzebne w naszej linii czasowej, zaopatrywali nas w to. Bez względu czy chodziło o ogień, czy naukę agrokultury. W przeszłości uważani byli za bogów, gdyż żyli pośród ludzi by ich uczyć. Teraz nie mogą tak działać i zamiast tego umieszczają myśl w atmosferze. Ktokolwiek ją pobierze, tworzy dany wynalazek i nie obchodzi ich kto to będzie. Dlatego zdarza się, że wielu ludzi na całym świecie pracuje jednocześnie nad tym samym pomysłem.

Przybysze stwierdzili, że za każdym razem gdy coś nam dawali, my wykorzystywaliśmy to w zły sposób. Pamiętajcie, że Oni ofiarowali tej planecie cudowne stworzenia z inteligencją oraz wolną wolą i chcieli zobaczyć co one z tym zrobią. Dlatego też pozwolili nam na takie działania. Podstawową dyrektywą jest ta ze "Star Trek", czyli zasada nieingerencji. Nie można ingerować w rozwój innej cywilizacji, dlatego tylko nas obserwowali i gdy coś ofiarowali, my obracaliśmy to w broń bądź coś podobnego. Zapytałam Ich, czy nie jest to ingerencja gdy dają nam ogień lub uczą agrokultury i odpowiedzieli że nie, gdyż jest to jednorazowy podarunek i to co z tym zrobimy to już nasza wolna wola. Spytałam, czy nie mogli wrócić i powiedzieć że używamy tego podarunku w zły sposób. Odpowiedź brzmiała - Nie, ponieważ to była by ingerencja. Obserwowali nas w ten sposób do momentu, gdy pod koniec drugiej wojny zrzuciliśmy bombę atomową. Uznali, że muszą sprawdzić dokąd te dzieci zmierzają ponieważ nie powinny posiadać jeszcze takiej mocy. My mieliśmy otrzymać ten wynalazek dopiero w chwili, gdy użylibyśmy go do właściwych celów jako np. źródło energii w postaci elektrowni jądrowych. Nie byliśmy do tego jeszcze gotowi. W podstawowej dyrektywie zaznaczone zostało, że nie mogą interweniować do momentu, w którym groziło by nam wysadzenie całego świata. Gdybyśmy to uczynili, wpłynęło by to na układ słoneczny, na galaktykę naszą oraz inne jak i również na pozostałe wymiary, gdyż nasza planeta jest bytem wielowymiarowym. Bardzo zdenerwowało Ich to co wyprawiamy i postanowili coś z tym zrobić. Wszystko we wszechświecie ma swoje prawa i jest koordynowane przez wyższe siły, nic nie dzieje się od tak. Zwrócili się zatem do Rady odpowiedzialnej za Ziemię z prośbą o pomoc, jako że nie mogą póki co interweniować. Na spotkaniu doszli do wniosku, że nie mogą ingerować od zewnątrz, lecz co gdyby spróbować wpłynąć na wszystko od środka?

Wówczas rozpoczęto nabór ochotników, były to lata czterdzieste, wczesne pięćdziesiąte. Większość ludzi na Ziemi zapętliło się i ugrzęzło w Kole Karmicznym. Nie radzili sobie z własnym życiem a co dopiero gdyby mieli pomóc planecie. Zaproszono więc ochotników którzy nigdy nie inkarnowali na Ziemi, czyste Dusze nie skażone przeszłością. Wiele osób jest zakłopotanych i nie wiedzą tak naprawdę co tutaj robią. Wszystko wychodzi dopiero gdy przeprowadzam z nimi sesje.

Ludzie których nazywam PIERWSZĄ FALĄ, mieli największy problem. Oni byli tymi, których zadaniem było przetrzeć szlak dla nadchodzących. Jedynymi osobami które przypominają sobie podczas sesji swoje wcześniejsze wcielenia są te, które mają karmę do usunięcia. Natomiast te nowe Dusze nie mają poprzednich wcieleń i podczas zajęć widzą siebie jak znajdowały się przed inkarnacją na statkach kosmicznych, na różnych planetach czy w innych wymiarach a nawet jako wysoko rozwinięte Istoty Światła które zgłosiły się by przyjść tu dobrowolnie. Są to nierzadko energie które nigdy nie posiadały żadnego ciała, wyobrażacie sobie jakie to musi być traumatyczne, przyjść prosto ze Źródła na tą planetę? Wielu to uczyniło. Podczas sesji opisują to skąd pochodzą niemal identycznie, mówią o Źródle i o Bogu z którego wszyscy wyszliśmy. Czują jedność i przepełnienie Miłością której nie chcą opuszczać. Pytam ich więc, "Dlaczego przyszliście tutaj?" i wszyscy odpowiadają jednakowo, "Usłyszeliśmy wezwanie". Wezwanie to dotarło do innych planet i wymiarów, jak mówią "Usłyszeliśmy wezwanie - Ziemia jest w tarapatach, czy pójdziecie i pomożecie? ". Wielu opisuje nawet spotkania po duchowej stronie życia i przypominają sobie te pytania - "kto chce iść z pomocą?". Jedna z kobiet powiedziała, "podniosłam rękę... co ja sobie myślałam!?". Tak więc są to osoby które miały najtrudniejsze zadanie i mają teraz koło 40-60 lat. Są tutaj nieszczęśliwi. Mają dobrą pracę i rodziny lecz nie chcą tu być, nie podoba im się to i chcą do domu. Nie wiedzą gdzie on jest, lecz są przekonani że na pewno nie tutaj. Nie lubią i nie rozumieją przemocy, wielu z nich próbowało popełnić samobójstwo. Mają niewielki wpływ na wibracje społeczeństwa i żyją podobnie jak wszyscy inni, dopiero druga fala działa inaczej.

DRUGA FALA to osoby w wieku 20,30 może zdarzyć się że nawet 40 lat. Nazywane są Antenami, Generatorami. Są tu tylko po to, aby generować pozytywną energię i wpływać na wszystkich innych. Ci ludzie mogą iść przez zatłoczone centrum handlowe czy sklep i ich energia uderzy każdego kto się tam znajduje. Nie są tego świadomi ale ich wibracja ma wywierać wpływ na inne osoby. Często ludzie pytają się mnie "jakie jest moje zadanie, co mam robić?" i ci z drugiej fali najczęściej mówią "po prostu masz BYĆ". Ironia w tym wszystkim jest taka, że wielu "drugo-falowców" nie lubi ludzi. Ta nieprzyjemna energia ich denerwuje a oni mają właśnie na to wpływać. Niektórzy decydują się na małżeństwa lecz bardzo wielu z drugiej fali tego nie chce, zupełnie im to nie odpowiada a już szczególnie nie chcą mieć dzieci. Jak mówią, "posiadanie dzieci tworzy karmę". Oni obawiają się tego gdyż pragną jedynie zrobić to co do nich należy i się stąd wydostać. Nie chcą zostać tu na dobre a gdy stworzą sobie karmę, będą musieli. Najczęściej pracują z domu i unikają ludzi, choć sami są bardzo miłymi i kochającymi osobami. Spytałam ich, dlaczego pierwsza fala miała takie problemy. Odpowiadają, że ktoś musiał utorować drogę, dzięki temu następni mieli łatwiejsze zadanie.

TRZECIA FALA to dzieci. Niektóre z nich są teraz nawet nastolatkami. One są nadzieją i darem dla świata. Są tutaj by naprawdę go zmienić. Najgorszą rzeczą jaką można zrobić to poddawać je działaniom medycyny. One funkcjonują na zupełnie innym poziomie, cała genetyka i struktura jest już na miejscu. Są zupełnie innym gatunkiem. Byłam kiedyś na konferencji dotyczącej nowych dzieci. Nauczyciele często stwierdzają, że nie skupiają się i przeszkadzają w klasie. Na spotkaniu wytłumaczono, że dzieje się tak ponieważ są znudzone. Gdy nauczyciel prosi by dziecko podało odpowiedź, ono odpowiada. Gdy ten pyta się, jak do tego doszedłeś, te dzieci mówią "po prostu wiem". Nauczycielom to nie wystarcza, chcą znać sposób działania, a to już dzieciom nie pasuje. Mówią też, że w kółko przerabiają ten sam materiał a one zrozumiały go za pierwszym razem. Dlatego radzę nauczycielom i rodzicom, by dawali im wyzwania i dodatkowe zadania dzięki czemu mogą wykorzystać swoją kreatywność. Mają inny sposób myślenia, one są darem dla tego świata. Niektóre z nich w wieku 10 lat ukończyły szkoły wyższe i założyły własne organizacje. Jak się okazuje, organizacje te związane są z pomaganiem dzieciom całego świata.

Ci ludzie nie mają karmicznych problemów, mogą zmierzać w zupełnie innym kierunku. Ich zadaniem jest przywrócenie wszystkiego do porządku. Wkraczamy we wspaniały okres i powstanie wiele cudownych rzeczy. Te dzieci mają w tym swój udział tak jak pierwsza i druga fala które miały swoje trudności.

Dostaję wiele informacji od galaktycznych Istot, jednak wciąż zadaję pytania. Istoty te nie mogą udzielić mi na wszystkie odpowiedzi, gdyż jak mówią, same nie wiedzą co się wydarzy. To pierwszy raz w historii wszechświata, że cała planeta wraz z ludzkością zostaje podniesiona. To wielkie, Ziemskie Show i Ci wszyscy obcy są tam aby zobaczyć jak sobie z tym poradzimy. Wielokrotnie cywilizacje na tej planecie dochodziły do szczytu swoich możliwości i niszczyły siebie przez ludzkie EGO. Za każdym razem trzeba było zaczynać wszystko od samego początku i stwierdzili że tym razem nie ma już na to czasu. Ziemia jest żywą istotą, ewoluuje i pójdzie naprzód bez względu na to czy my również podążymy razem z Nią. Ona zrobi swoje i jeśli chcemy iść, także musimy się rozwinąć. Wibracje ulegają zmianie i niektórzy mówią że ostatecznie powstają dwie planety. Stara Ziemia pozostanie z tym co negatywne, tam będą miały miejsce katastrofy, wojny i cała reszta. Jak mówią, tamci ludzie zostaną z tym co sami stworzyli. Jeśli chcesz iść z Nową Ziemią, musisz również zmienić własną częstotliwość, nie możesz jednak uczynić tego natychmiast lecz małymi krokami. Dlatego niektórzy nie zdążą tego zrobić, nie będą w stanie się podnieść i zostaną na Starym Świecie. Istoty mówią jednak, że to nie ma znaczenia, bo tak czy siak w końcu uda im się Go opuścić.

Podczas tego przesunięcia, wibracje ulegają zmianie a czas przyspiesza. Szczególnie nasiliło się to od 2003r. Twoje ciało również musi się do tego dostosować, wiele osób ma różne objawy z którymi idą do lekarza i dowiadują się że wszystko jest w porządku. Najczęstszymi są podniesione ciśnienie, palpitacje serca, zawroty głowy, depresja, bóle w mięśniach i bóle głowy. Po kilku dniach często wszystko mija i może pojawić się znów po jakimś okresie. Najtrudniejsze będzie to dla starszych osób, o dzieci się nie martwcie gdyż one wszystko mają już poukładane. To ci ze środka, z drugiej i trzeciej fali dostrzegą największe zmiany. Wraz z tymi zmianami, powinna zmienić się Twoja dieta, powinieneś jeść lżejsze posiłki aby ciało mogło się przeobrazić łatwiej. Istoty mówią, żeby szczególnie trzymać się z dala od ciężkiego mięsa. Najlepsze są świeże owoce i warzywa. Powinno się też unikać cukru i pić bardzo dużo wody. Nie mamy nawet pojęcia jak niewyobrażalnie pozytywnie wpływa na nas woda. Gdy utrzymujemy wysoki poziom wody, wówczas naturalnie odechciewa się nam słodyczy. Przechodzimy też powoli w stadium, gdzie zamiast typowych, będziemy spożywać raczej płynne posiłki.




Co do pierwszej i drugiej fali, oni nie kreują karmy. Przyszli tu bez niej i wielu posiada coś na kształt osłony która zapobiega i chroni ich przed jej tworzeniem, ponieważ nie chcą tu pozostać. Cała reszta z nas musi sobie z tym poradzić, ponieważ karma trzyma cię przywiązanego do Ziemi. To Koło Karmy sprawia, że wciąż musisz przychodzić i ją oczyszczać. Dopóki tego nie uczynisz, nie możesz iść dalej. Dlatego mówię ludziom, że muszą ODPUŚCIĆ. Nie ma znaczenia czy byłeś wykorzystywany w dzieciństwie, ODPUŚĆ. Nie ważne czy mąż Ciebie bił, ODPUŚĆ. Musisz WYBACZYĆ i UWOLNIĆ TO albo nigdzie nie pójdziesz. Niektórzy mówią "nie mogę tego zrobić, nie rozumiesz przez co przeszedłem", po czym wracają na Ziemię i na nowo przeżywają te same sytuacje z tymi samymi ludźmi, tyle że za drugim razem jest gorzej. Nie jest to proste, ale trzeba puścić. Nie trzeba tego robić poprzez pójście do tej osoby, wystarczy uczynić to w umyśle. Następną rzeczą jaką musisz zrobić, to szczerze wybaczyć sobie, gdyż jesteś tą osobą która ściągnęła na siebie wszystkie zdarzenia.

Kolejnym krokiem w drodze do Nowej Ziemi, to pozbycie się strachu który jest paraliżującą emocją. Dopóki się boisz, trzymasz się Starej Ziemi ponieważ tam ma on swoje korzenie. Dlatego mówię ludziom by przestali wsłuchiwać się w wiadomości, niech myślą za siebie. Kościół nie jest lepszy, on ma kreować strach, rząd ma kreować strach, dopóki to robią będą trzymać cię na uwięzi. Nie właź w to, myśl za siebie i gdy coś ci się nie zgadza, zadawaj dużo pytań. Ja się zastanawiałam, dlaczego to mówią, dlaczego to rozprzestrzeniają, muszą mieć w tym jakiś cel. Zaczynasz zadawać pytania i rozwijać własną prawdę. Nie musi być taka jak moja czy kogoś innego lecz jest to twoja prawda. Nie oddawaj swojej mocy pozostałym osobom, pozbądź się strachu a zwiążesz się z Nową Ziemią.

To są dwie rzeczy które musisz uczynić by wejść w przepiękny, Nowy Świat. Pozbądź się karmy oraz strachu. Od Ciebie zależy w jakim świecie chcesz żyć. To twój wybór. Ludzie martwią się co będzie z ekonomią i myślą o tych wszystkich katastrofach. Jeśli to jest świat który preferujesz, możesz go dostać. A może wolisz pozytywny świat? Ty wybierasz, one oba są prawdziwe.

Kod rzeczywistosci

Jest cicho... Już od kilkunastu dni jest cicho, mimo iż wokół mnie przebywa wielu ludzi. Ta cisza zrodziła się w moim umyśle. Jest rześka, przejrzysta i cudownie przyjemna. Pierwszy raz przeżywam stan tak długotrwałego i dogłębnego skupienia umysłu. Niemal żadna myśl ani uczucie nie wybiega niepotrzebnie na zewnątrz. Dobrze jest mi tak samemu ze sobą. Czuję wielki spokój, siłę i... No właśnie, jest w tym jeszcze coś bardzo niezwykłego, trudnego do określenia:

Po pierwsze, doznaję kontaktu z Bogiem. Wyczuwam Jego obecność, przenikam Go, czy też to On przenika mnie? Nie sprawia mi to żadnej trudności, jest naturalne, spontaniczne i oczywiste, mimo, że nie stawiałem sobie takiego celu. Mam wrażenie, jakbyśmy znali się już od dawna i teraz zaczynali się nawzajem na nowo dobrze rozumieć; coś w rodzaju współistnienia na poziomie o wiele głębszym niż wszelkie pojęcia i słowa, a nawet myśli. Towarzyszy temu również poczucie jakby światłości wypełniającej całą moją głowę, wszystkie komórki mózgu i rozlewającej się po całym ciele.

Doznanie to nakłada się jednocześnie na inne, chyba jeszcze bardziej intrygujące. Jest ono wynikiem ciekawego procesu, który się we mnie dokonał. Poprzez skupienie myśli w sobie, odwróciłem ich kierunek. Do tej pory płynęły ode mnie na zewnątrz i rozpraszały się gdzieś po wszechświecie. Teraz biegną ku źródłu, z którego wyszły, wracają z powrotem do mojego umysłu, ogniskują się w punkt i... przechodzą na drugą stronę. Nie przychodzi mi do głowy żadne bardziej trafne lub precyzyjne określenie tego dziwnego procesu. Tak jakbym przez jakąś kosmiczną czarną dziurę miał wgląd do innego wymiaru. Tyle, że ta czarna dziura to mój własny umysł i teraz poprzez siebie, czy może wewnątrz siebie postrzegam cały niezmierzony wszechświat. Ten wszechświat jest inny, niezwykły i trudny do opisania, gdyż nie odbieram go fizycznymi zmysłami. Choć jest fizycznie bezwymiarowy, odnoszę wrażenie, jakby był nieskończenie rozległy i zarazem utkany z jakichś świetlistych połączeń. Z tego wszystkiego najbardziej zdumiewa i przykuwa moją uwagę bardzo wyraźne przeświadczenie, że wszystko to ma bardzo konkretny związek z rzeczywistością, której na co dzień doświadczam i że jest to ścisłe powiązanie natury przyczynowej.

Przebywałem w tym niezwykłym świecie przez ponad dwa tygodnie. Choć wokół mnie toczyło się normalne życie, doświadczałem jednocześnie dwóch rzeczywistości, tej powierzchownej, namacalnej oraz tej ukrytej, która była prawdziwa siłą sprawczą rzeczywistości namacalnej. Stan ten był ze mną dzień i noc, na jawie i we śnie. Czułem się wtedy, jakbym dotarł do poziomu instrukcji podstawowych wielkiego kosmicznego programu kształtującego cały odbierany przeze mnie świat. Wiedziałem, że zmiana którejś z tych instrukcji, może mieć konsekwencje na wszystkich poziomach życia. To, co w normalnym trybie zajęłoby lata, lub byłoby w ogóle niemożliwe, na tym poziomie było wykonalne bez żadnego trudu.
matrix11 
Było to wiele lat temu, o filmie Matrix nikt jeszcze wtedy nie słyszał. Tym bardziej trudno mi było zrozumieć z czym mam do czynienia. Przeżycie, które przed chwilą opisałem było moim pierwszym, choć nie ostatnim zetknięciem z tą sferą. Doznania te pojawiały się w moim życiu kilkakrotnie, z różna intensywnością, w zależności od mojego skupienia. Wszystko to było na tyle niesamowite, że nigdy nie dało o sobie zapomnieć.

Opowiadałem o tym niezwykłym doświadczeniu na sympozjum w Poznaniu, oto zapis wideo. Znamienne, że cała niemal 200 osobowa audiencja weszła podczas tej opowieści w duchowe doświadczenie. Jednoczesna synchronizacja tak wielu umysłów pozwoliła na wysłanie bardzo silnego impulsu przebudzenia do ziemskiego pola zbiorowej świadomości. Każdy z Was może współuczestniczyć w dalszym rozsyłaniu tego impulsu, nawet poprzez udział w relacji wideo. Aby to jednak poczuć, znajdźcie czas aby obejrzeć tą prawie 50 minutowa relację w skupieniu. Nagrało się prawie całe wystąpienie, jednak ponieważ ścieżka dźwiękowa jest stosunkowo mało wyraźna proponuję oglądać przy dobrze ustawionych głośnikach. Warto!

Embed
 Materiał Wideo - Kod Rzeczywistości
(Byłoby wspaniale, gdyby znalazła się osoba, która podjęłaby się przetłumaczenia tego przesłania na język angielski!)

Ten wgląd do innego świata sprawił, że zacząłem poszukiwać ciągu dalszego. Kilka lat później stało się oczywistym, że ciąg dalszy jest. Opowiadam o tym w drugim nagraniu wideo, podczas wywiadu dla Radia Bez Cenzury z dnia 1.01.2011. Mieliśmy za sobą nieprzespaną noc, były też awarie sprzętu do nagrywania, więc wywiad jest długi i są w nim powtórzenia, jednak wytrwali zasadnicze znaczenie zrozumieją.

Embed
Materiał wideo - 2012 i Globalna Transformacja

Ów ciąg dalszy właśnie wszedł w fazę ostatecznej realizacji!

Patrząc na obecną burzliwą sytuacje na świecie wielu z Was zastanawia się pewnie, co się dzieje. Właściwie nie dzieje się nic nadzwyczajnego:

Właśnie kończy się obecny, znany nam dotąd świat!

Pod wpływem coraz szybciej wibrującej energii, najtwardsza warstwa rzeczywistości zaczyna się coraz gwałtowniej rozpadać. Od tego procesu nie ma odwrotu. Z każdym dniem zbliżamy się do momentu przejścia, więc rozpad ten może jedynie nabierać tempa i intensywności. Proszę się jednak nie obawiać. Choć proces ten z pozoru groźnie wygląda, nie jest szkodliwy.

Wielu z nas tu na Ziemi oraz w odległych zakątkach wszechświata czekało na ten proces przez długie tysiąclecia. Nie ma w nim nic strasznego. Oderwijcie uwagę od przekazów informacyjnych płynących z mediów. Udajcie się do Waszych Miejsc Mocy (każdy takie miejsce gdzieś ma). Wsłuchajcie się w rytm Ziemi i wszechświata. Wsłuchajcie się w Kod Rzeczywistości.

Wszystko drga!
Wszystko wibruje Wielkim Wiatrem Przemian!

Jeżeli nie zaczniesz słuchać ukrytej gry energii, będziesz widział tylko materię, ta zaś będzie się coraz szybciej rozpadać. To są ostatnie chwile na to, aby zmienić kierunek planów i dążeń.

Patrz na energię. Słuchaj drgań Ziemi i kosmosu.. To Ty - tak Ty, ja oraz wielu z nas razem, jesteśmy stwórcami tej rzeczywistości. Teraz jest czas na jej zmianę.

Bogowie i Boginie, Panowie i Stwórcy Rzeczywistości, obudźcie się!

Macie w sobie potencjał do przeprowadzenia Wielkiej Kosmicznej Reakcji. Ta reakcja się już zaczęła. Waszym zadaniem jest nie tylko jej przywołanie. Macie tą Kosmiczną Sprawczą Siłę utrzymać!

Jesteśmy o krok od Fioletowego Płomienia!

O krok od Wielkiej Kosmicznej Transformacji!
purpurowy-rozblysk-mglawicy

Badz swoim mistrzem

ODPOWIEDZI DRZEMIĄ W TOBIEWystarczy tylko patrzeć, słuchać i ufać.
Wszystkie odpowiedzi, jakich szukasz, są w twoim zasięgu – wystarczy tylko patrzeć do wewnątrz, słuchać i ufać sobie. Żadne źródło zewnętrzne me zawiera odpowiedzi na twoje najskrytsze pytania – ty sam jesteś najmądrzejszym nauczycielem. W głębi duszy wiesz wszystko, co należy wiedzieć.
Wszyscy mamy „duchowe DNA”, to znaczy mądrość wewnętrzną, która przekazuje komunikaty na temat drogi życiowej.
Te komunikaty to sygnały lub wskazówki z wewnętrznego źródła intuicji, które prowadzą do autentycznego życia. Komunikaty przypominają oświetlone kamienie na drodze, które wskazują jakie działania powinieneś podjąć, zęby kontynuować proces rozwoju. Błyskają i rozbrzmiewają w najskrytszym umyśle, wskazując kierunek i dając zalecenia oraz udzielając wszelkich niezbędnych odpowiedzi.
Te skuteczne rady są zawsze dostępne. Przybierają różnorodne formy.
Czasem mają postać „cichego głosu” w głowie, innym razem — intuicyjnego przeczucia.
Niekiedy przynosi je list lub telefon albo odnajdujesz je wydrukowane na wieczku pudełka z herbatą. Mogą brzmieć jak szept – czego przykładem jest przesłanie Kevina Costnera w filmie Field of Dreams „Jeśli stworzysz to, nadejdą” – lub jak odległy głos dzwonów.
Oto wskazówka, że coś jest naprawdę komunikatem – jeśli nie mija, choć starasz się je ignorować. Pojawia się wielokrotnie, dopóki nie wysłuchasz tego i nie uszanujesz.
Nawet jeśli nie jesteś otwarty na prawdziwe komunikaty, znajdą one dostęp do ciebie, bez względu na to, gdzie się skryjesz Jeśli zamkniesz drzwi, wejdą oknem Jeśli zabijesz okna, dostaną się przez komin. Tak jak w znanym powiedzeniu Trwa to, czemu stawiasz opór. Prawda odnajdzie cię, bez względu na to, gdzie się schronisz. Ignorowanie głosu wewnętrznego lub zamykanie się na prawdę wewnętrzną każe im się przejawiać w inny, bardziej negatywny sposób, taki jak depresja, uzależnienie od substancji czy zwykłe niezadowolenie Im szybciej otworzysz się na prawdę, tym szybciej i dalej posuniesz się na swojej drodze. Życie przebiega płynniej, kiedy zwracamy uwagę na swoje komunikaty wewnętrzne.
Przed wielu laty, kiedy mieszkałam w Bostonie, poszłam na obiad z kilkoma członkami mojego zespołu. Nasza trójka przybyła wcześniej i czekała na pozostałą czwórkę, a ponieważ była zimna noc grudniowa i padał śnieg, weszliśmy do środka. Mocno się spóźniali, a ponieważ należeli do odpowiedzialnych osób, bardzo mnie nurtowało, gdzie się podziewają.
Minęła prawie godzina, a ich wciąż nie było. Zastanawiałam się, co się z nimi stało. Nagle usłyszałam cichy głos w głowie, brzęczący jak natrętna mucha „Idź na róg”. Ponieważ byłam w siódmym miesiącu ciąży, a na dworze panował mróz, nie chciało mi się wychodzić i iść na róg. Zlekceważyłam komunikat i kontynuowałam rozmowę.
Ale tak jak wszystkie prawdziwe komunikaty, i ten me chciał zniknąć na mój rozkaz. Nadal usłyszałam głos „Idź na róg”. W końcu, zniecierpliwiona, wstałam, okryłam płaszczem wydatny brzuch i przeprosiłam na chwilę towarzystwo, by – tak, odgadliście – pójść na róg. Wyglądałam i czułam się śmiesznie.
W minutę po moim zjawieniu się na rogu pozostali członkowie zespołu podjechali samochodem. Byli zdumieni, ze mnie widzą, bo błądzili prawie godzinę. Kiedy spytali mnie, dlaczego stałam na tym rogu właśnie wtedy, kiedy przejeżdżali, uśmiechnęłam się, zaczęłam przewracać oczami i odparłam „Nie pytajcie.” Tego wieczoru przyrzekłam sobie zawsze zwracać uwagę na komunikaty, choćby najbardziej śmieszne. Wiedziałam, ze dają mi dostęp do zgromadzonej we mnie całościowej wiedzy.
Nie ma znaczenia, czy komunikaty pojawiają się w postaci śmiesznie brzmiących nakazów, takich jak opisany powyżej, czy w bardziej bezpośrednich formach. Powtarzający się komunikat zęby pójść z psem do parku, jest nie mniej ważny niż komunikat zęby zrezygnować z pracy w dużej firmie i otworzyć własny interes. Prawdopodobnie pierwszy komunikat to wyraz tego, ze czujesz, iż musisz dla zdrowia spędzać więcej czasu na powietrzu co jest równie ważne jak to, gdzie zarabiasz na utrzymanie.
Wszystkie komunikaty, bez względu na to, czy wydają ci się głupie, skutecznie wskazują drogę do prawdy i ofiarowują bez pośredni dostęp do wiedzy wewnętrznej.
Jeśli słuchasz uważnie, odnajdziesz częstotliwość fal, na której przekazywana jest cenna wiadomość. Sprostanie wyzwaniu Dziewiątej Reguły polega na dostrojeniu się i uszanowaniu komunikatów oraz odpowiedzi uzyskiwanych ze źródła duchowego. Ponieważ w głowie panuje nieustanny zgiełk, często trudno usłyszeć komunikaty zawierające prawdziwe odpowiedzi. Kiedy już do ciebie dotrą, mogą ci się czasami wydać dziwaczne, jeśli nie masz kontaktu ze swoimi prawdziwymi uczuciami.
Trzydziestopięcioletnia ceniona antykwariuszka handlująca dziełami sztuki może zignorować odpowiedź na pytanie, dlaczego czuje wyobcowanie i niespełnienie, jeśli głos wewnętrzny każe jej zrealizować marzenie całego życia o wstąpieniu do akademii medycznej i zostaniu psychiatrą. Komunikaty, które nie pasują do twojego obrazu rzeczywistości, łatwo odrzucić, ale trudno zignorować.
Nastrajając się na odbiór komunikatów, dowiadujesz się, czego naprawdę potrzebujesz. Kiedy postanawiasz szanować te odpowiedzi, żyjesz w zgodzie z autentyczną wiedzą wewnętrzną i uczuciami, odżegnując się od „syndromu szalbierza”. Być może ta antykwariuszka byłaby szczęśliwsza, gdyby rozpoczęła nowe życie i została lekarką. Pewność mogą mieć tylko ona i jej głos wewnętrzny. Żeby nastroić się i uszanować wiedzę wewnętrzną musisz nauczyć się lekcji wsłuchiwania się, ufności i natchnienia. Te lekcje pozwolą ci osiągnąć taki stan, który zapewni dostęp do wszelkich odpowiedzi na temat tego, jak osiągnąć życiową satysfakcję.