niedziela, 27 lutego 2011

MATRIKS CZASU I JEGO ZNIEWOLENIE CZ.2

Kochani czytelnicy, od tego momentu w ktorym rozpoczynacie swoja wyprawe w nieznane wraz z "Podroznikami", ksiazka, jaka mam zaszczyt wam zaprezentowac, macie przed oczyma jak najbardziej rzetelne i intuicyjne tlumaczenie oryginalnej tresci anglojezycznej. Sa to relacje samej autorki Ashayana Deane z jej wlasnych doswiadczen z istotami z innego czasu i wymiaru, a cala tresc ksiazki jest bezposrednim przekladem keylotonicznezo jezyka Wszechswiata, z ktorym autorka tej ksiazki zostala zaznajomiona, oraz przygotowana do tlumaczenia tresci prastarozytnych nauk od wczesnych lat dziecinstwa.
Mam nadzieje, iz pomoze wam ona w zrozumieniu tego, co dotychczas spedzalo wam sen z powiek, oraz wyjasnieniu zagadnien, na ktore brakowalo wam satysfakcjonujacych odpowiedzi.

Owocnej podrozy....
Mario



WPROWADZENIE

"Podroznicy" (ang. Voyagers) jest to ksiazka, do ktorych najlepiej podejsc zadajac sobie pytanie: "Co tak naprawde wiemy o naturze naszej rzeczywistosci?". Wiele z ideii zaprezentowanych w tej ksiazce rozni sie od starych dogmatow wierzen, przez ktore nauczeni zostalismy postrzegac nasza rzeczywistosc, nie neguja one tych starych dogmatow, lecz raczej wzywaja je do rozwoju.
Wyzwania inspiruja wzrost, a "Podroznicy" jest ksiazka do wzrostu w poszukiwaniu zrozumienia. "Podroznicy" nie sa przecietna ksiazka, jej implikacje sa tak rzeczywiscie wyczerpujace, ze czasami wydaja sie niewiarygodne, lecz nie jest to powiesc fantastyczno-naukowa. Nie jest to jedynie ksiazka pelna koncepcji. Jest ona dowodem najintymniejszych podrozy przez osobiste wydarzenia, ktore mozna opisac nie inaczej, jak wyjatkowe. Jesli podejdzie sie do tej ksiazki z elastycznoscia umyslu i gorliwa intuicja, przeslanie w niej zawarte moze byc oswiecajace, zas jej implikacje transformujace.
W konfrontacji z wyjatkowymi doswiadczeniami, dowiedzialam sie, ze integracja mojej wlasnej istoty byla na krawedzi i nie bylabym w stanie nic sama napisac bedac w umyslowym nieladzie, dopoty, dopoki nie zbadam w pelni inne mozliwe wyjasnienia wydarzen, z ktorymi sie zetknelam. Konfrontacja ta w rezultacie doprowadzila mnie do pytania, co my wlasciwie wiemy o istnieniu innych swiatow, o naszym pochodzeniu i naturze rzeczywistosci. Zaczelam kwiestionowac fakty wspolczesnych dogmatow wierzen, aby zobaczyc, czy jakies inne mozliwe perspektywy, ktore potrafilyby racjonalnie wyjasnic moje doswiadczenia. Dzieki stawianym pytaniom doszlam do stwierdzenia, ze fakty te nie zostaly wykute w kamieniu, lecz byly po prostu zalozeniami na temat natury rzeczywistosci, ktore wielu ludzi zaakceptowalo jako fakty. Moje kwestionowanie w rezultacie wytowrzylo wystarczajaca ilosc rozsadnych watpliwosci w odniesieniu do interpretacji rzeczywistosci prezentowanej przez glowne nurty, ze pomysly zaprezentowane w "Podroznikach" moglam uwazac za bardziej obiektywna strukture, anizeli odsunac je tylko dlatego, ze stawiaja wyzwanie wszystkiemu temu, czego dotychczas zostalam nauczona na temat natury rzeczywistosci.
Z chwila, kiedy zbadalam tajemnice ludzkiej natury, zdalam sobie sprawe, ze material zawarty w "Podroznikach", moglby calkiem mozliwie przedstawiac solidna porcje tajemniczej prawdy dotyczacej ludzkosci, ktora jest obecnie nie uznawana przez wspolczesna kulture. Zaczelam brac "Podroznikow" na powaznie. Tylko wowczas materialy te naprawde doglebnie mnie uderzyly i zdalam sobie sprawe z tego, ze jesli rzeczywiscie sa one wiarygodne, to wtedy, zyjemy w najbardziej znaczacym okresie w historii. Zblizamy sie do ewolucyjnego skrzyzowania drog, a poprzez podjete przez nas wybory, okreslony zostanie bieg ewolucyjnej przyszlosci naszej zbiorowosci.
"Podroznicy" nie sa cala prawda o ludzkiej rzeczywistosci, nie jest to koniec historii, dzieki ktorej rozwiazane zostana wszystkie tajemnice. Ksiazka ta jest poczatkiem, dzieki ktoremu mozemy zaczac rozumiec niewiarygodnie zlozona strukture, w ktorej funkcjonuje ludzka rzeczywistosc.
Porownawcza analiza pomiedzy wspolczesnymi wierzeniami, a tymi zawartymi w "Podroznikach", doprowadzila mnie do rozpoznania potencjalu waznosci nowych pomyslow. Mam nadzieje, ze czytelnik zrozumie ewolucyjna obietnice przedstawiana przez spojrzenie na swiat "Podroznikow". Jest to obietnica, ktora przypomina nam o majestacie naszej Boskiej natury i potwierdza nasze polaczenie z uswieconym Stworzeniem.
W przypomnieniu tego wprowadzenia, podziele sie z czytelnikami pewnymi przemysleniami dotyczacymi wspolczesnych dogmatow wierzen, ktore pomogly mi rozpoznac prawdziwa wartosc i potencjal materialow zawartych w "Podroznikach". Moim zamierzeniem nie jest poddawanie w watpliwosc, ani negacja waznosci popularnych zalozen, lecz mam nadzieje zaoferowac pewne dodatkowe wglady w te wlasnie zalozenia, celem dostarczenia zastepczych perspektyw, przez ktore mozna te fakty przejrzec. Niniejsze Przemyslenia i Wnioski, przedstawiaja moj osobisty punkt widzenia, nie prosze was o akceptowanie moich opinii jako swoje wlasne, lecz o rozwazenie ich, jako potencjalny, interesujacy punkt widzenia, dzieki ktoremu mozna osiagnac wieksze zrozumienie.


ZWYCZAJNE NIEZWYKLOSCI

W naszym wspolczesnym swiecie prezentuje sie nam stopniowo coraz to wiecej doswiadczen i zdarzen o niezwyklej naturze. W ciagu ostatnich 20 lat wydaje sie, ze to, co niezwykle zaczelo zyc wlasnym zyciem. Ludzie teraz rutynowo donosza o niezwyklych zjawiskach takich jak: doswiadczenia metapsychiczne, wychodzenie z ciala, doswiadczenia smierci klinicznej, nawiedzenia, przekazy (channelingi) od niewcielonych istot, odwiedziny aniolow, obserwacje UFO i wziecia przez obcych, wymieniac by mozna bylo bez liku, wszytkie te wydarzenia/zjawiska maja wspolna ceche, sa domyslem na istnienie Niewidzialnych Swiatow, czy Innych Swiatow, jak by ich nie zwac. Nigdy wczesniej we wspolczesnej historii, wydarzenia takie nie osiagnely tak masowych proporcji. Trudno jest nazwac zaszufladkowac takie wydarzenia jako odchylenia i zaklocenia umyslu, kiedy masy zupelnie normalnych ludzi zaczyna donosic o niezwyklych spotkaniach. Moze obecny wzrost niezwyklych wydarzen, zainspiruje nas do przewartosciowania naszego spojrzenia na rzeczywistosc. Jesli spojrzymy na historie, mozemy tam znalezc znacznie wiecej odpowiedzi, anizeli nam sie wydaje.


INNE SWIATY - PRZEWARTOSCIOWANIE PRZESZLOSCI


Przemyslenie Nr. 1:

Czy starozytne zapiski sugeruja o obecnosci Gosci z innych swiatow?
Poprzez mitologie starozytnych kultur, od rdzennych plemion do cywilizacji sumeryjskich, egipskich, greckich i rzymskich, przedstawiane nam sa sprawozdania o niezwyklych odwiedzinach przez bogow i demonow z innych swiatow. Starozytni ludzie zarowno obawiali sie, jak i czczili Gosci skad inad, a fundamenty wiekszosci starozytnych kultur zbudowane zostaly na doslownym potwierdzeniu niewidzialnych swiatow. We wspolczesnych czasach odsunelismy starozytne zapiski o odwiedzinach z innych swiatow, jako przesadne szalenstwa albo wyobrazone fantazje prymitywnych ludow, w ten sam sposob, w jaki probujemy uniewaznic niezwykle doswiadczenia ludzi dzisiaj, rozpartujac je jako odchylenia umyslowe. Nasze naukowe spolecznosci maja tendencje do postrzegania wierzen o Innych Swiatach zarowno ludzi wspolczesnych jak i starozytnych, jako symboliczne pojecia, uwazajac je za reprezentacje psychicznych archetypow danych czasow, anizeli jako wartosciowe dowody na ludzkie kontakty z innymi swiatami.




Wniosek Nr. 1:

Calkiem mozliwe jest, ze starozytne zapiski zawieraja zarowno doslowne jak i symboliczne przedstawienie rzeczywistosci. Nasze wspolczesne interpretacje starozytnych zapiskow, moga nie w pelni odzwierciedlac aktualnosci, jakie te zapiski zamierzaly opisac, a potencjalna, bledna interpretacja starozytnych wydarzen, moze powodowac niewlasciwa interpretacje niezwyklych wydarzen dzisiaj.
Co jesli starozytne mitologie, chociaz w czesci byly kolorowym przedstawieniem rzeczywistych wydarzen? W naszych obecnych spoleczenstwach zapisujemy i uwieczniamy esencje naszych wydarzen kulturalnych za pomoca roznych mediow, od wiadomosci telewizyjnych, przez dramaty, komedie, fikcje i nie-fikcje, az po sztuke. Starozytni ludzie mogli robic dokladnie to samo, kiedy ryjac w jaskiniach, uwiecznili dziwaczne, latajace statki, zamaskowanych w helmach Gosci, czy piszac o swoich wyszukanych dramatach z aniolami, bogami stworcami i Goscmi z Innych Swiatow.


Przemyslenie Nr. 2:

Czy wierzenie w doslowne istnienie Innych Swiatow jesl pogladem mniejszosci? Rosnaca ilosc wspolczesnych ludzi donosci o wydarzeniach kantaktow z Innymi Swiatami. Przez ostatnie ponad 40 lat, wylonila sie wspolczesna kultura New Age, ktorej zalozenia opieraja sie glownie swiatach duchowych. Ruch duchowego rozwoju New Age, czesto wlacza w swoja dzialalnosc komunikacje z duchami i kontakty z istotami pozaziemskimi (ETs). Rdzenni Amerykanie, Aborygeni i wiele innych plemiennych kultur, zawsze interpretowalo Inne Swiaty w doslownym pojeciu. Wiekszosc naszych starozytnych ras pozostawilo dowody sugerujace, ze kantakty ze skad inad, odgrywaly inetgralna role w kazdej strukturze ich organizacji spolecznej. Od politeistycznych, panteistycznych, poganskich i monoteistycznych religii starozytnych ludzi, poprzez bogate, historyczne uwiecznienie kulturowych mitologii, az po tradycje religijne, jakie kultywujemy dzisiaj, ludzie demonstrowali swiadomosc istnienia innych, zamieszkalych swiatow. Nazwy, lokalizacje i atrybuty przypisywane Innym Swiatom, roznily sie pomiedzy poszczegolnymi kulturami. Chrzescijanstwo i Judaizm odnosza sie do Innych Swiatow w pojeciu nieba, piekla i czyscca. Starozytni Grecy opisywali je jako Olimp - siedzibe Bogow. Kultury plemienne i ideologie New Age odnosza sie do Innych Swiatow w pojeciach roznych poziomow wymiarowych, a czasami jako zidentyfikowane systemy planetarne w znanych nam galaktykach. Bez wzgledu na uzywana terminologie i kategoryzacje, wspolne wierzenia odnoszace sie do doslownej egzystencji innych zamieszkalych swiatow pozostaja te same.

Wniosek Nr.2:

Wiekszosc ludzkiej zbiorowosci uwierzytelnilo w swoich dogmatach wierzen istnienie niewidzialnych swiatow, zamieszkalych przez inteligentne istoty, ktore okresowo wspoloddzialywaly w kultura ludzka. W obrebie tradydycyjnych, religijnych spolecznosci rdzennych i New Age we wspolczesnych czasach, jak rowniez na przelomie starozytnej historii, wiekszosc ludzkiego kolektywu zawsze dopuszczalo doslowne isnienie niewidzialnych Innych Swiatow, oraz rzeczywistosci Gosci skad inad. Bez wzgledu na to ,jak postrzegani sa Goscie, czy jako anioly, demony, duchy, czy ET, to zasadnicze domniemania wskazuja na to, ze tajemniczy Goscie z Innych Swiatow oddzialywuja na Ziemie i ludzka kulture.


Przemyslenie Nr.3:

Skad starozytni wiedzieli o Innych Swiatach, skoro wspolczesna nauka jeszcze nie udowodnila ich istnienia?
Nasze wspolczesne dogmaty naukowe usiluja obalic teorie istnienia innych zamieszkalych swiatow, opierajac sie na dwoch zasadniczych zalozeniach:

1. Nie odnaleziono jeszcze warunkow sprzyjajacych biologicznemu rozwojowi zycia wewnatrz lokalnego ukladu planetarnego,

2. Nie odkryto jeszcze planet wskazujacych dowody na istnienie na nich obecnych, badz przeszlych cywilizacji. Podczas gdy spolecznosci naukowe odmawiaja publicznego uwiarygodnienia mozliwosci istnienia zamieszkalych Innych Swiatow, dopoki namacalnie nie udowodnia tej rzeczywistosci, wiekszosc ludzi na Ziemi i na przelomie hostorii, wiedzialo o istnieniu Innych Swiatow.


Wniosek Nr.3:

Starozytni ludzie nie potrzebowali technologii, aby dowiesc istnienia niewidocznych swiatow, skoro ta rzeczywistosc zostala uwiarygodniona poprzez bezposrednie doswiadczenia.
Wiedza o Innych Swiatach mogla byc przekazywana z pokolenia na pokolenie oraz dzieki okresowym fizycznym kontaktom starozytnych z nieziemskimi Goscmi.
Sceptycyzm dotyczacy pomyslu wizytacji miekszancow z Innych Swiatow, ktory obecnie promuje wiekszosc naukowych spolecznosci, reprezentuje poglady jedynie mniejszosci spolecznosci ludzkiej, glownie tych, ktorzy akceptuja zalozenia wspolczesnej nauki.
Przede wszystkim hipoteza, ze nieziemskie warunki srodowiska podtrzymujace rozwoj zycia biologicznego, nie zostaly jeszcze odnalezione, opieraja sie na zalozeniach, iz wszystkie formy rozwijajacego sie zycia wymagaja tych samych warunkow srodowiskowych. Faktem jest, ze moga istniec typy wysoko rozwinietych form zycia biologicznego, ktorych budowa nie jest oparta na weglu (takie, jak formy oparte na budowie silikatowej) o istnieniu ktorych naukowcy nie sa jeszcze nawet swiadomi, a inne formy struktury biologicznej moga wymagac innych warunkow srodowiskowych. Planety uwazane za niezamieszkane rownie dobrze moga podtrzymywac istnienie podziemnych, powierzchniowych lub eterycznych cywilizacji rozwinietych form zycia, o ktorych jeszcze nie jest wiadomo, ze istnieja.
Po wtore i zarazem najwazniejsze, sa hipotezy, ze nie odnaleziono jeszcze dowodow na istnienie cywilizacji na innych planetach w minionych, ani obecnych czasach, zbudowane zostaly na dwoch odrebnych zalozeniach ze:

1. Wszystkie planety i galaktyki we Wszechswiecie moga byc postrzegane, zlokalizowane i zidentyfikowane za pomoca urzadzen nowoczesnej technologii.

2. Istnienie wszystkich mozliwych swiatow, mozna steoretyzowac za pomoca wspolczesnych, matematycznych obliczen.

Nasi naukowcy jeszcze powaznie nie rozwazyli takiej mozliwosci, ze zamieszkale Inne Swiaty moga nie tylko istniec na innych planetach w innych ukladach gwiezdnych, ale moga rowniez zamieszkiwac wewnatrz pol rzeczywistosci innych wymiarow, rozniacych sie od naszej wlasnej rzeczywistosci, moga tez istniec wewnatrz nierozpoznanych ukladach wszechswiatow rownoleglych, oraz ze wizytacje moga odbywac sie poprzez struktury wewnatrz-czasowe, ktore pozwalaja na przenikanie pomiedzy roznymi okresami czasoprzestrzeni. Fizyka kwantowa ofiarowuje nowe mozliwosci uwiarygodnienia istnienia rownoleglych, miedzywymiarowych i miedzyczasowych swiatow, jednakze nasze naukowe zrozumienie takich rzeczywistosci jest jeszcze w powijakach.

Fakty mowia ze: Inne Swiaty, umozliwiajace zycie zaawansowanym cywilizacjom, moga wydawac sie niewidoczne z pozycji obecnej, naukowej perspektywy, gdyz istnieja w wymiarach (lub polach czestotliwosci) nieznanych wspolczesnej nauce. Moga one istniec we Wszechswiatach rownoleglych (istnienie ktorych zaczyna sugerowac fizyka kwantowa). Nieziemscy Goscie, o istnieniu ktorych donosi sie na przestrzeni historii, moga pochodzic z tych niewidzialnych swiatow lub moga tez odwiedzac Ziemie za pomoca podrozy w czasie, poprzez niezidentyfikowane struktury wewnatrz-czasowe.

Wspolczesne matematyczne obliczenia moga jeszcze nie posiadac wyrafinowanych czynnikow wielowymiarowych systemow rzeczywistosci, potrzebnych do wypracowania teorii, z ktorych moznaby wyciagnac czyste hipotezy co do lokalizacji tych Innych Swiatow.
Te mozliwe wyjasnienia na oczywista niewidocznosc innych zamieszkalych swiatow, sa na rowni wartosciowe z naukowymi zalozeniami, ze takie swiaty nie moga po prostu istniec, tylko dlatego, ze nauka jeszcze ich nie odkryla. Inne Swiaty moga nie istniec dla nauki, ale one zawsze istnialy dla oglonej zbiorowosci ludzkiej.



ZASLEPIENI PRZEZ NAUKOWE INTERPRETACJE

Przemyslenie Nr.4:

Czy nukowe dogmaty rozpraszaja nasza uwage od postrzegania, potencjalnie wiarygodnych interpretacji innych rzeczywistosci?
Czestokroc niezauwazamy potencjalnie wiarygodnych perspektyw istnienia zamieszkanych Innych Swiatow z powodu naszej zaleznosci od ekspertyz dyktowanych przez nasza wspolczesna nauke. Oslepieni przez sukcesy osiagniete przez nauke, mamy tendencje do przeoczania wiekszego obrazu jaki rozposciera sie wokol tematu, ktory nauka musi jeszcze zrozumiec. W naszej wspolczesnej kulturze, zwlaszcza zachodniej, przyzwalamy splendorowi nukowego dynamizmu (z jego obrzydliwym nawykiem negowania wszystkiego, co nie da sie zdefiniowac, wnikliwie przeanalizowac, zredukowac do matematycznych obliczen, czy tez umiescic pod mikroskopem) na kreowanie za nas dogmatow naszych wierzen. Zbyt czesto akceptujemy zalozenia naukowych ekspertow jako fakt, nawet jesli zalozenia te sa niekompletne, badz sluza negowaniu naszych osobistych doswiadczen i zrozumienia.
Wspolczesni ludzie pozwolili sobie na uzaleznienie sie od slepego polegania na hipotezach srodowisk naukowych, nawet kiedy same te srodowiska, czesto neguja swoje poprzednie zalozenia na rzecz nowych odkryc. W swiecie naukowym fakty czesto ulegaja zmianom, a opinia publiczna akceptuje je, jako absolutna prawde.

Wniosek Nr. 4:

Umiescilismy nasza nauke na piedestale, a czyniac w ten sposob pozbawilismy sie sami naszych zdolnosci oszacowywania warunkow rzeczywistosci i wnikliwego sprawdzania hipotez naukowych. Tak dlugo, jak bedziemy umieszczac interpretacje rzeczywistosci przez machine naukowa ponad naszymi zdolnosciami do myslenia za nas samych, tak dlugo pozostaniemy slepi na inne mozliwe interpretacje rzeczywistosci, ktore moga miec rownorzedna, jesli nie wyzsza wartosc od zalozen naukowej wiekszosci. Nauka ma swoje miejsce w rozwijajacej sie kulturze, ale jesli pozwolimy na to, aby stala sie wladca, dyktatorem i sila zarzadcza indywidualnego umyslu, madrosc naplywajaca do nas z naszej Duszy zostanie przygaszona.

Przemyslenie Nr. 5:

Czy kultury starozytne byly bardziej rozwiniete pod wzgledem technologii umyslu?
Pod wplywem popularnej ideologii naukowej nauczylismy sie postrzegac rasy starozytnych ludzi, jako prymitywne w stosunku do naszej wlasnej rasy, poniewaz brakowalo im wyrafinowanej i uzewnetrznionej technologii mechanicznej. Rzadko rozwazamy mozliwosc, ze niektore starozytne ludy, posiadaly wyzszy poziom ewolucji w odniesieniu do technologii umyslu, anizeli te, jakie prezentuje wspolczesny czlowiek.

Wniosek Nr. 5:

Moze to wieksze wyrafinowanie w technologiach, ktore spowodowalo poszerzenie percepcji, umozliwilo starozytnym bardziej otwarty kontakt z mieszkancami Innych Swiatow. Wiele ze starych rytualow i praktyk duchowych reprezentowalo intuicyjne zrozumienie kierunku subtelnych energii, oraz ukrytych sil, sztuke, przez ktora wspolczesna nauka rozpoczyna przedzierac sie w celu wykorzystania racjonalnego umyslu i zewnetrznych technologii. Jesli postrzegalibysmy starozytne klutury z wiekszym szacunkiem dla ich nieodlacznej nieskazitelnosci umyslowej, moglibysmy odkryc logike, kryjaca sie poza ich duchowymi wierzeniami i praktykami, oraz zdac sobie sprawe, ze takie praktyki moga miec zaawansowana naukowa wartosc w swoim rdzeniu. Jezeli zaczelibysmy uwiarygadniac kontury psyche starozytnych, wowczas zaczelibysmy dowiadywac sie wiecej o zasadach dzialania wspolczesnego umyslu i moze nie wyciagalibysmy pochopnych wnioskow, ze ludzie posiadajacy niezwykle doswiadczenia maja zaburzenia umyslowe. Moglibysmy odkryc, ze niezwykle doswiadczenia sa wynikiem rozwoju percepcji. Z chwila kiedy nasza zbiorowosc awansuje do bardziej rozwinietego stanu swiadomosci, niezwykle doswiadczenia, takie jak kontakty z mieszkancami Innych Swiatow stana sie zupelnie zwyczajne.







BOGOWIE I GOSCIE

Przemyslenie Nr. 6:

Czy programy zwiazane z Goscmi, wplynely na ludzka ewolucje?
Kiedy mniej rozwniete kultury zetknely sie z czlonkami bardziej zaawansowanych cywilizacji, czesto postrzegaly te bardziej rozwiniete istoty jako bogow w zwiazku z ich zaawansowana wiedza i pozornie magicznymi zdolnosciami.
Starozytne religie zarowno politeistyczne jak i panteistyczne mogly zostac zalozone na podstawie dramatycznych odwiedzin zaawansowanych, miedzygwiezdnych, miedzyczasowych i miedzywymiarowych ras, ktore mialy faktycznie miejsce posrod doswiadczen zyciowych naszych przodkow. Takie odwiedzajace kultury mogly z latwoscia przyczynic sie do polozenia konceptualistycznych fundamentow dla starozytnych wierzen duchowych, redukujac swoje zaawansowane duchowe i naukowe zrozumienie do prostych pojec, latwiej przyswajalnych przez mniej rozwinieta cywilizacje.
Odwiedzajacy (czyt. Goscie) mogli przedstawiac sie jako bogowie, po to, aby ustanowic postawe czci, posluszenstwa, czy sluzalczosci posrod starozytnych ludnosci, lub tez po to, aby sprowadzic do nas ich wlasna duchowa i naukowa wiedze w sposob, jaki moglibysmy zrozumiec.
Mozliwe, ze wielkie teologiczne niescislosci, wciaz obecne wsrod wspolczesnych religii, maja swoje korzenie w starozytnych ideologiach i wywodza sie z rozbieznosci pomiedzy rasami starozytnych Gosci. Kazda rasa, posiadajac swoj wlasny poglad na swiat, mogla w roznym czasie udostepnic swoje nauki, ktore z kolei odzwierciedlaja ich wyjatkowe rozumienie Kosmosu. Poprzez przedzialy czasu, oryginalne nauki propagowane byly wewnatrz rozmaitych aspektow ludzkiej kultury, kladac fundamenty pod wielkie duchowe i teologiczne poglady, ktore wyksztalcily nasza cywilizacje az do dnia dzisiejszego. Calkiem mozliwe jest, ze starozytne kultury i kierunek ludzkiej ewolucji ulegl bezposrednim wplywom obecnosci Gosci oraz, ze dzisiaj rowniez podlegamy takim wplywom dyskretnego zaangazowania Gosci. Takie zaangazowanie we wspolczesnych czasach moze miec bezposredni wplyw na bieg naszej przyszlej ewolucji.

Wniosek Nr. 6:

Wizyty reprezentantow roznych kultur z Innych Swiatow mogly bezposrednio wplynac na rozwoj kultury ludzkiej na Ziemi. Nasze wspolczesne religie moga miec swoje korzenie w kulturach z Innych Swiatow. Rozwoj naszych obecnych dogmatow naukowych mogl rowniez ulec wplywom spoza sceny wspolczesnych Gosci z Innych Swiatow. Mozliwe, ze nie przez przypadek dogmaty naukowe rozwinely sie tak, aby usilowac zanegowac obecnosc Gosci. Moze Goscie przyzwalajac nam rozwijac sie w zasadzie na wlasna reke, przypatruja sie nam z daleka, od czasu do czasu wplywajac na kierunek naszej ewolucji. Niektorzy Goscie moga miec swoje ukryte plany, co do ludzkiej populacji, ktore uzaleznione sa od naszego ignorowania ich istnienia. Jesli bylibysmy manipulowani z ukrycia lub ukierunkowywani w strone ukrytych ewolucyjnych celow, pozostanie niewykrytym mogloby byc korzystne dla Gosci. Jezeli Goscie obawialiby sie o przebieg ludzkiej ewolucji, mieliby powazne motywy ku temu by potajemnie wplynac na rozwoj naszej nauki i ideologii religijnych. Oragnizacje religijne i naukowe tworza podstawy na bazie ktorych zbudowane sa masowe systemy wierzen kulturalnych. Jesli nasi naukowcy i kler byliby potajemnie prowadzeni (za pomoca rozmaitych ukrytych srodkow infiltracji przez Gosci), aby podazali okreslonymi torami myslowymi dotyczacymi naszego pochodzenia oraz idei zaangazowania Gosci na Ziemi, wowczas Goscie mogliby po cichu ukierunkowywac bieg naszej ewolucji, pozostajac zupelnie niewidoczni dla ludzi. Tajne wplywy Gosci mogly juz istniec od poczatkow ludzkiej cywilizacji i trwac do dnia dzisiejszego.
Jezeli Goscie sa zyczliwi z natury, wowczas takie prowadzenie ewolucyjne, mogloby lezec w naszym najlepszym interesie. Jednak jesli niektorzy Goscie maja ku nam niecne zamiary, wtedy nasze przetrwanie mogloby byc zagrozone. Taka interpretacja historii ewolucyjnej nie jest zbyt czesto promowana przez nauke lub religie w obecnym czasie, jednak teoria wplywu Gosci na ewolucje jest rownie wiarygodna, jak ta propagowana przez wiekszosc wspolczesnych ekspertow. Nie ma dowodow, na to, ze tak nie jest, a historyczne zapiski sluza za potencjalny dowod wplywow Gosci na nasza cywilizacje.
Mozliwe jest, ze przez wieksza czesc naszej ewolucji jestesmy potajemnie prowadzeni tak, aby negowac prawdopodobienstwo obecnosci Gosci, lub czcic ich w formie wyidealizowanych Bogow, tak by nasza rasa pozostala otwarta na manipulacje i kierowanie przez Gosci z Innych Swiatow.
Tak dlugo, jak bedziemy negowac mozliwosc obecnosci Gosci, tak dlugo nie zbadamy implikacji tego, jak ich obecnosc moze wplynac na nas teraz, oraz w ciagu naszej przyszlej ewolucji i pozostaniemy zupelnie nieprzygotowani do poradzenia sobie z samymi soba, kiedy dojdzie do spotkania z nimi.









GOSCIE A POCHODZENIE LUDZKOSCI

Jesli bedziemy postrzegac starozytne zapiski jako potencjalnie doslowne interpretacje, wowczas mozemy dostrzec prawdobodobienstwo teorii Kontaktu z Goscmi. Goscie byli obecni na lamach naszej historii i moze rzeczywiscie kierowali nami, prowadzili nas i wplywali na sciezke naszej ewolucji. Mozliwosc ta prowadzi do wiekszych przemyslen.

Przemyslenie Nr. 7:

Czy istnieje Genetyczne Polaczenie pomiedzy ludzmi a Goscmi z Innych Swiatow?
Jesli Goscie okresowo wspodzialali z nami i wplyneli na bieg naszej ewolucji na przestrzeni historii, wydaje sie, ze nabyli prawo do rozwoju ludzkiej linii na Ziemi. Jednym z prawdopodobnych dowodow na to, ze odwiedzajace nas rasy sa zainteresowane naszym rozwojem, jest fakt, ze nasze rasy sa jakos ze soba polaczone. Polaczenie takie moze byc na poziomie genetycznym. Co wtedy, jesli naprawde nasze pochodzenie na Ziemi nie jest przypadkowym zderzeniem sie drobinek pylu gwiezdnego i efektow jego ewolucyjnego postepu, jak sugeruja niektore naukowe szkoly myslenia? Co wowczas, jezeli teoria stworzenia czlowieka przez Boga-Ojcieca na Ziemi, promowana przez wiekszosc monoteistycznych religii, jest uproszczeniem wiekszej dynamiki stworzenia? (Wszytko, co wiemy o Bogu-Ojcu z naszych monoteistycznych historyjek o stworzeniu, rownie dobrze mogl on byc biologiczna istota pozaziemska lub tez nieziemskim eterycznym Bytem z Innych Swiatow, ktory przekazal nam historie o naszym stworzeniu, aby pomoc nam zrozumiec nasze spoiste polaczenie z Kosmosem). Co wtedy, jesli zostalismy tutaj umieszczeni przez Starsza Rase miedzygwiezdnych, miedzyczasowych lub miedzywymiarowych gosci, aby rozwijac sie i byc rozradzaniem sie ich spuscizny?

Wniosek Nr. 7:

Ludzka linia moglaby calkiem mozliwie wywodzic sie od starszej rasy pozaziemskich, miedzyczasowych lub z innych wymiarow Gosci z Innego Swiata. Jesli nasi prawdziwi przodkowie maja nie-ziemska nature i sa znacznie bardziej rozwinieci niz wspolczesny czlowiek, wowczas nasze genetyczne dziedzictwo moze byc znacznie bogatsze niz sobie to wyobrazamy, a nasz potencjal ewolucyjny moze byc znacznie wiekszy niz przypuszczamy. Nasz prawdzimy dom, oraz cel naszej egzystencji moze istniec w Innych Swiatach.
Rozwazanie mozliwosci nieziemskiego pochodzenia ludzkosci, nie neguje wcale naszych ukochanych duchowych nauk, lecz sugeruje, ze historie o naszym stworzeniu pasuja do wiekszego obrazu. Pochodzenie z Innego Swiata nie daje do zrozumienia, ze zostalismy jedynie stworzeni przez inne rasy, sugeruje jedynie, ze mozemy byc kontynuacja Starszych Ras, ktore zostaly stworzone przez Boskie Zrodlo. Dawalo by nam to do zrozumienia, ze Boskie Zrodlo stworzylo wieksza roznorodnosc form zycia, niz tych obecnych na Ziemi. Do Boskich stworzen zaliczaja sie rowniez pozaziemscy, miedzyczasowi oraz z innych wymiarow mieszkancy Innych Swiatow, tak samo jak ludzie i inne formy zycia na Ziemi.
Idea nieziemskiego pochodzenia niekoniecznie kloci sie z naszymi naukami religijnymi. Zasiew pierwotnych ludzi na Ziemi przez Gosci, jest rownie wiarygodny, jesli nawet nie bardziej, niz naukowe zalozenia tego, iz wylonilismy sie raczej raczej przypadkowo, anizeli poprzez rozmyslny projekt, w wyniku spontanicznego zderzenia zycionosnych sil. Mozliwosc nieziemskiego pochodzenia nie neguje wcale naszego wewnetrznego polaczenia z Boskim Zrodlem, lecz daje nam do zrozumienia, ze nasz koncept Boga, powinien ulec poszerzeniu. Czesto zakladamy, ze Bog jest stworzony na podobienstwo czlowieka, kiedy prawda moze byc, ze nasza prawdziwa tworcza swiadomosc, nasza duchowa esencja, a nie nasze ciala, stworzone zostaly na podobienstwo Boga. Mieszkancy Innych Swiatow, bez wzgledu na swoj wyglad, moga na rowni z nami reprezentowac przejaw obrazu Boga, dzielac z nami Boska Esencje Tworcza.



POCHODZENIA, NAUKA, DOWODY I INTERPRETACJE


Przemyslenie Nr. 8:

Czy ewoluowalismy z wczesnych ssakow naczelnych, czy z prymitywnych ludzi?
Obecnie duza ilosc naszej populacji nie rozwaza powaznie mozliwosci naszego nieziemskiego pochodzenia genetycznego, ani zaangazowania Gosci w ewolucje na Ziemi, poniewaz nasze dogmaty naukowe skierowaly nasza uwage w inna strone. W ostatnio minionej przeszlosci, teoria ludzkiego pochodzenia promowana przez srodowisko naukowe, sklaniala sie ku modelowi ewolucjninizmu ze ssakow naczelnych. Stosujac teorie selekcji naturalnej (silniejszy przetrwa) Charls'a Darwin'a z 19-tego wieku, dotyczaca pochodzenia czlowieka, wierzono, ze Homo sapiens reprezentowal kumulacyjny produkt ewolucyjny, stopniowej adaptacji genetycznej gatunkow ssakow naczelnych. Mowilo sie, ze nasz rodowod posiada swoje niezidentyfikowane poczatki jako ssak naczelny, z ktorego stponiowo poprzez rozmaite stadia ewolucji, z primitywnego czlowieka , stal sie nadrzedna forma Homo sapiens. Odkryto co prawda okreslone podobienstwa pomiedzy Homo sapiens, a ssakami naczelnymi, lecz nie ustalono bezsprzecznego polaczenia genetycznego postepu. W obecnych czasach przeanalizowano widoczne niezgodnosci i bakujace ogniwa tego hipotetycznego modelu postepu ewolucyjnego, co zdyskredytowalo potencjalna dokladnosc teorii ewolucji z ssakow naczelnych i ten model pochodzenia, nie jest juz postrzegany przez nauke z takim entuzjazmem jak poprzednio.

Wniosek Nr. 8:

Prawda jest, ze nasi naukowcy wciaz zgaduja, gdyz jeszcze nie znaja faktow swiadczacych o pochodzeniu ludzkosci i wykorzystujac posiadany przez nich poziom wiedzy, oferuja nam jedynie zalozenia.
Za posrednictwem analizy genetycznej i odkryc archeologicznych, naukowcy wygrzebali rozmaite fragmenty dowodow zwiazanych z ewolucja wczesnej kultury ludzkiej. Fakty historyczne, swiadcza o tym, ze nasze pochodzenie wyglada nastepujaco: posiadamy pewne podobienstwa genetyczne do roznych wczesnych form czlekoksztaltnych i gatunkow ssakow naczelnych, znaleziono szczatki prymitywnego czlowieka z okresu, w ktorym jeszcze nie udowodniono istnienia gatunku Homo sapiens na Ziemi, a szczatki Homo sapiens sa udokumentowane po tym, jak gatunki czlowieka pierwotnego ewidentnie zniknely. Fakty te mozna interpretowac na wiele sposobow, paczalwszy od dopasowania ich do ewolucyjnego modelu ssakow naczelnych, do rozwazania mozliwosci, ze Homo sapiens oraz gatunki ludzi prymitywnych zostaly tutaj niezaleznie zasiane, w roznym okresie czasu przez wizytujace rasy z Innych Swiatow. Genetyczne krzyzowki pomiedzy wczesniejszymi rasami Homo sapiens z Innych Swiatow, a ziemskimi formami ssakow naczelnych, moglyby z latwoscia wyjasnic podobienstwa pomiedzy okreslonymi ssakami naczelnymi, prymitywnymi hominidami oraz rasami Homo sapiens. Nie musimy wcale byc potomkami prymitywnego czlowieka, mozemy rownie dobrze byc jego protoplastami.
Fakty te pozostaja, jednakze wciaz nie posiadamy konkretnej odpowiedzi na pytanie o ludzkim pochodzeniu, gdyz jeszcze nie zostalo to dokladnie okreslone, a istniejace dowody inetrpretowane sa na wiele sposobow. Jezeli do rownania dodamy doslowna interpretacje starozytnych, historycznych zapiskow, przedstawiajacych kontakt z Innymi Swiatami (z ktorych niektore z nich zawieraja historie o bogach schodzacych na Ziemie, po to, aby krzyzowac sie z ludzkimi kobietami), wowczas nagromadzone dowody znacznie silniej wskazuja na zaangazowanie Gosci w nasz rodowod, anizeli hipotezy, ze jestesmy produktem ewolucji ssakow naczelnych.






TAJEMNICE

Przemyslenie Nr.9:

Czy Goscie z Innch Swiatow mogli byc odpowiedzialni za niektore z naszych nierozwiazanych tajemnic?
Obecnosci Gosci mozna przypisac niektore starozytne i wspolczesne tajemnice, ktorych jeszcze nie rozwiazalismy. Wylonienie sie wyrafinowanej kultury wczesnego Sumeru. Astronomiczna wiedze, jaka posiadalo prymitywne plemie Dogonow z Afryki, ktorych wspolczesni potomkowie twierdza, ze ich przodkowie otrzymali ta wiedze od pozaziemskich Gosci, przybylych z ukladu gwiezdnego Syriusza. Oczyswiste matematyczne i architektoniczne osiagniecia, przejawiajace sie wewnatrz Piramidy Wielkiej w Egipcie (czy prymitywni ludzie naprawde wymyslili wyrafinowane zwiazki matematyczne form, ktore zademonstrowane zostaly w konstrukcji piramidy, czy byli w stanie dokonac obliczen z taka precyzja, ze bloki kamienne tak ciasno do siebie pasowaly, ze moga smialo rywalizowac z mozliwosciami obecnej technologii? Czy naprawde wyrzezbili i przetransportowali tak masywne bloki skalne recznie, wykorzystujac jedynie prymitywne technologie budowlane?). Starozytne linie z Nasca w Peru. Wszystkie te tajemnice prezentuja dowody na zaawansowana wiedze, wiedze, ktora jest sprzeczna z poziomem ewolucyjnym, ktory przypisujemy starozytnym ludziom. W jaki sposob starozytne kultury weszly w posiadanie takiej wiedzy? Dlaczego dzisiaj, okresleni rdzenni ludzie twierdza, ze zawsze wiedzieli, iz pochodza z gwiazd? Jakie technologie pojazdow latajacych mogli posiadac starozytni ludzie, ktore pozwolilyby im stworzyc powietrzna sztuke rysunkow naziemnych w Nasca? Skad wywodza sie nasze wspolczesne piktogramy (kregi zbozowe)? Dlaczego jest obecnie taki przyrost doniesien o kontaktach z istotami pozaziemskimi? Te i wiele innych tajemnic posiadaja wspolny mianownik, a mianowicie obecnosc Gosci z Innych Swiatow.

Wniosek Nr. 9:

Jesli do rozszyfrowania prawdy o ludzkim dramacie wlaczymy wystepowanie starozytnych dziwactw, ktore przedstawiaja niespojne postepy ewolucyjne i tajemnicze osiagniecia sztuki architektonicznej, bedziemy mieli jeszcze jeden element w naszym rownianiu. Nasze ewolucyjne rownanie juz zawiera wiele starozytnych zapiskow o doniesieniach odwiedzin z Innych Swiatow (wlaczajac w to starozytne rysunki naskalne przedstawiajace pojazdy latajace oraz istoty w helmach), zapiski wskazujace na to, ze cale kultury powstaly na bazie doslownego potwierdzenia istnienia Innych Swiatow. Istnieje zdecydowany brak miarodajnej wiedzy dotyczacej pochodzenia naszych gatunkow oraz rzeczywistosci ich ewolucyjnego postepu. Doniesienia o kontaktach z Innymi Swiatami (takie jak odwiedziny aniolow, doswiadczenia smierci klinicznej, duchowa komunikacja , nawiedzenia przez duchy czy wziecia przez obcych) istnieja jako czesc ludowego folkloru w historii, a doniesienia o takich kontaktach znacznie wzrosly na przestrzeni ostatnich 50-ciu lat. Udokumentowane zapiski i fotografie wspolczesnych obserwacji UFO, formacji kregow zbozowych, oraz niewyjasnionych okaleczen bydla wciaz narastaja. Wszystkie rodzaje tradycyjnych religii oraz religii New Age, oczywsicie pomijajac ich konflikty teologiczne, w pelni uznaja istnienie zamieszkanych, niewidzialnych swiatow. Rodowici Amerykanie, Aborygeni oraz inne plemienne kultury zawsze uwazaly za wiarygodne istnienie niewidzialnych swiatow, a wielu z nich uznalo ludzi z gwiazd za protpolastow ludzkiego rodu.
Co zatem z bliznami i wszelkimi znamionami na cialach ludzi, ktorzy twierdza, ze zostali wzieci przez obcych oraz z okraglymi odcisnieciami w ziemi, o ktorych donosi sie po zdarzeniach obserwacji UFO lub po wzieciach?
Ostatnie medyczne objawienia donosza o chirurgicznych usunieciach fizycznych implantow z cial dziesiatek osob, ktore twierdza, ze mialy spotkanie z istotami pozaziemskimi, implantami wytworzonymi przez zaawansowane technologie niedostepne jeszcze na Ziemi.
Czy fizyczne implanty sa wytworem wyobrazni? A moze tajemnice masywnych Kamiennych Glow z Wysp Wielkanocnych, techniczne arcydziela Krysztalowych Czaszek Micheal'a Hedges'a i fotografie Twarzy na Marsie nalezace do NASA, pasuja do kategorii dowodow na obecnosc Gosci? Wielka Piramida w Gizie oraz Sfinks (ze swoja ciekawa podobizna do Twarzy na Marsie) moglyby rowniez reprezentowac pozostalosci po wizycie Gosci? Wraz z przekonywujacymi dowodami fizycznymi, posiadamy rowniez starozytne zapiski historyczne ze znanych nam czasow, wskazujace na kontakty z Innymi Swiatami a takze doslownie tysiace, jesli nie setki tysiecy, wspolczesnych swiadkow obserwacji UFO, kontaku z Goscmi oraz wziec.
Jak mozemy rozwiazac rownanie naszego ludzkiego dramatu, podczas gdy razaco ignoruje sie duza ilosc dowodow sugerujacych, ze Inne Swiaty i Goscie z nich, rzeczywiscie istnieja? Jak mozemy racjonalnie ignorowac nagromadzone dowody i zakladac, ze wszystkie kultury na przestrzeni histori oraz wszyscy ludzie doswiadczajacy wyjatkowych zjawisk dzisiaj, nie wiedza o czym mowia? Jak mozemy ignorowac potencjalne polaczenia pomiedzy rozmaitymi dowodami fizycznymi oraz korelacje pomiedzy fizycznymi dowodami, a licznymi naocznymi swiadectwami na przestrzeni wiekow?

Dlaczego mielibysmy ignorowac, badz zaprzeczac tym informacjom?
Jest to nielogiczne i irracjonalne, ignorowanie takich dowodow.


Wielu ludzi zaklada, ze nie ma dowodow popierajacych teorie istnienia kontaktow z Innymi Swiatami. Jest to mylne zalozenie, gdyz rzeczywiscie takich dowodow popierajacych teorie kontaktow, istnieje calkiem spora ilosc. Idea nieistnienia takich dowodow moze byc czescia programu propagandowego, inscenizowanego poprzez potajemna infiltracje Gosci w ludzka kulture, ktorej intencja jest ukrycie manipulacji i dzialalnosci Gosci z ludzkiego punktu widzenia i przekonywanie mas, ze Goscie nie moga istniec. Jest to przerazajaca mysl, lecz musimy poruszyc ten temat, podczas gdy badamy mozliwosci i implikacje obecnosci tych Gosci. Nie ma wiecej konkretnych dowodow podtrzymujacych teorie ewolucyjne, ktore neguja, badz ignoruja mozliwosc obecnosci Gosci



BRAKUJACE DOWODY, PRZEMIANA CZASTECZKOWA I CZAS

Przemyslenie Nr. 10:

Dlaczego nie ma wiekszej ilosci fizycznych i archeologicznych dowodow na kontakt z Goscmi w starozytnosci?
Mozliwe, ze pozostalosci po Starszej rasie Homo sapiens, lub dowody obecnosci Gosci pozaziemskich, miedzyczasowych i miedzywymiarowych, nie zostaly jeszcze znalezione na Ziemi z powodu zniszczenia ich spowodowanego przez zmiany geologiczne Ziemi, takie jak przesuniecie biegunow lub inne kataklizmy. Inna mozliwoscia jest fakt, ze dowody te sa tutaj, lecz jeszcze ich nie odkryto. Jeszcze inna przyczyna nie znalezienia fizycznych szczatek, poza starozytnymi zapiskami i tajemnicami, moglo byc zabranie ich przez czlonkow odwiedzajacych nas ras, podczas ich powrotu do Innych Swiatow, z ktorych przybyli. Przed opuszczeniem Ziemi, mogli zniszczyc, usunac, badz ukryc dowody ich obecnosci, po to, aby utrzymywac swoja dzialalnosc w ukryciu przed wiekszoscia ludzkiej populacji. Kraza pogloski, ze taka taktyka stosowana jest obecnie przez Gosci podczas wspolpracy z tajnymi ludzkimi rzadami. Moze Goscie mieli swoje plany w stosunku do rozwoju ludzkosci, ktore wymagaly ukrycia ich obecnosci, za wyjatkiem nielicznych. Jeden z wiarygodnych powodow dla pozornej nieobecnosci archeologicznych dowodow, potwierdzajacych kontakt, nie zostal jeszcze wziety pod uwage. Jest to najprawdopodobniej powod nieobecnosci tych dowodow, lecz jest to zarazem wyjasnienie najtrudniejsze do zrozumienia. Jest to naukowa dynamika znana jako Przemiana Czasteczkowa, dynamika, ktora nie zostala jeszcze zrozumiana przez srodowisko naukowe na Ziemi.

Przemiana Czasteczkowa jest czescia naturalnego ewolucyjnego cyklu cial planetarnych i moze byc zrozumiana poprzez zastosowanie zaawansowanej Keylotonicznej Nauki Morfogenicznej (szersze wyjasnienie umieszczone jest w dalszej czesci tej ksiazki).
W skrocie; planety ewoluuja poprzez stala skale miedzywymiarowej czestotliwosci, podazajac za okreslonymi Cyklami Czasu i Kontinuami Czasu wlasciwymi dla ich systemow wymiarowych. W cyklu ewolucyjnym Ziemi, 26 556 letni Cykl Czasu zawiera szesc mniejszch cylki Kontinuum Czasu trawjacych 4426 lat kazdy. Postep Ziemi poprzez te stale strurtury czasu synchronicznie przeplata sie z ewolucyjnymi cyklami Ziemskiej antyczasteczkowej, sobowtorowej/rownoleglej Ziemi. Podczas szesciu cykli Kontinuum Czasu, Ziemia przechodzi przez swoj wiekszy 26 556 letni cykl ewolucyjny, wowczas Ziemia i jej sobowtor doslownie zamieniaja sie miejscami. Nasza czasteczkowa Ziemia spedza dwa cykle Kontinuum Czasu wewnatrz antyczasteczkowego wszechswiata, podczas gdy w trakcie tego samego okresu czasu, rownolegla, antyczasteczkowa Ziemia, spedza dwa cykle Kontinuum Czasu w czasteczkowym wszechswiecie. (Odbywa sie to poprzez zlozona dynamike zawierajaca odwrocenie elektromagnetycznej polarnosci i przesuniecie katowego obrotu wirowania czasteczkowego).
Podczas dwoch cykli Kontinuum Czasu, kiedy planety zamieniaja sie miejscami w obrebie odpowiadajacym im wszechswiatom, jakiekolwiek konstrukcje materii wytworzone na tych planetach, beda zbudowane z czasteczek, badz antyczasteczek wlasciwych dla wszechswiata, w ktorym znajduje sie dana planeta. Objekty oraz biologiczne pozostalosci cywilizacji majacych miejsce na Ziemi, podczas gdy ona znajduje sie we wszechswiecie antyczasteczkowym, zbudowane beda z antyczasteczek. Kiedy Ziemia z powrotem przechodzi do cyklu Kontinuum Czasowego wszechswiata czasteczkowego, wiekszosc konstrukcji materii i pozostalosci z okresu kiedy Ziemia przebywala we wszechswiecie rownoleglym, pozostanie w obrebie wszechswiata antyczasteczkowego. Pozostalosci zas aktywnosci majacych miejsce na antyczasteczkowej, rownoleglej Ziemi, podczas gdy ona znajduje sie we wszechswiecie czasteczkowym, podobnie pozostana w tym czasteczkowym wszechswiecie. W chwili, kiedy planety jednoczesnie przemieszczaja sie z powrotem do swoich rodzimych wszechswiatow, pozostalosci jednej planety pojawia sie w obrebie fizycznej podstawy czasteczkowej tej drugiej planety. Daje to do zrozumienia, ze szczatki znalezione na naszej Ziemi, ktore datuje sie na okres, kiedy Ziemia byla we wszechswiecie rownoleglym, sa wlasciwie szczatkami dzialalnosci majacych miejsce na rownoleglej, antyczasteczkowej Ziemi, podczas gdy przebywala ona we wszechswiecie czasteczkowym. Pozostalosci z naszej Ziemi z tego okresu czasu, nie zostalyby tutaj znalezione, lecz istnialyby w obrebie podstawy czasteczkowej rownoleglej Ziemi w antyczasteczkowym wszechswiecie. Rasy z Innych Swiatow odwiedzajace Ziemie, podczas gdy planeta znajdowala sie w antyczasteczkowym wszechswiecie, pozostawilyby dowody swojej dzialalnosci, wewnatrz rownoleglej Ziemi. My natomiast nie bylibysmy w stanie odkopac tych pozostalosci do czasu, az nasza czasteczkowa Ziemia przeszlaby z powrotem do antyczasteczkowego wszechswiata, podazajac za udanym zakonczeniem swojego 26 556 letniego cyklu ewolucyjnego.
W obecnym 26 556 letnim cyklu czasowym, Ziemia przeszla do rownoleglego, antyczasteczkowego wszechswiata w 13 474 r.p.n.e, pozostajac tam przez dwa cykle Kontinuum Czasowego (8852 lata), po czym powrocila do czasteczkowego wszechswiata w 4622 r.p.n.e. Pozostalosci archeologiczne naszej Ziemi z okresu czasu od 13 474 r.p.n.e do 4622 r.p.n.e nie znaleziono by na naszej Ziemi, istnialyby bowiem na Ziemi rownoleglej. Archeologiczne pozostalosci odnalezione na naszej Ziemi, ktore datowac mozna na okres czasu 13 474 r.p.n.e do 4622 r.p.n.e, bylyby wlasciwie reprezentantem pozostalosci cywilizacji i form zycia, ktora istniala na Ziemi rownoleglej podczas tego okresu czasu. Proces Przemiany Czasteczkowej, wielowymiarowej ewolucji planetarnej jest bardzo zlozony i zupelnie obcy naszym srodowiskom naukowym, poza tym jest to spojny model, zwarty w strukturze i mechanice 15-to wymiarowej fizyki, ktora zostala przedstawiona w drugim tomie "Podroznikow" pt:"Tajemnice Amenti". Jezeli ten model dokladnie ilustruje ukryta dynamike ewolucji planetarnej, pozorna nieobecnosc na Ziemi dowodow na istnienie Gosci lub Starszej Rasy, moze byc z latwoscia wytlumaczona, gdyz pozostalosci takie istnieja, lecz wiekszosc z nich znajduje sie ukryta pod ziemia rownoleglej Ziemi. Pozostalosci, ktore zniknely, kiedy Ziemia z powrotem przeszla do wszechswiata czasteczkowego, moga zostac ponownie odkryte, gdy Ziemia po raz kolejny wkroczy w antyczasteczkowy wszechswiat, w trakcie zakonczenia swojego 26 556 letniego cyklu czasu. W obrebie naturalnego Ziemskiego cyklu czasu przejscia, obecny cykl zakonczylby sie w 4230 roku, podczas ktorego roznego rodzaju zaginione szczatki stalyby sie dostepne do odkrycia. W zwiazku z wydarzeniami opisanymi w tomie Drugim "Podroznikow", mozliwosc takich odkryc moze okazac sie dostepna pomiedzy rokiem 2000 a 2017.
Jest to bardzo krotki przeglad podstawowych zagadnien zwiazanych z teoria Przemiany Czasteczkowej, gdyz mechanika z nia zwiazana jest znacznie bardziej wyrafinowana, anizeli opisalam. Sama jeszcze nie rozumiem w pelni tych zasad, ale uwazam je za bardzo fascynujace. Jest to najbardziej inteligentna hipoteza z jaka spotkalam sie, uzasadniajaca brak fizycznych dowodow popierajacych zaangazowanie w sprawy na Ziemi, Gosci w starozytnych czasach. Teoria ta zupelnie zrewolucjonizowalaby nasza nauke archeologii i starozytnej historii. Nasze mitotlogie dotyczace zaawansowanych wczesnych cywilizjacji Atlantydy i Lemurii, moglyby obrazowac faktyczna rzeczywistosc. Ruiny Atlantydy sprzed roku 4622 p.n.e moga pozostawac ukryte pod wodami rownoleglej Ziemi, moze oczekujac na odkrycie pomiedzy rokiem 2000 a 2017.


Wniosek Nr. 10:

Bez wzgledu na to, czy przyczyna widocznego barku dowodow na fizyczny kontakt w starozytnosci jest nie wykrycie ich, naturalne zniszczenie, celowe ukrycie, Przemiana Czasteczkowa, czy tez kombinacja wszystkich powyzszych, to wciaz duza ilosc takich dowodow, dostepna jest jesli zaczniemy postrzegac starozytne zapiski z nieco wieksza uczciwoscia. Tajemnicze kulturowe zaawansowanie starozytnych ludow, rowniez jest wiarygodnym dowodem na teorie kontaktu. Informacje z przeszlosci, do spolki ze wzrastajacym zjawiskiem niezwyklych doswiadczen majacych miejsce dzis, oferuja nam dosyc przekonywujace dowody popierajace idee istnienia Innych Swiatow, oraz przeslanki, ze Goscie ze skad inad, okresowo wspolodzialywali z Ziemia na przestrzeni historii, az po chwile obecna. Ze wzgledu na przestarzale interpretacje naszych naukowych i religijnych srodowisk, dowody przeciwstawne nie sa bardziej miarodajne, sa jedynie bardziej popularne. Dowody popierajace przeslanki istnienia zamieszkalych swiatow, istniejacych w calym Kosmosie oraz Gosci z tych swiatow oddzialywujacych bezposrednio z Ziemia, mozna znalezc poprze blizsze zbadanie naszej przeszlosci, a takze dzieki obiektywnej obserwacji wyjatkowych wydarzen, ktore obecnie odslaniaja sie w naszej wspolczesnej, globalnej kulturze.


HIPOTEZY

Analizujac dowody na podstawie ktorych zbudowane sa nasze wspolczesne dogmaty wierzen, bylam w stanie dostrzec pewne nielogiczne wnioski negujace mozliwosc obecnosci Gosci, ktore zostaly tradycyjnie wyciagniete z istniejacych dowodow. Uswiadomilam sobie rowniez istnienie innych, potencjalnie wiarygodnych interpretacji dowodow, popierajacych pomysl zaangazowania Gosci na Ziemi, zarowno w przeszlosci, jak i obecnie. Moim ostatecznym wnioskiem jest stwierdzenie, ze Inne Swiaty naprawde istnieja, tak samo i Goscie i rozpoczynaja starania, aby wiedziano o ich obecnosci we wspolczesnym swiecie. Wierze, ze niektore Inne Swiaty istnieja w obrebie fizycznych ukladow slonecznych, ktore sa czescia naszych, bedacych w zasiegu obserwacji galaktyk, lecz wiekszosc z nich istnieje wewnatrz swiatow rownoleglych, w innych wymiarach, w innym czasie i ukladach rzeczywistosci, ktorych nasza nauka, jeszcze nie odkryla. Wyroslam, aby zaakceptowac teorie, ze nie jestesmy i nigdy nie bylismy sami we wszechswiecie, a tak jak sugeruja dowody, Goscie z innych bardziej zaawansowanych kultur z Innych Swiatow, brali udzial w ewolucji czlowieka od czasow jego poczecia na Ziemi. Jeszcze uplynie dosyc duzo czasu, zanim wiekszosc naukowej spolecznosci przyjmie do wiadomosci ta perspektywe, ale bez wzgledu na ich sceptycyzm, niezwykle wydarzenia oraz kontakt z Goscmi, wciaz bedza mialy miejsce wokol nas. Mamy wybor, albo slepo przyjmowac niekompletne wnioski oferowane nam przez ekspertyzy wspolczesnej nauli i religii, lub otworzyc nasze umysly i wyjsc na przeciw nieznanemu i zbadac nieznane rzeczywistosci na wlasna reke. Mamy prawo do badania dostepnych dowodow i interpretowania ich na wlasny sposob, celem wyciagniecia naszych wlasnych wnioskow. Jesli zamierzamy zrozumiec to, co naprawde dzieje sie na Ziemi oraz, jak wspolczesne wydarzenia lacza sie z nasza starozytna przeszloscia, prawo do badania staje sie nasza osobista odpowiedzialnoscia, aby to uczynic. Jesli bedziemy czekac na nauke, az wyciagnie wnioski za nas, lub przyzwolimy zdecydowanie ograniczajacym i autorytarnym doktrynom religijnym, na dyktowanie nam odpowiedzi, mozemy stac sie podatni na wplywy nieznanych swiatow i mozemy nigdy nie poznac prawdy o prawdziwym, ludzkim dramacie ewolucyjnym.
Dopoki naukowcy i kler nie beda w stanie odkryc, ze wszechswiat zbudowany jest z upodzadkowanego modelu wielowymiarowej rzeczywistosci (w ktorej fizyka i duchowosc, ewolucjonizm i kreacjonizm wspoistnieja razem), nie beda oni w stanie udowodnic lub zaprzeczyc istnieniu Innych Swiatow.
Zyjemy w wyjatkowych czasach. W ksiazce tej znajdziecie nowe perspektywy na temat ludzkiej kondycji oraz perspektywy stawiajace wyzwania satrym ideom, ktore musza ewoluowac. Odkryjecie poglad na swiat wypelniony nowym potencjalem i wyzwaniami, o ktorych mogliscie nawet nie snic, ze moga sie stac prawdziwe. Ksiazka "Podroznicy" jest drzwiami do swiata wyjatkowosci. Oferuje ona unikalne spojrzenie na historie, nauke oraz cele ludzkiej ewolucji, a takze oferuje wglad w rzeczywistosc zjawiska wspolczesnych Gosci. Jednakze tym, co najwazniejszego oferuje ta ksiazka, jest praktyczna analiza niezwyklych okolicznosci, w ktorych znajdzie sie Ziemia w przeciagu nastepnych 18 lat (ksiazka napisana w 2002r. -przyp.tlum). Poza tym daje nam ona edukacyjne narzedzia, poprzez ktore mozemy efektywnie przygotowac sie na przejscie Ziemi w Nowa Zlota Ere Oswiecenia. Jesli tylko mozemy otworzyc nasze umysly na potencjalna wiarygodnosc materialow zawartych w "Podroznikach", wowczas otrzymamy mozliwosc wykorzystania tych edukacyjnych narzedzi dla wlasnych korzysci. Mam nadzieje, iz wglad, jaki tutaj zaoferowalam, pomoze czytelnikowi stac sie bardziej wrazliwym na mozliwosci i potencjal, jaki ofiaruja "Podroznicy". Wglady te pomogly mi wzrastac ze sceptycyzmu i samozwiatpienia, az po urzeczywistnienie i samoodnowe. Moze i wam pomoga w tym samym.
Zlota Era Oswiecenia jest switaniem i oferuje nam zlota okazje do reewaluacji naszej rzeczywistosci, do odkrycia siebie samych i stania sie pelnym kregiem, jednoczacym ponownie ze soba wspolczesna wiedze z madroscia naszych starozytnych przodkow. Jest to czas, kiedy przeszlosc i terazniejszosc ida ramie w ramie, w wyniku czego zdecydowanie ukierunkowany zostanie bieg naszej przyszlej ewolucji. "Podroznicy" z racji na sama swoja nature, sa seria ksiazek wyjatkowych. Nie zawieraja jedynie spekulacji na temat ludzkiego umyslu, lecz raczej oferuja nam wyjatkowe spojrzenie na ludzki stan obserwowany z lotu ptaka. Ulzylo mi, kiedy analizujac dostepne dowody, moglam przekonac moj sceptyczny, racjonalny umysl, aby uwiarygodnil istnienie Gosci z Innych Swiatow. Informacje zawarte w tej ksiazce, sa kolejnym dowodem aktywnej obecnosci Gosc na Ziemi. Wydanie tej ksiazki jest efektem 27-mio letniego fizycznego i komunikacyjnego zwiazku, jaki mialam przywilej dzielic z organizacja Gosci z Innych Swiatow, ktorzy przedstawiaja sie jako Liga Opiekunow.


KONTAKT

W 1969 roku, w wieku 4 lat, mialam swoja pierwsza inicjacje we wspolczesnym swiecie niezwyklych wydarzen, kiedy to fizycznie zostalam wzieta (czyt. porwana) z mojego podjazdu w bialy dzien, przez mala szara istote z wielkimi czarnymi oczami. Wkrotce stalo sie dla mnie oczywiste, ze Goscie skad inad, byli czyms znacznie innym, anizeli tylko tworczym wyrazem mojej wyobrazni. Po tym wydarzeniu przecierpialam trzy lata rytualnych wziec, podczas ktorych bylam fizycznie zabierana z mojego lozka, podczas nocy i transportowana do cichego pojazdu kosmicznego, eskortowana przez trio identycznych szarych istot. Podczas moich spotkan z Szarakami bylam poddawana przerazajacym doswiadczeniom i procedurom medycznym, ktorych wowczas nie rozumialam. Na pokladzie statku kosmicznego obcych, dowiedzialam sie, ze Szaraki pracuja w podporzadkowaniu do wielu roznych gatunkow nieludzkich istot. Na stanowisku wladzy znajdowaly sie zlowrogie stworzenia, ktore wygladem przypominaly, duze wyprostowane owady, podobne w budowie do pajakow i bezskdydlowych ciem (chodzi o cmy-przyp tlum). Zarzadcami kierujacymi cala ta menazeria byly wysokie, odziane w czarne szaty istoty, z wyraznie zaznaczonymi koscmi twarzy i ciemno niebieska skora.
Wiele lat pozniej zrozumialam, ze to bogactwo zoologicznych cudow, reprezentowalo rozmaite podgatunki pozaziemskich/miedzywymiarowych ras, stacjonujacych glownie w obrebie ukladu gwiezdnego Oriona. W swoich dzialaniach z Ziemia, znani sa jako Zeta Rectuli, ktorych glownym odgalezieniem rasy sa istoty o niebieskich twarzach zwane Zephelium, zadzadcy i dyrektorzy nizszego ranga podgatunku Zeta. W obecnych czasach rasy Zeta rozpoczely kontakty z Ziemia okolo Pierwszej Wojny Swiatowej, a do Drugiej Wojny Swiatowej ustanowily utajnione przymierza zarowno z Nazistami, jak i rzadami Aliantow, w wyniku ktorych byly upowaznione do porywania celem eksperymentowania na nieswiadomej tego publice, w zamian za technologie swoich broni. Od 1980 roku Zeta polaczyly sily ze swoimi odwiecznymi, starozytnymi przeciwnikami Drakonami, rasa hybrydowych reptilian, ktorych potomkow mozna rowniez namierzyc w ukladzie gwiezdnym Oriona. Zarowno Zeci, jaki Drakoni dziela wspolny, ukryty cel, roszczac sobie suwerennosc nad terytorium Ziemi. Kolektywnie, do legionow przymierza Zeta-Drakoni oraz do wszystkich innych Gosci skad inad, posiadajcych szkodliwe plany wzgledem ewolucji ludzkosci, odnosze sie jako do Najezdzcow.
Pomiedzy czwartym, a siodmym rokiem zycia nie rozumialam takich rzeczy, ani tez nie moglam pojac, dlaczego nieprzyjazne grupy istot wkroczyly w moje zycie, wzbudzajac terror w moim sercu. Nigdy nie zrozumialabym tych wydarzen, gdyby nie interwencja innej grupy przyjaznych Gosci, ktorzy w ujeciu zbiorowym nazywaja siebie Liga Opiekunow.


Opiekunowie

Po raz pierwszy spotkalam przedstawicieli Ligii Opiekunow, kiedy mialam siedem lat. Podczas, gdy pewnego popoludnia sama bawilam sie w ogrodku mojej babci, zblizyla sie do mnie inna niz dotychczas szara istota, ta miala blekitne oczy, nie tak, jak standardowo czarnookie Szaraki, z ktorymi mialam spotkania podczas trzech lat powtarzajacych wziec przez Intruzow. W przeciwnienstwie do innych Szarakow, istota ta przejawiala laskawosc i powiedziano mi, ze juz wiecej nie musze obawiac sie nieprzyjaznych istot porywajacych mnie dotychczas, gdyz inna grupa Gosci, od tej chwili zapewnia mi ochrone. Po tym zdarzeniu, wspolczynnik moich nocnych wziec zwiekszyl sie, interweniujaca grupa istot rozpoczela zabieranie mnie do Dziecinnego Kregu, na poklad statku kosmicznego, gdzie rozpoczela sie moja edukacja w swiecie niezwyklosci.
Szarzy Zeta nie dowodzili organizacja zwana Liga Opiekunow. Wielu czlonkow Ligii Opiekunow wygladalo na zupelnie ludzkich, lecz wiedza i zdolnosci, jakie posiadali, daleko wykraczaly poza standardowy ludzki rozwoj. W sklad innych czlonkow Ligii Opiekownow wchodza rowniez: krolewscy Biali Liriano-Syrianie, Starsi bladoskorzy, hominidzi Syrianie, rasa czesto nazywana Zalozycielami; Ateanie (ang. Aethien), potezne, biale, pelne wdzieku istoty, bedace na wysokim poziomie rozwoju duchowego, wygladem przypominajace wyprostowane modliszki; Rhanthunkeana (oryginalna pisownia-przyp tlum), wysokie istoty emitujace delikatne swiatlo, posiadajace przezroczysto-biala skore, oczy w ksztalcie migdalow o roznych odcieniach, kedzierzawe, biale wlosy, zreczni zmiennoksztaltni, zaawansowani duchowo; Breneau, zaawansowane istoty ze swiatow bedacych na najwyzszych poziomach wymiarowych, ktore kiedy manifestuja sie fizycznie, objawiaja sie jako wysokie, swiecace postacie, z wydluzonymi glowami; Queventelliur, potezne, malpoksztaltne istoty o dlugich wlosach, wykazujace sie wielka inteligencja i wrazliwoscia, ktore sporadycznie pojawiaja sie na Ziemi, gdyz w celach ochronnych, monitoruja srodowisko naturalne Ziemi; kolejna rasa jest rasa Turaneusiam, wysocy, piekni ludzie, z wydluzonymi glowami, o kolorach skory i wlosow reprezentujacych wszystkie gatunki ludzkie na Ziemi plus dodatkowo w pastelowych kolorach. Rod ludzki ewoluowal z Turaneusiam, Starszej Rasy, w zasadzie niesmiertelnej. Bylo tam wiele innych ras zaangazowanych w pracy w Lidze Opiekunow, poczynajac od rozmaitych hybryd stworzonych z mieszaniny w/w ras, az po niezmierzone, bezforemne, odczuwajace swiadome byty, ktore kieruja Liga Opiekunow, byty istniejace poza zakresem wymiarow. Czlonkowie Zeta, przyjeci w poczet czlonkow tej organizacji, sa przedstawicielami dezerterow z Intruzow Zeta, grupy ktorym Liga Opiekunow udzielila azylu, w zamian za ich oddanie honoru i przestrzeganie zasad Ligii Opiekonow oraz dzialanie zgodnie z protokolem Ligii. Dowiedzialam sie, ze Liga Opiekunow jest wspolpracujaca organizacja, w ktorej wspolpracuje ze soba olbrzymia roznorodnosc, rozmaitych midzygwiezdnych, miedzywymiarowych i miedzyczasowych ras, wspierajacych ewolucje rozwijajacych sie kultur na przestrzeni wielowymiarowego wszechswiata. Liga Opiekunow reprezentuje mniejsza, wyspecjalizowana grupe w obrebie potezniejszej opiekunczej organizacji zwanej Miedzywymiarowym Stowarzyszeniem Wolnych Swiatow.
W czasie mojego dziecinstwa nie rozumialam zlozonych, politycznych dramatow, majacych miejsce pomiedzy rozmaitymi miedzygwiezdnymi Goscmi, jak rowniez nie informowano mnie o rozmaitych planach ras Opiekunow oraz Intruzow wzgledem Ziemi, az do czasu mojej pelnej doroslosci. Podczas mojego dziecinstwa Liga Opiekunow, wielokrotnie zabierala mnie, za moja zgoda, podczas nocnych wziec, do swoich obiektow edukacyjnych, na pokladzie ich statkow matek. Tam ksztalcona bylam w zakresie roznorodnych tematow, takich jak: 15-to wymiarowa fizyka, bioenergetyczne techniki uzdrawiania, historia Starszej Rasy ludzkiej, czy duchowe nauki Prawa Jednosci, byla rowniez trenowana w zakresie elementarnej dynamiki Morfogenicznej Nauki Keylontonicznej. Wyszkolona zostalam, aby stac sie biofizycznym tlumaczem uniewrsalnego symboliczno-kodowanego jezyka znanego jako Keylonta. W trakcie nauki w Lidze Opiekunow, traktowana wylam z najwyzsza troskliwoscia, szacunkiem i bezwarunkowa miloscia i uroslam pelna podziwu do czlonkow tej organizacji, za ich niewiarygodna madrosc, wiedze i duchowy wdziek, jakie przejawiali podczas wszystkich swoich dzialan.
Wspoldzialanie z Liga Opiekunow stalo sie moja zyciowa tajemnica, o ktorej nie pozwalano mi rozmawiac podczas zwyczajnych kontaktow miedzyludzkich. Opiekunowie wyjasnili mi, ze z powodu obecnie panujacej wsrod ludzi ignorancji, dotyczacej obecnosci Gosci skad inad, zostalabym przesladowana i zle zrozumiana, kiedy chcialabym podzielic sie moja wiedza o Lidze Opiekunow. W celu ochrony siebie przed ingerencja dobrze wyksztalconego, lecz zle poinformowanego srodowiska psychiatrycznego, ktore ani odrobine nie bylo przygotowane na efektywne poradzenie sobie ze zjawiskiem obecnosci Gosci, mialam zachowac milczenie w sprawie moich kontaktow, dopoki nie stane sie dorosla. Zrozumialam ostrzezenia Opiekunow i wiedzialam, ze kiedy zaczne mowic o moich doswiadczeniach, zostane zaszufladkowana i zdiagnozowana jako majaca problemy psychiczne, gdyz nasze spoleczenstwo nie posiada jeszcze wiedzy, dzieki ktorej doswiadczenia te moga byc racjonalnie zrozumiane. Przez caly okres mojego dziecinstwa, az po doroslosc, bylam w pelni swiadoma moich kontaktow i nigdy nie zostalam poddana hipnozie w celu odzyskania pamieci tych wydarzen. Moje dziecinne wspomnienia zwiazane z kontaktami, wciaz pozostaja dosyc przejrzyste.
Moje wspomnienia z kontaktow z Goscmi podczas okresu mojego doroslego juz zycia, sa nieco rozmazane. Coprawda pamietam kilka epizodow z kontaktu, ale wygladalo na to, ze Goscie Intruzi, ponownie pojawili sie na scenie. W niektore z moich doroslych wspomnien z wziec, zaangazowani byli ludzie ubarni w wojskowe mundury, podczas ktorych bylam zabierana sila do podziemnych obiektow wojskowych i poddawania przesluchaniom i surowemu traktowaniu. Ten okres z mego zycia jest bardzo zagmatwany z powodu oczywistych luk w pamieci podczas kontaktow. Od Opiekunow dowiedzialam sie, ze Intruzi probowali odzyskac swoj okaz, ponownie poddajac mnie wymuszonym wzieciom, eksperymentowaniu, powstrzymywaniu pamieci oraz technologiom kontroli umyslu. Liga Opiekunow interweniowala ponownie. Podczas tego okresu w moim zyciu, nie rozumialam, ze stalam sie bezwiednym pionkiem w politycznych gierkach istot pozaziemskich. Technologie kontroli umyslu wykorzystywane przez sily Intruzow i ich ludzkie kohorty, uniemozliwialy przejrzysta ciaglosc wspomnien z moich doroslych spotkan i kontaktow z Liga Opiekunow. W styczniu 1983 roku, w wieku 18 lat doswiadczylam smierci klinicznej, po ktorej przywrocony zostal czysty kontakt z Liga Opiekunow, a obecnosc Intruzow zniknela. Dowiedzialam sie, ze podczas wydarzenia smierci klinicznej Opiekunowie usuneli implanty Intruzow z mojego ciala i bionenergetycznego pola i po raz kolejny uwolnili mnie od taktyk manipulacyjnych Intruzow.
Poznym rokiem 1983 grupa Intruzow zaangazowana w moje poprzednie porwania, wraz z wieloma innymi grupami Intruzow, zdezerterowala z Przymierza Zetow, szukajac politycznego azylu w Lidze Opiekunow. Przyznano im azyl, a grupa zaangazowana w dzialania z moim udzialem, dostala przydzial udania sie do pozaplanetarnych placowek edukacyjnych Ligii Opiekunow. Opiekunowie nie musieli juz dluzej wojowac z ta grupa Intruzow majacych realcje ze mna, a moje niechetne kontakty z Intruzami i Tajnym Rzadem dobiegly konca. Po doswiadczeniu smierci klinicznej moglam utrzymywac bezposrednia, zdalna, telepatyczna komunikacje z Liga Opiekunow, kontakt odbywal sie rowniez w stanie snu. Przypadki bezposredniego kontaktu zanikaly, podczas, gdy stopniowo otwieraly sie mozliwosci bezposredniej subtelnej komunikacji. Telepatyczny dialog z Liga Opiekunow, zostal wkrotce zastapiony przez dziwna forme kontaktu za pomoca ktorego, moglam otrzymywac duze fragmenty przekazu tekstowego, ktore otwieraly sie w moim umysle jako forma metapsychicznego e-maila. Te formy przekazu suchych danych, nie ukazywaly formy zywej, miedzyosobowej komunikacji, jaka jest charakterystyczna dla telepatycznego dialogu, gdyz poprzez taki modul komunikacyjny, bylam w stanie otrzymywac tysiace stron instruktarzowych informacji od Ligii Opiekunow. Poprzez kolejne spotkania na zywo, Opiekunowie wyjasnili mi, ze przekazywanie mi suchych danych, jest mozliwe dzieki szkoleniu w tlumaczeniu uniwersalnego Symboliczno-Kodowego Keylontonicznego jezyka, jakie przeszlam w dziecinstwie.
Liga Opiekunow mogla nagrywac dla mnie informacje w formie cyfrowych pakietow danych zwanych Kodowe Symbole Keylontoniczne. Opiekunowie wprogramowali te Keylontoniczne Kody w moj system bioenergetyczny za pomoca elektronicznej transmisji. Z chwila, kiedy zakodowane dane zostaja wprogramowane w moje pole bioenergetyczne, zostaja one przetwarzane przez moja strukture neurologiczna w forme impulsow elektrycznych. Poprzez naturalny biochemiczny i elektryczny proces tlumaczenia, wlasciwy dla ludzkiej formy biologicznej, elektronicznie zakodowane informacje, tlumaczone sa na moj ojczysty jezyk i ukazuja sie w moim umysle, jako forma bezposredniego poznania, sformatowana w tekst, badz w wyobrazenie obrazu. Nie slysze zadnych slow w umysle, gdyz slyszalne dzwieki nie biora w tym udzialu, strumienie slownych informacji po prostu przeplywaja przez moj umysl i odczuwam te slowa jako wzorce impulsow elektrycznych. Tlumaczenie obrazow, naplywalo w ten sam sposob, nie jako mentalne obrazy, lecz czulam raczej impulsy elektryczne, ktore niosly ze soba kompletne obrazy. Moj umysl po prostu rozpoznawal dzwiekowa i wizualna zawartosc impulsow elektrycznych, gdyz impulsy omijaly tlumaczenie sensoryczne i ukazywaly sie w formie bezposredniego poznania. Pozniej nauczylam sie, ze ten sposob wymiany danych nazywany jest Komunikacja Keylontoniczna - elektronicznym, bioneurologicznym jezykiem, reprezentujacym jedynie elementarne zastosowanie Keylontonicznej Nauki Morfogenicznej.

Przez 16 lat zaangazowana bylam w tlumaczenie Komunikacji Keylontonicznej z Liga Opiekunow. Wiekszosc tej komunikacji sprowadzala sie do przekazywania duchowych nauk Prawa Jednosci (perspektyw niezaleznego uniwersalnego braterstwa i wspoltworzacej ewolucji, praktykowanej przez zaawansowane rasy, ktore zrozumialy juz wzajemne polaczenia pomiedzy wszystkimi formami zycia a systemami rzeczywistosci). Poprzez te doswiadczenia doznalam osobistego wzrostu w kierunku samorealizacji i rozpoczelam swoja podroz w strone duchowego przebudzenia. Od wieku 18 lat moja komunikacja z Liga Opiekunow stala sie prawie codziennym zjawiskiem, rowniez od tego czasu doswidczylam wiele fizycznych spotkan i odwiedzin, chociaz takie epizody nie sa juz tak czeste jak byly w dziecinstwie (dla czlonkow Ligii Opiekunow komunikacja wymaga znacznie mniej wysilku, anizeli fizyczne spotkania). W grudniu 1996 roku Liga Opiekunow poprosila mnie, abym publicznie wyjawila moja historie i wyszla z przeslaniem dla ludzi na Ziemi. Opiekunowie wyjasnili mi, ze ukryli wiekszosc informacji dotyczacych szerszego obrazu zaangazowania Gosci w sprawy Ziemi. Skupili sie glownie na uczeniu mnie rzeczy, ktore moglyby mi pomoc w moim osobistym wzroscie, tak abym stala sie wystarczajaco dojrzala, aby poradzic sobie z informacjami, ktore ukryli.
W 1996 roku nieswiadoma bylam masowego dramatu zwiazanego ze zjawiskiem ET, ktory rozwijal sie na Ziemi. Nic nie wiedzialam o sprawach Tajnego Rzadu dotyczacych istot pozaziemskich i nie bylam zupelnie zaangazowana w nasze wspolczesne srodowiska ufologiczne. Zgodzilam sie upublicznic te informacje w imieniu Ligii Opiekunow, poniewaz zapewnili mnie, ze ich przeslanie jest bardzo wazne do dalszego bytowania populacji ludzkiej. Nie wiedzialam, co zawiera ich przeslanie, az do roku 1996, kiedy rozpoczelam jego tlumaczenie. Przeslanie Ligii Opiekunow, dostarczone bylo poprzez Komunikacje Keylontoniczna, ktora zostala werbalnie przetlumaczona w wyniku przekazu na odleglosc.
Komunikacja Keylontiniczna, nie jest forma odczytu (ang. channeling), jest to przekaz elektronicznie zakodowanych danych na odleglosc. Podczas channeling'u w gre wchodzi zlanie sie (zcalenie) osobistej swiadomosci z inna czescia osobistej tozsamosci, tozsamosci energii istot z innych czasow, miejsc lub wymiarow oraz bezposredniej absorbcji elektronicznie zakodowanych danych z uniwersalnej, krystalicznej pamieci matriksu. W Komunikacji Keylontonicznej osobista swiadomosc pozostaje w stanie swojego zwyczajowego, swiadomego skupienia, kiedy komunikator skad inad celowo przekazuje elektronicznie zakodowane dane do odbiorcy, za posrednictwem zdalnej projekcji czestotliwosci.
Dwa pierwsze tomy z serii "Podroznicy": "Spiacy uprowadzeni" i "Tajemnice Amenti", sa zbiorem Keylontoniczny przekazow z 12/1996 r. i z 6/1998 r. Reprezentuja one pierwsze oficjalne przeslanie Ligii Opiekunow do ludzkosci wspolczesnej Ziemi. Jest to ich przeslanie w ich formacie, uzywajac ich slow. Ja nie roszcze sobie zadnych praw autorskich do tej ksiazki, sluzylam jedynie jako tlumacz informacji, ktore pochodza od Ligii Opiekunow. W czwartym tomie z serii "Podroznicy IV" pt; "Goscie poprzez Portale Czasu", opisze wlasnymi slowami, czego sie nauczylam i doswiadczylam podczas kontaktow z Liga Opiekunow. Jednakze wieksza waznosc posiada przeslanie Ligii Opiekunow, dlatego wlasnie ono stosownie musi zostac wydane najpierw. Historia ludzkosci jest niepelna, bez wlaczenia faktow dotyczacych zaangazowania w sprawy Ziemi wielowymiarowych istot pozaziemskich, oraz Gosci z innych wymiarow i innych czasow. Ani dynamika takich odwiedzin, ani tez machanika ludzkiej ewolucji nie zostanie wlasciwie zrozumiana dopoki, nie zostanie uznana wielowymiarowa struktura wewnatrz ktorej wszystkie te rzeczywistosci manifestuja sie. W dziecinstwie nie wybieralam, aby wierzyc w istoty pozaziemskie, lecz uczynili oni swoja obecnosc calkiem wiadoma dla mnie, bez zadnej namowy, a rzeczywistosc ich istnienia byla niezaprzeczalna. Jestem przekonana, ze obecnosc Gosci pozaziemskich, z Innych Wymiarow i Innego czasu, jest jeszcze wzglednie ukryta czescia ludzkiej historii, poczynajac od naszych najwczesniejszych poczatkow na Ziemi. Grupa taka jak Liga Opiekunow, zawsze swiadoma byla tysiecy roznorodnych, miedzywymiarowych lokalizacji czasoprzestrzennych, z ktorych moga przybywac Goscie.
Kiedy zapytalam Opiekunow o ich lokalizacje w czasoprzestrzeni, wyjasnili mi, ze ich organizacja rozposciera sie przez rozne planetarne, przestrzenne, czasowe i wymiarowe pola. Czlonkostwo w Lidze Opiekunow siega od galaktych i wszechswiatow, nizszych wymiarow opartych na materii, do bezkresnych pol kosmicznej rzeczywistosci czystej swiadomosci, ktora istnieje poza Megagalaktycznym Rdzeniem, wolnym od struktur wymiarowych. Aczkolwiek, oznajmili mi rowniez, ze czlonkowie Ligii Opiekunow, bezposrednio zaangazowanych w prace ze mna, posiadaja swoja glowna, fizyczna baze operacyjna w lokalizacji czasoprzestrzeni, ktora reprezentuje przyszly czas, perspektywy naszej Ziemi. Wielu z Opiekunow kontaktujacych sie ze mna rezyduje w polach rzeczywistosci czystej swiadomosci, ktorzy ewoluowali poza ograniczeniami czasoprzestrzeni i form opartych na materii. Ci ukazujacy sie w ludzkiej formie biologicznej (niektorzy w formie pozaziemskiej), pochodza z fizycznej planety zwanej Tara, z roku 6520 n.e, w naszym linearnym systemie postepu czasu. Ze swojej planety Tara, jej mieszkancy sa w kontakcie z legionami Ligii Opiekunow na przestrzeni calego Kosmosu. W przeszlosci historii moich kontaktow, Opiekunow z Tary, Tara znana byla jako Ziemia. Chociaz wielu czlonkow Ligii Opiekunow, posiada prawdziwie pozaziemska nature, niespokrewniona z Ziemia, to jednak wielu z moich kontaktow z Ligii Opiekunow posiadaja zupelnie ziemskie pochodzenie, sa oni podroznikami w czasie z przyszlej wersji Ziemi, do ktorej pewnego dnia mozemy ewoluowac. Dwie grupy, ktore nadzoruja Taranskich czlonkow Ligii Opiekunow, sa Kaplanami z Ur oraz Kaplanami z Mu, starozytnych niesmiertelnych ludzi Rasy Starszych, ktorz od zawsze zaangazowani sa w rozwoj naszego gatunku. (Kaplanstwo to nie jest oparte na plci - zenscy, mescy i androgeniczni czlonkowie na rowni sluza i wdrazaja nauki Prawa Jednosci). W moich stosunkach z Liga Opiekunow, stalo sie zupelnie oczywiste, ze wszechswiat jest znacznie wiekszy i znacznie bardziej zroznicowany, anizeli my jestesmy jeszcze w stanie sobie to wyobrazic. Wielu z naszych starozytnych, ziemskich przodkow bylo tego calkiem swiadomych.
Jestem wdzieczna za wiedze i wyksztalcenie, jakie otrzymalam dzieki kontaktom z Liga Opiekunow. Jestem pocieszona mysla, ze czlonkowie Ligii Opiekunow, nasza Starsza Rasa oraz nasi galaktyczni i kosmiczni sasiedzi, wystarczajaco dbali o ludzkosc, aby poinformowac nas o warunkach, ktore bezposrednio wplyna na jakosc naszej ewolucji. Co my zdecydujemy zrobic z ta informacja, zalezy wylacznie od nas, personalnie i zbiorowo. Przeslanie Opiekunow zawarte w tej ksiazce, to jeszcze nie koniec historii, jest to zaledwie jej poczatek. Ksiazka ta stanowi tlo poprzez ktore rozwinie sie saga dalszej ewloucji ludzkosci. Osobiscie wierze, ze wydarzenia na Ziemi, przebiegaja tak, jak wskazali na to Opiekunowie. Liga Opiekunow i inna grupa proludzkich Gosci, sa tutaj, aby pomoc nam zrozumiec i manewrowac wyzwaniami, jakim stawi czola nasza planeta w ciagu najblizszych 18 lat i maja oni nadzieje doprowadzic nas do urzeczywistnienia naszego wielowymiarowego dziedzictwa. Sa tutaj rowniez po to, aby nauczyc nas chronic sie dzisiaj przed rasami Gosci Intruzow, ktorzy nie maja w swoich sercach najlepszych wzgledem nas intencji.
Czesto mowi sie, ze urzeczywistnienie jest zawsze osobiste. Pewnego dnia nasza rasa zbiorowo zda sobie sprawe z prawdy o bogactwie naszego wielowymiarowego dziedzictwa. Do tego czasu, urzeczywistnienie tej rzeczywistosci jest prawem i odpowiedzialnoscia kazdej jednostki.

Oto posiadam ten przywilej przedstawienia przeslania od Ligii Opiekunow.

Anna Hayes, 1 Styczen 1999 rok
Teraz publikujaca jako Ashayana Deane

AUTOR: MARIO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz