Obecnie jednak wszystko wskazuje na to, że astronomowie z Washington University w St. Louis znaleźli wreszcie ich położenie, około 60 stopni na północ, na niewidocznej stronie Księżyca. Nie na ciemnej, a na niewidocznej stronie naszego satelity – tej, która nigdy nie odwraca się w stronę Ziemi. Znaleziono tam całą kiść wulkanów, których ostatnia erupcja miała miejsce może 100 mln. lat temu. Wulkany te są niezwykle interesujące, bo znajduje się w nich niezwykle radioaktywny materiał, co na Księżycu jest rzadkością. Do tej pory potwierdzono istnienie tylko jednego podobnie radioaktywnego miejsca, po widocznej stronie Księżyca. W kraterach tych wulkanów znajduje się także ogromna ilość krzemionki, która jest również nietypowym dla Księżyca minerałem. Krzemionka ta wg. NASA składa się z elementów przypominających ziarenka szkła. Jest to tak nietypowe dla Księżyca, że jest to być może kolejny element, który przyczyni się do modyfikacji obecnej teorii na temat powstania Srebrnego Globu. Ostatnio odkryto na Księżycu nie tylko wodę, ale uderzenie o jego powierzchnię sondy L-Cross wykazało obecność… rtęci w ilości dorównującej wodzie. Elementy te pokazały Księżyc w zupełnie odmiennym świetle i mimo, że nie pomogły (póki co) w stworzeniu nowej teorii na jego temat, to z pewnością obaliły poprzednią, którą lansuje się od co najmniej 40 lat.
Wulkany na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca, sfotografowała krążąca około 50 km od jego powierzchni, sonda LRO (Lunar Reconnaissance Orbiter). LRO sfotografował także wrak swojego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz