niedziela, 15 kwietnia 2012

Indygo - Krysztalowa Kapitula Rycerzy Swiatla

Serce jako Duchowe Słońce jest bogactwem, którego się nie sprzedaje ani się nie kupuje, ale które się ofiarowuje - Gustaw Flaubert

Teorie dotyczące związku pomiędzy głową i sercem zmieniają się. Przez długi czas nauka zakładała, że ciało kontrolowane jest wyłącznie przez sygnały pochodzące z mózgu. Współczesne badania wykazują jednak, że serce także wysyła sygnały, nie tylko do głowy, ale także do całego ciała.

Współczesna nauka twierdzi, że serce nie jest wyłącznie mięśniem spełniającym funkcję pompy. W świetle obecnego stanu wiedzy, choroby serca nie są związane przede wszystkim z mechanicznym niedomaganiem owej pompy, tak jak twierdzono w starych podręcznikach. Jedynie w czysto technicznym sensie serce można uważać za pompę. Jeśli zużywa się ona, wtedy zużyte części można wymienić. Różne przypadki operacji lub transplantacji serca dowodzą jednak, że zabiegi takie mogą powodować dramatyczne i niewyjaśnione zmiany w psychice pacjenta. Przypadki te dały impuls do ponownego rozpatrzenia istniejących koncepcji oraz do poszukiwania nowych odpowiedzi. W rezultacie posiadamy teraz bardziej całościowy obraz złożonych, przede wszystkim duchowych, właściwości serca. Odkrycia te często były wspierane wiedzą wywodzącą się z duchowych tradycji Wschodu i Zachodu, z systemów ezoterycznych, literatury mistycznej i różnych elementów wciąż jeszcze żywych w każdym języku. W Konkordancji do Biblii pod hasłem ‘serce’ znajdujemy 340 odnośników. Dobry słownik zawiera kilka stron zwrotów i przysłów odnoszących się do serca. I tak serce może bić, pulsować, walić jak młot, drżeć, tęsknić, radować się, zamierać, płonąć, wahać się, upaść lub pęknąć. Może być też gorące, miękkie, wierne, smutne, szczodre lub zimne; może być z kamienia, może być również przepełnione dumą. Wszystkie emocje i uczucia, jakich tylko może doświadczać człowiek, wiążą się z sercem.

Serce jest najsilniejszym mięśniem ludzkiego ciała. Nie starzeje się, tak jak ma to miejsce w przypadku innych mięśni. Może ulec chorobie, uszkodzeniu lub osłabieniu, jednak same włókna mięśnia nie starzeją się. Zbudowane jest ono w taki sposób, aby mogło wykonywać swą funkcję od naszego pierwszego aż do ostatniego tchnienia.

Lewa strona jest silniejsza niż prawa

Serce składa się z dwóch części leżących obok siebie i oddzielonych od siebie przegrodą. Każda z nich posiada swą własną energię, zadanie i funkcję. Każda z tych części posiada górną komorę, w której gromadzi się krew, oraz dolną komorę, do której krew wpływa. Z fizycznego punktu widzenia lewa strona jest silniejsza niż prawa. Serce przepompowuje krew przez olbrzymią sieć tętnic, które, jeśliby ułożyć je w linii prostej, liczyłyby łącznie kilka tysięcy kilometrów. Lewa połowa serca wtłacza krew w naczynia krwionośne z taką siłą, że pompowana pod podobnym ciśnieniem woda wybiłaby na wysokość dwóch metrów. Z kolei prawa strona serca przede wszystkim reguluje obieg krwi do płuc. Odbywa się to pod ciśnieniem, które wodę wyniosłoby na wysokość trzydziestu centymetrów w górę.

Energia jest INFORMACJĄ

serce2W owym nadzwyczaj godnym uwagi, bezustannym rytmie skurczy i rozkurczy serce dostarcza człowiekowi energii na całe życie. W dzisiejszych czasach energia jest słowem kluczowym. Wszystko wyraża się za pomocą energii, nawet najbardziej stałe, zwarte formy są w swej najgłębszej istocie formami czystej energii.

Głęboko w swym środku jądro atomu zawiera cząstki energii, które wiedzą dokładnie, jak się zachowywać i jak współpracować z innymi cząstkami energii. W procesie tym odległość i czas są nieistotne. Mówimy dziś, że energia jest informacją. Dzięki owej informacji mogą istnieć stworzenia, przedmioty i procesy. Odnosi się to zarówno do pojedynczego atomu jak i do całego spektrum widzialnego stworzenia, od jednokomórkowego organizmu aż po Drogę Mleczną.

W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych części i komórek ciała, które porozumiewają się ze sobą dzięki pewnego rodzaju sieci komunikacyjnej, komórki serca zdolne są do przekazywania informacji bez korzystania ze środków materialnych. Stąd czas i odległość nie grają tu roli. Komórki te są siebie wzajemnie świadome, świadome swojej aktywności, bez potrzeby posługiwania się przestrzenią i czasem. Zachowują się tak jak energia na poziomie duszy duchowej, dla której ani czas, ani odległość, nie mają już znaczenia.

Dzięki zadziwiającym zdolnościom swych komórek serce jest również generatorem, w którym bardzo wysoka energia przekształcana jest w niską, na przykład w energię elektryczną, fizyczną lub mechaniczną. Energia jako informacja bez przerwy wysyłana jest do wszystkich narządów i komórek.

Można powiedzieć, że każda komórka ciała - a jest ich około 75 bilionów - dosłownie kąpie się w energii serca. Każda komórka serca - tych jest natomiast wiele milionów - posiada własny rytm uderzeń. Inne komórki nie mają tej własności. Można również stwierdzić, że wszystkie części ciała wibrują, bo wszystko jest energią. Ale rytm uderzeń każdej z komórek serca jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Każda z milionów komórek serca tętni w zgodzie z pozostałymi w niekończącej się, subtelnej rozmowie. Razem tworzy to niepowtarzalny rytm pracy całego serca. Przypomina to orkiestrę liczącą miliony muzyków wykonujących niepojętą rytmiczną symfonię, dzięki której tajemnica życia staje się widzialna i słyszalna.

„WSŁUCHUJCIE SIĘ W UDERZENIA WASZYCH SERC W BEZSENNE NOCE!”

Każde uderzenie serca jest czymś dużo, dużo więcej niż tylko pulsacyjnym ruchem. Jest zagadką zarówno na poziomie materialnym, jak i duchowym, jest tajemnicą urzeczywistniającą cud ducha. Niezależne od czasu, przestrzeni i odległości, ludzkie serce jest najsilniejszym, a jednak również najsubtelniejszym i najcichszym wysłannikiem boskiej egzystencji.

My, ludzie, nosimy w sobie jądro zawierające cały plan rozwoju naszej boskiej istoty. Profesor A. H. de Hartog (1869-1938) w swoim Objawieniu Jana (Oppenbaring van Johannes) (1935) mówi:

„Z każdym uderzeniem serca On, Ten Wieczny, puka do drzwi serca, do komnaty serca, także tych, którzy są letniego serca. Wieczna Miłość w milionach uderzeń serca błagalnie zwracać się będzie także do nich. Wy, letni, którzy czytacie te słowa, wsłuchujcie się w uderzenia waszych serc w bezsenne noce! Gdyż każde uderzenie serca to głos Boga, który pragnie być usłyszany.”

Boska energia życiowa, znana również jako ‘prana’ lub ‘pierwotna prana’, poetycko określana bywa mianem ‘wszechobecnego złota’. Dlatego też moglibyśmy nawet powiedzieć, że serce, z powodu własności swych komórek, jest także najbardziej podobne do prany. Jest organem najbardziej spokrewnionym z pierwotną energią życia.

Światło 5000 Słońc

Pole elektromagnetyczne serca jest pięć tysięcy razy silniejsze od pola elektromagnetycznego mózgu. Mówi się, że gdyby było ono widoczne, to pole elektromagnetyczne mózgu optycznie przypominałoby słońce na bezchmurnym niebie. Natomiast pole elektromagnetyczne serca, mierzone aparaturą medyczną o dużej czułości jest, jak się przyjmuje, pięć tysięcy razy silniejsze. Serce skrywa w sobie zagadki, których myśl ludzka nie jest w stanie przeniknąć.

Serce niesie w sobie tajemnicę pulsującej energii i światła. Jego komórki dostrojone są do energii przenikającej czas i przestrzeń. Z każdym jego uderzeniem rodzi się w nas kosmiczna siła Chrystusowa. Wspaniała symfonia, słyszalna jako bicie serca, jest przesłaniem płynącym z głębi świetlistej, kosmicznej, życiowej energii. Ta kosmiczna energia jest siłą światła dającą sercu impuls pobudzający jego bicie. Z owego impulsu bierze się pulsacja tego niezwykłego organu.

Misterium staje się jeszcze głębsze, gdy uświadomimy sobie, że serce samo w sobie posiada coś z energii światła. Boskie światło jest niewidzialne, wszechobecne i nie dotyczą go ograniczenia czasu i przestrzeni. Energia ta może zostać opisana precyzyjnie z chwilą, gdy przejawia się w granicach czasu i przestrzeni. Jednak w spektrum postrzegalnym dla naszych śmiertelnych zmysłów jest ona zaledwie skromnym odbiciem pierwotnej zasady i jedności. Jest Chrystusem, który narodził się w sercu człowieka.

Około dwudziestego piątego dnia ciąży ukształtowane już w embrionie serce zaczyna bić. Wykonuje około stu tysięcy uderzeń dziennie, to jest około czterdziestu milionów rocznie. W ciągu siedemdziesięciu lat daje to w przybliżeniu trzy biliony uderzeń. Moglibyśmy zadać sobie teraz pytanie, czy ów głos serca nie dociera do nas choć raz w ciągu całego naszego życia, czy nie słyszymy tego tajemniczego wezwania serca, stukania do drzwi naszej egzystencji - choć jeden raz w życiu?

W przeciwieństwie do innych organów naszego ciała, serce można w niezakłócony sposób usłyszeć. Posiada swe własne brzmienie, tworzy wspaniałą symfonię życia, dającą się odczuć w postaci pulsu w obrębie całego ciała. Pozostałe organy dają o sobie znać dopiero w chwili, gdy ulegają jakiemuś uszkodzeniu. Serce natomiast jest zauważalne zawsze. To także stanowi ważne przesłanie: serce bezustannie świadczy o obecności światła.

Równowaga jest koniecznym wymogiem

Serce związane jest przede wszystkim z tożsamością człowieka, w sposób zindywidualizowany nadaje koloryt jego życiu emocjonalnemu. Wyrażenia takie jak: „Serce mówi mi” lub „Moje uczucia mówią mi” pokazują, że serce posiada swą własną świadomość. Jeśli serce i głowa pozostają w równowadze, wtedy uczucia i myśli mogą zostać harmonijnie przekształcone w podejmowane przez wolę decyzje i w czyny. Osoba, która czyni coś z ‘serca’, jasno zdaje sobie sprawę z uczucia popychającego ją do tego czynu i może to uczucie wyraźnie ukierunkować i wprowadzić w czyn. Równowaga tego typu jest niezbędna dla utrzymania odpowiedniego zdrowia. Pozwala energiom krążyć po całym systemie. Uczucia, myśli i czyny mogą być wówczas we właściwy sposób koordynowane.

Serce jest pompą, a więc organem aktywnym. Jako organ świadomości jest natomiast dokładnie tego przeciwieństwem: jest zasadą negatywną, ‘pustą’ przestrzenią, grotą. Zasada aktywna i pasywna spotykają się ze sobą w koncepcji ‘pustego mięśnia’, jak fizjologicznie nazywa się serce.

„Gwiazda, W której Żyjemy”

Buddyści nazywają serce „grotą Buddy”, z kolei chrześcijanie mówią o „stajence w Betlejem”. Angelus Silesius starał się wyrazić to słowami: „Choćby Chrystus tysiąc razy narodził się w betlejemskim żłobie, biada ci, jeśli się nie narodzi w tobie.”

Aby bliżej przyjrzeć się sercu jako jaskini lub grocie musimy ponownie odwołać się do słońca. Słońce jest w układzie słonecznym centrum energii, światła, ciepła i życia. Dlatego też często porównuje się je z sercem. Współcześni heliofizycy Amerykanin Eugene Parker i Rosjanin Aleksander Ciszewski doszli do wniosku, do którego doszło również już wielu innych przed nimi: żyjemy wewnątrz gwiazdy zwanej słońcem. Badania dotyczące związku między rytmem słońca i rytmem procesów zachodzących na ziemi prowadzą do nowego obrazu świata. Z ziemi słońce wydaje nam się odległą gwiazdą, którą widać niczym okręt. Ale gdzie kończy się słońce? Na widocznej krawędzi okrętu? Słońce jest rytmicznie pulsującym źródłem energii, promieniującym źródłem ciepła i światła. Jego promienie sięgają ‘krańców’ systemu słonecznego i przenikają każde znajdujące się w jego obrębie ciało. Dlatego też żyjemy w słońcu.

Z powyższego helio-holistycznego obrazu świata powstała cała gałąź nauki zwana obecnie heliobiologią. Heliobiolog bada zależności poszczególnych procesów życiowych od tego wielkiego organizmu, jakim jest słońce. Tak więc potwierdza on w sposób naukowy to, co dr Rudolf Steiner, Madame Bławacka i Max Heindel, a także Jan van Rijckenborgh już zdołali przekazać ludzkości. Bez słońca żadne życie na ziemi nie byłoby możliwe. Energia słoneczna wpływa m.in. na zjawiska atmosferyczne, rytm wzrastania roślin, zachowanie się zwierząt, jak również, wśród wielu innych zjawisk, na działania ludzkiego układu nerwowego, serce oraz krew. Zależność ta oczywiście działa także w przeciwnym kierunku: słońce jako żywy organizm jest zależne od impulsów płynących z jego środowiska.

Serce jest rytmicznie pulsującym centrum posiadającym połączenie z wszystkimi komórkami ciała. Poeta Christian Morgenstern podsumowuje to zdaniem: „Krew jest słońcem.” Ciszewski w swoich badaniach łączy ze sobą dwie dziedziny: słońce oraz ludzki układ krążenia. Według jego teorii, słońce nie jest sferycznym ciałem niebieskim, ale raczej pustą przestrzenią zawierająca w sobie wszystkie procesy życiowe na ziemi. W centrum owej pustej przestrzeni następują nieustannie powtarzające się eksplozje energii. Plazma słoneczna potężnymi falami wytryska w przestrzeń międzyplanetarną, aby następnie, wypełniwszy swą misję, powrócić do serca słońca. Widzimy zatem, że w obrębie istoty ludzkiej serce jest rzeczywiście odpowiednikiem słońca. W słońcu istnieją niewyobrażalnie wielkie napięcia, przejawiające się w postaci burz ogniowych. Podobnie rzecz ma się z ludzkim sercem. Ileż to bowiem razy serce stanowi centrum szalejących burz emocji, uczuć i pasji?

Oprócz postrzegalnego ciała słońca wraz z jego mierzalnym promieniowaniem i energią istnieje jednak również słońce duchowe, zwane Wulkanem. Nie na obrzeżach, a w centrum owego potężnego ciała istnieje również pewne pole życiowe. Duchowe słońce obejmuje całość wszelkiego życia, czyli również serce człowieka. W jego sercu znajduje się ognisko tego duchowego słońca. Tak jak życie, które jesteśmy w stanie postrzegać, odżywiane jest przez widzialne słońce, tak samo owo ognisko, duchowy atom w sercu, odżywiany jest duchową energią wypływającą z Wulkana. I również, podobnie jak Wulkan stanowi duchowe serce duchowego świata, tak samo atom iskry ducha jest duchowym sercem człowieka.

W swym najwyższym aspekcie serce jest nośnikiem świadomości. Świadomość jest aktywnością ‘negatywną’ (przyjmującą) w swej najczystszej formie. Świadomość stanie się szersza i czystsza, jeśli będzie neutralna, otwarta i przyjmująca. Posiada ona tę istotną właściwość, że dąży do rozszerzania się. Jednocześnie posiada też swe ognisko, samoświadomość. Świadomość pulsuje pomiędzy tymi dwoma biegunami, między swoim centrum oraz jego rozszerzeniem. Serce nie jest zatem narządem wyizolowanym, wręcz przeciwnie, raczej ogarnia całe ciało. Podobnie można by stwierdzić, że świadomość ogarnia całość ludzkiej istoty. Każda komórka ciała zawiera cząstkę całościowej świadomości organizmu. Ale siedzibą życia i świadomości jest serce. W płodzie jest ono pierwszym elementem, który zaczyna naprawdę żyć, i również przy śmierci jest ostatnim narządem, który umiera.

Życie ukierunkowane do środka

Ludzie, którzy doszli na swej drodze do innego postrzegania świata, odpowiednio dostosowują do tego swoje życie. W praktyce dnia codziennego może to oznaczać, że nie będą już żyć dośrodkowo, lecz odśrodkowo. W takiej sytuacji nasza świadomość-ja nie jest już punktem wyjścia naszego myślenia, uczuć i postępowania; znika ona, aby uczynić miejsce dla świadomości, która może służyć jako dar i jako zwierciadło ducha. Wówczas główny akcent leży w postawie życiowej skierowanej od środka na zewnątrz. Natura stanowi tu model: słońce nie kończy się na krawędzi okrętu, a serce nie jest zamkniętą w sobie, pulsującą maszyną. Czyż bowiem słońce nie świeci dla wszystkich?

‘Nowe serce’ jest czymś wrodzonym każdemu człowiekowi. Zasadniczo wszyscy je w sobie nosimy. Zachęca się nas jedynie do tego, abyśmy otworzyli się na tę nową możliwość i poświęcili się procesowi odnowy poprzez wygaszenie w sobie ogniska „ja” i przyzwolenie na to, aby wzeszło nasze wewnętrzne słońce.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza