Człowiek jedynie machając skrzydłami wzniósł się w powietrze i szybował jak ptak. Cały eksperyment został dokonany w Holandii. Skrzydła zbudowano podobno bazując na szkicach Leonarda da Vinci.
Powyższy film przedstawia oblot testowy tego urządzenia. Cały pokaz wygląda niezwykle interesująco. Odbywa się to w parku i oblatywacz po prostu biegnie machając skrzydłami przytwierdzonymi do rąk. W pewnym momencie wzbija się w powietrze.
Według oficjalnych informacji osiągnięty pułap to 100 metrów. Następnie widzimy jak lotem ślizgowym ląduje w tym samym parku.
Oczywiście jak to bywa w takich wypadkach grono sceptyków stwierdziło, że jest to oczywiste fałszerstwo i podobno nawet przyznała to osoba, która udostępniła ten film. W każdym razie zrobił się z tego news o zasięgu ogólnoświatowym, pokazały to media, więc bez względu na to czy to fake czy prawdziwy oblot skrzydeł dla ludzi można to uznać za warta wzmianki ciekawostkę.
niedziela, 15 kwietnia 2012
Lek na Alzheimera - olej kokosowy
Kokos jest bardzo pożywny, bogaty w błonnik, witaminy i minerały. Olej kokosowy ma szczególne znaczenie, ponieważ posiada dużo właściwości leczniczych, daleko więcej, niż inne oleje. Jest szeroko stosowany wśród azjatów i wyspiarzy z Pacyfiku - uważają, że olej kokosowy jest lekarstwem na wszystkie choroby. Według nich palma kokosowa to drzewo życia, jest źródłem żywności i lekarstw. Dopiero od niedawna odkryto niezwykłe właściwości oleju kokosowego. Gdziekolwiek rosną drzewa palmowe tam ludzie nauczyli się korzystać z ich dobrodziejstwa, w tym jako skutecznego leku.
Olej kokosowy różni się od innych olejów, ponieważ jest bogaty w średnie kwasy tłuszczowe, które są łatwo przyswajalne przez organizm. Tłuszcze i oleje są nazywane kwasami tłuszczowymi; są nasycone, jednonienasycone, wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Badania z olejem kokosowym potwierdziły, że możemy czerpać z niego duże korzyści.




Olej kokosowy różni się od innych olejów, ponieważ jest bogaty w średnie kwasy tłuszczowe, które są łatwo przyswajalne przez organizm. Tłuszcze i oleje są nazywane kwasami tłuszczowymi; są nasycone, jednonienasycone, wielonienasycone kwasy tłuszczowe. Badania z olejem kokosowym potwierdziły, że możemy czerpać z niego duże korzyści.

Zanim napiszę jak pomóc sobie za pomocą oleju kokosowego w chorobie Alzheimera, wprzódy spróbuję wypunktować inne dobrodziejstwa płynące z oleju kokosowego jako lekarstwa.
1. Właściwości przeciwzakaźne:
-zabija wirusy powodujące grypę, opryszczkę, odrę, wirusy zapalenia wątroby typu C, SARS, AIDS i inne choroby
-zabija bakterie powodujące wrzody, infekcje gardła, infekcje dróg
moczowych, choroby dziąseł i wgłębienia, zapalenie płuc, rzeżączkę i inne choroby
-zabija grzyby i drożdże, które powodują kandydozy, grzybice: stóp, pieluszkowe i inne infekcje
-zabija tasiemce, wszy i inne pasożyty
-zapobiega paradontozie i próchnicy
2. Właściwości energetyczne
-jest źródłem szybkiej energii
-zwiększa energię i wytrzymałość
-zwiększa fizyczne i sportowe osiągnięcia
-wspomaga trawienie i metabolizm
-poprawia trawienie i wchłanianie innych składników odżywczych, w tym witamin, minerałów i aminokwasów
-zwiększa wydzielanie insuliny i wykorzystanie glukozy we krwi
-łagodzi stres
-zmniejsza objawy związane z zapaleniem trzustki
-pomaga złagodzić objawy i zmniejszyć ryzyko zdrowotne związane z cukrzycą
-zmniejsza problemy związane z zespołem złego wchłaniania i mukowiscydozy
-poprawia wchłanianie wapnia i magnezu
-wspiera rozwój mocnych kości i zębów
-chroni przed osteoporozą
-pomaga złagodzić problemy z woreczkiem żółciowym
-łagodzi objawy związane z chorobą Crohna, wrzodziejącego zapalenia jelita grubego oraz wrzody żołądka
-poprawia trawienie i pracę jelit ( olej wypity 20 min. przed posiłkiem łagodzi objawy zgagi)
-łagodzi ból i podrażnienia spowodowane przez hemoroidy
3. Wzmacnia system odpornościowy
-obsługuje i wzmacnia funkcje układu immunologicznego
-zmniejsza stany zapalne
-naprawia tkanki
-pomaga chronić organizm przed rakiem piersi, jelita grubego i innymi nowotworami
-pełni funkcję ochronną jako przeciwutleniacz
-nie tworzy szkodliwych produktów ubocznych w czasie podgrzewania jak inne oleje
-pomaga chronić organizm przed szkodliwymi rodnikami, które przyśpieszają starzenie i choroby zwyrodnieniowe
-nie wyczerpuje rezerw przeciwutleniaczy w organizmie jak to robią inne oleje
-poprawia wykorzystanie kwasu tłuszczowego i chroni przed przed utlenieniem
-pomaga usunąć syndrom chronicznego zmęczenia
-łagodzi objawy związane z łagodnym rozrostem stercza (powiększenie prostaty)
4. Wspiera serce
-zmniejsza ryzyko chorób serca - poprawia cholesterol
-chroni tętnice od urazu, które są narażone na miażdżycę
5. Wspiera narządy
-chroni przed chorobami nerek i infekcjami pęcherza
-rozpuszcza kamienie nerkowe
-pomaga zapobiegać chorobom wątroby
-wspomaga funkcje tarczycy
-zmniejsza napady padaczkowe
6. Masa i waga ciała
-wspomaga utratę nadwagi poprzez zwiększenie tempa metabolizmu
-jest wykorzystywany przez organizm do produkcji energii, zamiast być przechowywany jako tkanka tłuszczowa
-pomaga zapobiegać otyłości
-posiada mniej kalorii niż inne tłuszcze
7. Zdrowa skóra i włosy
-stosowany miejscowo pomaga stwarzać barierę ochronną na skórze, co odwraca infekcje
-zmniejsza objawy związane z łuszczycą, wypryskami, zapaleniem skóry
-zmiękcza skórę i pomaga złagodzić suchość, łuszczenie się
-zapobiega zmarszczkom, zwiotczeniu skóry i plamom starczym
-powoduje zdrowy wygląd włosów i cery
-zapobiega szkodliwemu działaniu promieni ultrafioletowych ze słońca
-pomaga zwalczyć łupież.
Olej kokosowy można stosować w chorobach domowych zwierząt, szczególnie kiedy mają wysypki na skórze i inne skórne problemy. Należy wetrzeć w skórę parę kropli oleju kokosowego w chore miejsce, Zwierzęta mogą go lizać bez obawy o skutki uboczne.
1. Właściwości przeciwzakaźne:
-zabija wirusy powodujące grypę, opryszczkę, odrę, wirusy zapalenia wątroby typu C, SARS, AIDS i inne choroby
-zabija bakterie powodujące wrzody, infekcje gardła, infekcje dróg
moczowych, choroby dziąseł i wgłębienia, zapalenie płuc, rzeżączkę i inne choroby
-zabija grzyby i drożdże, które powodują kandydozy, grzybice: stóp, pieluszkowe i inne infekcje
-zabija tasiemce, wszy i inne pasożyty
-zapobiega paradontozie i próchnicy
2. Właściwości energetyczne
-jest źródłem szybkiej energii
-zwiększa energię i wytrzymałość
-zwiększa fizyczne i sportowe osiągnięcia
-wspomaga trawienie i metabolizm
-poprawia trawienie i wchłanianie innych składników odżywczych, w tym witamin, minerałów i aminokwasów
-zwiększa wydzielanie insuliny i wykorzystanie glukozy we krwi
-łagodzi stres
-zmniejsza objawy związane z zapaleniem trzustki
-pomaga złagodzić objawy i zmniejszyć ryzyko zdrowotne związane z cukrzycą
-zmniejsza problemy związane z zespołem złego wchłaniania i mukowiscydozy
-poprawia wchłanianie wapnia i magnezu
-wspiera rozwój mocnych kości i zębów
-chroni przed osteoporozą
-pomaga złagodzić problemy z woreczkiem żółciowym
-łagodzi objawy związane z chorobą Crohna, wrzodziejącego zapalenia jelita grubego oraz wrzody żołądka
-poprawia trawienie i pracę jelit ( olej wypity 20 min. przed posiłkiem łagodzi objawy zgagi)
-łagodzi ból i podrażnienia spowodowane przez hemoroidy
3. Wzmacnia system odpornościowy
-obsługuje i wzmacnia funkcje układu immunologicznego
-zmniejsza stany zapalne
-naprawia tkanki
-pomaga chronić organizm przed rakiem piersi, jelita grubego i innymi nowotworami
-pełni funkcję ochronną jako przeciwutleniacz
-nie tworzy szkodliwych produktów ubocznych w czasie podgrzewania jak inne oleje
-pomaga chronić organizm przed szkodliwymi rodnikami, które przyśpieszają starzenie i choroby zwyrodnieniowe
-nie wyczerpuje rezerw przeciwutleniaczy w organizmie jak to robią inne oleje
-poprawia wykorzystanie kwasu tłuszczowego i chroni przed przed utlenieniem
-pomaga usunąć syndrom chronicznego zmęczenia
-łagodzi objawy związane z łagodnym rozrostem stercza (powiększenie prostaty)
4. Wspiera serce
-zmniejsza ryzyko chorób serca - poprawia cholesterol
-chroni tętnice od urazu, które są narażone na miażdżycę
5. Wspiera narządy
-chroni przed chorobami nerek i infekcjami pęcherza
-rozpuszcza kamienie nerkowe
-pomaga zapobiegać chorobom wątroby
-wspomaga funkcje tarczycy
-zmniejsza napady padaczkowe
6. Masa i waga ciała
-wspomaga utratę nadwagi poprzez zwiększenie tempa metabolizmu
-jest wykorzystywany przez organizm do produkcji energii, zamiast być przechowywany jako tkanka tłuszczowa
-pomaga zapobiegać otyłości
-posiada mniej kalorii niż inne tłuszcze
7. Zdrowa skóra i włosy
-stosowany miejscowo pomaga stwarzać barierę ochronną na skórze, co odwraca infekcje
-zmniejsza objawy związane z łuszczycą, wypryskami, zapaleniem skóry
-zmiękcza skórę i pomaga złagodzić suchość, łuszczenie się
-zapobiega zmarszczkom, zwiotczeniu skóry i plamom starczym
-powoduje zdrowy wygląd włosów i cery
-zapobiega szkodliwemu działaniu promieni ultrafioletowych ze słońca
-pomaga zwalczyć łupież.
Olej kokosowy można stosować w chorobach domowych zwierząt, szczególnie kiedy mają wysypki na skórze i inne skórne problemy. Należy wetrzeć w skórę parę kropli oleju kokosowego w chore miejsce, Zwierzęta mogą go lizać bez obawy o skutki uboczne.
CHOROBA ALZHEIMERA

Choroba Alzheimera (łac. Morbus Alzheimer, ang. Alzheimer's disease) - postępująca, degeneracyjna choroba ośrodkowego układu nerwowego.
Choroba Alzheimera polega na zmianach zwyrodnieniowych w mózgu, a dokładniej zaniku tkanki nerwowej. Postępujące stopniowo zaburzenia działania mózgu doprowadzają w efekcie do utraty pamięci, zdolności uczenia się, pojmowania, trzeźwego myślenia, oceny sytuacji, pogorszenia umiejętności komunikacyjnych i znacznego obniżenia się zdolności radzenia sobie z czynnościami życia codziennego.
Nazwa choroby pochodzi od nazwiska niemieckiego psychiatry i neuropatologa Aloisa Alzheimera, który opisał tę chorobę w 1906r.
Nazwa choroby pochodzi od nazwiska niemieckiego psychiatry i neuropatologa Aloisa Alzheimera, który opisał tę chorobę w 1906r.
Epidemiologia - jest to najczęstsza przyczyna występowania otępienia u osób powyżej 65 roku życia. Ocenia się, że na świecie choruje na chorobę Alzheimera ok. 30 mln osób, w Polsce ok. 200 tys. Ze względu na starzenie się społeczeństw w krajach uprzemysłowionych zakłada się, że liczba chorych do roku 2050 potroi się.
Początek choroby występuje zwykle po 65 roku życia. Przed 65 rokiem życia zachorowania na chorobę Alzheimera stanowią mniej niż 1% przypadków. Badania epidemiologiczne stwierdzają, że zapadalność na chorobę Alzheimera wzrasta z wiekiem - u osób po 65 roku życia stwierdza się ją u ok. 14%, a po 80 roku życia w ok. 40%. Po 85 roku życia częstość otępienia naczyniopochodnego zwiększa się w porównaniu z chorobą Alzheimera wśród chorych z otępieniem (źródło - wikipedia).

Choroba Alzheimera (AZS) charakteryzuje się stopniowym spadkiem tempa metabolizmu glukozy w mózgu. Nie jest do końca jasne dlaczego w tej chorobie jest zaburzony metabolizm glukozy. Mózg bez właściwego paliwa umiera. Istnieje alternatywne źródło energii dla komórek mózgu - tłuszcze, zwane ciałem ketonowym. Organizm wytwarza ketony podczas przekształcania tłuszczów w energię. Jeśli organizm jest pozbawiony węglowodanów, wytworzy ketony naturalnie. Niestety ciężko jest wyciąć całkowicie węglowodany z diety, lecz można temu zaradzić poprzez spożywanie olejów, który mają średnio łańcuchowe glicerydy (MCT). Kiedy olej jest trawiony wątroba zmienia go w ketony. Również podczas głodówek tłuszcze są zamieniane w ketony. W ciągu pierwszych tygodni życia ketony dostarczają ok. 25% energii noworodkom, aby mogły przetrwać.
Mózg stanowi tylko 2% całkowitej masy ciała, ale zawiera 25% całkowitego cholesterolu. Cholesterol jest potrzebny w mózgu jako przeciwutleniacz, elektryczny izolator - w celu zapobiegania wyciekom jonów. Jest strukturalnym rusztowaniem dla sieci neuronowej i funkcjonalnym składnikiem wszystkich błon komórkowych. Cholesterol jest także swoistym opakowaniem i jest wykorzystywany w przekazywaniu neuroprzekaźników. Wszystko to jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu. U ludzi z chorobą AZS badania pokazują niedobór cholesterolu. Natomiast wysoki poziom cholesterolu zauważono u ludzi długowiecznych, a także lepszą ich pamięć i obniżone otępienie umysłowe. I tak, ten sam cholesterol, którego unikamy w obawie przed chorobami serca pomaga naszemu mózgowi.
Wiadomo, że płynne oleje roślinne - wielonasycone są podatne na utlenianie i jełczenie, dlatego są toksyczne. Olej kokosowy to tłuszcz działający jak węglowodan będący pokarmem dla mózgu.
Mózg stanowi tylko 2% całkowitej masy ciała, ale zawiera 25% całkowitego cholesterolu. Cholesterol jest potrzebny w mózgu jako przeciwutleniacz, elektryczny izolator - w celu zapobiegania wyciekom jonów. Jest strukturalnym rusztowaniem dla sieci neuronowej i funkcjonalnym składnikiem wszystkich błon komórkowych. Cholesterol jest także swoistym opakowaniem i jest wykorzystywany w przekazywaniu neuroprzekaźników. Wszystko to jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania mózgu. U ludzi z chorobą AZS badania pokazują niedobór cholesterolu. Natomiast wysoki poziom cholesterolu zauważono u ludzi długowiecznych, a także lepszą ich pamięć i obniżone otępienie umysłowe. I tak, ten sam cholesterol, którego unikamy w obawie przed chorobami serca pomaga naszemu mózgowi.
Wiadomo, że płynne oleje roślinne - wielonasycone są podatne na utlenianie i jełczenie, dlatego są toksyczne. Olej kokosowy to tłuszcz działający jak węglowodan będący pokarmem dla mózgu.

W prowadzonych badaniach, między innymi przez dr. Mary Newport zauważono dużą poprawę sprawności poznawczej we wczesnych stadiach AZS, już 90 minut po podaniu pojedynczej dawki - 40 gram średnio łańcuchowych glicerydów zawartych w oleju kokosowym. Olej ten zawiera ok. 66% trójglicerydów.
Mózg może odbudowywać neurony i funkcje nerwów w mózgu, które ulegną uszkodzeniom, wystarczy tylko wprowadzić właściwą dietę, stosując regularne ćwiczenia fizyczne, umysłowe i utrzymywanie regularnych relacji społecznych.
Szczególne ważna jest dieta bogata w warzywa, owoce i z niską zawartością nasyconych tłuszczów uzupełniona w szczególności w: witaminy z grupy B (szczególnie B12), kwas foliowy, curry, kwasy tłuszczowe omega 3, warzywne i owocowe soki, wysokie dawki witaminy E, unikanie alkoholu.
Z przeprowadzonych badań dr. Mary Newport wynika, że terapeutyczna dawka średniołańcuchowych trójglicerydów wynosi 20 g dziennie. Z wyliczeń dr. wynika, że ponad 2 łyżki oleju kokosowego (ok. 35 ml lub 7 płaskich łyżeczek) dostarczy 20 mg tych trójglicerydów. Chorym z AZS zaleca się 4 - 5 łyżek dziennie, w dwóch porcjach: rano i wieczorem podczas posiłku. Po podaniu oleju kokosowego już na piąty dzień zauważono znaczną poprawę u chorych z Alzheimerem.
Chorzy z ASZ powinni unikać takich olejów jak kukurydziany i sojowy, ponieważ pogarsza stan zdrowia. Inne zdrowe tłuszcze to: masło z mleka krowiego, które karmione jest trawą, Omega 3 z oleju ryb. Nie zaleca się produktów rafinowanych: pszenicy i cukrów, żywności o dużej zawartości białka (jajka) i wszystkich mięs zwierząt, które są karmione paszą sojową.
Kuracja olejem kokosowym pomoże w chorobie Parkinsona, Huntingtona, stwardnieniu rozsianym, w stwardnieniu zanikowym bocznym, lekoopornej padaczce, w cukrzycy typu I i II.
Jeśli chory z ASZ będzie zażywał 5 łyżek 2 x dziennie oleju kokosowego już po 60 dniach kuracji będzie widać dużą poprawe.
Mózg może odbudowywać neurony i funkcje nerwów w mózgu, które ulegną uszkodzeniom, wystarczy tylko wprowadzić właściwą dietę, stosując regularne ćwiczenia fizyczne, umysłowe i utrzymywanie regularnych relacji społecznych.
Szczególne ważna jest dieta bogata w warzywa, owoce i z niską zawartością nasyconych tłuszczów uzupełniona w szczególności w: witaminy z grupy B (szczególnie B12), kwas foliowy, curry, kwasy tłuszczowe omega 3, warzywne i owocowe soki, wysokie dawki witaminy E, unikanie alkoholu.
Z przeprowadzonych badań dr. Mary Newport wynika, że terapeutyczna dawka średniołańcuchowych trójglicerydów wynosi 20 g dziennie. Z wyliczeń dr. wynika, że ponad 2 łyżki oleju kokosowego (ok. 35 ml lub 7 płaskich łyżeczek) dostarczy 20 mg tych trójglicerydów. Chorym z AZS zaleca się 4 - 5 łyżek dziennie, w dwóch porcjach: rano i wieczorem podczas posiłku. Po podaniu oleju kokosowego już na piąty dzień zauważono znaczną poprawę u chorych z Alzheimerem.
Chorzy z ASZ powinni unikać takich olejów jak kukurydziany i sojowy, ponieważ pogarsza stan zdrowia. Inne zdrowe tłuszcze to: masło z mleka krowiego, które karmione jest trawą, Omega 3 z oleju ryb. Nie zaleca się produktów rafinowanych: pszenicy i cukrów, żywności o dużej zawartości białka (jajka) i wszystkich mięs zwierząt, które są karmione paszą sojową.
Kuracja olejem kokosowym pomoże w chorobie Parkinsona, Huntingtona, stwardnieniu rozsianym, w stwardnieniu zanikowym bocznym, lekoopornej padaczce, w cukrzycy typu I i II.
Jeśli chory z ASZ będzie zażywał 5 łyżek 2 x dziennie oleju kokosowego już po 60 dniach kuracji będzie widać dużą poprawe.
Leczenie trawa pszenicy
Z trawy pszenicy (z liści) można wydobyć wspaniały pokarm dla naszych organizmów, ale najlepszy będzie surowy sok, który zawiera chlorofil, aminokwasy, minerały, witaminy i enzymy. Trawa pszenicy nie zawiera glutenu pszennego.
Regularne picie soku z pszenicznej trawy zwiększa czerwone komórki krwi, obniża ciśnienie, oczyszcza krew, organy, najmocniej przewód pokarmowy. Pobudza także przemianę materii i pracę układu enzymatycznego poprzez wzbogacenie krwi. Rozszerza naczynia krwionośne co poprawia ciśnienie krwi. Poza tym stymuluje tarczycę, niestrawność, zwalcza otyłość i reperuje wiele innych dolegliwości.
Sok z trawy pszenicy przywraca zasadowość krwi, ze względu na bogactwo alkalicznych minerałów ogranicza nadmierną kwasowość krwi. Może być stosowany w leczeniu wielu wewnętrznych bóli, wrzodów w układzie pokarmowym, w zapaleniu okrężnicy, zaparciach, biegunkach i innych problemach w układzie pokarmowym. Jest jednym z potężniejszych detoxów i opiekunem krwi, a zawarte w pszenicznym soku enzymy i aminokwasy chronią przed czynnikami rakotwórczymi jak żadna inna żywność.
Sok z trawy pszenicy wspaniale odtruwa wątrobę i cały krwioobieg i neutralizuje chemiczne zanieczyszczenia środowiska, które magazynują się w naszych komórkach, mocno je wzmacniając.
Regularne picie soku z pszenicznej trawy zwiększa czerwone komórki krwi, obniża ciśnienie, oczyszcza krew, organy, najmocniej przewód pokarmowy. Pobudza także przemianę materii i pracę układu enzymatycznego poprzez wzbogacenie krwi. Rozszerza naczynia krwionośne co poprawia ciśnienie krwi. Poza tym stymuluje tarczycę, niestrawność, zwalcza otyłość i reperuje wiele innych dolegliwości.
Sok z trawy pszenicy przywraca zasadowość krwi, ze względu na bogactwo alkalicznych minerałów ogranicza nadmierną kwasowość krwi. Może być stosowany w leczeniu wielu wewnętrznych bóli, wrzodów w układzie pokarmowym, w zapaleniu okrężnicy, zaparciach, biegunkach i innych problemach w układzie pokarmowym. Jest jednym z potężniejszych detoxów i opiekunem krwi, a zawarte w pszenicznym soku enzymy i aminokwasy chronią przed czynnikami rakotwórczymi jak żadna inna żywność.
Sok z trawy pszenicy wspaniale odtruwa wątrobę i cały krwioobieg i neutralizuje chemiczne zanieczyszczenia środowiska, które magazynują się w naszych komórkach, mocno je wzmacniając.

Ostatnie badania pokazują, że sok z pszenicznej trawy ma potężną zdolność do zwalczania nowotworów i mocno neutralizuje toksyny w ciele. Przedłuża życie komórek i zdolność naturalnego występowania enzymów w organizmie. Toteż należy spożywać surowy sok z pszenicy w miarę jak najczęściej, tak jak inną żywność. Jeśli chcemy odżywiać się zdrowo trzeba wiedzieć, że gotowanie niszczy w 100% enzymy w żywności.
Sok z pszenicznej trawy ma niezwykłe podobieństwo do naszej krwi, przenosi tlen we krwi. Ludzie, którzy znają działanie soku z pszenicy na organizm ludzki nazywają go nektarem Boga, ponieważ jest największym detoksem dla ludzkiej krew, jako „krew roślin.”
Sok z pszenicy pozwala także wyeliminować swędzenia skóry - niemal natychmiast, ukoi oparzoną skórę, naprawia zniszczone włosy (smarować skórę głowy i włosy świeżym sokiem), reperuje łuszczącą się skórę, wysypki, zadrapania, leczy grzybice, ukąszenia owadów, a nawet czyraki, wrzody, guzy, itd. …
Jeśli postawimy w swojej sypialni tackę z młodą trawą pszenicy będziemy lepiej spać, wzrasta ilość tlenu w powietrzu i generuje zdrowe, ujemne jony.
Sok z pszenicznej trawy poprawia oddech, ujędrnia dziąsła, neutralizuje substancje toksyczne takie jak nikotyna, stront, rtęć, chlorek winylu. Jest takim ciekłym tlenem niezbędnym do wielu procesów ciała, nawet rozjaśnia myśli poprzez wzbogacenie tlenem komórek mózgowych. Zmniejsza skutki promieniowania, działa jako środek przeciwzapalny.
Poza tym służy w poprawie urody, przywraca naturalny kolor siwym włosom, spowalnia proces starzenia, przywraca płodność, wzmacnia zwiotczałą skórę - jednym słowem promuje młodość.
Sok z pszenicznej trawy ma niezwykłe podobieństwo do naszej krwi, przenosi tlen we krwi. Ludzie, którzy znają działanie soku z pszenicy na organizm ludzki nazywają go nektarem Boga, ponieważ jest największym detoksem dla ludzkiej krew, jako „krew roślin.”
Sok z pszenicy pozwala także wyeliminować swędzenia skóry - niemal natychmiast, ukoi oparzoną skórę, naprawia zniszczone włosy (smarować skórę głowy i włosy świeżym sokiem), reperuje łuszczącą się skórę, wysypki, zadrapania, leczy grzybice, ukąszenia owadów, a nawet czyraki, wrzody, guzy, itd. …
Jeśli postawimy w swojej sypialni tackę z młodą trawą pszenicy będziemy lepiej spać, wzrasta ilość tlenu w powietrzu i generuje zdrowe, ujemne jony.
Sok z pszenicznej trawy poprawia oddech, ujędrnia dziąsła, neutralizuje substancje toksyczne takie jak nikotyna, stront, rtęć, chlorek winylu. Jest takim ciekłym tlenem niezbędnym do wielu procesów ciała, nawet rozjaśnia myśli poprzez wzbogacenie tlenem komórek mózgowych. Zmniejsza skutki promieniowania, działa jako środek przeciwzapalny.
Poza tym służy w poprawie urody, przywraca naturalny kolor siwym włosom, spowalnia proces starzenia, przywraca płodność, wzmacnia zwiotczałą skórę - jednym słowem promuje młodość.

Pamiętajmy! Komórki nowotworowe nie mogą istnieć w obecności tlenu, toteż róbmy wszystko, aby organizm otrzymał go jak najwięcej.
Znany dietetyk, dr Bernard Jensen twierdzi, że nie ma lepszych budowniczych krwi niż zielony surowy sok z młodej pszenicznej trawy.
Znany dietetyk, dr Bernard Jensen twierdzi, że nie ma lepszych budowniczych krwi niż zielony surowy sok z młodej pszenicznej trawy.
Terapia trawą pszeniczną

Duży wkład w terapię pszeniczną trawą włożyła Ann Wigmore (1909-1994) z Bostonu, wychowana przez swoją babcię w duchu niezachwianej wiary w uzdrawiającą moc natury. Przybyła do Ameryki z Litwy w 16 roku życia. Przez 35 lat promowała światu naturalne leczenie, które sama przetestowała na sobie z powodu złego stanu swojego zdrowia. Udało się jej uzdrowić złamaną nogę, która miała być amuptowana. W wieku 50 lat wyleczyła się z raka jelita grubego przy użyciu swoich metod. Leczyła się za pomocą chwastów, kwiatów, trawy pszenicznej i innych naturalnych specyfików.
Działała na terenie Bostonu, otworzyła pierwsze centrum zdrowia holistycznego - Instytut Zdrowia Hipokratesa, który został otwarty w roku 1963, prowadziła w nim swoją działalność pokazując światu dary natury, w tym sok z pszenicznej trawy. Była niezwykłym humanitarnym pedagogiem natury, niestrudzonym promotorem naturalnego leczenia, nawet po jej śmierci jej prace są dalej kontynuowane, nawet na terenie Meksyku. Wydała 35 książek, broszur i innych materiałów. Ann rozpatrywała także człowieka z punktu astrologii (znaku zodiaku). Jej teoria na temat natury opierała się na biblijnej historii babilońskiego króla Nabuchodonozora, który spędził siedem szalonych lat, kiedy żył jak dzikie zwierze jedząc jedynie trawę w polu. (Dn 4, 31 - 37).
Nawet zwierzęta szukają trawy kiedy źle się czują, aby siebie oczyścić i się wzmocnić. Wiadomo, że w naszych jelitach gnije pokarm, a jego toksyny przenoszą się do krwio-obiegu powodując wiele chorób w tym raka. Toteż „zielony detox” jest wskazany dla nas wszystkich.
Czas najwyższy, aby każdy z nas spożywał chociaż raz dziennie swoją zieloną zupę, nie tylko z trawy pszenicznej, ale także z innych zielonych warzyw: sałaty, szpinaku, brokuł, kapusty, pokrzyw, mleczu i innych. Ta enzymowa energia może nas uleczyć nawet z ciężkich długoletnich chorób, w tym z cukrzycy, raka, a nawet AIDS.
Oczywiście Ann Wigmore dzięki swojej pracy była w konflikcie z prawem. Prokurator Genaralny Massachusetts pozwał ją w roku 1982 oskarżając o szkodliwą działalność, a tak naprawdę dzięki jej programowi zmniejszyło się na tym terenie zapotrzebowanie na insulinę i inne chemiczne specyfiki. Ann występowała również przeciw rutynowym szczepieniom dzieci. Lecz wcale się nie przestraszyła, osobiście walczyła i wygrała wiele bitew w sądzie przeciwko placówkom medycznym.
Nawet zwierzęta szukają trawy kiedy źle się czują, aby siebie oczyścić i się wzmocnić. Wiadomo, że w naszych jelitach gnije pokarm, a jego toksyny przenoszą się do krwio-obiegu powodując wiele chorób w tym raka. Toteż „zielony detox” jest wskazany dla nas wszystkich.
Czas najwyższy, aby każdy z nas spożywał chociaż raz dziennie swoją zieloną zupę, nie tylko z trawy pszenicznej, ale także z innych zielonych warzyw: sałaty, szpinaku, brokuł, kapusty, pokrzyw, mleczu i innych. Ta enzymowa energia może nas uleczyć nawet z ciężkich długoletnich chorób, w tym z cukrzycy, raka, a nawet AIDS.
Oczywiście Ann Wigmore dzięki swojej pracy była w konflikcie z prawem. Prokurator Genaralny Massachusetts pozwał ją w roku 1982 oskarżając o szkodliwą działalność, a tak naprawdę dzięki jej programowi zmniejszyło się na tym terenie zapotrzebowanie na insulinę i inne chemiczne specyfiki. Ann występowała również przeciw rutynowym szczepieniom dzieci. Lecz wcale się nie przestraszyła, osobiście walczyła i wygrała wiele bitew w sądzie przeciwko placówkom medycznym.
Tlen w naszym ciele to pocisk do zabijania komórek nowotworowych, dlatego wszystkie elementy zawierające dużo tlenu będą pomocne w leczeniu nowotworów; wszystkie rośliny o dużej zawartości chlorofilu, energia magnetyczna (bioenergia), spacery na świeżym powietrzu, ćwiczenia oddechowe, … itd. Tutaj należy zwrócić uwagę na bioenergię, oczywiście w wykonaniu osób, które rzeczywiście posiadają duże zasoby naturalnej energii uzdrawiającej, za pomocą której mogą uzdrowić inne osoby (a nie tylko dyplom z kursu). Z własnego doświadczenia wiem, że te osoby posiadają bardzo wysoką hemoglobinę. Healer, który ma w sobie naturalne zasoby energii o wysokiej częstotliwości wibracji potrafi rozbić nawet duże nowotworowe guzy i uzdrowić wszystkie problemy w ciele, dodatkowo wzmacniając ciało surowymi zielonymi sokami zawierającymi dużo chlorofilu poprawiamy strukturę molekularną, zwiększamy hemoglobinę, co oznacza, że w ciele będzie więcej tlenu, który bombarduje komórki nowotworowe.
Terapie za pomocą dotyku, były używanie od tysiącleci w łagodzeniu bólu, uzdrawianiu chorób. Dzisiaj mamy już coraz więcej dowodów nawet naukowych jaki wpływ ma bioenergia na życie człowieka, na jego wszystkie procesy fizjologiczne. Skuteczna jest nawet tam, gdzie są zwyrodnienia stawów, tkanek, stwardnienie rozsiane.
Nie trzeba już nikomu tłumaczyć jakie korzyści posiadają dla nas promienie słoneczne, to już jest pewnik! Helioterapia znana jest od czasów Platona, Sokratesa, Pitagorasa, to są wielcy starożytni mędrcy, od których do dzisiaj czerpiemy nauki. W starożytnej Grecji uczono nie tylko dobrodziejstw płynących z promieni słonecznych, były tam także potężne centra, w których uczono ludzi uzdrawiać własną energią, płynącą z ich energetycznego ciała. Znane miejsca: Palia Epidavros, Epikuru, Elewsina, Delfy, to tylko te bardziej znane, które latami otwierały wybranym osobom energetyczne kanały i przygotowywały przyszłych healerów, którzy leczyli za pomocą własnych rąk. Osoby wybrane (które miały do tego naturalne predyspozycje) przez długi czas przebywały w ciemnych jaskiniach w celu przebudzenia własnych kanałów energetycznych, które mogą już przyjmować światło o wysokich częstotliwościach. Nie tylko spędzali długie miesiące w ciemności, stosowali posty, specjalne diety …. oczyszczenie i otwieranie ciała trwało długo ….. dopiero wówczas przystępowano do nauki technik uzdrawiania.
W soku z pszenicznej trawy znajduje się selen, który pomaga odbudować układ odpornościowy. Pszeniczna trawa zawiera co najmniej 13 witamin, w tym B12, B17, wiele minerałów, pierwiastków śladowych, wszystkie 20 aminokwasy. Zawiera także kwas abscysynowy SOD - enzym antyoksydacyjny i ponad 30 innych enzymów i całe mnóstwo innych składników odżywczych.
SOD - jest to enzym, który katalizuje dysmutację anionorodnika ponadtlenkowego. Jest pierwszym odkrytym enzymem, którego substratem jest wolny rodnik. Enzym ten jest metaloproteiną. Składa się z części białkowej (apoenzym) oraz katalitycznej grupy prostetycznej w formie atomu metalu pełniącej funkcję centrum aktywnego. System ochronny skóry jest głównie oparty na aktywności dysmutazy ponadtlenowej (SOD).
Terapie za pomocą dotyku, były używanie od tysiącleci w łagodzeniu bólu, uzdrawianiu chorób. Dzisiaj mamy już coraz więcej dowodów nawet naukowych jaki wpływ ma bioenergia na życie człowieka, na jego wszystkie procesy fizjologiczne. Skuteczna jest nawet tam, gdzie są zwyrodnienia stawów, tkanek, stwardnienie rozsiane.
Nie trzeba już nikomu tłumaczyć jakie korzyści posiadają dla nas promienie słoneczne, to już jest pewnik! Helioterapia znana jest od czasów Platona, Sokratesa, Pitagorasa, to są wielcy starożytni mędrcy, od których do dzisiaj czerpiemy nauki. W starożytnej Grecji uczono nie tylko dobrodziejstw płynących z promieni słonecznych, były tam także potężne centra, w których uczono ludzi uzdrawiać własną energią, płynącą z ich energetycznego ciała. Znane miejsca: Palia Epidavros, Epikuru, Elewsina, Delfy, to tylko te bardziej znane, które latami otwierały wybranym osobom energetyczne kanały i przygotowywały przyszłych healerów, którzy leczyli za pomocą własnych rąk. Osoby wybrane (które miały do tego naturalne predyspozycje) przez długi czas przebywały w ciemnych jaskiniach w celu przebudzenia własnych kanałów energetycznych, które mogą już przyjmować światło o wysokich częstotliwościach. Nie tylko spędzali długie miesiące w ciemności, stosowali posty, specjalne diety …. oczyszczenie i otwieranie ciała trwało długo ….. dopiero wówczas przystępowano do nauki technik uzdrawiania.
W soku z pszenicznej trawy znajduje się selen, który pomaga odbudować układ odpornościowy. Pszeniczna trawa zawiera co najmniej 13 witamin, w tym B12, B17, wiele minerałów, pierwiastków śladowych, wszystkie 20 aminokwasy. Zawiera także kwas abscysynowy SOD - enzym antyoksydacyjny i ponad 30 innych enzymów i całe mnóstwo innych składników odżywczych.
SOD - jest to enzym, który katalizuje dysmutację anionorodnika ponadtlenkowego. Jest pierwszym odkrytym enzymem, którego substratem jest wolny rodnik. Enzym ten jest metaloproteiną. Składa się z części białkowej (apoenzym) oraz katalitycznej grupy prostetycznej w formie atomu metalu pełniącej funkcję centrum aktywnego. System ochronny skóry jest głównie oparty na aktywności dysmutazy ponadtlenowej (SOD).
Organizm ludzki potrzebuje do sprawnego funkcjonowania choliny (wit. B4). Może ją sam produkować za pomocą kwasu foliowego, witaminy B12 i aminokwasów (metionina, seryna), dlatego ważne jest, aby dostaczać mu jak najwięcej właściwego budulca. Cholina jest nazywana witaminą ożywiającą umysł. Już w okresie niemowlęctwa dzięki cholinie znajdującej się w mleku matki rozwija się mózg i cały system nerwowy.
Niedobór choliny powoduje, że cholesterol krąży we krwi, ale nie dociera do komórek. Następuje jego jełczenie, sklejanie się odpadów martwego białka, w wyniku czego ulegają one zeskorupieniu, nie dopuszczając substancji odżywczych do komórek. Nieodżywione komórki tracą aktywność i nie są w stanie przesyłać sygnałów do mózgu, a nawet obumierają. Cholinę głównie wykorzystuje się w leczeniu zaburzeń pracy układu nerwowego związanych z niskim poziomem acetylocholiny w mózgu (choroba Alzheimera, niezdolność do uczenia się, utrudnione uczenie się mowy i opóźnienie funkcji motorycznych).
Najlepszym źródłem aby dostarczyć organizmowi kwasu foliowego potrzebnego do produkcji choliny będą wszystkie zielone liście, w tym pszeniczna trawa, poza tym występuje w szpinaku, sałacie, kapuście, brokułach, szparagach, kalafiorze, brukselce, oraz w mniejszych ilościach w pomidorach, grochu, fasoli, soczewicy, soi, burakach, orzechach, słoneczniku, drożdżach piwnych, żółtku jaja, pomarańczach, bananach i awokado.
Nieodpowiednio odżywione komórki zaczynają źle funkcjonować i chorować. Kwas foliowy reguluje wzrost i funkcjonowanie komórek; wpływa dodatnio na system nerwowy i mózg, decyduje o dobrym samopoczuciu psychicznym, bierze udział w zachowaniu materiału genetycznego, w przekazywaniu cech dziedzicznych komórek, reguluje ich podział; usprawnia funkcjonowanie układu pokarmowego, uczestniczy w tworzeniu soku żołądkowego, zapewnia sprawne działanie wątroby, żołądka i jelit; jest czynnikiem antyanemicznym, pobudza procesy krwiotwórcze, czyli powstawanie czerwonych krwinek; chroni organizm przed nowotworami, szczególnie rakiem macicy.
Żyjemy w czasach postępu cywilizacji, która generuje wolne rodniki w postaci substancji chemicznych. Pochodzą one z pestycydów, promieniowania elektromagnetycznego, spalin, smogu, chemicznych leków oraz substancji obcych z przetworzonej żywności. Przedostające się do organizmu konserwanty, polepszacze oraz „metale śmierci”(ołów, kadm, rtęć, aluminium, beryl) porażają system odpornościowy tworząc dogodne warunki do zachorowania na nowotwory i choroby metaboliczne. SOD skutecznie blokuje wolne rodniki zanim te zdołają wyrządzić niepożądane szkody w organizmie: niszczą wolne rodniki, podnoszą odporność organizmu, usprawniają działanie układu naczyniowego, opóźniają proces starzenia, zapobiegają genetycznym wadom rozwojowym, działają profilaktycznie przeciw nowotworom, zmniejszają ryzyko zachorowania na miażdżycę, choroby serca.
Niski poziom SOD powoduje, że wolny rodnik ponadtlenowy usiłuje uzyskać dla swojej chemicznej równowagi elektron każdego dostępnego źródła. Mamy więc wroga, który może zniszczyć komórkę, a także utworzyć komórkę nieprawidłową, zdolną do przemiany nowotworowej. Każdą osobę cechuje właściwa dla niej zdolność i tempo usuwania wolnych rodników. Ci, którzy mają genetycznie uwarunkowane niskie stężenie enzymów usuwających wolne rodniki są bardziej podatni na choroby i szybciej się starzeją. O poziomie antyoksydantów komórkowych decyduje także: sposób odżywiania i przyjmowanie leków chemicznych. Nawet niewielki niedobór witamin, czy minerałów, może niekorzystnie zmniejszyć ich ilość.
Już w roku 1938 wielki naukowiec i badacz raka Paul Gerhardh Seeger ujawnił prawdziwe przyczyny degeneracji komórek z powodu zaburzenia utilizacji tlenu lub oddychania komórki. Znane jest już w leczeniu naturalnym nowotworów działanie chlorofilu, beta karotenu, wit. A, C. E.
Chlorofil i hemoglobina są molekularnie podobne, jest między nimi tylko taka różnica, że głównym elementem chlorofilu jest magnez, a hemoglobiny żelazo. Chlorofil posiada zdolność rozkładania trującego dwutlenku węgla.
Ważne jest w leczeniu raka, aby spożywać pszeniczną trawę zaraz po jej zerwaniu, wówczas zrobiony z niej sok będzie miał najwyższe wartości. Trzymając trawę przez kilka godzin, sok traci na wartości. W czasie „zielonej terapii” należy absolutnie wykluczyć mięso, cukry, produkty mleczne, gotowane jedzenie, taką terapię należy stosować przez wiele tygodni; absolutnie tylko surowe warzywa, owoce, kiełki pszenicy, orzechy, ziarna, szczególnie w chorobach nowotworowych. Jeśli zastosujemy się ściśle do tych wskazówek nasze leczenie będzie 5 razy efektywniejsze.
Musimy wiedzieć, że w leczeniu ważne jest światło ultrafioletowe, toteż zielona terapia i bioenergia to najlepsza metoda, aby bombardować komórki nowotworowe, a także inne choroby.
Ultrafioletowe cząsteczki (np. hemoglobina) przywracają organizm do sprawności i zdrowia. Oba te zabiegi: bioenergia i picie zielonych soków są całkowicie bezpieczne i na pewno bardziej skuteczne, niż inne formy leczenia.
Chlorofil i hemoglobina są molekularnie podobne, jest między nimi tylko taka różnica, że głównym elementem chlorofilu jest magnez, a hemoglobiny żelazo. Chlorofil posiada zdolność rozkładania trującego dwutlenku węgla.
Ważne jest w leczeniu raka, aby spożywać pszeniczną trawę zaraz po jej zerwaniu, wówczas zrobiony z niej sok będzie miał najwyższe wartości. Trzymając trawę przez kilka godzin, sok traci na wartości. W czasie „zielonej terapii” należy absolutnie wykluczyć mięso, cukry, produkty mleczne, gotowane jedzenie, taką terapię należy stosować przez wiele tygodni; absolutnie tylko surowe warzywa, owoce, kiełki pszenicy, orzechy, ziarna, szczególnie w chorobach nowotworowych. Jeśli zastosujemy się ściśle do tych wskazówek nasze leczenie będzie 5 razy efektywniejsze.
Musimy wiedzieć, że w leczeniu ważne jest światło ultrafioletowe, toteż zielona terapia i bioenergia to najlepsza metoda, aby bombardować komórki nowotworowe, a także inne choroby.
Ultrafioletowe cząsteczki (np. hemoglobina) przywracają organizm do sprawności i zdrowia. Oba te zabiegi: bioenergia i picie zielonych soków są całkowicie bezpieczne i na pewno bardziej skuteczne, niż inne formy leczenia.
Wielu ludzi nie ma możliwości samemu hodować pszenicznej trawy. Dla tych polecam suplementy, są już na rynku, ale nie muszę nikomu pisać, że jednak świeża trawa jest bardziej wartościowa.
Suplementy wheatgrass (pszenicznej trawy) są dobrymi przeciwutleniaczami, eliminują z organizmu wolne rodniki, poprawiają funkcję mózgu, potrafią rozpuścić skrzepliny krwi, a nawet poprawiają wygląd zewnętrzny. Głównym składnikiem jest pszeniczna trawa, dodatkowo znajduje się w nich cholina.
Suplementy wheatgrass (pszenicznej trawy) są dobrymi przeciwutleniaczami, eliminują z organizmu wolne rodniki, poprawiają funkcję mózgu, potrafią rozpuścić skrzepliny krwi, a nawet poprawiają wygląd zewnętrzny. Głównym składnikiem jest pszeniczna trawa, dodatkowo znajduje się w nich cholina.
Indygo - Krysztalowa Kapitula Rycerzy Swiatla
Serce jako Duchowe Słońce jest bogactwem, którego się nie sprzedaje ani się nie kupuje, ale które się ofiarowuje - Gustaw Flaubert
Teorie dotyczące związku pomiędzy głową i sercem zmieniają się. Przez długi czas nauka zakładała, że ciało kontrolowane jest wyłącznie przez sygnały pochodzące z mózgu. Współczesne badania wykazują jednak, że serce także wysyła sygnały, nie tylko do głowy, ale także do całego ciała.
Współczesna nauka twierdzi, że serce nie jest wyłącznie mięśniem spełniającym funkcję pompy. W świetle obecnego stanu wiedzy, choroby serca nie są związane przede wszystkim z mechanicznym niedomaganiem owej pompy, tak jak twierdzono w starych podręcznikach. Jedynie w czysto technicznym sensie serce można uważać za pompę. Jeśli zużywa się ona, wtedy zużyte części można wymienić. Różne przypadki operacji lub transplantacji serca dowodzą jednak, że zabiegi takie mogą powodować dramatyczne i niewyjaśnione zmiany w psychice pacjenta. Przypadki te dały impuls do ponownego rozpatrzenia istniejących koncepcji oraz do poszukiwania nowych odpowiedzi. W rezultacie posiadamy teraz bardziej całościowy obraz złożonych, przede wszystkim duchowych, właściwości serca. Odkrycia te często były wspierane wiedzą wywodzącą się z duchowych tradycji Wschodu i Zachodu, z systemów ezoterycznych, literatury mistycznej i różnych elementów wciąż jeszcze żywych w każdym języku. W Konkordancji do Biblii pod hasłem ‘serce’ znajdujemy 340 odnośników. Dobry słownik zawiera kilka stron zwrotów i przysłów odnoszących się do serca. I tak serce może bić, pulsować, walić jak młot, drżeć, tęsknić, radować się, zamierać, płonąć, wahać się, upaść lub pęknąć. Może być też gorące, miękkie, wierne, smutne, szczodre lub zimne; może być z kamienia, może być również przepełnione dumą. Wszystkie emocje i uczucia, jakich tylko może doświadczać człowiek, wiążą się z sercem.
Serce jest najsilniejszym mięśniem ludzkiego ciała. Nie starzeje się, tak jak ma to miejsce w przypadku innych mięśni. Może ulec chorobie, uszkodzeniu lub osłabieniu, jednak same włókna mięśnia nie starzeją się. Zbudowane jest ono w taki sposób, aby mogło wykonywać swą funkcję od naszego pierwszego aż do ostatniego tchnienia.
Lewa strona jest silniejsza niż prawa
Serce składa się z dwóch części leżących obok siebie i oddzielonych od siebie przegrodą. Każda z nich posiada swą własną energię, zadanie i funkcję. Każda z tych części posiada górną komorę, w której gromadzi się krew, oraz dolną komorę, do której krew wpływa. Z fizycznego punktu widzenia lewa strona jest silniejsza niż prawa. Serce przepompowuje krew przez olbrzymią sieć tętnic, które, jeśliby ułożyć je w linii prostej, liczyłyby łącznie kilka tysięcy kilometrów. Lewa połowa serca wtłacza krew w naczynia krwionośne z taką siłą, że pompowana pod podobnym ciśnieniem woda wybiłaby na wysokość dwóch metrów. Z kolei prawa strona serca przede wszystkim reguluje obieg krwi do płuc. Odbywa się to pod ciśnieniem, które wodę wyniosłoby na wysokość trzydziestu centymetrów w górę.
Energia jest INFORMACJĄ
serce2W owym nadzwyczaj godnym uwagi, bezustannym rytmie skurczy i rozkurczy serce dostarcza człowiekowi energii na całe życie. W dzisiejszych czasach energia jest słowem kluczowym. Wszystko wyraża się za pomocą energii, nawet najbardziej stałe, zwarte formy są w swej najgłębszej istocie formami czystej energii.
Głęboko w swym środku jądro atomu zawiera cząstki energii, które wiedzą dokładnie, jak się zachowywać i jak współpracować z innymi cząstkami energii. W procesie tym odległość i czas są nieistotne. Mówimy dziś, że energia jest informacją. Dzięki owej informacji mogą istnieć stworzenia, przedmioty i procesy. Odnosi się to zarówno do pojedynczego atomu jak i do całego spektrum widzialnego stworzenia, od jednokomórkowego organizmu aż po Drogę Mleczną.
W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych części i komórek ciała, które porozumiewają się ze sobą dzięki pewnego rodzaju sieci komunikacyjnej, komórki serca zdolne są do przekazywania informacji bez korzystania ze środków materialnych. Stąd czas i odległość nie grają tu roli. Komórki te są siebie wzajemnie świadome, świadome swojej aktywności, bez potrzeby posługiwania się przestrzenią i czasem. Zachowują się tak jak energia na poziomie duszy duchowej, dla której ani czas, ani odległość, nie mają już znaczenia.
Dzięki zadziwiającym zdolnościom swych komórek serce jest również generatorem, w którym bardzo wysoka energia przekształcana jest w niską, na przykład w energię elektryczną, fizyczną lub mechaniczną. Energia jako informacja bez przerwy wysyłana jest do wszystkich narządów i komórek.
Można powiedzieć, że każda komórka ciała - a jest ich około 75 bilionów - dosłownie kąpie się w energii serca. Każda komórka serca - tych jest natomiast wiele milionów - posiada własny rytm uderzeń. Inne komórki nie mają tej własności. Można również stwierdzić, że wszystkie części ciała wibrują, bo wszystko jest energią. Ale rytm uderzeń każdej z komórek serca jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Każda z milionów komórek serca tętni w zgodzie z pozostałymi w niekończącej się, subtelnej rozmowie. Razem tworzy to niepowtarzalny rytm pracy całego serca. Przypomina to orkiestrę liczącą miliony muzyków wykonujących niepojętą rytmiczną symfonię, dzięki której tajemnica życia staje się widzialna i słyszalna.
„WSŁUCHUJCIE SIĘ W UDERZENIA WASZYCH SERC W BEZSENNE NOCE!”
Każde uderzenie serca jest czymś dużo, dużo więcej niż tylko pulsacyjnym ruchem. Jest zagadką zarówno na poziomie materialnym, jak i duchowym, jest tajemnicą urzeczywistniającą cud ducha. Niezależne od czasu, przestrzeni i odległości, ludzkie serce jest najsilniejszym, a jednak również najsubtelniejszym i najcichszym wysłannikiem boskiej egzystencji.
My, ludzie, nosimy w sobie jądro zawierające cały plan rozwoju naszej boskiej istoty. Profesor A. H. de Hartog (1869-1938) w swoim Objawieniu Jana (Oppenbaring van Johannes) (1935) mówi:
„Z każdym uderzeniem serca On, Ten Wieczny, puka do drzwi serca, do komnaty serca, także tych, którzy są letniego serca. Wieczna Miłość w milionach uderzeń serca błagalnie zwracać się będzie także do nich. Wy, letni, którzy czytacie te słowa, wsłuchujcie się w uderzenia waszych serc w bezsenne noce! Gdyż każde uderzenie serca to głos Boga, który pragnie być usłyszany.”
Boska energia życiowa, znana również jako ‘prana’ lub ‘pierwotna prana’, poetycko określana bywa mianem ‘wszechobecnego złota’. Dlatego też moglibyśmy nawet powiedzieć, że serce, z powodu własności swych komórek, jest także najbardziej podobne do prany. Jest organem najbardziej spokrewnionym z pierwotną energią życia.
Światło 5000 Słońc
Pole elektromagnetyczne serca jest pięć tysięcy razy silniejsze od pola elektromagnetycznego mózgu. Mówi się, że gdyby było ono widoczne, to pole elektromagnetyczne mózgu optycznie przypominałoby słońce na bezchmurnym niebie. Natomiast pole elektromagnetyczne serca, mierzone aparaturą medyczną o dużej czułości jest, jak się przyjmuje, pięć tysięcy razy silniejsze. Serce skrywa w sobie zagadki, których myśl ludzka nie jest w stanie przeniknąć.
Serce niesie w sobie tajemnicę pulsującej energii i światła. Jego komórki dostrojone są do energii przenikającej czas i przestrzeń. Z każdym jego uderzeniem rodzi się w nas kosmiczna siła Chrystusowa. Wspaniała symfonia, słyszalna jako bicie serca, jest przesłaniem płynącym z głębi świetlistej, kosmicznej, życiowej energii. Ta kosmiczna energia jest siłą światła dającą sercu impuls pobudzający jego bicie. Z owego impulsu bierze się pulsacja tego niezwykłego organu.
Misterium staje się jeszcze głębsze, gdy uświadomimy sobie, że serce samo w sobie posiada coś z energii światła. Boskie światło jest niewidzialne, wszechobecne i nie dotyczą go ograniczenia czasu i przestrzeni. Energia ta może zostać opisana precyzyjnie z chwilą, gdy przejawia się w granicach czasu i przestrzeni. Jednak w spektrum postrzegalnym dla naszych śmiertelnych zmysłów jest ona zaledwie skromnym odbiciem pierwotnej zasady i jedności. Jest Chrystusem, który narodził się w sercu człowieka.
Około dwudziestego piątego dnia ciąży ukształtowane już w embrionie serce zaczyna bić. Wykonuje około stu tysięcy uderzeń dziennie, to jest około czterdziestu milionów rocznie. W ciągu siedemdziesięciu lat daje to w przybliżeniu trzy biliony uderzeń. Moglibyśmy zadać sobie teraz pytanie, czy ów głos serca nie dociera do nas choć raz w ciągu całego naszego życia, czy nie słyszymy tego tajemniczego wezwania serca, stukania do drzwi naszej egzystencji - choć jeden raz w życiu?
W przeciwieństwie do innych organów naszego ciała, serce można w niezakłócony sposób usłyszeć. Posiada swe własne brzmienie, tworzy wspaniałą symfonię życia, dającą się odczuć w postaci pulsu w obrębie całego ciała. Pozostałe organy dają o sobie znać dopiero w chwili, gdy ulegają jakiemuś uszkodzeniu. Serce natomiast jest zauważalne zawsze. To także stanowi ważne przesłanie: serce bezustannie świadczy o obecności światła.
Równowaga jest koniecznym wymogiem
Serce związane jest przede wszystkim z tożsamością człowieka, w sposób zindywidualizowany nadaje koloryt jego życiu emocjonalnemu. Wyrażenia takie jak: „Serce mówi mi” lub „Moje uczucia mówią mi” pokazują, że serce posiada swą własną świadomość. Jeśli serce i głowa pozostają w równowadze, wtedy uczucia i myśli mogą zostać harmonijnie przekształcone w podejmowane przez wolę decyzje i w czyny. Osoba, która czyni coś z ‘serca’, jasno zdaje sobie sprawę z uczucia popychającego ją do tego czynu i może to uczucie wyraźnie ukierunkować i wprowadzić w czyn. Równowaga tego typu jest niezbędna dla utrzymania odpowiedniego zdrowia. Pozwala energiom krążyć po całym systemie. Uczucia, myśli i czyny mogą być wówczas we właściwy sposób koordynowane.
Serce jest pompą, a więc organem aktywnym. Jako organ świadomości jest natomiast dokładnie tego przeciwieństwem: jest zasadą negatywną, ‘pustą’ przestrzenią, grotą. Zasada aktywna i pasywna spotykają się ze sobą w koncepcji ‘pustego mięśnia’, jak fizjologicznie nazywa się serce.
„Gwiazda, W której Żyjemy”
Buddyści nazywają serce „grotą Buddy”, z kolei chrześcijanie mówią o „stajence w Betlejem”. Angelus Silesius starał się wyrazić to słowami: „Choćby Chrystus tysiąc razy narodził się w betlejemskim żłobie, biada ci, jeśli się nie narodzi w tobie.”
Aby bliżej przyjrzeć się sercu jako jaskini lub grocie musimy ponownie odwołać się do słońca. Słońce jest w układzie słonecznym centrum energii, światła, ciepła i życia. Dlatego też często porównuje się je z sercem. Współcześni heliofizycy Amerykanin Eugene Parker i Rosjanin Aleksander Ciszewski doszli do wniosku, do którego doszło również już wielu innych przed nimi: żyjemy wewnątrz gwiazdy zwanej słońcem. Badania dotyczące związku między rytmem słońca i rytmem procesów zachodzących na ziemi prowadzą do nowego obrazu świata. Z ziemi słońce wydaje nam się odległą gwiazdą, którą widać niczym okręt. Ale gdzie kończy się słońce? Na widocznej krawędzi okrętu? Słońce jest rytmicznie pulsującym źródłem energii, promieniującym źródłem ciepła i światła. Jego promienie sięgają ‘krańców’ systemu słonecznego i przenikają każde znajdujące się w jego obrębie ciało. Dlatego też żyjemy w słońcu.
Z powyższego helio-holistycznego obrazu świata powstała cała gałąź nauki zwana obecnie heliobiologią. Heliobiolog bada zależności poszczególnych procesów życiowych od tego wielkiego organizmu, jakim jest słońce. Tak więc potwierdza on w sposób naukowy to, co dr Rudolf Steiner, Madame Bławacka i Max Heindel, a także Jan van Rijckenborgh już zdołali przekazać ludzkości. Bez słońca żadne życie na ziemi nie byłoby możliwe. Energia słoneczna wpływa m.in. na zjawiska atmosferyczne, rytm wzrastania roślin, zachowanie się zwierząt, jak również, wśród wielu innych zjawisk, na działania ludzkiego układu nerwowego, serce oraz krew. Zależność ta oczywiście działa także w przeciwnym kierunku: słońce jako żywy organizm jest zależne od impulsów płynących z jego środowiska.
Serce jest rytmicznie pulsującym centrum posiadającym połączenie z wszystkimi komórkami ciała. Poeta Christian Morgenstern podsumowuje to zdaniem: „Krew jest słońcem.” Ciszewski w swoich badaniach łączy ze sobą dwie dziedziny: słońce oraz ludzki układ krążenia. Według jego teorii, słońce nie jest sferycznym ciałem niebieskim, ale raczej pustą przestrzenią zawierająca w sobie wszystkie procesy życiowe na ziemi. W centrum owej pustej przestrzeni następują nieustannie powtarzające się eksplozje energii. Plazma słoneczna potężnymi falami wytryska w przestrzeń międzyplanetarną, aby następnie, wypełniwszy swą misję, powrócić do serca słońca. Widzimy zatem, że w obrębie istoty ludzkiej serce jest rzeczywiście odpowiednikiem słońca. W słońcu istnieją niewyobrażalnie wielkie napięcia, przejawiające się w postaci burz ogniowych. Podobnie rzecz ma się z ludzkim sercem. Ileż to bowiem razy serce stanowi centrum szalejących burz emocji, uczuć i pasji?
Oprócz postrzegalnego ciała słońca wraz z jego mierzalnym promieniowaniem i energią istnieje jednak również słońce duchowe, zwane Wulkanem. Nie na obrzeżach, a w centrum owego potężnego ciała istnieje również pewne pole życiowe. Duchowe słońce obejmuje całość wszelkiego życia, czyli również serce człowieka. W jego sercu znajduje się ognisko tego duchowego słońca. Tak jak życie, które jesteśmy w stanie postrzegać, odżywiane jest przez widzialne słońce, tak samo owo ognisko, duchowy atom w sercu, odżywiany jest duchową energią wypływającą z Wulkana. I również, podobnie jak Wulkan stanowi duchowe serce duchowego świata, tak samo atom iskry ducha jest duchowym sercem człowieka.
W swym najwyższym aspekcie serce jest nośnikiem świadomości. Świadomość jest aktywnością ‘negatywną’ (przyjmującą) w swej najczystszej formie. Świadomość stanie się szersza i czystsza, jeśli będzie neutralna, otwarta i przyjmująca. Posiada ona tę istotną właściwość, że dąży do rozszerzania się. Jednocześnie posiada też swe ognisko, samoświadomość. Świadomość pulsuje pomiędzy tymi dwoma biegunami, między swoim centrum oraz jego rozszerzeniem. Serce nie jest zatem narządem wyizolowanym, wręcz przeciwnie, raczej ogarnia całe ciało. Podobnie można by stwierdzić, że świadomość ogarnia całość ludzkiej istoty. Każda komórka ciała zawiera cząstkę całościowej świadomości organizmu. Ale siedzibą życia i świadomości jest serce. W płodzie jest ono pierwszym elementem, który zaczyna naprawdę żyć, i również przy śmierci jest ostatnim narządem, który umiera.
Życie ukierunkowane do środka
Ludzie, którzy doszli na swej drodze do innego postrzegania świata, odpowiednio dostosowują do tego swoje życie. W praktyce dnia codziennego może to oznaczać, że nie będą już żyć dośrodkowo, lecz odśrodkowo. W takiej sytuacji nasza świadomość-ja nie jest już punktem wyjścia naszego myślenia, uczuć i postępowania; znika ona, aby uczynić miejsce dla świadomości, która może służyć jako dar i jako zwierciadło ducha. Wówczas główny akcent leży w postawie życiowej skierowanej od środka na zewnątrz. Natura stanowi tu model: słońce nie kończy się na krawędzi okrętu, a serce nie jest zamkniętą w sobie, pulsującą maszyną. Czyż bowiem słońce nie świeci dla wszystkich?
‘Nowe serce’ jest czymś wrodzonym każdemu człowiekowi. Zasadniczo wszyscy je w sobie nosimy. Zachęca się nas jedynie do tego, abyśmy otworzyli się na tę nową możliwość i poświęcili się procesowi odnowy poprzez wygaszenie w sobie ogniska „ja” i przyzwolenie na to, aby wzeszło nasze wewnętrzne słońce.
Teorie dotyczące związku pomiędzy głową i sercem zmieniają się. Przez długi czas nauka zakładała, że ciało kontrolowane jest wyłącznie przez sygnały pochodzące z mózgu. Współczesne badania wykazują jednak, że serce także wysyła sygnały, nie tylko do głowy, ale także do całego ciała.
Współczesna nauka twierdzi, że serce nie jest wyłącznie mięśniem spełniającym funkcję pompy. W świetle obecnego stanu wiedzy, choroby serca nie są związane przede wszystkim z mechanicznym niedomaganiem owej pompy, tak jak twierdzono w starych podręcznikach. Jedynie w czysto technicznym sensie serce można uważać za pompę. Jeśli zużywa się ona, wtedy zużyte części można wymienić. Różne przypadki operacji lub transplantacji serca dowodzą jednak, że zabiegi takie mogą powodować dramatyczne i niewyjaśnione zmiany w psychice pacjenta. Przypadki te dały impuls do ponownego rozpatrzenia istniejących koncepcji oraz do poszukiwania nowych odpowiedzi. W rezultacie posiadamy teraz bardziej całościowy obraz złożonych, przede wszystkim duchowych, właściwości serca. Odkrycia te często były wspierane wiedzą wywodzącą się z duchowych tradycji Wschodu i Zachodu, z systemów ezoterycznych, literatury mistycznej i różnych elementów wciąż jeszcze żywych w każdym języku. W Konkordancji do Biblii pod hasłem ‘serce’ znajdujemy 340 odnośników. Dobry słownik zawiera kilka stron zwrotów i przysłów odnoszących się do serca. I tak serce może bić, pulsować, walić jak młot, drżeć, tęsknić, radować się, zamierać, płonąć, wahać się, upaść lub pęknąć. Może być też gorące, miękkie, wierne, smutne, szczodre lub zimne; może być z kamienia, może być również przepełnione dumą. Wszystkie emocje i uczucia, jakich tylko może doświadczać człowiek, wiążą się z sercem.
Serce jest najsilniejszym mięśniem ludzkiego ciała. Nie starzeje się, tak jak ma to miejsce w przypadku innych mięśni. Może ulec chorobie, uszkodzeniu lub osłabieniu, jednak same włókna mięśnia nie starzeją się. Zbudowane jest ono w taki sposób, aby mogło wykonywać swą funkcję od naszego pierwszego aż do ostatniego tchnienia.
Lewa strona jest silniejsza niż prawa
Serce składa się z dwóch części leżących obok siebie i oddzielonych od siebie przegrodą. Każda z nich posiada swą własną energię, zadanie i funkcję. Każda z tych części posiada górną komorę, w której gromadzi się krew, oraz dolną komorę, do której krew wpływa. Z fizycznego punktu widzenia lewa strona jest silniejsza niż prawa. Serce przepompowuje krew przez olbrzymią sieć tętnic, które, jeśliby ułożyć je w linii prostej, liczyłyby łącznie kilka tysięcy kilometrów. Lewa połowa serca wtłacza krew w naczynia krwionośne z taką siłą, że pompowana pod podobnym ciśnieniem woda wybiłaby na wysokość dwóch metrów. Z kolei prawa strona serca przede wszystkim reguluje obieg krwi do płuc. Odbywa się to pod ciśnieniem, które wodę wyniosłoby na wysokość trzydziestu centymetrów w górę.
Energia jest INFORMACJĄ
serce2W owym nadzwyczaj godnym uwagi, bezustannym rytmie skurczy i rozkurczy serce dostarcza człowiekowi energii na całe życie. W dzisiejszych czasach energia jest słowem kluczowym. Wszystko wyraża się za pomocą energii, nawet najbardziej stałe, zwarte formy są w swej najgłębszej istocie formami czystej energii.
Głęboko w swym środku jądro atomu zawiera cząstki energii, które wiedzą dokładnie, jak się zachowywać i jak współpracować z innymi cząstkami energii. W procesie tym odległość i czas są nieistotne. Mówimy dziś, że energia jest informacją. Dzięki owej informacji mogą istnieć stworzenia, przedmioty i procesy. Odnosi się to zarówno do pojedynczego atomu jak i do całego spektrum widzialnego stworzenia, od jednokomórkowego organizmu aż po Drogę Mleczną.
W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych części i komórek ciała, które porozumiewają się ze sobą dzięki pewnego rodzaju sieci komunikacyjnej, komórki serca zdolne są do przekazywania informacji bez korzystania ze środków materialnych. Stąd czas i odległość nie grają tu roli. Komórki te są siebie wzajemnie świadome, świadome swojej aktywności, bez potrzeby posługiwania się przestrzenią i czasem. Zachowują się tak jak energia na poziomie duszy duchowej, dla której ani czas, ani odległość, nie mają już znaczenia.
Dzięki zadziwiającym zdolnościom swych komórek serce jest również generatorem, w którym bardzo wysoka energia przekształcana jest w niską, na przykład w energię elektryczną, fizyczną lub mechaniczną. Energia jako informacja bez przerwy wysyłana jest do wszystkich narządów i komórek.
Można powiedzieć, że każda komórka ciała - a jest ich około 75 bilionów - dosłownie kąpie się w energii serca. Każda komórka serca - tych jest natomiast wiele milionów - posiada własny rytm uderzeń. Inne komórki nie mają tej własności. Można również stwierdzić, że wszystkie części ciała wibrują, bo wszystko jest energią. Ale rytm uderzeń każdej z komórek serca jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Każda z milionów komórek serca tętni w zgodzie z pozostałymi w niekończącej się, subtelnej rozmowie. Razem tworzy to niepowtarzalny rytm pracy całego serca. Przypomina to orkiestrę liczącą miliony muzyków wykonujących niepojętą rytmiczną symfonię, dzięki której tajemnica życia staje się widzialna i słyszalna.
„WSŁUCHUJCIE SIĘ W UDERZENIA WASZYCH SERC W BEZSENNE NOCE!”
Każde uderzenie serca jest czymś dużo, dużo więcej niż tylko pulsacyjnym ruchem. Jest zagadką zarówno na poziomie materialnym, jak i duchowym, jest tajemnicą urzeczywistniającą cud ducha. Niezależne od czasu, przestrzeni i odległości, ludzkie serce jest najsilniejszym, a jednak również najsubtelniejszym i najcichszym wysłannikiem boskiej egzystencji.
My, ludzie, nosimy w sobie jądro zawierające cały plan rozwoju naszej boskiej istoty. Profesor A. H. de Hartog (1869-1938) w swoim Objawieniu Jana (Oppenbaring van Johannes) (1935) mówi:
„Z każdym uderzeniem serca On, Ten Wieczny, puka do drzwi serca, do komnaty serca, także tych, którzy są letniego serca. Wieczna Miłość w milionach uderzeń serca błagalnie zwracać się będzie także do nich. Wy, letni, którzy czytacie te słowa, wsłuchujcie się w uderzenia waszych serc w bezsenne noce! Gdyż każde uderzenie serca to głos Boga, który pragnie być usłyszany.”
Boska energia życiowa, znana również jako ‘prana’ lub ‘pierwotna prana’, poetycko określana bywa mianem ‘wszechobecnego złota’. Dlatego też moglibyśmy nawet powiedzieć, że serce, z powodu własności swych komórek, jest także najbardziej podobne do prany. Jest organem najbardziej spokrewnionym z pierwotną energią życia.
Światło 5000 Słońc
Pole elektromagnetyczne serca jest pięć tysięcy razy silniejsze od pola elektromagnetycznego mózgu. Mówi się, że gdyby było ono widoczne, to pole elektromagnetyczne mózgu optycznie przypominałoby słońce na bezchmurnym niebie. Natomiast pole elektromagnetyczne serca, mierzone aparaturą medyczną o dużej czułości jest, jak się przyjmuje, pięć tysięcy razy silniejsze. Serce skrywa w sobie zagadki, których myśl ludzka nie jest w stanie przeniknąć.
Serce niesie w sobie tajemnicę pulsującej energii i światła. Jego komórki dostrojone są do energii przenikającej czas i przestrzeń. Z każdym jego uderzeniem rodzi się w nas kosmiczna siła Chrystusowa. Wspaniała symfonia, słyszalna jako bicie serca, jest przesłaniem płynącym z głębi świetlistej, kosmicznej, życiowej energii. Ta kosmiczna energia jest siłą światła dającą sercu impuls pobudzający jego bicie. Z owego impulsu bierze się pulsacja tego niezwykłego organu.
Misterium staje się jeszcze głębsze, gdy uświadomimy sobie, że serce samo w sobie posiada coś z energii światła. Boskie światło jest niewidzialne, wszechobecne i nie dotyczą go ograniczenia czasu i przestrzeni. Energia ta może zostać opisana precyzyjnie z chwilą, gdy przejawia się w granicach czasu i przestrzeni. Jednak w spektrum postrzegalnym dla naszych śmiertelnych zmysłów jest ona zaledwie skromnym odbiciem pierwotnej zasady i jedności. Jest Chrystusem, który narodził się w sercu człowieka.
Około dwudziestego piątego dnia ciąży ukształtowane już w embrionie serce zaczyna bić. Wykonuje około stu tysięcy uderzeń dziennie, to jest około czterdziestu milionów rocznie. W ciągu siedemdziesięciu lat daje to w przybliżeniu trzy biliony uderzeń. Moglibyśmy zadać sobie teraz pytanie, czy ów głos serca nie dociera do nas choć raz w ciągu całego naszego życia, czy nie słyszymy tego tajemniczego wezwania serca, stukania do drzwi naszej egzystencji - choć jeden raz w życiu?
W przeciwieństwie do innych organów naszego ciała, serce można w niezakłócony sposób usłyszeć. Posiada swe własne brzmienie, tworzy wspaniałą symfonię życia, dającą się odczuć w postaci pulsu w obrębie całego ciała. Pozostałe organy dają o sobie znać dopiero w chwili, gdy ulegają jakiemuś uszkodzeniu. Serce natomiast jest zauważalne zawsze. To także stanowi ważne przesłanie: serce bezustannie świadczy o obecności światła.
Równowaga jest koniecznym wymogiem
Serce związane jest przede wszystkim z tożsamością człowieka, w sposób zindywidualizowany nadaje koloryt jego życiu emocjonalnemu. Wyrażenia takie jak: „Serce mówi mi” lub „Moje uczucia mówią mi” pokazują, że serce posiada swą własną świadomość. Jeśli serce i głowa pozostają w równowadze, wtedy uczucia i myśli mogą zostać harmonijnie przekształcone w podejmowane przez wolę decyzje i w czyny. Osoba, która czyni coś z ‘serca’, jasno zdaje sobie sprawę z uczucia popychającego ją do tego czynu i może to uczucie wyraźnie ukierunkować i wprowadzić w czyn. Równowaga tego typu jest niezbędna dla utrzymania odpowiedniego zdrowia. Pozwala energiom krążyć po całym systemie. Uczucia, myśli i czyny mogą być wówczas we właściwy sposób koordynowane.
Serce jest pompą, a więc organem aktywnym. Jako organ świadomości jest natomiast dokładnie tego przeciwieństwem: jest zasadą negatywną, ‘pustą’ przestrzenią, grotą. Zasada aktywna i pasywna spotykają się ze sobą w koncepcji ‘pustego mięśnia’, jak fizjologicznie nazywa się serce.
„Gwiazda, W której Żyjemy”
Buddyści nazywają serce „grotą Buddy”, z kolei chrześcijanie mówią o „stajence w Betlejem”. Angelus Silesius starał się wyrazić to słowami: „Choćby Chrystus tysiąc razy narodził się w betlejemskim żłobie, biada ci, jeśli się nie narodzi w tobie.”
Aby bliżej przyjrzeć się sercu jako jaskini lub grocie musimy ponownie odwołać się do słońca. Słońce jest w układzie słonecznym centrum energii, światła, ciepła i życia. Dlatego też często porównuje się je z sercem. Współcześni heliofizycy Amerykanin Eugene Parker i Rosjanin Aleksander Ciszewski doszli do wniosku, do którego doszło również już wielu innych przed nimi: żyjemy wewnątrz gwiazdy zwanej słońcem. Badania dotyczące związku między rytmem słońca i rytmem procesów zachodzących na ziemi prowadzą do nowego obrazu świata. Z ziemi słońce wydaje nam się odległą gwiazdą, którą widać niczym okręt. Ale gdzie kończy się słońce? Na widocznej krawędzi okrętu? Słońce jest rytmicznie pulsującym źródłem energii, promieniującym źródłem ciepła i światła. Jego promienie sięgają ‘krańców’ systemu słonecznego i przenikają każde znajdujące się w jego obrębie ciało. Dlatego też żyjemy w słońcu.
Z powyższego helio-holistycznego obrazu świata powstała cała gałąź nauki zwana obecnie heliobiologią. Heliobiolog bada zależności poszczególnych procesów życiowych od tego wielkiego organizmu, jakim jest słońce. Tak więc potwierdza on w sposób naukowy to, co dr Rudolf Steiner, Madame Bławacka i Max Heindel, a także Jan van Rijckenborgh już zdołali przekazać ludzkości. Bez słońca żadne życie na ziemi nie byłoby możliwe. Energia słoneczna wpływa m.in. na zjawiska atmosferyczne, rytm wzrastania roślin, zachowanie się zwierząt, jak również, wśród wielu innych zjawisk, na działania ludzkiego układu nerwowego, serce oraz krew. Zależność ta oczywiście działa także w przeciwnym kierunku: słońce jako żywy organizm jest zależne od impulsów płynących z jego środowiska.
Serce jest rytmicznie pulsującym centrum posiadającym połączenie z wszystkimi komórkami ciała. Poeta Christian Morgenstern podsumowuje to zdaniem: „Krew jest słońcem.” Ciszewski w swoich badaniach łączy ze sobą dwie dziedziny: słońce oraz ludzki układ krążenia. Według jego teorii, słońce nie jest sferycznym ciałem niebieskim, ale raczej pustą przestrzenią zawierająca w sobie wszystkie procesy życiowe na ziemi. W centrum owej pustej przestrzeni następują nieustannie powtarzające się eksplozje energii. Plazma słoneczna potężnymi falami wytryska w przestrzeń międzyplanetarną, aby następnie, wypełniwszy swą misję, powrócić do serca słońca. Widzimy zatem, że w obrębie istoty ludzkiej serce jest rzeczywiście odpowiednikiem słońca. W słońcu istnieją niewyobrażalnie wielkie napięcia, przejawiające się w postaci burz ogniowych. Podobnie rzecz ma się z ludzkim sercem. Ileż to bowiem razy serce stanowi centrum szalejących burz emocji, uczuć i pasji?
Oprócz postrzegalnego ciała słońca wraz z jego mierzalnym promieniowaniem i energią istnieje jednak również słońce duchowe, zwane Wulkanem. Nie na obrzeżach, a w centrum owego potężnego ciała istnieje również pewne pole życiowe. Duchowe słońce obejmuje całość wszelkiego życia, czyli również serce człowieka. W jego sercu znajduje się ognisko tego duchowego słońca. Tak jak życie, które jesteśmy w stanie postrzegać, odżywiane jest przez widzialne słońce, tak samo owo ognisko, duchowy atom w sercu, odżywiany jest duchową energią wypływającą z Wulkana. I również, podobnie jak Wulkan stanowi duchowe serce duchowego świata, tak samo atom iskry ducha jest duchowym sercem człowieka.
W swym najwyższym aspekcie serce jest nośnikiem świadomości. Świadomość jest aktywnością ‘negatywną’ (przyjmującą) w swej najczystszej formie. Świadomość stanie się szersza i czystsza, jeśli będzie neutralna, otwarta i przyjmująca. Posiada ona tę istotną właściwość, że dąży do rozszerzania się. Jednocześnie posiada też swe ognisko, samoświadomość. Świadomość pulsuje pomiędzy tymi dwoma biegunami, między swoim centrum oraz jego rozszerzeniem. Serce nie jest zatem narządem wyizolowanym, wręcz przeciwnie, raczej ogarnia całe ciało. Podobnie można by stwierdzić, że świadomość ogarnia całość ludzkiej istoty. Każda komórka ciała zawiera cząstkę całościowej świadomości organizmu. Ale siedzibą życia i świadomości jest serce. W płodzie jest ono pierwszym elementem, który zaczyna naprawdę żyć, i również przy śmierci jest ostatnim narządem, który umiera.
Życie ukierunkowane do środka
Ludzie, którzy doszli na swej drodze do innego postrzegania świata, odpowiednio dostosowują do tego swoje życie. W praktyce dnia codziennego może to oznaczać, że nie będą już żyć dośrodkowo, lecz odśrodkowo. W takiej sytuacji nasza świadomość-ja nie jest już punktem wyjścia naszego myślenia, uczuć i postępowania; znika ona, aby uczynić miejsce dla świadomości, która może służyć jako dar i jako zwierciadło ducha. Wówczas główny akcent leży w postawie życiowej skierowanej od środka na zewnątrz. Natura stanowi tu model: słońce nie kończy się na krawędzi okrętu, a serce nie jest zamkniętą w sobie, pulsującą maszyną. Czyż bowiem słońce nie świeci dla wszystkich?
‘Nowe serce’ jest czymś wrodzonym każdemu człowiekowi. Zasadniczo wszyscy je w sobie nosimy. Zachęca się nas jedynie do tego, abyśmy otworzyli się na tę nową możliwość i poświęcili się procesowi odnowy poprzez wygaszenie w sobie ogniska „ja” i przyzwolenie na to, aby wzeszło nasze wewnętrzne słońce.
Czy zyjemy w czasach globalnej rewolucji
Odnoszę czasami wrażenie, że współczesność czyni nas coraz bardziej wygodnymi i leniwymi ludźmi. Ponadto natłok informacji sprawia, że nasz umysł bardzo szybko przyzwyczaja się do myśli o rzeczach, które jeszcze niedawno w głowie się nam nie mieściły. Atak na World Trade Center zaszokował społeczeństwo tylko na chwilę. Dziś jest już częścią „ zamierzchłej historii”, częścią nowej teraźniejszości, w której „wojna z terroryzmem” przeplata się z ekonomicznymi kryzysami i wielką niewiadomą, pod która stoi nasza przyszłość.
My jednak chyba bardzo przyzwyczailiśmy się do tej myśli, co sprawia, że ulegamy złudzeniu, iż wszystko jest „normalnie”. Ta normalność to jednak mocno dyskusyjna kwestia.
Żyjąc w naszym kraju, na który tak często narzekamy, wbrew pozorom żyjemy w błogiej izolacji i nieświadomości. Oglądanie wydarzeń w telewizji nie jest w stanie uzmysłowić poprzez faktyczne odczucie, realnych dramatów na całej planecie, które dzieją się właśnie w tej chwili gdy tak sobie spokojnie ów temat postanawiamy rozważyć.
Jeszcze chyba nigdy w historii strajki, manifestacje i zamieszki na ogromną skalę nie dotykały tak wielu krajów jednocześnie. Kryzys ekonomiczny obnaża nawet serwujący nam zawsze na zewnątrz uśmiech, system Stanów Zjednoczonych. W tym kraju, kolebce demokracji, kraju tak szumnie głoszącym wolność i równe szanse – dziś tysiące ludzi zepchniętych na skraj desperacji, koczujących i strajkujących w parkach największych miast Stanów Zjednoczonych, jest aresztowana, rozpędzana, a w drodze są kolejne propozycje ukarania ich za ośmielenie się podniesienia głowy – takie jak odebranie im i tak już ubogich świadczeń socjalnych za to właśnie, że wychodzą protestować.
Jeśli w USA dzieją się takie rzeczy, to już nie dziwi (i często niestety też nie rusza) sytuacja w krajach totalitarnych, takich jak Chiny, gdzie prawa człowieka praktycznie nie istnieją.
O Afryce nikt już nawet nie mówi, nie wspomina. To „normalne”, że jest to kontynent na którym w potworny sposób umiera codziennie tysiące ludzi. My przecież mamy swoje problemy.
Jeszcze nigdy w historii jednak problemy nie rozlewały się po globie w takim tempie. Jest to niestety efekt globalizacji, która w założeniu mogła by przynieść wiele korzyści (ludzie jako jedna rodzina, nie podzielona na kraje i zwalczające się grupki interesu), ale w praktyce jest to jak widać moloch, którego trudno utrzymać w ryzach nawet najbardziej ambitnym politykom i ekonomom.
Dziś „normalne” jest już usłyszeć, że dany kraj zbankrutował. Utonął w długach i stał się niewypłacalny. Jego mieszkańcy – co też jest typowe dla naszych czasów – wychodzą teraz na ulicę. Podkreślam – teraz. Teraz, kiedy jest już za późno. Jest już pozamiatane jak to się mówi.
Tu dochodzimy do ważnego aspektu tych globalnych przemian.
Ludzie przyzwyczaili się do wygody. Nie wszyscy, ale bardzo wielu z nas. Jednym z elementów i konsekwencji tego stanu rzeczy jest częste stwierdzenie: „Czemu ja? Niech inni się tym zajmą”.
No bo czemu ja? Nie jestem ani super mądry, ani nie mam wielkiego doświadczenia. Nie nadaję się. A przynajmniej wygodnie mi jest tak powiedzieć, by usprawiedliwić swoje sumienie, że nie kiwnąłem palcem by coś zmienić. Bo zmiana wymaga wysiłku, a większość ludzi nie rozumie, czemu by miała ryzykować własny komfort.
Umiejscowienie świadomości pojedynczego człowieka w tłumie, który dziś się daje się tak mocno odczuć nawet gdy siedzimy samotnie w domu – sprawia, że człowiek ten ma też wrażenie, że nawet jakby chciał coś zrobić, to nic to nie da, bo jest w mniejszości.
Tu się jednak nie zgodzę, gdyż to właśnie jednostki mające odwagę działać wielokrotnie zmieniały bieg historii.
(Uaktualnienie: Najnowsze wydarzenia ze stycznia i lutego 2012 - coraz większa solidarność społeczna nie tylko na skalę kraju, ale na skalę międzynarodową w sprawie ACTA, SOPA i PIPA pokazują, że jednak efekty mobilizacji społecznej potrafią być odczuwalne dla władzy).
Istnieje ponadto coś takiego jak efekt motyla i wierze, że jeśli idea jest dobra i nadchodzi jej czas, to nawet pojedyncze jednostki mogą zapoczątkować wielkie pozytywne zmiany na zasadzie efektu domina rozchodzącego się we wszystkich kierunkach.
Tu znowu warto poprzeć to przykładem z wydarzeń najnowszych kiedy to ów tekst aktualizuję: Dzięki mobilizacji Polaków w sprawie informowania i oprotestowania ACTA, w wielu innych krajach takich jak Niemcy, Bułgaria czy nawet USA ów zryw i Polską mobilizację dostrzeżono i ludzie tam poszli za naszym przykładem, przy okazji dziękując (na przykład poprzez skandowanie po polsku niektórych hasłem na manifestacjach) Polakom za zwrócenie uwagi na poważne zagrożenie dla wolności słowa, które owe rządy chciały po cichu ustanowić.
Politycy, aby łatwiej kierować tłumem, krótkowzrocznie patrząc, w ostatnich dekadach zaniżali często poziom edukacji powszechnej (świadomie czy nieświadomie, ale tak się jednak działo), uzależniali ludzi od systemu, który im podlegał, tworząc wrażenie, że tu jest coś za darmo. Ludzie to łyknęli, a dziś się dziwią, kiedy brakuje jedzenia w korycie. Krzyczą więc: „Chleba! My chcemy chleba!” nie rozumiejąc już, że chleb nie bierze się z nieba i że tak się kończy gdy zwalimy całą odpowiedzialność na zły system, sami jednak nie robiąc nic by stworzyć lepszy, a pozwalając rządzącym na każdą, nawet najbardziej szaloną, haniebną decyzję.
Dziś w czasach, gdy dostajemy coraz więcej „darmowych” rzeczy pamiętajmy – nie ma nic za darmo – jeśli wielkie korporacje dają Ci coś za darmo to dlatego, że sam stałeś się produktem, który ktoś właśnie sprzedał.
Wielokrotnie zastanawiano się czy przepowiednie roku 2012 to prawda, czy coś się globalnie wtedy zmieni, czy będzie jakaś radykalna zmiana na Ziemi, a może będzie to po prostu punkt zwrotny, który wejdzie po cichu ale zacznie się tworzyć nowa jakość. Na te pytania nie znam ostatecznych odpowiedzi, jednak byłbym zupełnym ignorantem stwierdzając, że się nic nie dzieje. Dzieje się wokół nas bardzo wiele i są to zmiany rewolucyjne. Pytanie tylko czy przyczynimy się do pozytywnych przemian, czy pozwolimy by po raz kolejny zadecydowano za nas, naszym kosztem. A chętni się do tego znajdą, błądźcie tego pewni.
I pamiętajcie: Nie wystarczy powiedzieć, co nam się nie podoba. Trzeba samemu zacząć tworzyć alternatywę, albo nie będziemy niczym więcej jak kwiczące świnie, gdy w korycie pusto.
My jednak chyba bardzo przyzwyczailiśmy się do tej myśli, co sprawia, że ulegamy złudzeniu, iż wszystko jest „normalnie”. Ta normalność to jednak mocno dyskusyjna kwestia.
Żyjąc w naszym kraju, na który tak często narzekamy, wbrew pozorom żyjemy w błogiej izolacji i nieświadomości. Oglądanie wydarzeń w telewizji nie jest w stanie uzmysłowić poprzez faktyczne odczucie, realnych dramatów na całej planecie, które dzieją się właśnie w tej chwili gdy tak sobie spokojnie ów temat postanawiamy rozważyć.
Jeszcze chyba nigdy w historii strajki, manifestacje i zamieszki na ogromną skalę nie dotykały tak wielu krajów jednocześnie. Kryzys ekonomiczny obnaża nawet serwujący nam zawsze na zewnątrz uśmiech, system Stanów Zjednoczonych. W tym kraju, kolebce demokracji, kraju tak szumnie głoszącym wolność i równe szanse – dziś tysiące ludzi zepchniętych na skraj desperacji, koczujących i strajkujących w parkach największych miast Stanów Zjednoczonych, jest aresztowana, rozpędzana, a w drodze są kolejne propozycje ukarania ich za ośmielenie się podniesienia głowy – takie jak odebranie im i tak już ubogich świadczeń socjalnych za to właśnie, że wychodzą protestować.
Jeśli w USA dzieją się takie rzeczy, to już nie dziwi (i często niestety też nie rusza) sytuacja w krajach totalitarnych, takich jak Chiny, gdzie prawa człowieka praktycznie nie istnieją.
O Afryce nikt już nawet nie mówi, nie wspomina. To „normalne”, że jest to kontynent na którym w potworny sposób umiera codziennie tysiące ludzi. My przecież mamy swoje problemy.
Jeszcze nigdy w historii jednak problemy nie rozlewały się po globie w takim tempie. Jest to niestety efekt globalizacji, która w założeniu mogła by przynieść wiele korzyści (ludzie jako jedna rodzina, nie podzielona na kraje i zwalczające się grupki interesu), ale w praktyce jest to jak widać moloch, którego trudno utrzymać w ryzach nawet najbardziej ambitnym politykom i ekonomom.
Dziś „normalne” jest już usłyszeć, że dany kraj zbankrutował. Utonął w długach i stał się niewypłacalny. Jego mieszkańcy – co też jest typowe dla naszych czasów – wychodzą teraz na ulicę. Podkreślam – teraz. Teraz, kiedy jest już za późno. Jest już pozamiatane jak to się mówi.
Tu dochodzimy do ważnego aspektu tych globalnych przemian.
Ludzie przyzwyczaili się do wygody. Nie wszyscy, ale bardzo wielu z nas. Jednym z elementów i konsekwencji tego stanu rzeczy jest częste stwierdzenie: „Czemu ja? Niech inni się tym zajmą”.
No bo czemu ja? Nie jestem ani super mądry, ani nie mam wielkiego doświadczenia. Nie nadaję się. A przynajmniej wygodnie mi jest tak powiedzieć, by usprawiedliwić swoje sumienie, że nie kiwnąłem palcem by coś zmienić. Bo zmiana wymaga wysiłku, a większość ludzi nie rozumie, czemu by miała ryzykować własny komfort.
Umiejscowienie świadomości pojedynczego człowieka w tłumie, który dziś się daje się tak mocno odczuć nawet gdy siedzimy samotnie w domu – sprawia, że człowiek ten ma też wrażenie, że nawet jakby chciał coś zrobić, to nic to nie da, bo jest w mniejszości.
Tu się jednak nie zgodzę, gdyż to właśnie jednostki mające odwagę działać wielokrotnie zmieniały bieg historii.
(Uaktualnienie: Najnowsze wydarzenia ze stycznia i lutego 2012 - coraz większa solidarność społeczna nie tylko na skalę kraju, ale na skalę międzynarodową w sprawie ACTA, SOPA i PIPA pokazują, że jednak efekty mobilizacji społecznej potrafią być odczuwalne dla władzy).
Istnieje ponadto coś takiego jak efekt motyla i wierze, że jeśli idea jest dobra i nadchodzi jej czas, to nawet pojedyncze jednostki mogą zapoczątkować wielkie pozytywne zmiany na zasadzie efektu domina rozchodzącego się we wszystkich kierunkach.
Tu znowu warto poprzeć to przykładem z wydarzeń najnowszych kiedy to ów tekst aktualizuję: Dzięki mobilizacji Polaków w sprawie informowania i oprotestowania ACTA, w wielu innych krajach takich jak Niemcy, Bułgaria czy nawet USA ów zryw i Polską mobilizację dostrzeżono i ludzie tam poszli za naszym przykładem, przy okazji dziękując (na przykład poprzez skandowanie po polsku niektórych hasłem na manifestacjach) Polakom za zwrócenie uwagi na poważne zagrożenie dla wolności słowa, które owe rządy chciały po cichu ustanowić.
Politycy, aby łatwiej kierować tłumem, krótkowzrocznie patrząc, w ostatnich dekadach zaniżali często poziom edukacji powszechnej (świadomie czy nieświadomie, ale tak się jednak działo), uzależniali ludzi od systemu, który im podlegał, tworząc wrażenie, że tu jest coś za darmo. Ludzie to łyknęli, a dziś się dziwią, kiedy brakuje jedzenia w korycie. Krzyczą więc: „Chleba! My chcemy chleba!” nie rozumiejąc już, że chleb nie bierze się z nieba i że tak się kończy gdy zwalimy całą odpowiedzialność na zły system, sami jednak nie robiąc nic by stworzyć lepszy, a pozwalając rządzącym na każdą, nawet najbardziej szaloną, haniebną decyzję.
Dziś w czasach, gdy dostajemy coraz więcej „darmowych” rzeczy pamiętajmy – nie ma nic za darmo – jeśli wielkie korporacje dają Ci coś za darmo to dlatego, że sam stałeś się produktem, który ktoś właśnie sprzedał.
Wielokrotnie zastanawiano się czy przepowiednie roku 2012 to prawda, czy coś się globalnie wtedy zmieni, czy będzie jakaś radykalna zmiana na Ziemi, a może będzie to po prostu punkt zwrotny, który wejdzie po cichu ale zacznie się tworzyć nowa jakość. Na te pytania nie znam ostatecznych odpowiedzi, jednak byłbym zupełnym ignorantem stwierdzając, że się nic nie dzieje. Dzieje się wokół nas bardzo wiele i są to zmiany rewolucyjne. Pytanie tylko czy przyczynimy się do pozytywnych przemian, czy pozwolimy by po raz kolejny zadecydowano za nas, naszym kosztem. A chętni się do tego znajdą, błądźcie tego pewni.
I pamiętajcie: Nie wystarczy powiedzieć, co nam się nie podoba. Trzeba samemu zacząć tworzyć alternatywę, albo nie będziemy niczym więcej jak kwiczące świnie, gdy w korycie pusto.
Subskrybuj:
Posty (Atom)