czwartek, 3 marca 2011

Bóg i cżłowiek to jedno?

Bóg jedno słowo a ile kontrowersji, często nienawiści, choć słowo to powinno łączyć a nie dzielić.

Bóg i ja to jedno. Z rozważań Jakuba Sztajbera.

Słowo Bóg wywołuje wiele emocji. Jest to tylko słowo, lecz warto się nad nim zastanowić, by poznać to, co rzekomo nie poznawalne.
BÓG I JA, TO JEDNO.

Błędem jest utożsamianie Boga z religią, gdyż jest to wartość, którą chce się dostrzec, albo nie.

Bóg jest pojęciem abstrakcyjnym, więc już choćby z tej racji nie podlega naukom, i to wszelkiego rodzaju, także religii.

Każdy może go postrzegać wyłącznie ze swojej perspektywy. Jest to jego osobiste doświadczenie, i to tak bardzo osobiste, że nie sposób go opisać drugiemu.

Jeżeli ktoś nie chce go dostrzec, to go nie dostrzeże, nawet gdyby przedstawiano mu setki dowodów, czego najlepszym przykładem Jezus i jego uczniowie, a także wszyscy ci, którzy za nim podążali. Szli za nim, gdyż dostarczał im właśnie dowodów, czyniąc tzw cuda, choć jego zdaniem, były to rzeczy, które każdy potrafi.

Jezus uczył pewnej wspaniałej sprawy. Uczył, że Bóg jest wewnątrz każdego, że - Bóg i ja,- jak mawiał, to jedno, z czego prosty wniosek, nie potrzebny tu jakikolwiek pośrednik.

Dwa tysiące lat to szmat czasu, w którym skutecznie wytępiono przeciwników, doprowadzając do jednej wiary, jedynie mądrej i prawdziwej, przy użyciu środków przymusu i terroru.

Nie będę się tu pastwił nad hierarchami kościoła, gdyż tylko ich świadomość konieczności zmian, może do tych zmian doprowadzić. Nie dziwię się, że tak uparcie trzymają się władzy, bo podobnie postępują politycy, wszyscy, którzy do władzy się dorwali. Przecież widać to gołym okiem, że stołki przyrosły im do "d...", i tylko operacyjnie można je odciąć od tej części ciała.

Wszystko zależy od tego, jak ja Boga postrzegam, do czego go przypisałem i od czego uzależniam.

Jeżeli jest moją własnością, to nie mogę go nikomu narzucać, nawet jeżeli miałbym tysiące dowodów na jego istnienie.

Jest to moja wiara, nie uzależniona od żadnych zewnętrznych czynników, jest to moja tajemnica, którą zabiorę ze sobą do grobu, o ile się w nim znajdę.

Każdy ma prawo czynić, co uzna za stosowne, nawet jeżeli innym wychodzi to na złe. Jest to bolesna prawda, często nie do zaakceptowania, lecz jako prawda nie podlega dyskusji.

Nie można prawdy naginać do siebie, można natomiast z nią współżyć, dostrzegając jej pozytywne skutki. Bo tak to już jest, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wie o tym każdy, kto w złym, potrafi ujrzeć dla siebie dobro. Często się zdarza, że tylko poprzez zło dostrzega się inne możliwości, jest więc ono inspirujące a zarazem budujące.

Jeżeli Bóg i ja to jedno, warto skupić się na tej jedności, nie wdając się w czysto teoretyczne rozważania, nad tym, czy Bóg jest, czy też go nie ma, bo i tak do niczego nowego to nie doprowadzi, co najwyżej do kolejnych rozczarowań.

Rozważania Jakuba Sztajber

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz